Jump to content
Dogomania

saura

Members
  • Posts

    135
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by saura

  1. E. pracowała w holandii. ogólnie cała sytuacja mnie dziwi. Andrus bardzo ucieszył się jak ją zobaczył. skakał z radości. byłyśmy na godzinnym spacerze w lesie. Jej syn szalał z Andrusem. Wszystko jest takie pokręcone. z tego co zrozumiałam Andrus miał iść na wieś dwa lata temu. jednak dzieci tej sąsiadki bardzo chciały psa u siebie. E. nie chciała ich tam dać. wolała go dać na wieś, ale mąż powiedział, że będzie miała andrusa bliżej siebie i będzie wszystko wiedziała jak się ma. Andrus był kopany. I E. mówiła mi, że jakiś czas temu chciała go zabrać do siebie. Jednak wyszła ta sytuacja. Chce, żeby Andrus do niej wrócił. Kobieta wydaje się w porządku. Pokazywała mi zdjęcia Andrusa za młodu... i Andrus ma syna. Wiem, że z Adamem nie mamy nic do gadania. DT... Dzisiaj Adam był w pracy, ale jutro mamy się spotkać. Adam zna się na ludziach i zobaczy, czy ta kobieta naprawdę kocha Andrusa i czy będzie dbać o niego. Dzwoniłam do niego i pogadaliśmy chwilę... powiedział, że jak kobieta się uprze to nie ma innego wyjścia. Zresztą ona zna go od szczeniaka. Zobaczymy jak jutrzejsza rozmowa przebiegnie. Być może będzie tak, że ona go weźmie. [B]I teraz pytanie wymieszane z prośbą. Jakby było tak, że ona go weźmie... czy będzie możliwość, żeby ktoś sprawdzał jak mu tam jest? czy ci ludzie rzeczywiście o niego dbaja?[/B] Ale jak patrzyłam na nia jak ona patrzyła na Andrusa, jak jej łzy płynęły... i jego żywa reakcja na nią.... Jak już się rozstawaliśmy to on siadł na chodniku i nie chciał iść do domu. Podeszliśmy do niej... i cieszył się jak zobaczył samochód... chciał w sumie już tam wsiąść i z nimi jechać. tak to wyglądało. Się rozkleiłam. On teraz smacznie śpi i chrapie... Ale też może jemu tam będzie lepiej... jest winda. Może tą kobietę będzie stać na lepsze jedzenie dla niego... mam mętlik w głowie. nie wiem co o tym wszstkim myśleć. Przez te kilka dni stał nam się tak bliski... jakby był z nami 5 lat. jego chrapanie mi nie przeszkadza. ba nawet mi się lepiej śpi jak słyszę jego chrapanie. Jego mlaskanie... brudna mordka po jedzeniu, jego śmierdzące bąki... No ale cóż.
  2. jestem na 15 umówiona z tą Panią. dobrze się nam rozmawiało. podobno Andrus był bity przez tych ludzi co go do schrona oddali :/
  3. Dzisiaj będę dzwonić do tej kobiety. Emocje opadły. Telenowela brazylijska się zrobiła ;) Mam nadzieję, że jutro będzie miała czas ta Pani. Adam ma wolne jutro od pracy. Teraz Mordzik się na słoneczku wygrzewa i niedługo do lasu na spacer idziemy. Wykrywko myślę, że on Ciebie pamięta :). Zwierzęta pamiętają dobrych ludzi :). Dzisiaj mieliśmy mały test Andrusa (wolę Floyd ale lepiej na Andrusa reaguje...). Przytulaliśmy się w łóżku.. a ten zazdrośnik chodził koło łóżka ze swoim kijem w paszczy i warczał:lol: Wyglądało to tak jakby mówił "o nie nie będziecie mi się tutaj rozmnażać ja nie mogę to i wy też nie":lol: To głupie ale w naszym mieszkaniu nie ma drzwi do pokoju i do kuchni.. jedyne miejsce gdzie są drzwi to toaleta i łazienka. Niestety gdy chcemy się poprzytulać bardziej :oops: to niestety musimy go do łazienki zabierać i tam robimy mu tymczasowe legowisko. I nic nie narozrabiał był grzeczny, a i my mieliśmy małą chwilkę dla siebie. Bałam się tego wszystkiego najbardziej. Psy różnie reagują. Mogą myśleć, że właściciele robią sobie krzywdę i mogą szczekać, a mogą zacząć gryźć. Andrucik przeszedł test. idę szukać jakiegoś kocyka jeszcze jednego dla niego. Jestem ciekawa tego spotkania z tą kobietą.
