Jump to content
Dogomania

omry

Members
  • Posts

    3046
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by omry

  1. [quote name='Balbina12']Cena też jest według mnie straasznie wygórowana,człowiek średnio zarabiający naprawdę,nie może sobie pozwolić na wyanie ot,tak 2 tysięcy.Oczywiście będziecie tłumaczyć ,że są już psy po 1000 zł-ale czy te psy mają zrobione badania,przeprowadzone szkolenie?Wątpię.[/QUOTE] Coś za coś, prawda? Prawdziwy hodowca 'wkłada' w miot wiele pieniędzy, troski i poświęcenia, musisz to zrozumieć.
  2. Witam. Za dwa lata planuję kupno psa. Wymarzonego psa. Od początku plany były takie, że po ukończeniu roku psa kastruję i będę z nim pracować. Miałam zamiar przejść większość szkoleń i trenować psa w agility, frisbee i weight pullingu. Może nie na zawodach, ale trenować, by pies był w formie. Wystawianie w ogóle mnie nie kręciło. Jednak ostatnio zaczęło.. Myślę o tym, by wystawiać psa i zdobyć reproduktora. Boję się jednak tego, że jeśli mi się to uda, to po czasie będę musiała z czegoś zrezygnować. Trochę się naczytałam o psach pracujących i wystawianych, które po jakimś czasie przestają słuchać podczas pracy i interesują ich tylko suczki w rui. Boję się tego, ponieważ albo będę musiała psa wykastrować i zrezygnować z wystaw, albo ze sportów. Jak myślicie? Spotkaliście się z czymś takim osobiście? Czy z reproduktorami jest aż taki wielki problem, czy to tylko pojedyncze przypadki? Pozdrawiam, Paula.
  3. [quote name='awaria']To co chcesz zrobić jest szlachetne, ale niekoniecznie dobre dla psa. Iwan już (jak na rottka) jest starym psem. Jest przyzwyczajony, do swojej budy, podwórka, swojej życiowej rutynki. Zakładając, że nie dzieje mu się teraz żadna krzywda, nagła zmiana miejsca zamieszkania w wieku ok. 11 lat może przynieść więcej szkody niż pożytku.[/QUOTE] Z tym, że gdy my się wyprowadzimy - Iwan zostanie sam. Będę pracowała i się uczyła, a nie mając psa na miejscu, tylko na obrzeżu miasta nie będę miała dla niego tyle czasu. Chłopak zamierza wyjeżdżać za granicę. Iwan będzie spędzał całe dnie sam w kojcu, bo jak my go nie wypuścimy, to nikt go nie wypuści. Będą mu tylko dawać jeść i tyle z tego. Gdy nie ma rodziców chłopaka, to bierzemy go do domu. Potrafi się zachować i jest mu dobrze. Nie jest mu za gorąco, bo w budzie ma naprawdę ciepło, więc temperatura mu nie robi wielkiej różnicy, tak zauważyliśmy. Iwan na początku w domu mieszkał, bo Nikita z Nuką go nie tolerowały, ale brat zaczął kichać i puchnąć, do tego mama chłopaka denerwowała się, że kapie mu z pyska i że wszędzie jest sierść. Zamieszkał na dworze.. To pies, który nie znosi samotności. Chce być wszędzie z nami. Myślę, że dla niego zamieszkanie ze mną będzie dobre, choć brałam to, co piszesz, pod uwagę. Założyłam też tu wątek jakiś czas temu na ten temat. 'Pies z budy do domu?' czy jakoś tak.
  4. [quote name='Diana S']Rozumiem Cie [B]omry[/B].... Pies jest czyj? dlaczego pytam? Piszesz, ze nie wiesz ile pies ma lat... nie macie go od malego?[/QUOTE] Do wujka mojego chłopaka (weternarza) Iwana przyprowadziła młoda kobieta w ciąży, która naczytała się o psach mordercach i chciała uśpić psa swojego chłopaka. Nie wiadomo, w jakim wtedy był wieku. Podobno coś koło roku, dwóch, a może nawet trzech? Nie wiadomo. Tak Iwan trafił do rodziców chłopaka. Nikt się nim za bardzo nie zajmował, on miał dwie rottweilerki Nukę i Nikitę, później tylko Nikitę i one były całym jego światem. Nie szukał kontaktu z człowiekiem. Dopiero, gdy Nikita odeszła postanowiliśmy się z chłopakiem nim zająć. Teraz to nasz pies. My go karmimy, my go wyprowadzamy, on uznaje tylko nas. W książeczce zdrowia ja jestem właścicielem. Gdy się wyprowadzę od rodziców, a Iwan będzie jeszcze żył, to zabieram go do siebie.
