-
Posts
211 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by annn
-
Boksia mu podesle... ale nie wiem czy by wzial doroslego piesia ktorego nie zna:( Ale podeslanie na pewno nie zaszkodzi:)
-
Na polanke popowicka chodze i tam do parku obok, chyba ze tak na szybko jak pada to kolo Legnickiej na jakis wiekszy trawnik:) Ja wlasnie o tej skocznosci mysle, gdyby nie to, mozna by bylo szybko jakis parking na zewnatrz znalezc, zamknac poznym wieczorem albo w nocy i ja puscic, ale na parkingach to takie slabe i niewysokie ploty. Kolega ma solidnie ogrodzony domek, wysoki, mocny plot z ktorym Dinka nie mialaby szans:evil_lol: ale to Smolec, ladny kawalek pod Wroclawiem, tam byloby doskonale, ale za daleko... Ale moze jeszcze cos wymysle...
-
Superrrrrrrrr, nowe ogloszonka bedzie Dinka miala:lol::lol::lol: Z brama nie mamy juz problemow, ale panicznie bala sie wejsc do windy, wiec z tramwajem i autobusem jeszcze troche poczekam zeby jej nie stresowac. Ktos w ogole slyszal zeby ona szczekala? Bo u mnie ani w domu ani na spacerze...
-
Dzis tak szalala, skakala na dworze ze nie wiedzialam gdzie ona jest:) dobrze ze ta smycz taka dluga:lol: W zasadzie tylko z ta dluga chodze, jak osiedle, drogi itp to ja przez lokiec dwa razy przewiazuje, a jak wiecej miejsca to odkrecam z reki. Mysle nad kims z ogrodzonym domkiem, zeby mozna bylo ja puscic to by sie wyskakala na podworku, ale nikt znajomy mi do glowy nie przychodzi... Umie ladnie siadac, podawac obie lapki na zmiane, pewnie i nieglugo bedzie sie ladnie kladla nie tylko na wyrku:) Spacerowalismy z kolega, ktory kiedys wsponinal o piesiu, ale on choruje na boksia, wiec to jeszcze nie ten. Ale psinka wzbudza zainteresowanie ludzi, swoj domek i ludzia takiego na zawsze na pewno znajdzie:)
-
Ona nawet nic mi nie rusza, nie grzebie w torbach, nie interesuje sie tym co na polkach lezy, zadnego drapania pudla z jedzonkiem, zadnego ciagania pluszakow za uszy. Nic. Jak ma lozko to tylko od czasu do czasu zerka na mnie i na kocie. Duzy, dorosly boksio musial najpierw wyciagnac kable z kata, zrzucic cos z polki, przejrzec co dobrego na stole, cos przewrocic co akurat stalo, a tu mloda psinka i taki aniolek:lol:. Nie wiem, moze to dlatego, bo sporo staram sie z nia wychodzic, to jak wejdzie od razu sie kladzie? Chyba ze jeszcze nie przywykla na tyle do miejsca zeby rozrabiac? Jedyne co, to w nocy wierzga i laskocze, ale jakby nie to, czulabym sie jakby w domu w ogole piesia nie bylo.
-
Zdecydowanie straszny spioch ze mnie, dzis tez, z Dina na spacerek i do wyrka:) Fajnie zwierzaki sie ze soba oswajaja:) Dinka lezy, cos powiedzialam, to zawinela ogonem koci w nos, to kocia patrzy i hoop na ogon:evil_lol: Ale Dinka zdecydowanie jest niegrozna, popatrzyla ze ma kota na ogonie, poczekala az zejdzie i dalej wywija ogonkiem:lol: Chyba pierwszy ich tak bliski kontakt:) Zaraz idziemy na dluzszy spacerek, bo akurat lac przestalo
-
Ojjj, spi sie z Dinka baaardzo ciezko, lize, wierzga, wierci sie, mizia w nocy, i niesamowicie laskocze:evil_lol: Myslalam juz zeby ja przetransportowac na legowisko, zebym zdarzyla zasnac zanim przyjdzie, w koncu jakims sposobem udalo sie zasnac... W nocy z nia nie wychodzilam, dopiero o ok. 5 na ranem i zadnych niespodzianek nie bylo:lol: Wiec z czystoscia psinka nie ma zadnych problemow. Tylko ja mam niemilosierne laskotki...
