Jump to content
Dogomania

Brzózka

Members
  • Posts

    220
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Brzózka

  1. SBD, wszelkie konsultacje darmowe mile widziane. Malina jakieś 2 lata temu była na kontorli u Łobaczewskiej więc pewnie by się przydało. Z oczami raczej problemu nie ma. Dbamy o nie i reagujemy jak tylko pojawia się jakiś stan zapalny. Nie miała jednak badanego ciśnienia, a to zapewne by się przydało. Jeśli chodzi o przykurcze to powody mogą być dwa: - jeśli chodzi o tył to może być właśnie kwestia ewentualnej dysplazji lub jakiś stanów zapalnych w stawach albo faktu, że ze względu na utratę wzroku Malina chodzi inaczej, tzn. bardziej ostrożnie, a tym samym mięśnie inaczej pracują, - jeśli chodzi o przód, to generalnie (moim zdaniem) problemy z przykurczami są wynikiem jej ślepoty i ostrożnego chodzenia. Czekam na telefon od lekarza w sprawie kosztów zdjęcia kamienia i ewentualnego rtg. Myślę, że trzeba się liczyć z kosztem ok 500 zł :( Malina nie może być znieczulana ketaminą i stąd koszt może być tak duży :(
  2. SBD - szczegółów dot Tigera nie znam. Na dzień dzisiejszy jest tam gdzie był. Odwiedza Agę ale daleka droga do tego, by wrócił do Agi na stałe :( Z Agnieszką coraz lepiej ale samodzielna jeszcze nie jest. A teraz trochę o Malinowej. Mamy się czym pochwalić - Malina trzyma wagę. Ostatnie wskazanie to 21,85 i trzyma się już od jakiegoś czasu :) A teraz trochę mniej radośnie. Wczoraj odwiedziła nas koleżanka, która kształci się na zwierzęcego rehabilitanta. Badała Malinę, a później masowała. Malina jest bardzo poprzykurczana. Generalnie gorzej jest z jej prawą stroną. Na tylnej łapie ma zbyt rozbudowany jeden mięsień (chyba przywodziciel, czy jakoś tak - nie wiem czy dobrze zapamiętałam). Może to świadczyć o ewentualnej dysplazji, ale oczywiści nie musi. Lekkie zaniepokojenie wynika z tego, że Malina przy badaniu nie prostuje do tyłu tylnych łap (nie pozwala, wyrywan je). Koleżanka chce ją skonsultować. Najprawdopodobniej ok 1 lutego zawitamy na zajęciach i wtedy Malinę zbada fachowiec. Kolejna sprawa. Nasza lecznica - Białobrzeska, zrobiła fajną akcję, tzn. bezpłatny przegląd dentystyczny. Od dawna piszę, że nie podobają mi się jej zęby i że będzie trzeba coś z tym zrobić. Ze swojej strony myję jej te zębiska, ale to w tym stanie jedynie delikatnie odciąga w czasie to co nieuniknione. Dzisiaj usłyszałam, że jej prawa strona rzeczywiście bije na alarm. Dziąsła są nabrzmiałe. Jak tak dalej będzie, tzn. nie ususniemy kamienia i nie zniwelujemy stanu zapalnego, to zaraz zaczną jej wypadać zębiska. Na tylnych zębach ma pruchnicę. Gdybym miała pieniądze to już dawno Malina miałaby to załatwione. Niestety nie stać mnie, żeby zrobić badania krwi Smolikowi, który znowu choruje, a co dopiero zapłacić za zabieg Maliny .... :( Jeśli za dwa tyg specjalista od rehabilitacji potwierdzi, że coś jest nie tak z tylnymi łapami to podczas odkamineniania zębów trzeba by zrobić rtg miednicy, aby nie musiała być dwa razy znieczulana .... Echhhhh....... Pomóżcie !
