Jump to content
Dogomania

Chandra

Members
  • Posts

    642
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Chandra

  1. Bardzo jetem wdzięczna za pomoc i nadzieją dla Barego. Wiem ,że fakt, że pies najprawdopodobniej nie mieszkał w domu w obecnej sytuacji może stwarzać duży problem. Jednak po doświadczeniach z moim haszczakiem wiem, że można to nadrobić.. Myślę tak sobie, żeby poprosić męża, czy nie wzieli by go np. do biura w ciągu dnia na kilka godzin. Moj mąz ma bióro sam, ale często schodzi na na dól na produkcję. Może to jest sposób, żeby uczył się, że ktoś wchodzi i wraca. Jakiejś strasznej demolki by nie zrobił, bo obok chyba są inne pokoje , sekretariat itp. więc ktoś by usłyszał co się dzieje. Może się da przekonać dopóki szefa nie ma. Pogadam z nim jutro, bo już śpi.
  2. Wiem, ze to poważny problem. Ja nie wiem jak by to wyglądało, gdyby go stopniowo przyzwyczajać, bo np. w lecznicy, jest tak, że my wchodzimy na zaplecze, z psem i tam siedzimy, czasami zostajemy dłużej i wtedy np. wychodzimy na zew. czy mój mąż naprawia coś w innym pomieszczeniu i psiak zostaje sam np na 20 -30 min i nigdy nie było problemu. Szczerze to nigdy nam nie przyszło do głowy, że mógłby coś tam zniszczyć.
  3. Co do deklaracji stałych to oczywiście my coś zadeklarujemy. Co do pracowników firmy to można zrobić jednorazową akcję, ale na nic stałego bym nie liczyła. Nie mam żadnego dt, sama jak pisałam nie dam rady go zabrać, 4 psiaki: struszka 9 letnia mastifa tybetańskiego ze spondylozą, chorymi stawami i sercem, 2,6 husky z dysplazją i 2 yorki, na razie zdrowe , ale jeden z nich 10 letni więc lada moment coś się może zadziać. Oprócz tego mam tez deklaracje stałe oczywiście i co mogę to daję we wsparciu jednorazowym. Znam ceny dt i zasady. Nie stać mnie na zobowiązanie 300zł miesięcznie. Co do pomieszczenia w firmie to oczywiście jest taka możliwość i w zeszłym roku nie było wyjścia przy tym zapaleniu płuc, ale pies urwał dwie klamki, zdemolował wykładzinę. Co tu dużo gadać szef nie był zadowolony. Na chale nie można go wpuszczać, bo robią opakowania kartonowe i bary potrafi 1 siknięciem załatwić, niezła ilość towaru. Co do ochroniarzy to zawsze się zgadzali, że tak oczywiście wezmą go do stróżówki będzie dobrze, ale wychodziło jak zwykle, a argumenty były w stylu smrodzi, chrapie i ogólnie śmierdzi. Piecyk w stróżówce jest elektryczny. Wszystkie te pomysły już przerabialiśmy w zeszłym roku, bo mam świadomość jak trudno jest o dt i adopcję, i że jest wiele psów w bardziej dramatycznej sytuacji. Tak jak pisałam wcześniej zastanawiałam się nad zabieraniem go na noc do nas, ale ta opcja też odpadła, bo nie mam go już nawet gdzie zamknąć. Moje suki nie mają ostatnio rewelacyjnych stosunków i są zamykane właśnie na noc. Właśnie tego się bałam, że jego sytuacja nie jest tragiczna, jest leczony, zadbany i to zmniejszy jego szanse na adopcje. Bo ani to rarytas w sensie młodziak, ani psiak, którego historia łapie za serce... Szukam oczywiście też domu dla niego na zasadzie krewni i znajomi królika, ale mam mało czasu. Wet oglądała dziś psiaka, nie ma rewelacji po tym rimadylu, więc o soboty wchodzimy z Trokoxilem... Mąż mówił mi,że rano jak poszedł to psiak chodził już całkiem nieźle, jak wychodził ok godz. 15 łapa była znów w górze, dlaczego tak drastycznie się to zmienia w ciągu kilku godzin?