-
No teraz dwie godzinki chodzilysmy i wszystko co zyje i sie porusza jest interesujace, a to robi najwiecej halasu w ogole psinki nie rusza:) Weszla, napila sie i znowu ulozyla na samym srodku wyrka... Ide pod prysznic i tez bede sie starala wepchac do lozka
-
Nie wiem jak to bedzie, bo ona taka...ruchliwa... Jak spi i chodze po cichu to sie nie rusza ale jak np. smycz chcialam przelozyc to sie obudzila i od razu poczolgala sie do w moja stone, oczywiscie tak zeby z lozka nie schodzic:) Jeszcze w zadnym innym miejscu nie lezala ani nie siedziala w domu, zeszla z wyrka jesc i pic, oproznila miseczki i myk do lozeczka zeby jej nikt miejsca nie zajal:lol: Nie ruszam jej, nie glaszcze teraz, zeby solidnie odpoczela po tym wszystkim, a ona tylko co kilkanascie minut oczka otwiera, namierza mnie ze dalej jestem i znowu w mig zasypia. Jest naprawde niesamowita. Jak na nia czekalam to chyba 8 albo 9 kaw wypilam, bo sie troche stresowalam ze mi bedzie plakac, tesknic, ze moze nie chciec jesc dopoki nie przywyknie do wszystkiego nowego, ze bedzie sie bala miasta, a tu Dinka mnie tak pozytywnie zaskoczyla. Pewnie teraz szybko nie zasne przez ta mase kofeiny i o wszystkim bede Wam opowiadac :lol:
-
Oj, tu jeszcze duzo ludzi nad psinka pracowalo:lol: Ale jest dobrze, mysle ze jak tyle spi, to chyba czuje sie tu bezpieczna:) Telewizji nie chce ogladac. A co do lozka... to tak sie powoli zaczynam zastanawiac czy ja tez tam sie zmieszcze... Kocia to raczej jeszcze sie nie odwazy dzis do lozka wejsc, chociaz juz na ok.10 cm podchodzi do spiacej Dinki i ja oglada:)
-
Dinka juz po tablecie, po jedzonku. Byla na pierwszym spacerku z 1,5 godz., oczywiscie wszystko ja interesowalo i niczego sie nie bala:lol: Spotkalismy kolege, ktorego ladnie wycalowala:lol: Zaraz po wyjsciu zrobila siusiu, kupka po ok.10 minutach, wiec psinka wiedziala po co idzie:) Na spacerze nie wyszlo nic oprocz rudej plamki bo zbyt ruchliwa jest jak na aparat w telefonie, ale teraz spi [URL]http://www.fotoszok.pl/show.php/183690_obraz-017.jpg.html[/URL]
-
Poki co nie zwraca uwagi na zadne szczekania na klatce ani za oknem, na to ze sasiad robi remont i wiertarka halasuje... I tak, tu miala miec swoje legowisko: [URL]http://www.fotoszok.pl/show.php/183293_obraz-001.jpg.html[/URL] Ale wybrala to: [URL]http://www.fotoszok.pl/show.php/183294_obraz-003.jpg.html[/URL] [URL]http://www.fotoszok.pl/show.php/183296_obraz-008.jpg.html[/URL] A tak moja kocia ja obserwowala pod sufitem: [URL="http://www.fotoszok.pl/show.php/183297_obraz-016.jpg.html"]http://www.fotoszok.pl/show.php/183297_obraz-016.jpg.html [/URL][URL]http://www.fotoszok.pl/show.php/183295_obraz-005.jpg.html[/URL] Jak uda mi sie aparat pozyczyc, to cos ladniejszego bedzie
-
Teraz Dinka spi, kocia zeszla i ja z dolu oglada:lol:
-
Od poczatku... Dinka w ogole nie chciala wejsc do bramy, krazyla, ogladala, wachala... Ale sie udalo :) Tylko weszla, rozejrzala sie, wypila wode i hoop do lozka:evil_lol: Czolgala sie, wiercila, niesamowicie tulila, praktycznie wchodzila w rece, olala kocie. Potem dopiero zwrocila uwage ze cos jeszcze siedzi w domu i zeszla obwachac kote, a jak niuchac zaczela, to kocia zaburczala i Dinka wrocila do wyrka a kota z fochem weszla na szafe i z gory wszystko ogladala. Nic nie posiusiala, kupke zrobila przed przyjsciem do mnie i teraz spi, a kicia ja ogladala z dolu. W ogole nie piszczala, nie szczekala, nie warczala. Kompletnie nic. Jak sie obudzi to ja wezme na pierwszy spacerek:lol:
-
I powiedzcie mi jeszcze, jak potem bede psinke chciala wykapac, to moze byc taki najzwyklejszy psi szampon czy szukac czegos specjalistycznego w zoologicznych?