  5. [quote name='HelloKally']A tak swoją drogą to astma ma coś do psiej sierści?[/QUOTE] Osobiście nie wiem, ale według rodziców chłopaka ma. Nasila? Nie wiem. Nie wiadomo do końca ile Iwan ma lat, coś koło dziewięciu. W budzie ma gorąco, nawet zimą. Wiem, bo nie raz w niej siedziałam, czy to sprzątając, czy układając mu ładnie kołderki i poduszki. To, że mieszka w budzie mnie również się nie podoba. Dla mnie pies jest członkiem rodziny i powinien mieszkać w domu. Czasem jednak nie wszystko zależy od nas samych.
  6. [quote name='Diana S']Przepraszam, ze zapytam, ale dlaczego? Nie lubicie psa w domu? Nie tolerujecie psów w domku?[/QUOTE] Pies mieszka u mojego chłopaka na podwórku, ponieważ jego brat ma silną alergię i astmę. Poza tym jego mama nie lubi dużych psów i ma fioła na punkcie czystości. Będzie tak mieszkał jeszcze jakieś dwa lata, dopóki się nie wyprowadzę. Wtedy zabieram go do mieszkania :)
  7. [quote name='Diana S']Ivan to pies w Twoim avatarze? pies spi w budzie?[/QUOTE] Tak, Iwan, ten z avatara, mieszka w budzie.
  8. omry

    Na grzyby

    Może poszukaj gdzieś informacji o tym, jak uczy się psy szukać trufli? Oglądałam kiedyś o tym program, ale nie pamiętam nic prawie :)
  9. [quote name='kavala']A nie boisz się, że właśnie tym ugruntujecie jego nawyk zbierania śmieci i starego jedzenia skąd popadnie? Bo nie zawsze zdołacie coś podrzucić, a zepsutego jedzenia leży sporo.[/QUOTE] Iwan nie je na miejscu - wszystko znosi do budy. Znalazł kiedyś małą drobiową kość i nawet jej nie zjadł w locie, tylko trzymał w pysku. Dlatego też zawsze widzieliśmy, że coś ma. A nawyk.. nawyk to on już ma, ale je tylko u siebie.
  10. [quote name='Avaloth']Jeszcze zależy z czego dajecie, ale generalnie surowe są bezpieczniejsze.[/QUOTE] Żebra, kręgosłupy.
  11. [quote name='kalyna']ja też dawałam, a teraz przerzuciłam się na surowe i o wiele mniej roboty jest i chyba zapach lepszy dla psiaka ;)[/QUOTE] Ja tam daję to kości jako smakołyk tylko, bo Iwan je gotowane mięso z dodatkami na obiadki, no ale skoro tak, to już nie będzie dostawał, pojedziemy mu kupić surowe kości i takie będzie dostawał :)
  12. [quote name='hecia13']Gotowane kości nie sa bezpieczne... rozszczepiają się na ostre drzazgi. Poczytaj sobie o BARFie :)[/QUOTE] Serio? Nigdy o tym nie słyszałam, całe życie daję psom gotowane kości. Zaraz poczytam.
  13. To może coś napiszę, bo mi się nudzi. Zauważyliśmy jakiś czas temu, że Iwan zbiera jedzenie z ziemi. Jakieś kości, wyrzucone chleby itd. Bierze to w pysk i idzie tak dumnie, że aż chce mu się zdjęcia robić. Ale co, przecież nie pozwolimy mu tego jeść. Postanowiliśmy jednak, że będziemy mu gotować kości, podrzucać, a on sobie będzie to znajdywał. Tak to działa już jakiś czas, że chłopak najpierw podjeżdża wrzucić dużą kość w krzaki, idziemy na spacer, a na koniec spaceru przechodzimy obok tego miejsca i Iwan wraca ze zdobyczą do domu. Jakiś czas temu chłopak nie miał czasu na spacer, podjechał tylko rzucić kręgosłup koło działek i wrócił do domu, a ja sama sama poszłam z Iwanem na spacer. Iwan znalazł kość i już więcej nic go nie interesowało, chciał iść tylko do domu to zjeść. Przechodzimy w parku przez park linowy, Iwan niesie zdobycz, a tu nagle podbiegają go obszczekać dwa małe psy - owczarek szkocki i tej samej wielkości kundelek. Iwan ma zdobycz, więc nawet psy go nie interesują. Wtedy zauważył nas właściciel, podbiega wystraszony, zaczyna przepraszać, mówić, że nie zauważył itd. Spoko. Zaczął się więc zachwycać tym, że Iwan taki grzeczny, że on nie myślał, że ta rasa taka spokojna.. Wtedy zauważył kawałek kręgosłupa i wtedy to już w ogóle.. Co ja się nasłuchałam, że taki pies to skarb, że jego jak mają jedzenie to nie dają podejść itp. Widzicie, mam ułożonego skarb psa, który nie rzuca się na ludzi i psy, gdy ma jedzenie. Toż to niesamowite :D
  14. [quote name='strasznika']Mamy szczeniaka sznaucera olbrzyma i ostatnio przechodzien zapytal czy to ... labradoodle ;)[/QUOTE] Pewnie gdzieś usłyszał o tak rzadko spotykanej hybrydzie i chciał zabłysnąć :)
  15. Też kiedyś myślałam o aussie, ale pies z długą sierścią to nie dla mnie. Chciałam też doga niemieckiego i chcę nadal, ale nie na pierwszego swojego psa, ponieważ chcę psa, z którym będę uprawiała różne sporty, a dog ze względu na swoje gabaryty się nie sprawdzi. Grzywka też chcę, ale to raczej w dalszej przyszłości. Pasują mi asty i bullki i mam mały dylemat, ale się bardziej ku astom skłaniam.
