piesia
Members-
Posts
1521 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by piesia
-
Strzałka- po 2 latach życia w schronisku znalazła swój DS! :)
piesia replied to Angel's topic in Już w nowym domu
dziewczyny , czy wiadomo jak strzałka zachowuje się w stosunku do kotów ? spodobała się mojej siostrze , ona ma młodego wilczura i dwa koty i duży ogród . ale to narazie tylko tak pytam niezobowiązująco. -
oj , nacierpiał sie , nacierpiał , ale miejmy nadzieję że jego problemy w końcu sie skończyły . w sobotę miał zdjęte szwy . wieczorkiem na spacerku spotkaliśmy dwa znajome pieski , pozwoliłam mu pobiegać z nimi swobodnie , trochę się bałam czy mi nie ucieknie , ale skubciu pilnował mnie . potem jak pieski poszły w swoją stronę to też pobiegł za mną , a nie za nimi , co mnie mocno cieszyło. jak szedł przede mną to od czasu do czasu oglądał się za siebie czy na pewno idę . jest naprawdę kochany . jest mądrym i usłuchanym psem , energicznym , wesołym . w imieniu skubiego dziękuję wszystkim za pomoc .
-
przepraszam , że wpadliśmy ze skubim tylko na chwileczkę , ale był trochę zestresewany , bo go maluchy obszczekiwały i robiły tyle hałasu , że musielismy wyjść , a na zewnątrz atakowała go Teri . nie to żeby Skubciu był niesympatycznym psem , tylko przypuszczam ,że ten kołnierz wzbudzał taki lęk i emocje , bo niektóre psy na spacerze też tak reagują .no ale jescze trochę i rany sie zagoją i skubciu będzie mógł chodzić bez tego niewygodnego paskudztwa . gdyby jeszcze tylko dał sie ładnie obciąć ... no niestety skubciu póki co warczy na nożyczki . czesać na szczęście się daje :). dziekuję za miłe słowa . to że skubciu tak wygląda to moja praca , ale również wasze wsparcie , tak że słowa uznania kieruję tez do was :)
-
skubciu znów energiczny i radosny , jeszcze zdjęcie szwów ( tych które się nie zerwały ) i mam nadzieję że skubciu zapomni o wizytach u weterynarza , nie wiem co ze szczepieniami , to już zadecyduje jego przyszła pani , ale ja bym mu dała narazie odpocząć przez jakiś czas . jest tak uroczym i dobrym psem ,że skradł moje serduszko . tak mocno , mocno go kocham , ale wiem że u klaudii będzie miał lepsze warunki ( ja już mam moje dwie bestyjki , kota i dwa króliki ) i na pewno tyle miłości i ciepła na jakie zasłużył . jeszcze wspólne święta , a potem do nowego domku . oj , muszę kupić zapas chusteczek do nosa ... :)
-
dziewczyny , skubiemu puściły szwy w uchu , bo trzepał uszkiem . jutro jadę do weterynarza do obornik . być może znowu będzie trzeba zszywać tę część , która się zerwała , tak mi go żal , bo już się cieszyłam , że w końcu dochodzi do zdrowia i już skończą się jego kłopoty . szukałam w internecie informacji na temat jakiś opatrunków ( bo weterynarz poza kołnierzem nic nie zalecił ) i naknęłam się na siatki codofix . czy któraś z was stosowała coś podobnego ? myślę że powinno to być dobrym rozwiązaniem , żeby mu zabezpieczyć to uszko , zapytam jeszcze jutro wet , ale wasze rady też będą dla mnie cenne.
-
pieniądze przelewajcie na konto TOZ-U , ja nie zajmuje sie sprawami finansowymi . Jeżeli chodzi o koszty leczenia to zabieg miał kosztować 300 zł , ale to ustalała pani Ola i na ten temat ja nie mam dokładnych informacji . dokładne informacje mam na temat pierwszego leczenia Skubcia , bo zapisywałm każda wizytę . Jak będę miała trochę więcej czasu to napiszę wam dokładnie co obejmowało pierwsze leczenie , faktura na te zabiegi jest wystawoina na kwotę 350 zł.