-
ooo i juz allegro ma:lol::lol:
-
Juz pozamieniane miejscami dwie polki, jeszcze tylko komputer na gore. Kocia sie troche rano zdziwila jak poszla pod szafke z chrupkami a tam chrupek nie bylo, ale znalazla zanim sie z lozka podnioslam. Cos chyba przeczuwa ze sie zmieni, bo mizia sie od rana jak nigdy, nawet na kolana mi wskakuje i po klawiaturze spaceruje, chociaz o tej porze zazwyczaj spala. Czytalam sporo wieczorem o zostawianiu psinki w domu. Dzis jej stresowac nie bede chodzeniem do drzwi i spowrotem bo juz wrazen jej starczy jak na jeden dzien. Ale jutro poobserwuje jak sie zachowuje i jak bedzie plakac to zaczne ja uczyc. Tak mysle ze jak nigdy w nocy nie wychodzila, to moze na poczatku zaczne od budzika i spacerku w okolicy tak ok.2-3 a potem dopiero godzinki przesunac. Jak myslicie? Jak nie bedzie oberwania chmury to jutro albo na poczatku tygodnia pojdziemy do zoologicznego do biedronki (moze nas nawet nie wyrzuca:)) i kaganca poszukamy... Ale to poki co tylko takie daloko idace plany, zobaczymy jak miasto na nia wplynie, ludzie, wozki, dzieci, rowery, ulice, skrzyzowania, trabiace auta, dzwoniace tramwaje i inne atrakcje. Wtedy bede powoli myslala jak dalej z psinka postepowac. A Dinka mi sie dzis snila:lol: I to w roznych wersjach:lol: Ze miala bude u mnie na samym srodku pokoju, ze mi wlamywacza pogryzla i cos jeszcze bylo, ale nie pamietam:)
-
Oki, juz napisalam opis jak trafic do mnie zeby nikt nie bladzil :)
-
Bo juz sroda wieczor, a Dinka moglaby do mnie juz w piatek przyjechac?
-
Wlasnie, kiedy ma ktos wpasc do mnie..? Dobrze ze jada i takie i takie, bo ja co jakis czas i tak koci gotuje, to razem beda zajadac:lol:
-
Tak puscic to bym sie bala ze gdzies zwieje, tym bardziej ze w nowym miejscu, nowy ludz, a ja nie wiem jak psinka reaguje... A co ona w ogole do tej pory jadla? W schronisku i w hoteliku miala karme czy gotowane?
-
Ale lubi dluzej pochodzic? Wydaje mi sie czy troche chudsza jest niz na pierwszych fotkach?
-
Zeby teraz przed moja kota nie uciekala... Bo moja tez zabrana z dworu, wiec przyzwyczajona do zwierzakow... Mysle ze jak przed snem ok.polnocy ja wyprowadze na noc to powinna sie szybko przyzwyczaic.? Fajnie ze lubi spacerowac, blisko mam waly, Odre, parki, ogrodki, wiec powinno sie Dince spodobac:lol:
-
To jutro czekamy na relacje:) Dobrze ze psinka ma tam opieke i nie marznie. Moze juz Dinke tam dokladnie sprawdzili na koty i jutro same dobre informacje beda
-
Bylam w schronie, to wszystkie chcialam zabrac, wiec juz nie chodze... Znalazlam sobie na osiedlu koty do dokarmiania i teraz jak mojej gotuje, to im tez zanosze i jedna Sniezynke mam, ktorej codziennie zanosilam jedzonko. Kilka ostatnich dni jej nie widzialam, mam nadzieje ze ktos do domu ja wzial przed zima... Takim bezdomnym psiakom chyba gorzej na ulicy, bo koty zawsze ktos dokarmia, wode postawia, jakies schronienie chociaz w piwnicy znajda.