Jump to content
Dogomania

annn

Members
  • Posts

    211
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by annn

  1. Jak mozesz, to przyslij, na pewno nie zaszkodzo porozwieszanie:) Pada u nas ostatnio:( Mialam ja wziac na jakas duza wycieczke a tu pogoda taka beznadziejna. Myslalam zeby dwie smycze spiac razem, to nawet by troche pobiegala, bo widac ze jej takiego prawdziwego biegania brakuje
  2. Biedny kociak, ale mimo wszystko caly czas mam nadzieje ze to nie ten nasz..chociaz kazdy musial tak samo cierpiec:(
  3. Dzis nasza mala oczarowala pania u wetka, ale pani sama i..bardzo starsza z chorym piesiem wiec jej nawet nie dawalam nr-u, ale robi na ludziach wrazenie...
  4. Aj faktury nie wzielam, bo nie wiedzialam a rano szczepilam, ale prawie starczylo na szczepienia, 35 zl. zaplacilam. Wyzebralam taka cene jako ze to na tymczasika - bezdomniaczke, wiec nawet nie wiem czy cena by sie nie zmienila, bo normalnie 50-60 zl minimum mowili gdzie dzwonilam. Nie wiem czy jak zechce wziac fakture, czy nie trzeba bedzie doplacic, jak juz to bedzie psinka na fundacje... W kazdym razie ja osluchal, obejrzal i zastrzyk w dupcie dostala - w ksiazeczce wpisane Eurican DHPPI. Naprawde nie wiem co bedzie z cena jak po fakture bym poszla, wiec decydujcie... W kazdym razie dla tymczasikow naszych polecam weta Legnicka/Inowroclawska, bo naprawde z ceny schodzi A tym sznurkiem to sie Dinka ladnie bawi, gryzie go, szarpie..ale to tylko jak ja sie z nia bawie, a jak jej zostawiam i wracam, to sznurek zastaje w tym miejscu, gdzie byl.... Ale dzis blaszane miseczki cale:diabloti: przechytrzylam ja:diabloti:. Bo tak nie zostawic, to nie moge, zasze zostawialam conajmniej dwie z woda, jedna Dinkowa i jedna wspolna z kota, na wypadek ze pacnie i wyleje, zeby miala wode...Kote jeszcze mimo wszystko zostawiam w kuchni a ona ma swoja wode, bo od poczatku zrobilam, ze kazde ma swoja i jedna wspolna. Ale dzis sie obylo bez niespodzianek:lol: 6 godzin zostaje bez problemu, nie brudzi i nie piszczy. Czasami tylko jak wychodze to slysze jak placze, ale czy wracam po 3 min czy po 6 godzinach, to jest cicho:lol:
  5. No to jeszcze nie tak tragicznie z ta cena, gorsze cyferki mi sie juz w glowie pojawialy... A z miseczkami to dziwne, bo nigdy przy mnie ich nie gryzla i na dluzej juz zostawala to conajwyzej jakas przewrocila i tyle.. Chyba od razu przejde na te metalowe..
  6. No wlasnie dziwie sie ze na swoich miaskach sie wyzyla, bo rozne obrazki widzialam, ale zeby wlasna jadlodajnie tak rujnowac...
  7. A ile to powinno kosztowac tak mniej - wiecej? Podzwonie i popytam, bo moj wet jest dosc drogi, tak jak sie dopytuje...
