-
Posts
17600 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Zosia123
-
Suka, która przez 11 lat miała "dom"... Riki za TM
Zosia123 replied to Zosia123's topic in Już w nowym domu
Ona jest przyzwyczajona do izolacji. Grzecznie leży sobie w kuchni. Musi być zamykana, bo moje wariaty, mimo że mają już 9 lat, nie dałyby jej żyć. Co ważne, ani razu nie nabrudziła w domu. Grzecznie czeka na wyprowadzenie i dopiero robi siusiu i kupkę. -
Suka, która przez 11 lat miała "dom"... Riki za TM
Zosia123 replied to Zosia123's topic in Już w nowym domu
Kupy są OK. Pani sama przyznała, że ostatnio rzadko jeździła ją karmić w tym kojcu, a pan dawał jej podobno jedzenie raz na tydzień. Ja jej daję tak samo, jak Ramzesowi: 5 razy dziennie po trochę Royal Canin Gastro Intestinal. Pani dowiozła mi gotowaną kaszę, ale po tym ma zdecydowanie gorsze kupy. Bardzo proszę, ogłaszajcie ją, jest także na FB na mojej stronie (Zofia Chłopek). Suka musi koniecznie znaleźć jakąś normalną rodzinę! :( -
Ja coś mam jeszcze na stryszku, ale to takie rzeczy, które już były na bazarkach i nie cieszyły się powodzeniem...
-
Zapraszam tutaj, suce grozi schronisko:
-
Zrobiłam rozliczenie, zobaczcie proszę, czy wszystko się zgadza. Niestety Bercik ma w skarpecie 14 zł :-( :-( :-(
-
Suka, która przez 11 lat miała "dom"... Riki za TM
Zosia123 replied to Zosia123's topic in Już w nowym domu
Jest masakrycznie chuda, tego nie widać na zdjęciu, ale cały kręgosłup ma na wierzchu. Podobno wyniki krwi ma w normie. Dostała u nas RC Gastro Intestinal. Je jak szalona, jest strasznie wygłodniała. -
Suka, która przez 11 lat miała "dom"... Riki za TM
Zosia123 replied to Zosia123's topic in Już w nowym domu
Tak, chyba tak. Nie dopatrzyli tego, zbierała się ropa. Przez tydzień brała antybiotyk, no i wczoraj była operacja. Chcieli ją przy okazji wysterylizować, ale podobno za bardzo krwawiła. Radziłam pani wcześniej, aby zabrała ją do Wrocławia na kliniki na Grunwaldzkim, ale zdecydowała się na operację u weterynarza w Jelczu; nie mam pojęcia czy było to zrobione fachowo. -
Suka, która przez 11 lat miała "dom"... Riki za TM
Zosia123 replied to Zosia123's topic in Już w nowym domu
Jeszcze nie, córka coś miała zdziałać. Bardzo proszę o pomoc w szukaniu domu! :( -
Wroclaw-psy w potrzebie.Watek informacyjny.
Zosia123 replied to monika083's topic in Już w nowym domu
Bardzo proszę o zajrzenie na wątek suni. Sprawa jest pilna! -
Zapraszam na wątek Riki:
-
Suka, która przez 11 lat miała "dom"... Riki za TM
Zosia123 replied to Zosia123's topic in Już w nowym domu
Post rezerwowy ......... -
Suka, która przez 11 lat miała "dom"... Riki za TM
Zosia123 replied to Zosia123's topic in Już w nowym domu
Post rezerwowy ..... -
Witajcie! Urodziłam się na wsi, a wkrótce potem znalazłam się w niewielkim kojcu. Pan i pani mieszkali obok w dużym, ładnym domu z ogrodem; czasem wypuszczali mnie, żeby sobie pobiegała. Tak żyłam 11 lat... Nauczyłam się być często sama. Pan i pani często się kłócili, pan mnie czasem bił... Ale ja i tak kocham ludzi... Moja pani była coraz smutniejsza. Coraz rzadziej do mnie przychodziła, jedzenie przynosili mi sąsiedzi. Podobno państwo się rozwiedli, a ich piękny dom został sprzedany. Pani mieszka teraz we Wrocławiu, ale właścicielka mieszkania nie zgodziła się na to, żebym z nią mieszkała... Mówią, że nie mają co ze mną zrobić... Niedawno coś brzydkiego zrobiło mi się na brzuszku, bolało, więc moja pani zabrała mnie do pana doktora. Jestem już po operacji i tymczasowo mieszkam u Zosi w kuchni, bo nie mogłam wrócić do mojego zimnego kojca w takim stanie. Zosia ma niestety tylko mieszkanie, a w nim dwa duże psy i pięć kotów, dlatego ja mogę być tylko w kuchni. Zosia mówi, że jestem okropnie chuda, tak samo jak Ramzes, który tutaj także kiedyś mieszkał. Mówi, że trzeba mi kupować lepszą karmę, nie taką z Biedronki. I że trzeba znaleźć mi nowy domek. Nie wiem, co będzie dalej ze mną... Zosia mówi, że musimy bardzo mocno prosić o domek... Pomożecie mi znaleźć nowy domek? Proszę... Riki P.S. Na pierwszym zdjęciu to ja jeszcze u siebie. Na dwóch następnych to ja po operacji u Zosi w kuchni.