  4. Niestety dziś znów łapa w górze :(
  5. [quote name='gazzy']Poddałam pomysł Kapselkowi, ale nie wiem czy wypali w firmie. Właściciel musiałby się zgodzić.[/QUOTE] gazzy nie mam pojęcia o co chodzi :oops: Moglabyś rozwinąć temat, tak dla laików?
  6. Witam wszystkich, to ja poprosiłam o pomoc dla tego kochanego psiaka. Bardzo nam zależy na znalezieniu mu choćby dt przed zimą! Z naszej strony zapewniamy psiakowi transport na terenie całej Polski. W tej chwili Bary dostaje rimadyl, ranigast, i na stałe arthrofos i witaminki. Kulawizna już się znacznie zmniejszyła, ale jeżeli nie ustąpi całkowicie trzeba będzie zastosować inny lek przeciw bólowy i przeciw zapalny. Tak więc czekamy do piątku. Dziś będzie u mnie wetka, która leczy psiaka i jednocześnie moja przyjaciółka, więc podjedziemy do psiaka i swoim fachowym okiem zerknie co i jak. Nie ukrywam, że jestem bardzo zmartwiona: pogoda się popsuła i zaczynają się zimne noce, stan psa może się w związku z tym pogarszać, pomimo stosowanych leków. [B]Ból może być dramatyczny[/B]. My mamy już 4 psiaki i niestety nie mam nawet możliwości, żeby zabierać go do nas noc, bo nawet nad taką opcją się zastanawialiśmy:oops:. Bardzo proszę o pomoc dla Barego, ja sama jestem zupełnie bezradna. Tyle lat nie miał swojego człowieka. Czy dlatego kocha wszystkich ludzi?
  7. [quote name='Pocahontas']a ja mam jedną prośbę-bardzo Was wszystkich proszę aby takie dyskusje były prowadzone na pw albo na forum shuky.pl.nawet nie wiecie jak to masakrycznie wygląda i co sobie myślą o nas inni.jesteśmy uważani za jeden z lepszych serwisów adopcyjnych,z dobrą renomą i z dobrą pomocą.a teraz...szkoda gadać. [/QUOTE] Ja wiem jak to wygląda i tez jest mi przykro:shake:. [B]Nie ja przeniosłam dyskusję na ten temat na dogomanię. Nie mam możliwości przedstawienia swojego stanowiska na Forum HA[/B], o czym zresztą już pisałam. Dotychczas na forum HA wydzielano wątek i dyskusja mogła toczyć się dalej poza wątkiem psa. Niestety tym razem usuwano subiektywnie wybrane posty.[B] Nie zamierzałam rozwijać wątku na na dogo,a na pewno nie w ten sposób. Niestety, po wpisie Martyny nie miałam już skrupułów, aby i tutaj przedstawić swój punkt widzenia.[/B] Szczególnie, że Martyna jak i Dorota w swoich postach odnosiła się do mojej osoby.