  4. Agnezia jakie to wszystko pogmatwane... Czuję się jakbym grała w jakiejś telenoweli. Głównym aktorem jest Andrus. Dobrze możemy się z nią skontaktować. nie ma problemu :)
  5. jest tak jak napisałam Tobie na priv. ta która go porzuciła nie jest mile widziana. Może jak sama bym poszła z Andrusem bez Adama to może prędzej liczyć na spotkanie. Adam ją napewno zbeszta. Ja też miła nie będę. Pani ze Szwecji jak najbardziej może zobaczyć się z Andrusem. Zresztą Wykrywko jak masz ochotę wyskoczyć z nami na spacer to zapraszam Ciebie :). Andrus (yh no nie mogę się przyzwyczaić..., łatwiej się pisze niż mówi) się ucieszy jak CIebie zobaczy :). Andrusa przerabiamy na Arkebuzera, Arbuza ;). Pierwszy długi spacer w lesie. Puściliśmy ze smyczy, pięknie się blisko nas trzymał :). I jak bosko za kijkami biega. Pierwszego kijka do domu przyniósł :).
  6. Kapsel też o tym myślę. Adam mówi, że może już wtedy sikał krwią i nie chcieli ponieść kosztów operacji i dlatego gnoje go oddali. A teraz już jest Psiak po zabiegu i chcą go z powrotem. Właśnie się ubieramy na boksiowy spacer do lasu w nasze leśne mundury. Chyba już nie kropi deszcz. Niech pozna nową okolicę. Cudowne jest to, że już wie gdzie mieszka. że sam prowadzi do domu jak chce wrócić. Sekkmet powiedz mi... czy Andrus nie mieszkał czasem gdzieś na wyszyńskiego??
  7. i zastanawia mnie co się stało z tamtymi owczarkami, które mieli. Nie znoszę ludzi, którzy biorą zwierzęta bo dzieci mają kaprys bo bardzo chcą pieska, kotka lub inne stworzonko. Póki to jest szczeniaczek to jest super. Zachwycają się nim. Ale jak zwierzak rośnie, już nie jest taki ładny to bach porzucają. Zwierzę to nie maskotka, to nie lalka, nie można rzucić w kąt jak się znudzi. Zwierzęta mają uczucia. Aż mnie serce boli jak myślę sobie o tym co Floydowi zrobili. miałam sytuację 4 lata temu... sąsiadka mojej siostry wyjeżdżała do anglii na stałe z dziećmi. Nie miała co z psem zrobić. Wzięłam go do siebie. Jednak właścicielka tego psiaka okłamała mnie i siostrę. To co mówiła o tym psie to było jedno wielkie kłamstwo. Tzn o tym, że spał na posłanku, że jadł to i to, że ładnie chodzi na smyczy. Itd. Widziałam po nim, że nie był zestresowany u mnie i rodziców. Był zadowolony. Na posłanku nie spał. To co mówiła, że je - nie jadł. Musiałam karmić go łyżką. Mnie się akurat pięknie słuchał. Może problem tkwił w mojej mamie. W końcu stwierdziła, że musimy go oddać. Nie dała się przekonać. Akurat wtedy bardzo chorowałam i nie miałam siły wychodzić z psiakiem. A tak to każdy spacer był nasz. I dlatego wtedy sobie obiecałam.. że jak będę miała psa, i nie ważne co się będzie dziać, nie oddam go. Bo to jest najgorsze co można zrobić.
  8. przyszła mi do głowy jeszcze jedna myśl odnośnie tych ludzi co Floyda oddali. Może oddali go bo jest stary, nikt go by nie wziął, i że jest duża szansa że zostałby uśpiony? Wiem, że ludzie są okropni :(. Koleżanka powiedziała mi, że jej psiak też jest ze schronu, że poprzedni właściciel też go stamtąd zabrał.. i "ładnie" potraktował...
