-
Posts
5689 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by a_niusia
-
Moja suka np. goni koty po to, żeby je dorwać i zabić. Ale jak jacyś debile wypuszczają swoje koty, żeby sraly nam w ogrodzie, żeby pladrowaly ptakom gniazda i zabijaly dla draki (bo te kotki są całkiem grube i maja pełno whiskasa w korycie) młode uczące się latać ptaszki - często gatunków chronionych, to może tym koteczkom się po prostu należy i zupełnie niepotrzebnie ogarniam mojego pieseczka. W końcu może właściciel kotka dostałby nauczkę. A może to tylko psów dotyczy?
-
gowno prawda. nie wolno strzelac do psow. to ze pes pogonil sarne od 2012 roku nie stanowi podstawy aby ktos go zabil.
-
Widziałaś kiedyś coś takiego? Bo ja tak. W wykonaniu owczarka niemieckiego mimo że tuż obok były moje psy-mysliwskie. i gdyby to był twój cholerny kundel, a nie obcy pies, to zapewniam cię, że piwiesilabys się na najbliższym drzewie z rozpaczy, gdyby tam ktoś mu wycelowal kulkę w leb zamiast w powietrze, aby odwrócić jego uwagę i go złapać. Właściciel psa przynajmniej był za to wdzięczny. I wiesz co? To mega wytresowany piesek był. A jednak się stało. Po prostu typowy owczar, co jak większość z nich ma nierowno we łbie. A taki grzeczny na co dzień.
-
No i co z tego? Czy to oznacza,że dobrze im tak ze zginęli? albo może dobrze tak ich rodzina i co się głupia panienka podnieca, że ktoś jej dzieciaka zabił. Mogła przewidzieć, że jakiś zjeb będzie wyprzedzał na przejściu dla pieszych.
-
no i co? to nic nie zmienia w tej sytuacji. nikt nie mial prawa ich zabić.
-
nikt nie napisal, ze to zaden problem. po prostu: kazdemu moze sie zdarzyc niezaleznie od tego, jak jestes ostrozny.
-
potepiamy gonienie zwierzyny. jestesmy jednak realistami. to, ze ktos uwaza, ze do psow strzelaja zwyrodnialcy, nie oznacza, ze "olewa sprawe". poza tym...ludzie, myslcie logicznie. napewno jak ktos zapakuje w psy goniace sarne z pukawki, to ta sarna przestanie uciekac, osiagnie stan zen i natychmiast wyluzowana zacznie skubac trawke i z punktu widzenia fizjologii nic nie bedzie jej juz grozilo.
-
to, gdzie masz portfel, nic nie zmieni, gdy ktos chce ci go rabnac. to, jak bardzo grzeczn sa twoje pieski, nie sprawi, ze ktos im nie strzeli pukawka.
-
chodze wieczorami. chyba kazdy chodzi, co? wracam z imprez, czesto z pracy, gdy juz jest ciemno: chodze wieczorami po ulicach i jezeli ktos mnie, kidys napadnie, nie bede widziala w tym swojej winy i bede oczekiwac, ze ta osoba poniesie kare, a nie ze ktos mi powie "trzeba bylo nie wychodzic z chaty, jak bylo ciemno". moje psy sa nauczone przywolania, wiadomo. jednak wlasnie dlatego, ze sa tego nauczone, a ja zdaje sobie sprawe z tego, jak dziala psychika psa, jestem w pelni swiadoma, ze kazdy z moich psow moze pogonic kiedys tam sarne. i moze nie zdazyc sie odwolac, bo za 10 metrow spotka idiote, ktory go zabije. jezeli ktos nie zdaje sobie z tego sprawy, to jest idiota.
-
no to ja ci powiem, ze jezeli ide wieczorem przez "najgorsza dzielnie z komorka i portfelem w ręce"to i tak nikt nie ma prawa mnie tknac palcem. rozumiesz? proste? i szczerze wspolczuje wszystkimpsom, ktorych spacery polegaja na dreptaniu przy wlascicielu na smyczy.
