Jump to content
Dogomania

omry

Members
  • Posts

    3046
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by omry

  1. Dzięki dziewczyny, to jest naprawdę sukces biorąc pod uwagę to, że nie potrafiłam sobie poradzić z jej agresją. Dziś przechodziliśmy koło szkolenia, które jeszcze się nie zaczęło i trzy onki obszczekiwały nasze psy, ale te w ogóle się nimi nie interesowały. O ile u Iwana to nic dziwnego, to Tori wciąż mnie zadziwia :) Byłam taaaka dumna :)
  2. Ja tam lubię szerokie obroże, bardzo ładnie wygląda jak dla mnie :)
  3. [quote name='motyleqq']na spacer z psami zakładasz buty na obcasie? :o[/QUOTE] Rozwaliły mi się buty spacerowe i musiałam. Tragedia, serio. W poniedziałek idę kupić gumiaki :)
  4. ania90, witamy Was :) Udaje mi się panować nad agresją Tori. Wczoraj wyglądało to tak, że gdy podchodziliśmy do jednego z płotów, za którym są psy i ona je zawsze obszczekiwała, a ona zaczęła już biec w jego stronę, to kazałam jej od razu wracać, usadziłam ją i ciągle do niej mówiłam. Podziałało. Przy drugim płocie od razu zaczęłam do niej mówić i przeszła normalnie obok. Przy trzecim płocie były psy, Tori je widziała, ale nie rzuciła się. Dopiero gdy one zaczęła ujadać, to odszczeknęła się dwa razy nawet ni biegnąc w ich stronę, a mi od razu udało się ją opanować. Więcej nawet na nie nie spojrzała, choć szczekały. Dziś, na długim porannym spacerze spotkaliśmy westa i dużego kundla. Pan z kundelkiem po prostu przechodził, a pies wyciągnął łeb w stronę Toriki, ta wyszczerzyła zęby, ale na moje 'Torika, nie!' od razu przestała. West był nachalny i lazł za nami z paniusią na drugim końcu smyczy, która nie rozumiała, jak do niej mówiłam, żeby wzięła psa. Tori na początku olewała psa :multi: , ale w końcu pokazała zęby, jednak znowu komenda 'nie!' i zajęła się obwąchiwaniem. Mamy swój mały sukces :cool3: Jestem z niej bardzo dumna, a ona o tym wie :) Ciągle będziemy pracować, dziś albo jutro przejdziemy przez najgorszą ulicę - agresywny lab, obszczekująca onka i dwa hałaśliwe kundelki. Wszystkie za płotem. Zobaczymy, jak będzie. Trzymajcie kciuki :)
  5. [quote name='dog193']Wypraktykowane kilkakrotnie :D[/QUOTE] Zgadzam się i choć zdaję sobię z tego sprawę, to nie mogę się powstrzymać, gdy pisze takie bzdury..
  6. [quote name='Soko']Łał, to moja mama pisząca habilitację to jakiś cud natury? :P[/QUOTE] Rób Jej jak najwięcej zdjęć :D
  7. [B]Balbina12[/B] (skopiowałam :) ), chyba tylko Ty widzisz tutaj osoby na co drugiego psa rzucające się z butami czy gazem. Piszesz wielkie wywody, ale niewiele one mają wspólnego z prawdą. Dla mnie proste i logiczne jest to, że bezpieczeństwo mojego psa jest dla mnie najważniejsze i nie zamierzam ryzykować. To nie jest problem z niczego, jak ktoś sobie puszcza niewychowanego psa luzem. Te upomnienia czy dzwonienie na SM mogą naprawdę wiele pomóc, ponieważ następnym razem właściciel może raczy się zastanowić i przestanie uprzykrzać życie komuś, kto chciał się wyluzować na spacerze i nie męczyć się z cudzymi, niewychowanymi psami.
  8. To zdjęcie, co zdobyło pierwsze miejsce jest po prostu rewelacja! :) Gratuluję Wam wygranej, dodaj zdjęcia zabaweczek, najlepiej w akcji z Lastim przystojniakiem, jak dojdą do Was :)
  9. [quote name='hecia13']Szczególnie yoraski... Sorry, [B]omry[/B], wiem, że tez masz yorka, ale Balbina12 jest wyjątkowo zagorzałą orędowniczką ochrony yorczków puszczanych luzem "bo mały krzywdy nie zrobi".[/QUOTE] Też nie przepadam za tą rasą i choć wiem, że są yorki dobrze wychowane, które nikomu nie wadzą, to ludzie strasznie skrzywdzili te psy i przez to nie mają zbyt dobrej opinii :) Wiadomo, że swoją kocham, ale nigdy więcej yorka.
