Jump to content
Dogomania

a_niusia

Members
  • Posts

    5689
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by a_niusia

  1. Majkowska drobna różnice? A nie widzisz różnicy między twoim psem, który wchodzi na wybieg i niefortunnie wybiera psa, którego chce wydupczyc, wiec dostaje becki-a twoja w tym powinna być głowa, żeby nie gwalcil obcych psów, bo dostanie wpierdziel (moja suka by mu spuściła za to gorsze manto niż nie jeden pies), a psami, które żyją razem, mają tworzyć stado, a nikt im nie powiedział, jak to zrobić, wiec zaraz zaczna gryźć się na śmierć i życie? Bo ja w przeciwieństwie do ciebie pisze o psach, które razem żyją, mieszkają, spia, jedzą, tworzą stado, a nie o przygodach z psiego wybiegu. Co mnie obchodzi, że jak oobcy pies postanowi wydupczyc moja suke, to będzie miał dziurę w uchu. Trza było pieska pilnować. Ale za to fakt, że ta sama suka potrafi mimo bardzo mocnego charaktru odpuścić naszemu gnojkowi, który na nia Warczy i po prostu odejść, interesuje mnie znacznie bardziej. A potrafi ponieważ wie, że odpuszczenie jest godne najwyższej pochwały od nas-ludzi. Tak ja nauczyliśmy. Katasza gdyby problemem było zakładanie sobie łap na grzbiet, to nie powstałby taki wątek. Wtedy, gdy te psy to robiły, człowieka i jego ingerencji zabrakło. A zaraz będzie jeszcze gorzej.
  2. nie ma czegos takiego jak "ustawianie sie troche". pies moze powiedziec drugiemu "nie mam ochoty terz sie z toba zadawac", ale nie "jak mnie dotkniesz to, cie zabije". moze powiedziec "to jest moje i nie chce, zebys to bral", ale nie "jak to tkniesz, to zginiesz". psy moga sie poprzepychac, poklasc sobie lapy na plery, moga nawet troche na siebie poburczec. ale zadnego USTAWIANIA. ja sama mam 3 suki. jedna z nich jest bardzo terytorialna. to taki piesek, ktory odkad sie uzyskal psia swiadomosc, robil wokol siebie dym. hodowcy smiali sie, ze to taka sliczna dziewczyna-zostawiliby sobie, ale nie potrzebuja, zeby im ktos dymil w stadzie, wiec dali ja do mnie, zeby dymila tutaj:)) i jakos mam spokoj. i sadze, ze bede go miala, poniewaz w moim stadzie rzadziczlowiek, a nie pies i psy doskonale to rozumieja.
  3. mikolaj byl - wszyscy byli grzeczni:)
  4. Mi w ogóle nie chodzi o to, że byś nie podolala tylko właśnie o to, że czasem coś wygląda zajebiście, bo wyzly są serio zajebiste. Tylko właśnie o to chodzi, że one są pojebane. Inaczej niż wszystkie inne rasy świata. Ostatnio zepsuła mi się smycz na spacerze i jeden z moich pieskow musiał iść ulica do chaty bez smyczy i jacyś ludzie do mnie powiedzieli 'ale grzeczny pies, nawet kota minął" a ja pomyślałam "i tak jest jeblem":-) mnie w wyzlach kontynentalnych przeszkadza jedno - kojcowa natura. W sumie w brytolach tez mi to przeszkadza. To miałybyc psy, które Prosto z psiarni miały pójść zapolowac z każdym, kto po nie przyjdzie. Dlatego tez mam gordony, które Duke gordon hodowal w sypialni i które to są psami jednego właściciela. W Polsce są fajne hodowle wyzlow węgierskich, jest z czego wybierać. Nie mniej jednak trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że one są po prostu jeblami. Tak bym jednym słowem określiła naturę tych wspaniałych pieskow.
  5. no sorry, ale mundki nie sa najszybszymi wyzlami, bo sa male i maja krotkie lapki. latwo sobie wyobrazic, ze wegier zostawilby ja za soba:)) nie mowiac np. o pointerze.