  3. Nie bywam prawie wcale na dogo. Po ostatnich zmianach wogóle nie mogę się tu odnaleźć. Miałam kłopoty z kompem. A w ogóle skupiamy się na tym, żeby nie utonąć :( . Dlatego przepraszam za tak nikłe bywanie na forum. Pracuję 6 dni w tygodniu od rana do wieczora. Malina jest ze mną i ma się dobrze (no może poza zębami, z których powinien zostać ściągnięty kamień). Smolik znowu choruje, więc dodatkowo wet i leczenie, Max nadal nie jest wyleczony. Potrzebna jest tomografia ale na to nie ma pieniędzy. Koty powinny mieć zrobione badanie krwi (ostatnie praktycznie rok temu) ale na to też nie ma pieniędzy. Nie płacę czynszu, mam problemy ze spłatą kredytów. Robię wszystko aby utrzymać firmę ...... Jestem wdzięczna za to, że ktoś jeszcze o nas pamięta i chce nam pomóc. Proszę jednak o wyrozumiałość :) Jeśli możecie to proszę o rozsyłanie informacji o moim salonie :) www.salonkondycja.pl Świetne ćwiczenia, fajna atmosfera. Im więcej klientów, tym stabilniejsza nasza sytuacja :)
  4. Malina tarczycę ma przebadaną i jest ok :) Przez chwilę była na eutyroxie. Fotki wrzucę trochę później :)
  5. Agnieszka od zeszłego tygodnia jest w szpitalu na Sobieskiego. Jest na oddziale, na którym ma m.in. rehabilitację neurologiczną. Jeśli będzie współpracowała to jej pobyt może potrwać nawet 16 tygodni. Aga ładnie współpracuje dlatego prawdopodobna data wyjścia ze szpitala to okolice listopada. Z tego co mi wiadomo (z trzeciej ręki) Ti ma się dobrze. Niestety trudno mi to samej ocenić .... Aga nadal ma niewładną prawą nogę, spore problemy werbalne ale dzielnie ćwiczy. Z jej podejściem do życia myślę, że się dziewczę naprawi :)
  6. [quote name='bric-a-brac']Z przykrością wycofuję się ze swojej skromnej deklaracji na Malinkę. Wpłaty nie są zapisywane regularnie i zrozmiale, brak bieżących informacji o psie, przykry odbiór moich postów. Malinie życzę jak najlepiej. Ale uważam, że uczciwie jest napisać, że się wycofuję. Ostatnia moja deklaracja to wrzesień 2013.[/QUOTE] Odniosę się do tego, że brak regularnych informacji o psie. Przepraszam za to, ale po prostu nie wyrabiam na zakrętach. Próbuję finansowo stanąć na nogi od kilku miesięcy, do tego mój Smolik miał ostatnio zaostrzenie choroby i jakoś rzadko bywam na dogomanii ... Nie rozumiem za to stwierdzenia, że przykry jest odbiór Twoich postów .... Ostatni Twój post jest sprzed roku i nie widzę, aby ktoś coś przykrego napisał ... :( Dziękujemy za dotychczasowe wpłaty i wsparcie :) Malina ma się dobrze. Cały czas gubimy wagę (aktualna waga z niedzieli to 21,75 a przypominam że było w pewnym momencie 27,5 kg). Nie rozgryzłam co jest powodem tycia Maliny na każdej innej karmie, dlatego cały czas jesteśmy na Hills RD.
  7. Dla sprostowania - stan jest ciężki ale nie tragiczny :) Agnieszce powoli wraca czucie. Z uporem maniaka sami ją rehabilitujemy, do tego dziewczyny sprowadziły swojego rehabilitanta, no i na Kasprzaka chyba jest lepszy szpitalny rehabilitant. 22 lipca Aga zostanie przeniesiona do szpitala na Sobieskiego. Tam podobno jest jeden z najlepszych oddziałów na których rehabilituje się osoby w takim stanie jak Aga. Z Ti na razie jest wszystko ok. Ja nie mam bezpośredniego kontaktu z osobą, u której jest Tiger. Widziałam ostatnio jego zdjęcie. Wygląda na wyluzowanego i zaopiekowanego. :) Kciuki nadal wskazane :D
  8. Agnieszka została przewieziona do szpitala na Kasprzaka. Jej stan lekarze nadal oceniają jako ciężki :( Podobno 22 lipca ma zostać przewieziona do szpitala na Sobieskiego. Tam będzie przeprowadzona rehabilitacja. Niestety obecnie rehabilitacja prowadzona przez szpital jest poniżej krytyki :( Długa droga przed nami..... Tiger aktualnie przebywa u znajomych Agnieszki.