  8. Owszem porobiło się . Chciałabym wyjaśnić moją sytuację tutaj na dogo, w związku z tym ,ze na Husky Adopcje nie mam takiej możliwości: [U][COLOR=black]Po pierwsze[/COLOR],[/U] ja zobowiązałam się do [B]przewiezienia psa z miejsca na miejsce[/B]. Zadzwoniłam do miejsca w, który przebywał pies tylko i wyłącznie po to , żeby uzgodnić termin transportu i dowiedzieć się jaki jest ogólny stan suczki, czy potrzebne będą leki np. sedalin, czy potrzebna może być klatka, czyli co ja ma ze sobą zabrać. To ja poinformowałam Martynę – dom tymczasowy, o tym jak pies funkcjonował w lecznicy w zamkniętym pomieszczeniu. Martyna zapytała mnie, dlaczego nikt jej o tym nie poinformował i że ona wychodzi do pracy na 8 godzin i mieszka w nowo wynajętym mieszkaniu. Bardzo mnie zdziwiło pytanie Martyny, bo skoro pies przechodzi pod opiekę HA , to[B] ja zwykły użytkownik forum zakładałam, że Ha zna stan psa i sposób jego prawdopodobnego funkcjonowania w nowym miejscu. [/B]Czy to ja powinnam była zebrać potrzebne informacje i przekazać HA, bo ani Dorota, ani Martyna tego nie zrobiły, [B]nie wykonały nawet telefonu do lecznicy, w której przebywał pies.[/B] [U]po drugie[/U] z kolejnej rozmowy z Martyna dowiedziałam się, że jeżeli pies będzie niszczył w domu to trafi do hotelu w niedziele wieczór. Uznałam, że bez sensu jest przewiezienie psiaka z Warszawy do Krakowa, po to tylko, żeby był w hotelu w Krakowie, a nie Warszawie, wydając na to pieniądze, które mogły by pójść właśnie na dobry hotel. Zakładając, że suczce najbardziej przydałoby się miejsce w którym, mogłaby powoli uczyć sie funkcjonować w pomieszczeniach, zadzwoniłam do Doroty z prośbą, żeby jeszcze raz poszukać na cito sprawdzonego dt. Dorota odpowiedziała mi, że nie ma takiej szansy, żeby tak szybko cos znaleźć, a do Kuny go nie odda, bo ani ona ani Martyna nie będą z Kuną współpracować. Kiedy zaproponowałam, że sama osobiście poproszę Kunę o hotel i kogoś innego, z zielonych, o wzięcie adopcji na siebie, Dorota powiedziała, że nie ma na to pieniędzy. Zdziwiłam się bo, kiedy istniała opcja hotelowania psa w Krakowie pieniądze były. Dorota uświadomiła mi , że chodzi tu o jej współpracę z Kuna, która jej zdaniem nie potrafi współpracować z ludźmi i ona rezygnuje na razie z tego hotelu, pomimo, że uważa, że jest bardzo dobry dla psów. Kiedy zapytam, czy jest pewna, że psy na tym nie stracą usłyszałam ,że może stracą, ale ona już nie daje rady. [U]po trzecie[/U]: kiedy odbierałam psiaka dowiedziałam się ,że ma tasiemca. Wiozłam go swoim autem, którym jeździ moja rodzina i moje psy. Nie robię z tego „afery” i nie wyliczam ile wydam na odrobaczenie mojej czwórki i piątego tymczasa. [B]Decydując się na transport psa zabranego z interwencji biorę pod uwagę ,że może mieć wszystkie choroby świata z tasiemcem, parwo i wścieklizną włącznie. [/B] Więc nie wiem dlaczego Ty Martyna o tym wspominasz. Jako osoba doświadczona w pomaganiu psom, masz chyba świadomość, że pies zabrany z takich warunków, jak ta suczka, może być chory. [B]Podjęłaś decyzję, o wzięciu go na dt, kiedy pies nie był jeszcze nawet odebrany więc , musiałaś się z tym liczyć[/B]. Dlaczego teraz to wyciągasz? [B]Kto konkretnie miał Cię o tym poinformować?