  6. wiesz co powinnas zrobic? umowic sie na spacer z kims, kto ma wyzly. obojetnie jakie wyzly. byle bylyby juz dorosle i ogarniete. wtedy bedziesz mogla sie przekonac, czy to ci naprawde odpowiada. problem gr 7 polega na tym, ze te psy sa czesto bardzo zle rozumiane przez swoich wlascicieli. to widac nawet na niektorych blogach, gdzie laski pisza, ze to sa "psy-indywidualisci". wtedy mi sie scyzoryk w kieszeni otwiera-jak mozna az tak bardzo nie rozumiec wlasnego psa? masakra. nie wiem, ile clavia wychowala wyzlow. ja juz swoje na koncie mam i stad wiem, ze zapinanie psa na linke w czasie, kiedy on dorasta, zaczyna oddalac sie od twojego tylka i po prostu uczy sie byc wyzlem, to strzal w kolano. wlasnie w tym problem: wychowujac wyzla trzeba pozbyc sie pewnych schematow myslowych, ktore ma sie wychowujac inne rasy i ktore mozna powielac. przede wszystkim: twoj pies poza tym, ze ma byc odwolywalny, musi tez nauczyc sie odnajdywac w terenie. zawsze musi umiec ciebie znalezc czy uslyszy twoj gwizd czy nie. a jesli zapniesz go na linke, to nie dosc, ze rosnie ci frustrat, to jeszcze w kluczowej fazie rozwoju uposledzasz mu te umiejetnosc. bo wiesz: wyzel, jesli pogoni sarne (a pogoni nie raz) i nie uda ci sie go odwolac to po pierwsze moze ja dogonic (zajaca tez), a po drugie kondycja, anatomia itd. pozwala mu na zapierdzielanie, ktore np. dla labradora jest nieosiagalne. tak samo jak zdarzy ci sie osobnik z twarda czy co gorsze z martwa stojka i ci stanie gdziesz w krzakach. on wtedy nie slyszy, ze wolasz, bo jest w transie. MUSI umiec do ciebie wrocic. ja nawet moich psow za bardzo nie pilnuje. jak jest Greta, to o innych sie nie martwie jak ich dluzej nie widze. bo wiem, ze przyjda. problem z wyzlem jest taki, ze to nie chodzi o to, ze ktos sadzi, ze lamer z ciebie, a to zajebiscie trudny pies. przeciwnie: wyzel nie jest zajebiscie trudny, jesli ty kochasz to, co on kocha i zdajesz sobie sprawe z tego, co bierzesz do chaty.
  7. No my mieliśmy próby na początku maja, a w marcu był jeszcze lód na wodzie. Nikt mam nie pomagał w przygotowaniu psa. To tylko próby polowe, bez przesady.
  8. My mieliśmy inne podejście od ciebie. Nie myśleliśmy "jesteśmy początkujący". Myśleliśmy "mamy dobrze przygotowanego psa i nie idziemy na próby na pale". Nasz pies normalnie wchodził do wody na komendę. Gdyby nie umiał tego wtedy, to teraz tez by tego nie umiał. Jak dla mnie próby to jest coś, co trzeba wyjeźdzc. Ale to może dlatego, że mam naprawdę fajne psy u nigdy nie musiałam się o to martwic
  9. Ale to nie ty zaliczasz, lecz twój pies, a próby mają sprawdzać naturalne predyspozycje młodego psa, wiec zaliczenie ich do skutku mija się z celem.
  10. to, o czym piszesz to tylko dowod na to, ze wyzly to sa psy dla specyficznej grupy osob. te psy, o ktorych piszesz to na pewno nie byly psy mysliwych, tylko pieski nalezace do pancius, ktore kupily je sobie, bo "sa ladne". a to, ze takie widoki sa coraz czestsze nie swiadczy, jakby sie moglo na pierwszy rzut oka wydawac, ze rasy te staja sie "zepsute", ze "gubia instynkt" itd. wystarczy troche znac sie na genetyce, zeby wieciec, ze jesli nie prowadzi sie selekcji na jakas ceche, to geny za nia odpowiedzialne rozkladaja sie w populacji przypadkowo. to, ze widac takie "kwiatki" to dowod na to, ze wyzly trafiaja do niewlasciwych domow. oczywiscie jak we wszystkich rasach zdarzaja sie psy o niewzorcowej psychice, ale to jest naprawde malenki procent, moja suka zaliczyla proby pracy jako 9mies szczeniak na 1 st i 95 pkt. co ciekawe byly to nasze pierwsze w zyciu proby, sami ja do nich "ulozylismy". moje najmlodsze dziecko-co ciekawe suka "z linii show", a w polu petarda wygrala proby pokonujac liczne psy nalezace do mysliwych i dostala 100/100 pkt w wieku 12 miesiecy. jako jedyna zarespektowala kozla. wiec tyle w temacie prob-nie trzeba byc mysliwym, zeby tam wymiesc. ja naprawde jestem "wsiaknieta" po uszy w srodowisko gr 7 i to polskie i to "na swiecie". sporo widzialam w polu, sporo widzialam na wystawach. wiem skad wzielabym wegra, niemca czy weimara nawet jesli w tej chwili istnieje dla mnie jedyna sluszna rasa:) i powiem jedno: chcesz wyzla, dooobrze to przemysl:)))
  11. pies nieprzygotowany, a trzesidupa to dwie rozne sprawy.
  12. noo szczegolnie od weimarow brytyjczyki sa duzo mniejsze:))))))))) co do mundkow i ich zrownowazenia, to ja sie absolutnie nie zgadzam. na wystawach widuje sie czesto trzesidupy. a jezdze duzo i duzo mundkow widuje.
  13. w tk max zawsze sa brzydkie te hurtty. odkad w helsinkach zobaczulam kosz ze slicznymi obrozami hurtty w cenie 15 euro za dwie sztuki, to juz nigdy nie skusze sie na hurtte z tk maxa. mam nadzieje w tym roku jeszcze natrafic gdzies na taka zajebista promocje, bo uwielbiam te obroze.