-
[quote name='Beat2010']Czy Skubi działa na prąd??:evil_lol:[/QUOTE] musiałam go trochę doświetlić lampką jak na profesjonalnej sesji zdjęciowej :). dzięki za zbórkę pieniedzy na skubcia , cieszę się że już tyle się uzbierało . z tym uszkiem to jest tak , że tam nie ma żadnej rurki , tylko to wygląda tak jak by miał powiększony ten otwór , żeby można było sie dostać do tych głębszych partii ucha . tylko teraz znów jest problem , bo powinnam mu tam psikać środkiem dezynf. ale skubciu jak to skubciu , warczy . ale żebyście widziały tę jego minę przy tym , warczy i wzrokiem mówi przepraszam , kocham cię , ale do ucha ci nie pozwolę dojść . no nic miejmy nadzieję , że jakoś mu się to zagoi i wreszcie wszystko będzie w porządku . dostaje znów antybiotyk i osłonowo trilac . wciąż ma apetyt i od dwóch dni znów ma ochotę na zabawę , bo przez pierwsze dni po zabiegu był osowiały . no i jest słodki .
-
próbowałam wkleić zdjęcie skubiego jako moje zdjęcie na profilu , ale coś mi nie wychodzi . skubi , paskud :) , najwyraźniej nie chce się tu pokazać . ratunku , pomóżcie wkleić zdjęcie , bo wychodzę na jakiegoś oszusta !!!! :). Mail też nie przechodzi , może mi to ktoś wytłumaczyć , bo mi już ręce opadają . co do suni to powiem adze , żeby się z wami skontaktowała . mam jej zdjęcia , ale błagam nie każcie mi już ich wstawiać :)
-
dziewczyny , dziękuje za opiekę nad Remisiem . jak byłam 13.list. w schronisku to też zwróciłam na niego uwagę , wzięłam go na spacerek i postanowiłam się nim zaopiekować , ale tego samego dnia wyszła sytuacja ze skubim i na razie na nim się skupiłam . ciesze się ,że się nim opiekujecie . zwróćcie uwagę czy ma dostęp do jedzonka i picia , bo on na tym łańcuchu ma ograniczone możliwości w stosunku do pozostałych psów . jak będe mogła przyjechać to przywiozę mu coś do jedzonka . co jeszcze jest potrzebne , może jakiś kocyk ?
-
dzwoniłam do klauduski wczoraj , ale nie odbierała . w niedzielę zadzwonię znowu . Tia , czy na pewno podałaś mi dobry adres ? Skubciu trochę smutnawy , dochodzi do siebie , ale chyba go trochę boli. dałam mu przeciwbólowe. Noce przesypia spokojnie , no i cały czas ma duży apetyt , wiec chyba jest dobrze. Jest taki słodziak , że aż sie boję rozstania . kasy jest troche potrzeba dzewczyny , bo przed zabiegiem też było trochę wizyt u wet i to też było z odroczonym terminem płatności . ja też zbieram kasę u mojego syna w klasie i koleżanki córka też u siebie . pozdrawiam
-
dziewczyny , mam problemy z wklejeniem skubiego , prosiłam dwie osoby żeby mi pomogły , ale nie wiem czy muszę wejść w jakieś dodatkowe opcje żeby móc wstawiać zdjęcia ? Skubciu dochodzi do siebie po zabiegu , trochę go chyba boli , ale noc przespał spokojnie , rano na wszelki wypadek podałam mu przeciwbólowe . za dwa tygodnie zdjęcie szwów i myślę , że będzie mógł święta spędzić w nowym domku. Już za nim tęsknię... Jeżeli chodzi o finanse to w miarę moich możliwości dokładam się do jego leczenia , poza tym dostałam też pieniądze od mojej siostry , która także chciała pomóc skubiemu . pieniądze te poszły na pierwszy antybiotyk , który dostawał w domu ( już po tym , który mu w pierwszym tygodniu dawał wet w zastrzyku ) , szampon , krople na pchełki . maść w antybiotyku na rany , rywanol , gaziki , lakcid osłonowo , teraz po zabiegu kolejny antybiotyk i spray do odkażania . no i jedzonko , bo apetycik ma . wieczorkiem zadzwonię do klauduski . pozdrawiam.
-
nie gniewajcie sie , że tak długo to trwało , ale codzienna opieka nad Skubciem była naprawdę czasochłonna , bo Skubciu nie chciał współpracować . Codziennie rano przed pracą i potem wieczorkiem próbowałam mu wyczyścić uszka i wsadzić maść , do tego czyszczenie rywanolem ran i nakładanie maści z antybiotykiem , podchody do tych czynnośći zajmowały mi minimum godzinkę dwa razy dziennie. Wizyty u weterynarza i do tego 9 spacerków dziennie - trzy ze Skubciem i po trzy z moimi dwoma psiakami . Nie dziwcie sie więc , że ostatnią rzeczą o której myslałam było robienie mu zdjęć .