  9. Agnieszka wczoraj została przeniesiona na oddział neurologii, nie jest już na pooperacyjnym. Pompy z lekami zostały odłączone i .... wygląda na to, że organizm dobrze zareagował. Czeka nas długa rehabilitacja. Agnieszka nadal ma problemy z kojarzeniem imion z twarzami. Na pytanie jak sama ma na imię, nie potrafi odpowiedzieć. Z rozumieniem jest lepiej. Koleżanka wczoraj pokazała jej trzy place i Aga miała za zadanie to powtórzyć. Pokazała trzy, ale inne, palce. Zaczyna być asertywna. Jak ma nas dość to potrafi dać do zrozumienia ze mamy już sobie iść. Trochę niepokoi nas podejście szpitalnego rehabilitanta ale .... my i tak robimy swoje. Idzie ku dobremu :)
  10. 1 czerwca wieczorem Agnieszka wracała z Tigerem do domu. Nie znam szczegółów ale najprawdopodobniej w okolicach jakiegoś przystanku (bądź czekając na autobus/tramwaj) u Agi doszło do pęknięcia tętniaka/wylewu (lewa skroń). Na szczęście znalazła się jakaś osoba, która wezwała pogotowie. Aga miała operację, po której czuła się całkiem dobrze. Odwiedzające osoby mówiły, że nawet sama sobie nogi obmyła. Niestety ok 3 dni po operacji nastąpił gwałtowny skurcz naczyń, po którym Agnieszka ma paraliżowaną prawą nogę (od pośladka do palców) i połowę prawego przedramienia (od palców do połowy przedramienia). Było źle ale Aga ma wolę życia. Na ten moment Aga wielu rzeczy nie pamięta. Mówi monosylabami aczkolwiek myśli coraz jaśniej. Ma trudności z połączeniem twarzy z imieniem. Zasób słów powiększa się z każdym dniem. Niestety ze względu na skurcz naczyń Aga ma stale podtrzymywane wyższe cisnienie, jest na lekach, m.in. insulina, ponieważ cukier jej trochę szaleje. Dziś albo jutro lekarze mają zacząć odłączać ją od leków. To będą krytyczne chwile, ponieważ nie wiemy jak organizm na to zareaguje. Szykuje się długa rehabilitacja. Ti jest mocnym psem, więc Aga będzie potrzebowała pomocy. Może ktoś zna jakiegoś behawiorystę/trenera, który podjąłby się pomocy charytatywnie albo za symboliczną opłatą ? Na ten moment są plany zbiórki pieniędzy na rehabilitację Agnieszki i trudno będzie opłacać jeszcze trenera dla psa..... To na tyle ...
  11. Ola, zdjęcia ściągnę jutro i wrzucę na wątek
  12. Jeśli się nie mylę to pod względem lokalowym Ti jest zabezpieczony. Problem jest tylko w tym, że osoby które się nim zajmują, nie mają kasy na dodatkowego domownika. Ludzie widzieli jak bardzo Aga i Ti są zżyci, do tego w gronie tych znajomych są ludki które przygarniają takie biedy i są empatyczni względem footer wszelakich. Ti często bywał na imprezach wyjazdowych i dzięki swojemu usposobieniu i wdziękowi chwycił za serducho niejedną osobę :)
  13. SBD - Tiger wątek miał, niestety nie umiem go znaleźć. Odezwałam się do Ciebie, bo jakby nie było Ti jest psem Vivy a sytuacja jest trudna. Co do rokowań to na razie nic nie wiem ale jestem już teraz w kontakcie z dziewczynami a w week będę u Agi w szpitalu. Trzymajcie kciuki ! :) Maila mi napisz bo go nie mogę znaleźć. Co do moich potfoorów to ..... Smolik znowu choruje, od 3 tyg mam szpital :( Malina jako tako, chociaż zauważyłam, że od jakiegoś czasu drapie się po 'zębach" i chyba tego tematu nie będzie można zbyt długo przeciągać, tzn. czyszczenia, bo przyplącze się coś dodatkowego. Moja sytuacja finansowa jest ..... a raczej jej nadal nie ma. Ostatnio kupiłam karmę dla Maliny i kociszonów ale za to nie zapłaciłam raty kredytu i tak w koło macieju ...
  14. Jest sprawa .... Jak wiecie, zanim przyszła do mnie Malina, miałam na tymczasie Tigera z Vivy. Tiger był u mnie miesiąc i trafił do super domku. Jego Dużą została Agnieszka, która miała już wcześniej psa (odszedł ze starości). Od razu Aga i Ti przypadli sobie do gustu (Ti próbował wejść Agnieszce na kolana :D ). Wszystko to działo się w pod koniec 2010 r. Ti trafił bardzo szczęśliwie. U Agi ma jak u Pana Boga za piecem. 1 czerwca br wszystko runęło :( Agnieszka, wracając wieczorem do domu doznała wylewu. Została znaleziona na przystanku autobusowym. Jest już po operacji ale na ten moment jest prawostronnie sparaliżowana :( Aga wracała z Ti. Tiger został odłowiony i trafił do schronu :( Na szczęście znajomi, którzy jako pierwsi dowiedzieli się o zdarzeniu, pomyśleli również o psie i zaczęli go szukać. Wyciągnięcie ze schronu nie było łatwe ale się udało. Obecnie Tiger przebywa u jednej znajomej. Ma się dobrze. Potrzebna jest jednak pomoc. Potrzebujemy dla Ti: karma (pies ok 5 lat kastrowany w typie amstafa), tabletki na odrobaczenie (po pobycie w schronie), coś na kleszcze.