-
noo jasne "nie ogarnia zalow panienki".... w koncu paniece tylko jakis zjeb zabil dwa psy. czego tu zalowac....
-
wlasnie: psy zginely i moze to spotkac kazdego psa, wiec pojezdzanie wlascicielce zamiast skupic sie na wlasciwym problemie, jest idiotyczne. to tak jakby myslec "napady zdarzaja sie czesciej, gdy jest ciemno, wiec to twoja wina, ze cie napadnieto, moglas przewidziec, ze cie napadna skoro czesciej napady wystepuja wieczorami. zatem po co lazilas wieczorem po ulicy" zamiast "trzeba ukarac tego, kto to zrobil, zeby ograniczyc prawdopodobienstwo powtorki takiego zdarzenia".
-
prawdopodobienstwo sie nie sumuje. nie uczyli cie teo na matmie w liceum? dlatego to, ile razy komu zwial pies, nie ma nic wspolnego z ta sprawa.
-
napisalam to na dogo tyle razy w zwiazku z podobnymi tematami, ale napisze to jeszcze raz. moje psy pogonily sarne, zajaca, Tiami jest mega cieta na drapiezniki, dziki to ona po prostu wyszukuje i oszczekuje - stare linie, kiedys tu na kontynencie wyzel musial robic wszystko. i w lesie podobne przypadki jakos nie zdarzaja. dlaczego? poniewaz tam sa drzewa i jezeli psu wypadnie cos spod lap to masz mega komfortowa sytuacje, zeby go ogarnac, bo nie ruszy on w bezmyslna pogon za zwierzyna, gdyz sie wtedy moze po prostu zabic. jezeli moim psom zdarzalo sie pogonic sarne, to zawsze, ale to zawsze wpadaly na nia w polu/na lace. NIE W LESIE. \jeden z moich psow pogonil sarne, gdy mial 3,5 miesiaca. i to tak NA MAXA. i kurde, szczerze mowiac, w ogole nie spodziewalam sie, ze moze to uczynic, bo po prostu zawsze miala narypane we lbie. i kurde serio, nie sadze, zeby moj szczeniak za to, co zrobil zaslugiwal na kulke w leb. szczegolnie, ze dwie dorosle suki wzorowo sie przywarowaly. kazdemu moze sie zdarzyc sytuacja, w ktorej jego pies pogoni za sarna, kazdemu moze sie zdarzyc, ze gdy pogoni, spotka jebla z pukawka. i dlatego ja osobiscie uwazam, ze jak ktos nie ma kija w dupie i nie robi sie na nie wiadomo kogo, to powinien zdawac iebiesprawe, ze nie kopie sie lezacego ido ktorej bramki sie celuje.
-
napisalam to na dogo tyle razy w zwiazku z podobnymi tematami, ale napisze to jeszcze raz. moje psy pogonily sarne, zajaca, Tiami jest mega cieta na drapiezniki, dziki to ona po prostu wyszukuje i oszczekuje - stare linie, kiedys tu na kontynencie wyzel musial robic wszystko. i w lesie podobne przypadki jakos nie zdarzaja. dlaczego? poniewaz tam sa drzewa i jezeli psu wypadnie cos spod lap to masz mega komfortowa sytuacje, zeby go ogarnac, bo nie ruszy on w bezmyslna pogon za zwierzyna, gdyz sie wtedy moze po prostu zabic. jezeli moim psom zdarzalo sie pogonic sarne, to zawsze, ale to zawsze wpadaly na nia w polu/na lace. NIE W LESIE. \jeden z moich psow pogonil sarne, gdy mial 3,5 miesiaca. i to tak NA MAXA. i kurde, szczerze mowiac, w ogole nie spodziewalam sie, ze moze to uczynic, bo po prostu zawsze miala narypane we lbie. i kurde serio, nie sadze, zeby moj szczeniak za to, co zrobil zaslugiwal na kulke w leb. szczegolnie, ze dwie dorosle suki wzorowo sie przywarowaly. kazdemu moze sie zdarzyc sytuacja, w ktorej jego pies pogoni za sarna, kazdemu moze sie zdarzyc, ze gdy pogoni, spotka jebla z pukawka. i dlatego ja osobiscie uwazam, ze jak ktos nie ma kija w dupie i nie robi sie na nie wiadomo kogo, to powinien zdawac iebiesprawe, ze nie kopie sie lezacego ido ktorej bramki sie celuje.