[/B] [U]po czwarte: [/U][B]wszystkie informacje, które przekazałam Martynie były zawarte w wypisie z lecznicy[/B], który również przekazałam. Wypis daje, niemal każda lecznica i jest to prosty, zwięzły dokument, który każdy potrafiący czytać człowiek jest w stanie zrozumieć, wiec proszę nie wmawiać nikomu, że wymagam od kogoś wiedzy weterynaryjnej. Wypis to coś, co jest właśnie skierowane do osoby nie posiadającej wiedzy weterynaryjnej, czyli przeciętnego właściciela psa. [B]Zawiera tez zalecenia[/B], bo głównie po to jest wystawiany. Wraz z wypisem przekazałam wyniki badań krwi, odrobaczenie i odkleszcznie. Poprosiłam też Martynę o zwrócenie uwagi, kiedy będzie podane odrobaczenie, ze względu na podany wcześniej w lecznicy sedalin oraz o przekazanie ,że maluch, trafiający do domu stałego może też mieć tasiemca i że, zaobserwowałam u małej wydzielinę ropną w okolicach pochwy. [U]po piąte: [/U]Martyna poprosiła mnie dwukrotnie, żebym napisała na forum, że suka trafia do dobrego dt, żeby się nikt nie czepiał. Wiedząc, że ja tego dt nie znam i nie mogę wystawić mu żadnej opinii. [U]po szóste:[/U] skoro jako instytucja utrzymująca się z darowizn tak bardzo bronicie dt, który bierze pieniądze, to dlaczego bierzecie pod uwagę osoby, która wydała jednorazowo na transport z własnych pieniędzy kwotę równą 3 miesięcy utrzymywania psa w tym konkretnym dt? Moim zdaniem, współpracujecie z osobami które wyrażają wyłącznie aprobatę dla waszych działań. Czy pieniądze osób, które myślą inaczej niż Wy, są psom będącym pod opieką serwisu HA niepotrzebne? [U]po siódme:[/U] nie rozumiem propozycji ze strony Martyny, co do zabrania psa. [B]Pies jak zrozumiałam jest pod opieka HA, a nie Twoją Martyna.[/B] W czasie jednej z rozmów, [B]Dorota powiedziała mi, że to ona podejmuje decyzje, a nie inni członkowie zespołu HA, bo to ona ten serwis, stworzyła[/B]. Czy coś sie od piątku w tej kwestii zmieniło? [B]Tego rodzaju uwagi, moim zdaniem, sugerują ,że pies się najmniej liczy w tej całej sytuacji, bardziej liczy sie prestiż Ha i przytakiwanie Wam w każdej kwestii.[/B] Dorota, przysyłasz mi maila z numerem telefonu do potencjalnego domu stałego, z sugestią, że ktoś z poza serwisu ma sie zająć adopcją. Odpowiedz mi na [B]czym właściwie polega rola HA w opiece nad tym konkretnym psem?[/B] Transportem zajęłam sie ja, adopcja ma sie zająć Kuna, która nie jest w HA, osoba odpowiedzialna za psa nie zauważyła nawet, że ma wypis z lecznicy, bo pisze ciągle o wynikach badań, dom tymczasowy zadaje podstawowe pytania na temat psa, którego ma u siebie, zwykłym użytkownikom serwisu. [B]Pytam jeszcze raz na czy polega rola serwisu Husky Adopcje w tej konkretnej sytuacji?[/B] Prowadząc, jakąkolwiek działalność, która polega na zdobywaniu zaufania ludzi i zdobywaniu od tych ludzi pieniędzy musisz liczyć sie z tym, że ludzie będą oceniać sposób działania i sposób wydania pieniędzy które Tobie powierzyli.
  9. Dlaczego nie możemy porozmawiać na HA forum? Uważasz, że mnie nikt nie obraża i nie oskarża? Wpisy Martyny są w porządku Twoim zdaniem? Ja pisze konkretnie cytując, anie histeria i hipokryzja? Ostatnio żaliłaś się ze masz dość, to może zastanów się jak ja się czuję?
  10. [quote name='gryf80']kurcze,a przecież wiadomo jak cięzko jest z dt jakimikolwiek,prponowałabym osobom"oczerniajacym "ten dt ,zabrac sunie do sibie,bo przeciez najłatwiej siedzieć sobie za komputerem i tylko pisać.[/QUOTE] Dokładnie najłatwiej jest siedzieć, pisać i oceniać, szczególnie po wysłuchaniu argumentów jedne ze stron. Ja podła osoba oczerniającą, bezpodstawnie dt, zawiozłam psa do krakowa. Pomijam pieniądza, w aucie spedziliśmy czas od 4 rano do 17. Chętnie bym sukę zabrała, ale niestety mam już 4 w domu . Do wczoraj miałam szczeniaka, który szcześliwie poszedł do adopcji. Leczony i żywiony na mój własny koszt. To tyle na temat oczerniania ludzi i wydawania opinii nie znając tematu.