  15. Moi drodzy :) Zakończyła się trzecia edycja akcji "Mój kot ma dom", w której ja, Malina i kociszony wzięliśmy udział. Nasz numerek to 38. Zapraszamy do lektury ! :D [url]http://issuu.com/langelucja/docs/mkmd_03[/url]
  16. Jest kilka sposobów na tańszy karnet :)
  17. W kapsułach efekty widzi się już po pierwszym razie, a po 10 jest już bardzo fajnie :diabloti: Są to jednak wysiłkowe ćwiczenia (w 30 min spokojnie spalamy duuuużo kalorii) :)
  18. Trochę prywaty pouprawiam :) Proszę rozpuśćcie wici o moim salonie do swoich znajomych [url]http://www.salonkondycja.pl/[/url] Osoba, która powoła się na wątek Malinowej będzie miała zniżkę ! :)
  19. Też się zgadzam z tą teorią :) Tak jest też z ludźmi. Najwięcej zawałów i udarów jest podczas urlopów, kiedy zaczynamy luzować ..... echhhh....
  20. SBD, zwierzaki adoptowałam generalnie zdrowe. Smolik był na leczeniu i nikt nie przypuszczał, że się rozkołysze. Faktem jest, że mieliśmy prawie 3 lata przerwy z chorowaniem. Milusia była adoptowana jako zdrowy kot, tylko brakowało jej oka. Zdrowie straciła przez nieodpowiedzialną (jak się okazało) osobę, której powierzyłam swoje zwierzaki pod opiekę. A Max ... Max przyjechał ze schronu, który twierdził że kot jest zdrowy :( Prawdą jest, że mogłabym wziąć małego kociaka z hodowli a i tak nie wyeliminowałabym ryzyka chorób :(
  21. Mła niedobra ?!?! :roll: Niestety z potfoorami u mnie nie za dobrze. U Maxa walczymy od 2 ms z zatokami (chyba to zatoki). Musimy zrobić tomograf ale ... na razie nie mamy pieniędzy :( U Milusi szaleje wątróbka i jelitka :( Raz jest dobrze, za chwilę źle. Młoda jest teraz na sterydach, tak jak Smolik. U niej tez przydałby się tomograf, bo usg nie jest wystarczająco dokładne. Z jelitkami to może być nawet nowotwór :( U Smolistego i Malinowej na razie ucichło i nie chcę się zbytnio cieszyć aby nie zapeszyć .... To na tyle ...
  22. Dla zainteresowanych - moje potfoory czyli Smolik, Milusia, Max i Malina, biorą udział w akcji społecznej "Mój kot ma dom". Akcja ma na celu propagowanie świadomej i odpowiedzialnej adopcji zwierząt bezdomnych (i nie tylko). Zapraszamy do lektury ! :) [url]http://mojkotmadom.blogspot.com/2014/01/iii38.html[/url]
  23. Malina już po usg na warsztatach dla wetów. Młoda zniosła dzielnie godzinne leżenie na grzbiecie. Na szczęście udało mi się wywalczyć bycie z nią. dzięki temu była bardzo spokojna. Jeden z lekarzy aż zapytał, czy młoda dostała coś na uspokojenie :) A ona w pewnym momencie, przytulona pyszczkiem do mej piersi, zaczęła sobie pochrapywać :D Usg potwierdziło, że z trzustką, wątróbką i śledzioną jest dobrze. Potwierdziło też niestety, że nadal mamy problem z pęcherzem. Coś tam się przykleiło do ścianki. Podpytałam i może to być efekt ostatnio przebytego ropomoczu. Po ostatnich badaniach moczu wyszły kryształki więc teraz zapodajemy leki z żurawinką i pastę zakwaszającą mocz. Do tego Malina dostaje preparat mineralno-witaminowy, z dużą ilością cynku, bo sierść gubi masakrycznie. Baaaaardzo dziękujemy Indze i Vito za podwózkę do Sękocina i miłe towarzystwo :) Gdyby nie Inga, nie miałybyśmy możliwości zrobić badania.
  24. Malina ma ropomocz (jakoś tak to się nazywa) :( Od poniedziałku podawałam jej urinal ale zauważyłam krew w moczu. Wczoraj pogalopowałyśmy wieczorem z moczem do laboratorium, a dzisiaj do weta. Od dzisiaj antybiotyk, no-spa i metakam ... :(
  25. SBD - bardzo bym chciała skorzystać z tego usg dla Maliny ale mogę mieć problem z dotarciem :( Nie mam samochodu i nie mam osoby, która mogłaby nas zawieźć, a w autobusach podmiejskich nie można przewozić psów :(
×
×
  • Create New...