-
sorry a historia z bernenczykiem? jeszcze przed zmiana prawa - kiedy to mysliwym bylo wolno wiecej. psa zabili doslownie kawalek przy jego rodzinie-tata, mama, dzieci, bo byl puszczony ze smyczy w lesie. niczego nie gonil. zawsze to jest zajebiscie pisac, jakim to jest sie odpowiedzialnym ownerem, co?
-
problem w tym, ze nie mozesz wybrac takich lasow! o to chodzi! byly takieprzypadki, gdzie pies oberwal mega, mega blisko zabudowy. mysliwy nie mial prawa tam strzelac. co wiecej: nie wiem, na ile wy jestescie obyci terenowo itd. moja rodzina nalezy do tych, ktore sa obyte z terenem bardzo. i do tego bywaly lata, kiedy jezdzilismy w teren tak, zeby byc poznym popoludniem i potem w nocy - na nasluch. zrezta nie wazne, po prostu musielismy byc w nocy w terenie. i pies nigdy nie byl wtedy wypuszczany z auta, my bylismy jak choinki obwieszenie odblaskami, kazde z nas mialo czolowke i dodatkowe oswietlenie. poniewaz w lesie, gdy jestes obyty z tym srodowiskiem, to wiesz, ze wolisz spotkac dzika (nawet legendarna loche z mlodymi-zdarzylo sie i nam i psom) niz debila z pukawka. dodatkowio jestem przekonana, ze oni wcale nie przestrzegaja zasady odpowiedniej odleglosci od zabudowan. za kazdym razem w sytuacjach, w ktorych ktos ustrzeli psa, bedzie mnie dziwic nagonka na wlasciciela tego psa NIEZALEZNIE od wszystkich okolicznosci. z prostej przyczyny: jestem swiadomym wlascicielem. nie zgodze sie tez, ze wyzly sa jakos szczegolnie bardziej narazone na to, aby dostac kulke. najbardziej narazone sa pieski, ktore lubia spierdzielac na samotne eskapady robiac podkopy pod plotami, a mieszkaja w poblizu debila, ktory lubi strzelac. wyzly to nie sa psy, ktore ruszaja samotnie na lowy. pogonic to sobie wiadomo, lubia.
-
niewazne, ile razy te psy pogonily zwierzyne. KAZDY z naszych psow moze takiego jebla spotkac i nikt go nie zapyta "ej, kundel, ile razy w zyciu pogoniles sarenke?" tylko mu zaladuje z pukawki i do widzenia.
-
Taa :-) a elektryka to niezawodna sprawa, zawsze zawróci psa z pogoni. Kto tak sądzi, ten mało w życiu widział psów,które lubią sobie pogonic. Serio, uważam, że jeśli ktoś w takiej sytuacji czepia się właściciela, powinien sobie przewartosciowac pewne sprawy w mózgownicy. Na miejscu tej właścicielki może się znaleźć każdy z nas. I to nie ja trzeba potępiać.
-
To, że psu czegoś psu nie pozwalasz, nie znaczy, że nigdy tego nie zrobi. A gdy mu się zdarzy, to może spotkać po drodze takiego jebla z pukawka niezależnie od twojej świadomości czy jej braku.