  8. [quote name='What May NN']jak to zjadła?? :shake: zepsuła tylko czy brzusio bedzie chory??[/QUOTE] Znaczy nie polknela, tylko je bardzo rozdrobnila.. Probowalam poskladac, zeby sprawdzic czy wszystkie kawalki sa i chyba wszystko jest. A to takie mocne miski byly, nie takie zwykle tylko grube mocne michy.. Przypomnialo mi sie, ze jakies metalowe, powinnam miec gdzies w kuchni, jak nastepne sie nie sprawdza, to metalowe beda
  9. Ale fajny zombiaczek:) Moja kota jak zobaczyla nowa lokatorke to na nia zabuczala a ta potulnie sobie poszla, a kota hoop na szafe i prawie caly dzien wydarzenia obserwowala z gornych szafek. Po kilku dniach juz sie wachaly a kot wskakiwal psince na ogon.. Kciuki trzymam zeby i Taider sie tak dogadal z kociakami:lol:
  10. Kurcze, no tak mysle, ze sytuacja nie jest za ciekawa... Myslalam ze siostrzenica juz zdecydowana na taka psinke, tylko sie po prostu rozglada za odpowiednia:) Dzisiaj za to kote zalatwilam, prawie dwie godziny siedzialam u weta z trzema zapisanymi kartkami, dlugopisem, notesikiem i kota.. Nawet koope ogladalam pod mikroskope:evil_lol:. Ale on musial byc szczesliwy, jak juz sobie poszlam:diabloti:. Pewnie pozamykal sie biedny od srodka na wypadek, ze wroce jak cos mi sie przypomni
  11. No szkoda by bylo jakby mala musiala jeszcze dom zmieniac... Ale zawsze warto pokazac jak sie ktos takim piesiem interesuje.. Zeby nie bylo ze ona taka krysztalowa, to pozjadala dzis miseczki wszystkie - nawet kocia od wody... nic innego jej zabkow nie interesowalo, tylko miski.. i musze jutro rano leciec do sklepu, bo nie bedzie w co papu dac:diabloti:
  12. Wysylam do osoby zainteresowanej pw, bo pewnie zaraz mi zginie ten watek... troche daleko, ale mysle, ze nie zaszkodzi pokazac:lol:
  13. Tutaj [url]http://www.dogomania.pl/threads/196367-Astka-woj.-%C5%9Bwi%C4%99tokrzyskie-prosi-o-pomoc!/page2[/url] - post 14, tez ktos szuka takiego piesia jak nasz, jak nie zdecyduje sie na przygarniecie bezdomniaczka z dworu, to pokaze nasza Dinusie :)
  14. Ona teraz jak popatrzy w strone kaganca, to sie odsuwa... Ale troche ja w sklepie pomeczylam, bo mierzylysmy kilka zeby dobrac, a tu nie dosc ze sklep, tyle smakolykow pachnie, to jeszcze zwierzolubni ludzie wokol a jej na pysio cos zakladaja i nie daja pokosztowac tego co pachnie w woreczkach:evil_lol: Dzis jeszcze trudne zadanie przede mna, kocie siuski chce zlapac na badanie, a ona mi w tym wcale nie pomaga... A co do pani, to nie chcialam jej tak skreslac od razu, bo inaczej jest tak przez tel a inaczej na zywo, ale widac juz ze to nie ta. Bedzie ktos lepszy:lol:
  15. Tak, mowilam zeby dzwonil jak juz bedzie cos wiedzial, wiec powinien dzwonic.. Ale na moja mamuske szczeka 99% psow, nie tylko te agresywne..
  16. Ja sie staralam nie wchodzic w szczegoly wizyt i umowy, tylko tak ogolnie uswiadomic, ze to nic strasznego, ze to nie gryzie. Ale ze ja tym sie po prostu nie zajmuje, nie mam w tym doswiadczenia i stad reszta do ustalenia tam gdzie dzwonili na poczatku.. A z ciekawostek, Dinka mojej mamy nie zjazdla.. nawet nie zaszczekala.. a na nia szczekaja zawsze wszystkie piesie, nawet takie, wielkosci mojej koty..Az czasami wlasciciele sie dziwia, ze ich pupilek ot tak sobie szczeka na kogos.. O ona zawsze jest przerazona jak piesia widzi.. Jednego tylko w miare sie nie bala jak chodzil ze mna, ale nad tym pracowalam kilka dni zeby go przy mamusce spuscic.. A Dinka i lapy dawala i lizala i nic po 5 minutach. I glaskana byla.. Normalnie w szoku jestem..