  11. Relacja z podróży: Szczeniora zabraliśmy ok. 6 rano z Legionowa od Marty, której bardzo dziękuje za opiekę nad obydwoma maluchami [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_kiss.gif[/IMG] . Mała była nieźle przestraszona, wbijała się we mnie dosłownie, ale kiedy o 6:30 dołączyła do nas mama, bardzo się uspokoiła i cała drogę przespała wybierając sobie najbardziej zacienione miejsce w aucie [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_razz.gif[/IMG] . W czasie postojów zaczynała kopać, kąpać się w misce z piciem, więc nowy dom na pewno szybko poczuje, że ma psa [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_devil.gif[/IMG] Mama, która nie ma jeszcze imienia [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] oczarowała nas od razu. Ufna, przyjacielska, przylepa, która najchętniej podróżowałaby z nami z przodu na kolanach [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_lol.gif[/IMG] , kiedy zrozumiała, że to niemożliwe przekładała głowę do przodu i przytulała pysk do naszych policzków - najchętniej do mojego męża. Poza tym urodę też ma niczego sobie [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_lol.gif[/IMG] Żadna z nich nie nabrudziła w samochodzie i gdybym nie słyszała tego, co działo się w lecznicy była bym przekonana, że to pies, który nie ma problemów z urzynaniem czystości w domu. Załatwiała się od razu po wyskoczeniu z auta [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_lol.gif[/IMG] . Moim zdaniem, pod względem psychicznym suka nadaje się już do adopcji, do domu z ogrodem i kojcem. Stan zdrowia pozostawia dużo do życzenia. Pies jest osłabiony. W tej chwili jest silna robaczyca, najprawdopodobniej festiwal, włącznie z tasiemcem widocznym w kale. Suka ma tez anemię. Ma jeść 3-4 posiłki dziennie do czasu odzyskania właściwej wagi i poprawy wyników krwi, a w tej chwili to naprawdę kręgosłup, miednica i żebra na wierzchu, aż przykro na nią patrzeć. Lekarz zalecił odrobaczanie i powtarzanie badań kału kilkakrotnie. W tym miejscu Bardzo dziękuję Pani Doktor Joannie Kowalik z Lecznicy Weterynaryjnej Feniks w Warszawie, która nie tylko przyjęła psa pod swój dach, zrobiła badania krwi i zaopatrzyła sunię w odpchlenie i odrobaczenie, nie biorąc za to ani złotówki, ale i tłumaczyła zachowanie suki - demolkę którą wykonała, bez nerwów, czy złości. "Jak podejmuje się decyzję ,że bierze się psa w takim stanie , trzeba się liczyć z tym ,że takie rzeczy mogą się zdarzyć" - mówiła. W Krakowie byliśmy na 11, więc, udało się tak jak chcieliśmy i psiaki nie ugotowały się w samochodzie [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_lol.gif[/IMG] , my w drodze powrotnej tak. Psiaki napoiłam, nakarmiłam Intestinalem i zostały u Saryel. Maluch miał być odebrany o 15, mama miała pojechać do dt. Przekazałam tez Martynie wypis, wyniki badań i leki. Ok 13, gdy byliśmy w drodze powrotnej zadzwoniła Iga z wiadomością ,że Pani Doktor właśnie znalazła dla suni dom w Warszawie [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG] , przesłałam corifini namiary na Lecznicę i mam nadzieję , że może się suni uda [IMG]http://forum.shusky.pl/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] Teraz