  10. Pewnie, Balbinko, olewajmy biegające luzem, najczęściej nachalne, niewychowane lub nawet agresywne psy. Komu to przeszkadza.. :shake: Jeśli każdy by tak nic nie robił, to nikt nigdy nie przejmowałby się tym, jak jego psy się zachowują, czy zatruwają komuś życie, czy ktoś się boi.. Kogo to obchodzi? Najlepiej wszystko olewać :)
  11. [quote name='sator_k_']Przetraszyłaś mnie, bo Sator jakoś nie wiele chudszy jest od tego psa na zdjęciu. Ja go cały czas chcę podtuczyć, ale mi jakoś nie wychodzi :D[/QUOTE] Jeszcze chudszy?
  12. Nam też babka w autobusie zaczęła kiedyś tarmosić Iwana wspominając, że też kiedyś miała sunię rottka. Iwan jednak sam jej pokazał, że nie lubi, jak dotykają go obcy dorośli :) Torike obcy mogą głaskać, ona nawet nie warknie, jeśli nie będą jej za bardzo szarpać, ale widać po niej, że jej to nie pasuje, więc zawsze ja muszę mówić, żeby nie dotykać psa, bo tego nie lubi. Ludzie ZAWSZE odchodzą obrażeni.. No ja naprawdę nie rozumiem, dlaczego dla ludzi psy są zabawkami, które można dotykać kiedy tylko się chce. Niech sami się głaszczą wzajemnie..
  13. Jak Iwanowi w parku zniknęłam z zasięgu wzroku, to już po kilku sekundach obrał kierunek dom. Na szczęście zauważyłam go biegnącego do domu, a jak go zawołałam i już wiedział, że nie jest sam, to radości nie było końca, choć trwało to tylko chwilę. Jakieś pięć lat temu, gdy bawiłam się z kuzynem na podwórku i była z nami Torika, to kilka metrów od nas ktoś rzucił petardę. Tori momentalnie zniknęła. Szukaliśmy jej przez pół godziny, a gdy w końcu uznałam, że muszę biec do domu powiedzieć o sprawie rodzicom, to zobaczyłam ją stojącą pod drzwiami. Jakieś 500 metrów od miejsca, z którego zwiała. Strasznie niebezpieczna sytuacja, przez wiele ulic przeszła sama..
  14. [quote name='Lucky.']w przyszlosci bede chciala swojego wymarzonego psa[/QUOTE] Czyli jakiego? :)
  15. [quote name='zmierzchnica']Im większy pies, tym więcej łap się do niego wyciąga - tak jest u mnie przynajmniej.[/QUOTE] U mnie odwrotnie. Do Toriki ciągle ciumkają, albo wysyłają dzieci, które nieporadnie 'spadają' na nią chcąc ją pogłaskać, gdzie nikt nawet nie zapyta o pozwolenie (szczyt głupoty ze strony rodziców, naprawdę :shake: ). Do Iwana naprawdę mało kto się lepi.
  16. [quote name='sabinka40']Ciarki mi chodzą po plecach.....co sie dzieje z Faflukiem?[/QUOTE] Nikt nam nie może pomóc :( Ogłoszenia tylko porobili, ale jest tyle potrzebujących psów w jeszcze gorszych sytuacjach, że każdy mówił, że bardzo mu przykro, ale nic nie może zrobić. Fafluk jest jeszcze w swoim domu, trzymają go tak długo, jak tylko mogą.
  17. [quote name='Naklejka'][URL]http://iv.pl/images/68433183464463302478.jpg[/URL] jak ja tak zrobię, to siadam na grzbiecie Jetsana :lol::lol:[/QUOTE] Hehe, no Jetsan jest jak trzy Iwany :D
  18. [quote name='Paulina_mickey'][url]http://iv.pl/images/99939920396017261542.jpg[/url] Jaka uśmiechnięta mordeczka :)[/QUOTE] Najsłodsza na świecie :)
  19. [B]Martens[/B], dzięki za rady. Będziemy coś działać :)
  20. [quote name='Martens']A "karny jeżyk" czyli po wyskoku natychmiast warowanko na komendę dłuższy czas? Ale to byś musiała popracować nad komendami, posłuszeństwem.[/QUOTE] Jak jej powiem, że ma siedzieć, to siedzi, tylko nie wydaje mi się, że jak będzie wyrośnięty lab ją obszczekiwał za płotem, to będzie miała zamiar siedzieć. Oczywiście będziemy próbować.