-
-
Sytuacja nadal się rozwija... Pani poprosiła mnie, abym zaopiekowała się suką przez kilka dni po operacji, bo właścicielka mieszkania kategorycznie nie zgadza się na psa. Potem suka wróci do kojca, do końca grudnia tam może być, a potem dom przejmują nowi właściciele. Będzie ciężko, bo u nas (w mieszkaniu) mieszkają dwa duże psy i pięć kotów (dwa szukają domów). Będzie musiała być zamknięta w kuchni, bo moja suka absolutnie nie będzie zadowolona... No ale co dalej... Powiedziałam pani, że najlepszy byłby hotel, bo może wtedy sama szukać nowego domu. Ale skoro nie ma funduszy na hotel, to chyba niestety rozwiązaniem będzie schronisko, tylko na pewno nie wrocławskie. W każdym razie pani jest już przekonana o tym, że pies potrzebuje nowego domu. Tak więc apel do Was: myślcie proszę nad domem dla suni!
-
Zadzwoniła. Operacja jest jutro i pani spróbuje ją wziąć do siebie po operacji, chociaż boi się właścicielki mieszkania. Pytała mnie, czy pies z kojca będzie umiał załatwiać się na dworze, więc poradziłam, żeby z nią często wychodziła (ja z Watsonem wychodziłam 7 razy dziennie jak był u mnie w drodze do Częstochowy). Zagadnęłam ją, czy byłaby gotowa oddać psa nie na DT, tylko na DS, bo moim zdaniem tak byłoby łatwiej (kto będzie dla właściciela przechowywał psa?) i powiedziała że wolałaby DT, ale ostatecznie dla dobra psa także DS. Sytuacja się więc rozwija.
-
Właścicielka finansuje operację. Nie wiem, co dalej. Mam nadzieję, że jej właścicielka po moim ostatnim smsie zastanowi się głębiej nad zapewnieniem jej lepszego bytu. Na razie nie odzywa się.
-
I jeszcze jedna sprawa przy okazji: mamy w domu, a konkretnie w łazience, dwa koty ze schroniska w Pile, którym wykruszył się domek. Buro-biały Niko jest spokojnym sześcioletnim kocurem, a czarna Zofija jest szaloną dwuletnią kocicą żądną nowych wyzwań! Filmik:
-
Natomiast u Watsona wszystko w porządku, podobno dzisiaj wykopał głęboką dziurę :)
-
Kupiec ponoć mieszka na stałe w Norwegii. Napisałam Pani, że nie jestem w stanie uzbierać na hotel dla psa, który nie jest bezdomny. Napisałam, że dla suki byłoby najlepiej znaleźć jej nowy, dobry dom. I zeby wzięła pod uwagę to, że suka może już długo nie pożyć. Suka ma w sobotę operację usunięcia guza. Nie wiem, co dalej. Szczerze powiem, że dopóki ona ma właścicieli, nie bardzo mam ochotę za bardzo się angażować w sprawę, zwłaszcza że ten facet jest nieprzewidywalny.
-
Dziękujemy!!! <3
-
Masz rację, tak byłoby dla psa najlepiej.
-
Za Watsona płacimy 400 zł miesięcznie, karma w pakiecie. To jest pod Częstochową, dowóz Watsona kosztował mnie ok. 100 zł (pociągiem). O miejsce jeszcze nie pytałam, bo raz że sytuacja nie jest klarowna (pies ma niby dom), a dwa że skąd wziąć te pieniądze. Miałam nadzieję, że rodzina się chociaż dołoży.
-
W pobliżu jest Lilu, ale tam jest drożej niż w Tymczasiku, bo 450 i oddzielnie karma, już pytałam. Sytuacja byłaby prostsza, gdyby ta pani zrzekła się psa, ale jeśli ona chce tę sukę odzyskać, to pies nie jest bezdomny, więc jak tu zbierać na hotel.
-
Kochani, jest taka sprawa, o której dowiedziałam się przypadkiem od znajomej. Państwo po rozwodzie, sprzedają dom pod Jelczem i - typowa sprawa - nie ma co zrobić z psem. Suka ma prawie 12 lat, jest duża, gładkowłosa, pogodna, mieszka aktualnie w kojcu. Byłam tam we wrześniu z córką, widziałam się z państwem i oglądałam sukę. Pan jest policjantem i na mój gust psychopatą; na psa się wypiął. Pani mieszka z dwójką synów w mieszkaniu we Wrocławiu i suki nie może zabrać; na razie jeździ tam psa karmić i ogarniać weterynaryjnie (aktualnie jest jeszcze kłopot, bo suka ma guza na sutku, ale ponoć niezłośliwy). Pani chciałaby sukę kiedyś (może za rok?) zabrać do siebie, jak przeprowadzi się do innego mieszkania. Powiedziała mi, że nie będzie w stanie dokładać się do hoteliku. Żal mi tego psa, ale nie bardzo wiem, co by tu zrobić. Nie bardzo widzę możliwość finansowania cudzego psa w hotelu. Idealny byłby DT tylko za karmę i weterynarza. Chyba że może dać ją gdzieś na przetrzymanie np. na miesiąc jak będzie po tej operacji, a potem niestety chyba do schroniska, tyle że może do jakiegoś lepszego (na pewno nie wrocławskiego). Doradźcie mi proszę.