chyba czas na zdjęcia: [IMG]http://img856.imageshack.us/img856/8265/imag0128n.jpg[/IMG] [IMG]http://img534.imageshack.us/img534/1303/imag0127zb.jpg[/IMG] [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/6818/imag0126l.jpg[/IMG] [IMG]http://img850.imageshack.us/img850/7425/imag0124d.jpg[/IMG] [IMG]http://img855.imageshack.us/img855/2678/imag0122q.jpg[/IMG] [IMG]http://img29.imageshack.us/img29/3479/imag0121hh.jpg[/IMG] [IMG]http://img194.imageshack.us/img194/8751/20110709155.jpg[/IMG] [IMG]http://img96.imageshack.us/img96/6858/20110709154.jpg[/IMG] [IMG]http://img849.imageshack.us/img849/402/20110709153.jpg[/IMG] [IMG]http://img803.imageshack.us/img803/1715/20110709152.jpg[/IMG] [IMG]http://img823.imageshack.us/img823/4251/20110709150.jpg[/IMG] [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/9725/20110709148.jpg[/IMG] [IMG]http://img263.imageshack.us/img263/1142/20110709147.jpg[/IMG] [IMG]http://img833.imageshack.us/img833/9028/20110709145.jpg[/IMG] [IMG]http://img834.imageshack.us/img834/4076/20110709144.jpg[/IMG] [URL="http://forum.shusky.pl/viewtopic.php?t=2994&postdays=0&postorder=asc&start=120#top"][IMG]http://forum.shusky.pl/templates/subSilver/images/topic_move.gif[/IMG][/URL] [URL="http://forum.shusky.pl/profile.php?mode=viewprofile&u=976"][IMG]http://forum.shusky.pl/templates/subSilver/images/lang_polish/icon_profile.gif[/IMG][/URL] [URL="http://forum.shusky.pl/privmsg.php?mode=post&u=976"][IMG]http://forum.shusky.pl/templates/subSilver/images/lang_polish/icon_pm.gif[/IMG][/URL] [URL="http://forum.shusky.pl/profile.php?mode=email&u=976"][IMG]http://forum.shusky.pl/templates/subSilver/images/lang_polish/icon_email.gif[/IMG][/URL]
  12. Suczka jest do odbioru w samej wawie, czy gdzieś obok?
  13. Nikt nie kontaktował się ze mną jeszcze... Myślę, że to sprawa dogrania tylko kwestii organizacyjnych. Choć nie ukrywam, że też chciałabym coś już wiedzieć.
  14. Dla mnie najlepsza była by sobota, czyli jutro. Mamy do zrobienia prawie 900 z powrotem do domu. Poza tym zależało by mi, żeby zabrać ja z wawy rano, jak najwcześniej się uda, bo nie mamy klimy i pogoda na transport jest do bani.
  15. Te dwa watki są wykańczające... Jeżeli dobrze rozumiem to mama jedzie do kliniki z której mam ja odebrać i zawieść do krakowa, maluchy są dt w wawie na dwa dni, czyli do niedzieli?
  16. [quote name='Empik']Moge ja wziąść na DT ale tylko do 15 sierpnia. Potem wyjezdzam z moimi 2 hasiorami za granice. Kwestia transportu bo ja z Kat jestem. Do Krakowa moge podjechac ale do Wawy już raczej nie....[/QUOTE] może to jest rozwiązanie dla maluchów?
  17. Jest jeszcze Emir: [url]http://fundacja-emir.pl/schronisko/schronisko-info.htm[/url]
  18. Dziewczyny trzymam kciuki i czekam na wieści. Ja obiecałam transport małej, jak tylko będzie bezpieczna przewieziemy ją do dt.
  19. [quote name='greatmadwomen']Zabranie psa nie jest takie łatwe, myślę iż najlepiej będzie jak pies zniknie po prostu(ktoś go weźmie na tymczas)[/QUOTE] Też tak myślę.
  20. Znalazlam takie ogłoszenie: [url]http://www.doadopcji.pl/ogloszenie/58390/Oddam-Yorki-Szczeniaki/[/url]
×
×
  • Create New...