  21. [quote name='Martens']Ja też zaczęłabym od kontroli czysto fizycznej nad sunią, bo wygląda na to, że przez te lata swobody znalazła sobie właśnie fajną rozrywkę w postaci straszenia psów, a ostatnio przy okazji odkryła, że wcale nie musi Was słuchać... Każdy wyskok i udane postraszenie psa utrwala to zachowanie jako fajne i przyjemne, więc pierwsze co jest do zrobienia, to fizyczne uniemożliwienie jej atakowania psów. Nie znam Waszego psa, nie wiem co go najbardziej na spacerach motywuje, co jest dla niego największą przyjemnością, ale w takich sytuacjach, kiedy po prostu zaczyna wypruwać do psa, zaczęłabym chyba właśnie od tego co proponuje Soko - wyskok do psów = natychmiastowy koniec spaceru. Inna sprawa, że to zadziała tylko jeśli sunia naprawdę te spacery lubi i zakończenie go będzie dla niej nieprzyjemne. Jeśli nie - kombinujcie czego ona chce jak najbardziej w danym momencie, i w reakcji na jej agresję natychmiast jej to zabierajcie, oddalajcie od tego co chce osiągnąć. No i jeśli chcecie uporać się z problemem, to chyba jednak będzie trzeba właśnie włożyć trochę pracy w ogóle wychowanie i wyszkolenie Toriki, bo właśnie przez to, że wcześniej tego zabrakło i była traktowana jak jaśnie pani york :evil_lol: z którą się negocjuje, a nie coś egzekwuje, teraz nie macie żadnych podstaw do pracy z nią i ona zwyczajnie Was olewa, kiedy tylko zauważyła, że tak właściwie wcale nie musi Was słuchać, skoro nie ma żadnych konsekwencji, a dziamganie na psy jest fajne...[/QUOTE] Czekałam na Twoją odpowiedź, Martens :) Przerywanie spaceru to dobry sposób, bo bardzo je lubi. Dziś tak zrobiłam, jak wyskoczyła do westki. Szczęście, że tamta wychowana i od razu odeszła olewając agresorkę, a ja z nią natychmiast do domu, bo akurat byłyśmy blisko, [U]ale co, gdy jesteśmy od tego domu daleko?[/U] Czym jej wtedy pokazać, że nie życzę sobie takiego zachowania? Jej naprawdę nie interesuje, jak się na nią krzyczy na spacerze. W domu, gdy stanowczo jej mówię, że jest złym psem, że to źle, to się trzęsie i wie, że nie jestem zadowolona, później się przymila, ale ja ją wysyłam do legowiska za karę. Tak zrobiłam dziś w drodze do domu i w domu, ale gdy jesteśmy gdzieś dalej, to ona już nie będzie wiedziała, za co jest karcona i na nic to. Naprawdę nie przychodzi mi do głowy żaden sposób.
  22. To super, że się zaakceptowały. [quote name='Lucky.'][img]http://img830.imageshack.us/img830/6702/dsc3364f.jpg[/img][/QUOTE] Taak, nie ma to jest stadko, choćby takie malutkie :) Nasze psy też już stworzyły stado - trzy yorki i rott. Nasze psy to Iwan i Tori, a Doksa i Tekila są rodziców chłopaka, jednak sporo czasu spędzają razem, pilnują i bronią siebie wzajemnie :)
  23. [quote name='yamayka']A poza tym znaleźć jej coś do roboty, bo znalazła sobie nieciekawa rozrywkę, moze potrzebuje po prostu pracy. Żarcie jej nie motywuje, a jak zabawki i kontakt socjalny? [/QUOTE] No właśnie jej nic nie jara. Ona się nie bawi zabawkami, kiedyś próbowałam z nią coś robić na torze przeszkód, robiła, ale bez zapału, jak za karę, nie podobało jej się. Jak do niej mówię, to słucha dopóki nie zobaczy psa. [quote name='yamayka']No i przede wszystkim nie dopuszczać do takich sytuacji (smycz!), co to jest że ona sobie o wszystkim decyduje - "pobiegne do tego psa i mu pomerdam bo go lubie, potem do tamtego i mu wtłuke, bo mi się nie podoba". Ona ma w tyłku człowieka, nie liczy się z ludźmi.[/QUOTE] Nie chodzi inaczej, zawsze jest na smyczy. Zawsze idzie przy nodze, ale tu pies wyjdzie zza rogu, a tu sam do niej podbiegnie i pozostaje mi już tylko ją szarpać i odganiać obcego. Jak jesteśmy daleko od obcego psa, to tak, jak pisałam - omijam, ale to nic nie daje. I tak się rzuca, bo to świetna zabawa. Nie liczy się, fakt, i dlatego mam problem i tu piszę.. [quote name='yamayka']Chyba nie pozwalasz na takie sytuacje?[/QUOTE] Jakie sytuacje? Kąsanie Iwana przez obce psy? Oczywiście, że nie, jednak takie sytuacje mają miejsce, bo psy się Iwana boją i czasem zaczynają kąsać ze strachu, jak się okazuje, że jest trochę niedelikatny w stosunku do nich. Wtedy oczywiście odchodzimy.
  24. [QUOTE][IMG]http://img844.imageshack.us/img844/765/dsc0964a.jpg[/IMG][/QUOTE] No po prostu piękny DON :loveu: Strrrasznie mi się te psy podobają, cuda po prostu. Witamy się i będziemy wpadać :)
  25. [quote name='Soko']Ja tak ciągle myślę, jak jej pokazać, że gryzienie nie jest przyjemne. A jakieś porady u behawiorysty? Środek obniżający poziom agresji?[/QUOTE] Środków żadnych nie chcę jej podawać, ale tak myślę, że chyba trzeba będzie uzbierać kasę i po jakieś porady się udać, cokolwiek.
×
×
  • Create New...