  14. u nas niestety przegrana z nalogiem. ostatnio tyle tego znowu nakupilam:)) nasze ostatnie nowosci furkidz:)) [URL=http://www.tinypic.pl/nd4rksn0br5q][/URL] [URL=http://www.tinypic.pl/m0dn7o0o5mj4][/URL] [URL=http://www.tinypic.pl/z5pixli5tbo9][/URL] [URL=http://www.tinypic.pl/o45l6zomsgdp][/URL] ale doszlo nam tego po prostu mnostwo:))
  15. a ja bez problemu zostawiam moje psy ze znajomymi czy u rodziny i serio wszyscy mowia, ze sa super grzeczne. moja Ronja lazi np. na smyczowy spacer ze starym mojego chlopaka, ktory chodzi o kulach i jest bardzo grzeczna, bo wie, ze tak nalezy. normalnie zostaje u nich, idzie sobie na spacerek, jedzie na dzialeczke, gdzie, przyznaje, zniszczyla troche czosnku, ale nikt nie mial jej za zle. moja mama teraz ma bullterierke, ale doskonale pamieta, co to wyzel i tez nie ma problemu, zeby jej kogos w razie czego podrzucic. moje psy sa przyzwyczajone do ogromnej ilosci ruchu. ale wlasnie przez to, ze na codzien maja spelnione wszystkie swoje potrzeby, sa ogarniete i nie mam sie za co wstydzic. ostatnio ja misalam wyjazd, moj chlopak mial wyjazd i kazda z dziewczyn na weekend zostala u kogos innego i wszyscy je chwalili, ze sa super grzeczne. badzmy szczerzy: majac 3 duze psy i to z gr 7, musisz miec je ogarniete, zeby nie staly sie kula u nogi.
  16. nie, to sa pieski o takich samych potrzebach jak wszystkie i nadaja sie dla kazdego <3
  17. nawet w polsce ludzie jezdza na pipidowy, zeby wygrywac jako jeny w rasie i potem pudlo, bo na grupie 2 psy:))))))
  18. a nie sadzisz, ze to po prostu fajna wycieczka?
  19. polski pomek skosil na cruftsie i w tym roku byl na eukanubie, wiec warto moze zagadac do tej pani:) to nie sa czempionaty z honolulu jakby cos.
  20. ja natomiast nie kumam za bardzo problemu z pokazywaniem zebow i innymi ringowymi sprawami. ja w tym roku stanelam na ringu z 3letnia suka, ktora nie dosc, ze z natury zawsze byla okropnie nieufna, to jescze ostatnie lata przyniosly jej bardzo duzo fizycznego bolu. poszlam z nia na ten ring z mysla "bedzie, co ma byc. to tylko pies. jesli nie zechce tu byc to zrozumiem". a skonczylo sie na tym, ze pies zachowywal sie po prostu rewelacyjnie i jeszcze podczas oceny, kiedy mi chcialo sie po prostu po ludzku ryczec ze wzruszenia, ona lizala mnie po twarzy, zebym nie pekala, bo trzeba byc dzielnym. serio: pies to pies. nie powiesz mu "ej, ten gosc ci nic nie zrobi, pokaz mu zeby", ale czasem temu psu trzeba zaufac!!!
  21. :))) czyli nigdy nie spotkalas sie z zadna:)) kolejka jesli chodzi o dobre skojarzenia to nie jest nic dziewnego...
  22. wiele hodowli na swiatowym poziomie trzyma szczeniaki do 6 miesiaca zycia i do nowych domow ida one nie tylko juz rokujace lub nie, ale takze z wstepnym przeswietleniem na hd. jednak badzmy szczerzy: katowania, grubosc kosca, glowe itd. mozna jak najbardziej w wieku 6-8 tyg juz ocenic.
  23. uczciwy hodowca powinien podawac cene dopiero, gdy szczenieta sie juz urodzily i wiadomo, jak ktore z nich rokuje. a nie kiedy dopiero co opublikowal zapowiedz miotu na stronier lub tez po pierwszym usg. to jest uczciwosc.
  24. wiekszosc moich pieskow juz ma dowod osobisty, a nadal lubia jesc kaktusy. jednak nie sa debilami jedza je cichaczem na balkonie, bo wiedza, ze mnie to wkurza:)))
  25. ja lubie sie szarpac, sztuczkowac i w ogole robie z psami mase rzeczy, bo uwielbiam moje psy:)) i stad wiem, ze 10 minut sztuczek na dywanie to smiech na sali w porownaniu z normalnym , porzadnym spacerem. mysle, ze to jest troche takie tlumaczenie samego siebie-nie mam czasu, nie chce mi sie, ale 10 minut cwiczen zmeczy psa tak samo lub bardziej. nie, nie zmeczy. dodatkowo bardzo istotne jest to, ze ja moim psom nie szukam "zamiennika". robia to, do czego zostaly stworzone. dlatego mysle, ze sa szczesliwe i w 10 razy lepszej kondycji niz gdyby cwiczyly na pilce i wychodzily na godzinke do parku.
×
×
  • Create New...