  9. Agnezia jakby to było możliwe to tak. Jakoś nie wyobrażam sobie go oddać komuś innemu po dwóch miesiącach.
  10. Matko dziewczyny przeraziłyście mnie :sad: Czułam w kościach, że właściciel się znajdzie. Ale co za babsztyl :angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: jak tak można?? Bo co świerzb? To się leczy, a nie porzuca psa!! I to jeszcze sama przyprowadziła? Normalnie usiekłabym ją:angryy: Zawołałam go po jego imieniu, czyli Andrus. Bardzo żywa reakcja. Żywsza niż na Floyd. i łzy popłynęły. Że to jednak prawda. Właścicielce, która wyjechała do Szwecji wybaczam. Znalazła mu nowy dom. Odwiedzała przy każdej wizycie. Ale nowi "właściciele".. ewidentnie dla kasy go wzięli. Pewnie jego prawdziwa właścicielka ładne pieniądze im przesyłała na Floyda Andrusa :angryy:. Ciekawe czy ją poinformowali. Heh... Andrus Floyd właśnie leży ze swoim Panem na łóżku. Jeszcze nie chrapie, ale pewnie zaraz zacznie. Zrobiłam mu pyszne jedzonko i wylizał miskę do czysta. Na spacerze szalał ze smyczą wywołując u mnie uśmiech. Zachowywał się nie jak 9 latek ale jak 6 latek. Będziemy walczyć o Floyda. Widać że mu jest dobrze u nas. (właśnie zaczął chrapać). Patrzę na moich chłopaków i łzy się w oczach kręcą. Sekkmet pisz co i jak.
  11. jest coraz lepiej :) jak wróciłam z pracy poszliśmy na spacer. I zaczęło się szaleństwo:evil_lol: brykał cieszył się i zaczął gryźć smycz i bawić się w przeciąganie. Potem na pocztę po znaczek poszłam i zostawiłam go na zewnątrz to cierpliwie czekał. A jak się cieszył jak mnie zobaczył. :) Jest niesamowity. Słucha się pięknie. Dzisiaj byłam smutna jak wróciłam z pracy. Najpierw był spacer. A potem w domku usiadłam na łóżku. Floyd wlazł na wyrko i zaczął mnie całować, przytulać się do mnie. Oparłam się o ścianę i powiedziałam do niego, żeby się położył. Zazwyczaj robi to gwałtwonie, a teraz baaaardzo delikatnie się położył. Nastawiał główkę do głaskania i zaczął chrapać :). Trochę się martwię jak to będzie. To jest Starszy Pan. My na 4 piętrze mieszkamy. Nie ma windy. Powiedziałam to Jemu jak zasypiał. Popatrzył się w moje oczy. To spojrzenie mówiło "Nie martw się. Dam radę bo mnie kochacie". I łzy popłynęły. Cieszę się, że jest z nami. On chyba też jest już zadowolony. Cyklon - b. Albo Gaz musztardowy ;]. Przez całą noc słyszałam jak bączki puszcza i ciągle mi śmierdziało :lol: bo miał tyłek w naszą stronę wystawiony Cwaniak :lol: :angryy:
  12. Maruda zawsze marzyłam o trójkącie z dwoma mężczyznami :P ale nie z mężczyzną i z psem :diabloti: ah Ty ;) Adam mówi, że mam napisać, że Floydzik lubi serki białe (te ziarniste też). wczoraj trochę serka homogenizowanego daliśmy mu trochę i bardzo też smakował. kawałek rybki też wczoraj dostał. Bardzo ładnie je :) I ma swoją gąbeczkę, którą wycieramy mu mordkę po każdym jedzeniu i po tym jak wody się napije. Oj nie lubi tego ;). Ale już tak nie ucieka. A właśnie. Któraś dziewczyna pisała że będzie mieć kubraczek dla niego. Tak pomyśleliśmy z Adamem, że zima ma być mroźna. Szkoda Mordzika by marzł na dworze na spacerach. Czy byłaby możliwość zakupu ;)?
  13. No Kapselku też się tak zastanawialiśmy. Ale już byliśmy na spacerku i specjalnie przechodziliśmy i już się nie zatrzymywał. Hm... pierwsze oznaki zazdrości ze strony Floyda ;) Adam mnie przytulił i pocałował. A Floyd zaczął burczeć i wciskać się między nas. Najpierw myślałam, że ktoś wierci wiertarką :lol:. A Adam na to że to Floyd. Niedawno wróciliśmy z zakupów. Floydzik radośnie nas przywitał. I uwaga uwaga. Dostałam od niego pierwsze całusy :diabloti: Adam mówi, że to jest boksik Pańci a nie Pańcia ;).
  14. oj przepraszam, że dopiero teraz:). W pracy siedziałam jak na szpilkach i myślałam, co w domku zastanę. A tu niespodzianka. Mordzik nic nie narozrabiał :multi: jak otworzyłam drzwi to wybiegł na przywitanie i tak mu pupcia ze szczęścia latała :). Skakał z radości jak mnie zobaczył. Heh aż ze szczęścia łzy poleciały mi :oops: Myślę, że do końca nie wierzył w to, że wrócimy do domku. A jednak. No tylko narazie jest na etapie pierdzenia. Zmiana diety, zmiana otoczenia. Oj potrafi niezłe bąki puszczać :evil_lol: I dzisiaj nieźle się do mnie przytulał do Adama też. Ocierał się główką o uda, brzuch. teraz śpi na łóżku pod swoim kocykiem :). I i nie ciągnie na smyczy. A właśnie zastanawia nas jedno... jak Adam wyprowadzał go wieczorem wczoraj to zatrzymał się Floyd przy jednej klatce i nie chciał iść dalej. Dzisiaj rano to samo miałam. Przy tej samej klatce. Tak jakby znał to miejsce.