  17. Dzis juz padam zupelnie, ale od poczatku... Dinka ma juz kaganiec (20,50 zl), ktorego bardzo nie lubi:evil_lol: i pierwszy raz jechala autobusem, oczywiscie wsiasc bardzo nie chciala, o dziwo kierowca byl na tyle mily ze poczekal. Jechala grzecznie. Pan przyszedl z cala rodzinka, z pania i synem. Mieszka w spokojnej dzielnicy, dalej od centrum, nie wiem czy kamienica, blok czy co, ale na pewno nie domek, wiec nie bylaby to buda:lol:. Pan sie wydaje rozsadny, milo sie z nim rozmawia i wyglada jakby bardzo chcial piesia i przekonywal do tego pania. Nawet bral na rece zeby sprawdzic ciezar, w razie trzeba by do weta go zaniesc, wiec mi sie wydaje bardzo przemyslany. Pani z mniejszym entuzjazmem, ale nie wydladala sie przeciwna. Maly glaskal, ogladal i stwierdzil ze sie nie bedzie bal. Wszyscy zgodnie stwierdzili, ze Dinka o wiele ladniejsza niz na fotkach. Ale zawsze jest ale.. Maja jeszcze zamiar schronisko odwiedzic. Widac swiadomie nie chca kupic piesia, tylko wziac bezdomniaka, ale calkiem mozliwe, ze dzis sie tam jeszcze wybiora i wezma innego malucha. Chociaz z drugiej strony boja sie tez zeby im wielki nie urosl, wiec nie wiem co postanowia. Od razu mowilam, ze gwarancji dac nie moge ze nasza psinka w ogole nie urosnie, bo tego nie wiem..a le jesli urosnie to niewiele, i to pana nie przerazilo. Mowilam od razu ze piesie, ktore sa w ten sposob oddawane, juz mialy kiedys pecha, i zeby zminimalizowac ryzyko, przyszlych wlascicieli czeka wizywa i umowa, ale po szczegoly bardziej formalne odeslalam pod nr na ktory dzwonili na poczatku... Podobalo mi sie ze chcieli psinke poznac, zobaczyc na zywo, a nie najpierw wizyta i formalnosci, a dopiero potem zobaczyc psa. Takze moim zdaniem, trzeba zobaczyc, co z tamta pania i sie dowiedziec czy oni innej bidy ze schroniska nie wzieli, jak nie to zajrzec do nich, o ile Poker sie zgodzi na nastepna wizyte i zadecydowac... Kurcze, az glupio ciagle tak meczyc jedna osobe tyloma wizytami...
  18. A mi chodzilo w druga strone - czy ta pani dzwonila tak sama z siebie, zapytac sie co u psinki, albo chciec ja poznac na zywo..
  19. To chociaz sie pozytywnie dla psiaka skonczylo:)
  20. A jak w ogole ta pani z Wroclawia? Dzwonila jeszcze?
  21. W sumie jej to nie przeszkadza, w domu ma podwiniete, a na dworze tak jest duzo ciekawyszych rzeczy, ze nawet nie zwraca uwagi, ze cos ma oprocz obrozy:lol:
  22. Przycieta:lol: W domu to ja zawijalam i wkladalam w druga strone, ale jak tylko Dinka wychodzi na dwor to wszystko fruwa.. w domu ani razu jej nie wyciagnela ale tylko wyskakuje z bramy to lata wszystko razem z psinka...
  23. Aj to przepraszam, jeszcze malo zorientowana tu jestem... A stan wyzszej koniecznosci nie wchodzi tu w gre? W przypadku ludzi to dziala, ale nasze genialne prawo moglo nie przewidziec zwierzakow.. Gdyby zamkniety byl starszy czlowiek/ dziecko to pewnie dawno by wywalili juz te drzwi. Stan wyzszej koniecznosci : Art. 26 kk polega na: [I]poświęceniu jednego dobra w celu ratowania drugiego dobra w momencie bezpośredniego niebezpieczeństwa, a dobro ratowane przedstawia wartość wyższą niż dobro poświęcone.[/I]Tu nie ma mowy szczegolowo, tylko o dobrach prawem chronionych. Ja zawsze tlumacze sie w robocie stanem wyzszej koniecznosci, ale tu sa zupelnie inne okolicznosci.Jesli to sie w ogole przyda, to zagrozenie musi byc bezposrednie, skierowane przeciwko dobru prawnie chronionemu i rzeczywiste. Jedynym sposobem ratowania dobra chronionego prawem, przed grożącym mu bezpośrednim niebezpieczeństwem, jest popełnienie czynu zabronionego przez ustawę karną, godzącego w inne dobro. Jak dla mnie wszystkie warunki sa tu spelnione i, jak najbardziej, jest zasadne wywalenie drzwi i wejscie do prywatnego mieszkania, w celu ratowania zycia psa, ale to moja ocena.
  24. Bidulek... Prawnie nie pomoge, moze jakas fundacja ma prawnikow, ktorzy sie na tym znaja... Znalazlam cos w Tarnobrzegu, podam na pw, moze warto zadzwonic...
  25. Trafilam na watek, a tu kociak znikl..:-( Taki on podobny do mojej koci... Moze naprawde ktos zabral do domu, moja mala tez kiedys byla bezdomniakiem...
×
×
  • Create New...