  16. [quote name='pa-ttti']skąd wiesz że podał ten "lek"? mówił o tym? po co go podał? nie rozumiem sensu podawania takiego czegoś psu przed wystawą... ten pies ledwo stoi na nogach, facet powinien zostać wyproszony z ringu a pies poddany badaniom....czemu zk nic z tym nie robi???? i czemu sędzia tak po prostu patrzy na tego psa i nic? ...[/QUOTE] Tak, on o tym mówił. Ten człowiek jest jak dziecko, on sobie nie zdaje chyba sprawy z tego, że robi źle. On się tym chwali innym hodowcom. Do ZK zostały już wysłane skargi z dowodami. Facet widocznie ma układy, skoro sędzia dał mu ocenę bdb. Forum Molosy -> dog niemiecki -> wystawy -> Klub Litwy (od str. 23).
  17. Lottie, mnie się wydaje, że osoby popierające R=R dzielą się na dwie grupy (albo i więcej, patrząc na np. Twoje posty, ale wytłuszczę dwie). Na pierwszą grupę ludzi, którzy popierają akcję, bo tak, bo wszyscy popierają itd i na drugą grupę ludzi, czyli tych obeznanych w temacie. Za dwa lata jakoś planuję psa, hodowlę już wybrałam. Szukałam czegoś o historii tej hodowli, czytałam galerie psów z tej hodowli, czytałam posty hodowczyni, czytałam, co inni o hodowczyni, hodowli i psach z tej hodowli sądzą i podjęłam decyzję. Dlaczego? Dlatego, że wiem, że nie każda hodowla zarejestrowana w ZK jest dobra. Zwykłym pseudohodowcą zarejestrowanym w ZK jest np. Michał Lankiewicz mający hodowlę dogów niemieckich 'Z Białołęki Dworskiej', który na ostatnią wystawę przyciągnął ledwo stojącego na nogach psa, któremu podał lek zwiotczający Sedalin. W domu używa paralizatora, bo psy się gryzą. Ten człowiek się z tym nie kryje, dla niego najważniejsze są medale. Tu filmik dla zainteresowanych - http://www.youtube.com/watch?v=08th9x85Fj4&feature=share . Dodam tylko, że pies dostał ocenę bardzo dobrą. To jest pseudohodowca, sprawa jest zgłoszona do ZK, ale czy coś to da?
  18. [quote name='motyleqq']słodko wyglądają, ale nie wiem, jak je rozróżniasz? :D [/QUOTE] Wielkość, ogonki, brzuszki i zachowania (charakterki) :)
  19. [quote name='motyleqq']ale nie, nie obraziłam się, nie martw się :D[/QUOTE] No i masz szczęście :D [quote name='motyleqq']ostatnio myślę o myszach i szczurach, a kiedyś ich nie znosiłam, nie wiem co się ze mną dzieje:evil_lol:[/QUOTE] Myszce daleko do szczura. Koleżanka ma i myszy i szczury. Myszy są bardziej jak chomiki, a szczury bardziej, jak psy. Wiesz, moje szczury reagują na imiona, gdy przechodzę koło klatki to proszą, by ich wyciągnąć, iskają mnie, przychodzą się tulić, przychodzą na wołanie, umieją komendę 'obrót', którego nauczyłam ich z nudów w pięć minut. Mam tylko ten problem, że nie mogę ich brać na dwór, bo się boją. Wzięłam je z adopcji 10 sierpnia rok temu. Najpierw na wychodzenie były za małe, a później było za zimno. Gdy zaczęłam próbować teraz na początku wiosny, to zawsze wracałam caaaała w kupach. Do tej pory tak jest. Więc, niestety, nie noszę ich na ramieniu np. jak idę do sklepu, a Fazulkę nosiłam ze sobą wszędzie. Jest też to, że nie można ich trzymać na zwykłych trotach czy sianku, bo nie dość, że bardzo często są w tym nieproszeni goście, to jeszcze uczula i pyli, a szczury mają bardzo wrażliwe układy oddechowe. Szczury porozumiewają się ultradźwiękami, są nocnymi i stadnymi stworkami, więc koniecznie min. dwa osobniki tej samej płci. Nie rozmnaża się szczurów bez papierów tak samo, jak psów. Szczurów do adopcji jest naprawdę mnóstwo. Jak psów :D Trochę się napisałam, ale to samo tak. Szczurki fajna sprawa, ale jak dla mnie to są tak krótkowieczne żyjątka, że już więcej nie będę ich miała. Pierwszego sierpnia odszedł Dolar, został mi Bingo (który właśni wszedł mi na kolana i ciągnąc lekko ząbkami bluzkę domaga się miziania) i Timon. Boję się, co będzie, jak kolejny odejdzie, a ostatni zostanie sam.. To będzie dla niego straszne. A tak szczurki spędzają większość czasu: [URL=http://iv.pl/][IMG]http://iv.pl/images/55054116924812717297.jpg[/IMG][/URL]
  20. [B]motyleqq[/B], kurde, obraziłaś się na mnie za coś? :D Już na trzeci czy czwarty post nie odpisujesz! Tylko mnie pomijasz, no! :)
  21. Moje szczury też ostatnio rozgryzły pojemnik od AntyBzzz.. Wszędzie to miałam w pokoju. A kremy i pomadki ochronne to ich przysmak. :icon_roc: Dziwne stworzenia. Niech łapka wraca do zdrowia :) Iwan nieraz przebiegł po szkle na spacerze, ale nigdy, tfu tfu, nic mu się nie stało. Raz tylko miał obdarte pod nosem.. Nie wiem, jak on to zrobił.
  22. [quote name='Lottie']Ale to nie znaczy, że popiera tę cholernie idealistyczną i mającą naprawdę mało wspólnego z rzeczywistością akcję "Rasowy=Rodowodowy".[/QUOTE] A tym, że to, co pisze on również ma mało wspólnego z rzeczywistością.
  23. [quote name='greatmadwomen']Większość psiarzy tak ma :D Ja wolę psy od ludzi[/QUOTE] Również myślałam, że jestem sama :)
  24. [quote name='Lejd']Ale to tylko pokazuje, że Polska to nadal średniowiecze,[B]skoro pomoc psom to tak wielki wysiłek[/B] - w takim razie nie wiem po co takie organizacje w ogóle istnieją.[/QUOTE] No Ty to chyba wiesz o tym najlepiej. Całkiem miło się zaczęło, no ale cóż. Przyjmij pewne rzeczy do wiadomości. Nikt nie będzie skakał w okół Waszego psa, bo ma pchły. Dlaczego nas ma interesować, że zaraz będziecie mieli w domu pełno gniazd pcheł, skoro Was samych to nie interesuje? Czego Ty oczekujesz? Dziesiątki pytań - dziesiątki odpowiedzi, propozycji wyjścia z sytuacji, dziesiątki zdań, w których tłumaczymy, jak srawa wygląda.. Nic do Ciebie nie dociera. To nie jest tak, że jeśli dwudziestolatce i jej rodzinie pchły zaatakują psa, a oni, biedni, nie mogą lub nie chcą uskrobać kilku złotych i pomóc psu, to całe forum zorganizuje akcje, lub powoła jeszcze do pomocy prozwierzęce instytucje. Przecież to by było absurdalne biorąc pod uwagę to, o czym dziewczyny pisały wcześniej - tysiące [B]prawdziwych[/B] psich nieszczęść. Czas najwyższy się ogranąć, serio piszę. Z całego serca życzę szczęścia Twoim zwierzakom, bo tylko one cierpią na Waszej (tak, Twojej też, cyt. ''nie mam obowiązku nikogo odrobaczać'') ignorancji.
  25. [quote name='AjdaTola']A ja mam pytanie odnośnie czyszczenia/konserwacji skórzanych obroży. Używacie jakiś specjanlych środków do tego?[/QUOTE] Mam skórzaną obróżkę od kilku już lat, ani razu nawet jej nie prałam i jest w świetnym stanie. Z tym, że mój pies się nie tarza, nie szaleje, nie pływa, tylko sobie brodzi. Więc obróżka nie miała szans się zniszczyć.
×
×
  • Create New...