-
jeszcze tylko czekam az wpis o tym pojawi sie na idiotycznych blozkach lasek, ktore swoje psy cale zycie trzymaja na sznurkach. tak jak wtedy, gdy zastrzelono starego goldena. wiekszosc normanych psow, ktore sa dobrze wychowane, odwolywalne i ulozone, nie chodzi cale zycie na sznuru, bo pies nie po to przyszedl do ludzkich osad, zeby do ci ludzie uwiazali "na lince". i wiekszosc z tych psow miewa jakaies tam wpadki. nawet jesli nie sa puszczane w lesie, to moga znalezc sie przypadkowo na terenie dzierzawionym przez jakies kolo lowieckie i spotkac tam zwyrodnialca. ej, badzmy szczerzy: prawdziwy, porzadny mysliwy MA PSA. i widzac psy goniace za zwierzyna, po ktorych widac, ze to nie jest stado bezpanskich kundli, ktore klusuja, co najwyzej puscil by kilka strzalow w powietrze-psu nieobytemu z bronia to by styknelo. ale jak ktos jest tumanem, ktory rozsypuje kukurydze, a potem siada se na ambonie i ladujedo zwierzat, ktore przychodza ja zrec, to sorry, ale to nie moze byc mentalnie nic dobrego. nie wolno tak po prostu zabijac psow w lesie. bzdura jest, ze pies mysliwski, polujacy nigdy nie goni zwierzyny. moi znajomi zalozyli kiedys swoim psom - pilujacym, doswiadczonym itd. gps, zeby sprawdzic, co dokladnie robia, gdy ich nie widac na polowaniu. odpowiedz oczywiscie calkiem prosta - psy uwielbiaja gonic zwierzyne. i wpadka zdarzyc sie moze kazdemu. chyba ze pies chodzi na trawnik pod blokiem, gdzie sa tylko golebie i nigdy nie spuszcza sie go ze sznurka. te psy nie powinny zginac i za kazdym razem, gdy w takim przypadku ludzie urzadzaja sobie nagonke na wlascicieli, oskarzajac ich o to, ze to ich wina itd, to mysle sobie, ze ci ludzie robia to tylko dla pokazowki, zeby pokazac "co to nie ja, ale jestem zajebisty, ze szok i nigdy nie puszczam pieska w lesie ani w ogole z liny i robimy sztuczki na dywanie". serio...niektorzy powinni palnac sie w glowe...i to wcale nie tylko wlascicielka tych psow.
-
taa w klatce...albo lepiej w pudelku. to jest juz naprawde totalna zenada organizowac proby na czyms takim. to wyglada tak, ze psa sie po prostu tam podprowadza. bazant w tej klatce jest przerazony, szamocze sie jak glupi, przez co mnostwo psow po prostu od niego odskakuje. ja nie rozumiem, jak mozna na cos takiego pojechac z psem. proby maja byc na naturalnych ptakach. nie wiadomo wtedy, gdzie taki siedzi, bazant moze przejawiac swoj naturalny behawior czyli przemieszczac sie a przede wszystkim moze odleciec. jak dla mnie zaden inny sposob przeprowadzania prob polowych nie powinien miec w ogole miejsca i ja nigdy nie pojade z zadnym z moich psow na taka impreze. tak samo jak na konkursy, gdzie jest "bobrowanie za zywa kaczka", ktora ma podwiazane skrzydelka. zabawa zabawą, ale jednak bez przesady. to nie jest konieczne.
- 432 replies
-
- mały munsterlander
- munsterlander
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
organizatorow tych prob powinni wsadzic do wiezienia. serio to jest skandal organizowac takie cos na oglupialych, przywiazanych do drzew itd. ptakach.
- 432 replies
-
- mały munsterlander
- munsterlander
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
W Pszczynie tego samego dnia macie Ludka i było jechać do niego, bo on się przynajmniej zana:-)
- 432 replies
-
- mały munsterlander
- munsterlander
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Do takiego sędziego jak w Gorzowie, to się nie jeździ :-)
- 432 replies
-
- mały munsterlander
- munsterlander
-
(and 2 more)
Tagged with: