-
Posts
2347 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mychaaaaa
-
[quote name='Walker']Psa chciałam dla siebie i córki, do towarzystwa, jednak z powodu mojej alergii (tylko na sierść) i możliwej alergii dziecka musi być z włosami. Cała historia.[/QUOTE] To dlaczego nie weźmiesz pudelka/grzywka z fundacji, tylko chcesz poprzeć lewy interes pseudohodowców? Fundacje często deklarują nawet pomoc w dowiezieniu psa. Proszę bardzo - owłosiona suczka chiński grzywacz pp z rodowodem - 900zł. Faktycznie majątek. I po co wspierać pseudo? [COLOR=green][usunięty link do aukcji][/COLOR]
-
[quote name='Walker']Pod względem charakteru to i grzywki i pudle mi odpowiadają, jestem miłośniczką obu ras. I ja i mąż mamy alergię, więc boimy się, że mała ma dziedziczną.[/QUOTE] No tak. Miłośnik ras, co chce wesprzeć pseudo. Dlaczego? Bo tak.
-
[quote name='olekg89']Czarnulka-oszem:). Psy mają ciemne pazury ,a inne psy mają pazury jasne.W jasnych widać nerw i bezpieczniej się obcina pazury.W ciemnych pazurach nerwa nie widać ,lub jest słabo widoczny i można uciąć pazur za daleko ,co psa zrazi do obcinania i będzie bolało.A krew leje się aż miło. Teraz kumasz i już nie jesteś ciemna.[/QUOTE] Jak ja się cieszę, że moja Laila ma jasne pazurki :) Czarnych nie mam pojęcia jak obcinać... Niedawno kupiliśmy cążki, ale ja tak się trzęsę na samą myśl o ucinaniu pazurków, że nie dam rady :shake:. Dobrze, że mój facet obcina naszej suni pazury, inaczej z cążków nie byłoby pożytku. ;) Ale dla kota nie jesteśmy w stanie przyciąć - kot to jest masakra po prostu. Prędzej zje ci ręce, niż da pazurki skrócić... A sam ich nie ściera, bo jest kotem niewychodzącym, a drapaki nie wzbudzają jego zainteresowania.
-
[quote name='Walker']Nie wyobrażam sobie jednak przeznaczenia sumy 2500zł na psa. Nie chodzi o to, że mnie nie stać. Mam milion innych wydatków. Trzeba spłacać mieszkanie, itp. Chcę się zaopiekować, ale w takim wypadku, nie stanowi mi, czy ma on papiery, czy nie, naprawdę.[/QUOTE] Nie wyobrażasz sobie? Załóżmy, że chcesz oszczędzić i bierzesz "pudla" z pseudo, po czym okazuje się, że pies ma dysplazję bioder lub poważną chorobę oczu (rodzice i przodkowie nigdy nie badani, więc ryzyko jakby większe) - i co robisz z psem? Podejmujesz się kosztownego leczenia czy wyrzucasz na bruk? Ja wolałabym wziąć psa po zdrowych przodkach i mieć świadomość, że ryzyko pewnych chorób jest niższe niż w przypadku psiaka wziętego ot tak, bez papierów. Nawet nie wiadomo, czy wskazane psy to są faktycznie rodzice wybranej kuleczki. Znam niejeden przypadek wyrośnięcia ze słodkiej kuleczki psa całkowicie niezbliżonego wyglądem i włosem do pudla - nawet w rodzinie. Jedna ciotka chciała zaoszczędzić, kupiła słodką czekoladową kuleczkę (niby pudelka mini), a wyrosła z niej mieszanka lagotto romagnolo z cocker spanielem. Inna ciotka kupiła czarnego "pudelka mini", a wyrósł srebrny pies podobny budową do spaniela, na dodatek gubiący włos. Skoro martwisz się o córkę - po co Ci taka loteria?
-
[quote name='psyja']i ja Ulego chyba też nie za dobrze bo drze sie jak głupi:D ale nic nei pomaga, wszystkie metody behawiorystów i treserów są dla mnie po prostu.. nie wykonalne. już mi to w sumie generalnie mniej przeszkadza niż na początku[/QUOTE] Ja swojej nawet kupiłam obrożę antyszczekową wytwarzającą nieprzyjemne dźwięki. I co? Laila ją zdjęła i zjadła :evil_lol:
-
[quote name='Iza.']Ja mam taką propozycję żebyśmy 30 odwiedziły Mateusza razem :diabloti:![/QUOTE] To ja odpadam - mój facet 30.12 ma urodziny, na dodatek jest na L4 i muszę mu malinki na gorączkę parzyć - taka ze mnie dobra kobieta :eviltong: Nie mogę się doczekać wspólnych zdjęć Misi i Mefiego :) ciekawe jak Misia zareaguje na chłopaka ;)
-
[quote name='Izabela124.']Jak się dobrze wychowa to wyeliminuje się szczekanie :)[/QUOTE] Oho, spróbuj z moją Lailą :grin: Chyba źle ją wychowujemy! :eviltong:
-
Mi się wydaje, że ta decyzja nie jest do końca przemyślana. Chcesz kupić psa już, teraz, na hura - nieważne skąd, byle z włosem. Na Allegro widziałam nieraz grzywacze pp z papierami nawet od 600zł. Z tym, że znów przeszkadzają Wam kilometry... niestety, nie da się wszystkiego pogodzić. W Warszawie jest kilka hodowli, nie tylko jedna. Warto nawiązać kontakt z hodowcami, zapytać o ceny maluchów i najwyżej poczekać kilka miesięcy - w tym czasie przygotujecie się zarówno finansowo, jak i mentalnie. Pies to decyzja na długie lata i nie powinna być podejmowana hop siup i już. Jeśli zależy Wam na czasie skorzystajcie z podanych przez Panią Myszę stron adopcyjnych. A nuż coś się najdzie.
-
[quote name='paniMysza']to nie frania:)[/QUOTE] O matko! nie zauważyłam napisu na górze :grin: Ale podobny pan Marcel do panny Frani!
-
[quote name='przeszlus']mychaaa ha ha chciałbym to widzieć :p No to macie ubaw dziewczyny :p[/QUOTE] Ach, moje zwierzaki są wybitnie pracowite, wyręczyć mnie chciały :lol: Jak mam aparat pod ręką, zawsze kręcę filmy lub zdjęcia pstrykam łobuziakom :evil_lol:
-
[quote name='Jaga.'] szkoda tylko że większość kotów nie lubi mnie[/QUOTE] Ja mam ten sam problem :eviltong:
-
[quote name='Izabela124.']Muszę powiedzieć, że Bobik to jednak mała bestyjka. Raz wracam ze szkoły, otwieram drzwi i moim oczom ukazuje się straszny widok. Normalnie Bobik zrobił mi z domu burdel ha ha Bieliznę powyjmował z szafek, ubrania też, wywalił swoją karmę i smaczki a na środku kuchni leżał worek na śmieci oraz zawartość porozwalana po całym domu :evil_lol: Myślałam, że go zamorduję :mad: [/QUOTE] Hihi, ostatnio jak wróciłam z tygodniowego wyjazdu do Gdyni, otworzyłam torbę, żeby coś z niej wyjąć, po czym poszłam spać (była 4 nad ranem). Obudził mnie mój kot biegający jak rakieta po całym domu. Okazało się, że na spółkę z Lailą rozpakowali mi z ciuchów całą torbę, a kot zaplątał się w ramiączko od biustonosza :grin: i nie mógł się odplątać, więc jak szalony po domu biegał. Mało nie umarłam ze śmiechu! :grin::grin: A ubrania były rozniesione po całym mieszkaniu!
-
Pani Myszo, nie podgalasz Frani pyszczka? Wygląda trochę ja dziadek mróz :lol: I ta koszulka lekko rozchylona, hihi Gustowna ;)
-
[quote name='Jaga.']żaden z moich psów nigdy nic nie zniszczył, po prostu nic. Tessi lała w domu, a Johnny jak do mnie przyjechał to już nie robił w domu. także można powiedzieć że moje psy zawsze były bezinwazyjne. dodaje się też to że wynajmujemy mieszkanie i jakby kot coś zniszczył to masakra... te pazurrrry ;)[/QUOTE] U nas też psy nigdy nic strasznego w domu nie robiły. Mamy Zuza jak była mała potrafiła pod naszą nieobecność kosz wywrócić i roznieść jego zawartość po całym domu. A tak poza tym nic strasznego. Za to kot? :shake: Podejrzewam, że małe dzieci są nawet mniej inwazyjne. Te pazury są straszne! Pominę fakt, że nasz kot uwielbia o 4 nad ranem ugryźć mnie w palce u stóp albo za nos, albo łapie pazurami za nogę, bo chce się bawić. Nawet Laila śpi głęboko pod kołdrą schowana, bo kot lubił ją podczas snu atakować :eviltong:. Niestety, teraz ja i mój facet jesteśmy ofiarami porannego polowania :eviltong:. Poza nocnymi łowami, kot skutecznie rozwalił nam pazurami kanapę i fotel, zadrapał ścianę (jak zakopywał kupę w kuwecie - najpierw żwirkiem ją zasypywał, potem podłogą :lol: a na koniec ścianą próbował :lol: - taki chłopak dokładny! Teraz za kuwetą na ścianie karton stoi i próbuje zakopać kupę szorując łapą karton :eviltong:) Kocia kupa nie śmierdzi jak ma się dobrą ściółkę! Wcześniej kupowałam zwykły żwirek Benek - każde kupsko tak śmierdziało, że wszystkie okna trzeba było otwierać. A teraz kupujemy silikonowy żwirek jabłkowy casti - nawet nie zauważamy, że mały się załatwił :) ani tej kupy zbytnio nie widać i w ogóle jej nie czuć nareszcie. Ale i tak kot nie jest na moje zdrowie :lol:
-
[quote name='Jaga.']a mi się bardzo podoba Oliver. mam słabość do rudych kotów. sfinksy są naprawdę obleśne ;p na fotkach śliczne ale na żywo coś okropnego. [/QUOTE] Oliver akurat nam się udał, ale zanim skończył 5 miesięcy myślałam, że go zabiję, wypatroszę i podam na obiad. STRASZNY BYŁ. Wszystko niszczył, załatwiał się poza kuwetą, sikał na łóżko, pod łóżkiem, na dywan, obok dywanu - WSZĘDZIE. Gryzł, drapał, niszczył meble - zniszczył obicie (takie niby skórzane) na kanapie i na fotelu (w wynajmowanym mieszkaniu, trzeba było 500zł oddać). I na dodatek od zawsze był chory! Ileż ja przez niego przepłakałam... Kiedyś nie wytrzymałam i powiedziałam do mojego faceta, że nie wytrzymam, że musimy znaleźć mu nowy dom, bo zwariuję. I chyba Oliver to usłyszał, bo od następnego dnia jak ręką odjął! Przestał niszczyć mieszkanie, załatwia się tylko do kuwety. No, cud, miód i orzeszki. A po operacji oczka szczególnie stał mi się bliskim stworem i w sumie go kocham, pomimo bardzo trudnych początków. Jednakże jest to nasz pierwszy i ostatni kot, w życiu takiej powtórki sobie nie zafunduję. To co on robił, to stado szczeniaków nie byłoby w stanie zrobić :lol:. [quote name='Jaga.']szczerze mówiąc już dawno miałabym kota ale przeraża mnie to że one robią w domu. jakoś mam takie przeświadczenie że to musi strasznie śmierdzieć ;/[/QUOTE] Śmierdzieć nie śmierdzą ;). Przynajmniej mój. Kupujemy mu silikonowy żwirek o zapachu jabłuszkowym ;) i jak kot nasika do kuwety w domu pachnie jabłkami :lol: albo lawendą - bo taki żwirek czasem też ma :lol:... nasz kot jest niewychodzący więc pachnie bardzo przyjemnie :) A sfinksy i devon rexy są obleśne. A fu! :eviltong: [quote name='Jaga.']ale kiedyś będę miała rosyjską niebieską :) chciałabym żeby była wychodzącą kotką, ale do tego musiałaby mieć odpowiednie warunki[/QUOTE] Rosyjskie niebieskie są śliczne :) a jak niewychodząca to w ogóle fajnie. Ale trzeba dobrze uważać, by taki kot nie czmychnął na podwórko, bo może nie wrócić :shake: Nasz Olcio nosi obrożę z adresówką na wszelki wypadek, gdyby spadł nam z balkonu (uwielbia na balkonie siedzieć, chodzić po barierkach, ale boję się, że spadnie - a nuż ktoś wtedy go przyniesie). U znajomych kot kilka razy spadł z czwartego piętra i zawsze go przynosili dzięki adresówce ;)
-
[quote name='psyja']pewnie mycha, zdecydowanie odradzam. butki Ulego już na karme wymienione:D oooo tak, grzywki uzależniają, ale Was zawiode (:evil_lol:), co do rasy kolejnego maleństwa to mam spory problem tzn. już i tak mocno poprzebierałam i zostaje łysa, mocno porastająca grzywka albo pudel (duża miniatura, średniak albo mały królewski). takie rasy zostały po ostrej selekcji będąc realistką:diabloti: no i z tych dwóch bardziej skłaniam się ku pudelinom, reszta domowników też bo nie mogą za nic się do łysola przekonać a zresztą pudel marzy mi się już troche czasu, przed kupnem Ulego miałam taki sam dylemat tylko 'grzywek pp czy pudel'. moimi wielkimi marzeniami są też owcz. belgijski i afgan, no ale te marzenia pozostawiam na później;)[/QUOTE] Och, kocham pudle! Ale pod kątem wystaw podobają mi się tylko te duże we fryzurze show - te mniejsze mi się już bardzo nie podobają, chyba, że ostrzyżone na baranka lub na krótko z zostawioną czapeczką, uszami, łapami i ogonem. Osobiście jestem zakochana w jednym dużym pudlu (jest tutaj na dogo) - VOLZHSKIY TALISMAN EGOR *Igor* :loveu: A ja się waham coraz bardziej między grzywkiem a samoyedem.
-
[quote name='psyja'] gdyby ktoś mi dał wybór 'kot czy kolejny pies' to nie wahając się wybrałabym to drugie oczywiście;)[/QUOTE] O! To nawet nie podlega dyskusji, hihi :lol: I choć kociarze mnie zabiją za to co powiem -[B] nie od dziś wiadomo o wyższości psów nad kotami [/B]:eviltong:
-
[quote name='Chefrenek']A co to za negatywne opinie? Co było tej suczce? Orijen, Acana i Totw to podobne karmy więc nie ma gwarancji, że po nich będzie ok jeśli po orijenie nie jest.[/QUOTE] Suni mojej koleżanki niedawno zaczęły źle funkcjonować nerki, sierść wypadać, osłabił się organizm. Wet powiedział, że to ze względu na zbyt dużą zawartość białka w diecie i kazał zmienić karmę na coś o niższej zawartości białka. Dużo osób też krytykuje mój wybór Orijen, jako karmę przereklamowaną i wręcz niezdrową dla psa. Laila na karmę zareagowała dobrze - włos zrobił się bardziej mięciutki i pięknie błyszczy, skóra delikatna w dotyku, zmniejszyła się ilość zatkanych porów na ciele i ząbki są śliczne, białe. Ale boję się, że może wyjść coś później... I dlatego się waham z tą zmianą karmy. Jako, że [U]Laila dobrze zareagował[/U]a na Orijen (w przeciwieństwie do suni znajomych, której zaszkodził), nie chcę drastycznie zmniejszać ilości białka w diecie, tylko ewentualnie trochę zredukować. Do Eukanuby wracać nie chcę, szczególnie, że po odejściu od Eukanuby wygląd suni znacznie się polepszył, RC nie lubi - niechętnie go je, także nawet nie zdecydowaliśmy się na zakup większej ilości (kupiliśmy mały worek i trzeba było oddać, bo mała jeść nie chciała). Polecono nam Acanę - też ma sporo białka, ale nie tak dużo jak Orijen, podobnie TOTW. Chcę teraz wybrać karmę na dłuższą metę, żeby już jej nie zmieniać najlepiej. I dlatego proszę o radę. Czy powinnam zostać przy Orijen i nie zwracać uwagi na negatywne opinie, czy też spróbować innej karmy? Laila to jest mój pierwszy własny pies, wcześniej miałam psy - ale to rodzice nimi się zajmowali, kiedy z nimi mieszkałam. Ich obecne sunie (9 i 5 lat) jedzą RC, a moja nie chce i wciąż szukam najodpowiedniejszej karmy. Nie chcę wyjść na histeryczkę, ale martwię się, żeby po prostu małej nie zaszkodziło później. ;)
-
[quote name='Walker'][URL]http://i51.tinypic.com/3483qpz_th.jpg[/URL][/QUOTE] Zdjęcie jest za małe :lol: wrzuć na wrzutę i daj link - będzie można łatwiej ocenić :) Czasem trafiają się ekstremalnie zarośnięte semi, więc jest to możliwe, choć najłatwiej chyba poznać to po brzuszku.
-
WIEELKIE DZIĘKI trollkastel! Spróbuję doczytać się więcej na wskazanym forum :)
-
Przyznam, że nie czytałam całego tematu (duuużo wątków), ale obecnie planuję przejść z Orijen (bardzo dużo negatywnych opinii) na TotW. I się waham - lepiej zrezygnować z Orijen na rzecz Taste... czy może lepiej kupić Acanę (choć to ten sam producent co Orijen)? Bardzo proszę o radę. Sunia ma rok, jest w typie nagiego chińskiego grzwacza. Jak była mała jadła Eukanubę Puppy Small, ale wet zalecił w wieku 7 miesięcy zmienić karmę na karmę dla psów dorosłych. Wybraliśmy Orijen, ponieważ spotkałam się z opinią, że jest to najlepsza karma na rynku (koszta nie grają roli, ważne żeby pies jadł to co dla niego najlepsze). Obecnie, po zapoznaniu się z wieloma negatywnymi opiniami i po rozchorowaniu się suczki znajomych po tej karmie wolimy nie ryzykować i rozważamy zmianę karmy. Polecono nam Acanę i Taste. Nie chcemy zmieniać karm non stop, dlatego proszę o radę!
-
Pies który urodził się bez oczu - ciekawy film
mychaaaaa replied to ACTINA's topic in Wszystko o psach
U mojej znajomej urodził się szczeniak bez wykształconych gałek ocznych. Ale okulista zalecił uśpienie psa, twierdząc, że ten będzie się męczyć przez całe życie i znajoma szczenię uśpiła. Teraz widzę, że taki piesek może prowadzić całkiem normalne życie :(