  15. Kochana.. ze szczęścia czy ze smutku? ze szczęścia Kobitko płacz :)
  16. [URL=http://img176.imageshack.us/i/94298340.jpg/][IMG]http://img176.imageshack.us/img176/8321/94298340.th.jpg[/IMG][/URL][URL=http://img820.imageshack.us/i/48683735.jpg/][IMG]http://img820.imageshack.us/img820/5457/48683735.th.jpg[/IMG][/URL][URL=http://img178.imageshack.us/i/58051204.jpg/][IMG]http://img178.imageshack.us/img178/4844/58051204.th.jpg[/IMG][/URL] usiadłam koło niego. położył główkę na moim udzie i zasnął. ja świeżo po kąpieli stąd turban na głowie ;) I dostał mój ulubiony koc. kupiłam go, jak zaczęłam nowe życie jeszcze w Krakowie w tym roku. Dal mi wiele ciepła i radości. Teraz otrzymał go Floyd :) I znowu słodko chrapie :) a teraz włączyliśmy mu cichutko Moye Brennan :)
  17. no zabawki jakieś mam. haha moje dawne maskotki. hm ma też strzały mojego Adama ;). Tam Adam ma dużo ciekawych zabawek:evil_lol: idziemy go karmić i siebie też :)
  18. [URL=http://img14.imageshack.us/i/69161256.jpg/][IMG]http://img14.imageshack.us/img14/1631/69161256.th.jpg[/IMG][/URL] tutaj troszkę smutny. nowe miejsce. nowi ludzie. tych których znał do tej pory już nie ma. nie wie co jest grane a teraz wstał. jedzonko teraz dostanie i my też jeść będziemy. narazie tyle zdjęć mam. telefon sie prawie rozladowal
  19. [IMG]http://img14.imageshack.us/i/69161256.jpg/[/IMG] tutaj troszkę smutny. nowe miejsce. nowi ludzie. tych których znał do tej pory już nie ma. nie wie co jest grane [IMG]http://img87.imageshack.us/i/49865725.jpg/[/IMG] a teraz wstał. jedzonko teraz dostanie i my też jeść będziemy. narazie tyle zdjęć mam. telefon sie prawie rozladowal
  20. no zaraz będę zrzucać fotki :) No my dzisiaj jeszcze nie pijemy ;) ale myślę, że w piątek coś wypijemy :). A jak przyszliśmy to był bardzo zmachany ;). Jeszcze posłanie nie było gotowe, kocyk leżał na podłodze.. i bidulek już się na nim położył by sobie spać. No ale teraz leży na wygodnym materacu wojskowym i na kocyku :) ciepłe miejsce ma. A jak już się przyzwyczai to pewnie i do łóżka będzie wchodził :) Tylko trochę boję się jednego. Jutro oboje rano wychodzimy. ja ok 7. i będziemy pewnie w okolicach 15. Ciekawe jak się będzie zachowywał. Chyba zostawimy mu cicho radio włączone. A te boksiki. to św pamięci Blaneczka. Bolek głupolek i Floydzik. I czuję, że chłopaki się polubią. Floyd to taki Bolek za kilka lat.
  21. już jesteśmy:) miał długi spacer:) michę wody wypił. teraz smacznie chrapie na swoim miejscu:) Jesteśmy w nim zakochani:loveu: Wykrywko Floydzik jest cudowny:) bał się wejść do samochodu, ale potem już było dobrze. Co mi się w nim bardzo podoba - spokój. Przechodziliśmy koło różnych psów i nic. oczywiście psiaki szczekały. A Floydzik cisza:) popatrzył i szedł dalej. U weterynarza grzeczny. Ciekawski musiał wszystko obwąchać. Jezu ale chrapie :evil_lol: patrzę się co chwilę na niego i jakoś tak ciepło na serduszku. I ładnie chodzi na smyczy to przyznam:) mało szarpie. W drodze powrotnej zachaczyliśmy o sklep. Coś do jedzenia musiałam kupić. I jak wchodziłam do sklepu to miał taką smutną minkę :sad:. jak wyszłam to tyłeczek latał ze szczęścia :). Tak samo później Adam gdzieś skręcił i Floyd stanął i się rozglądał za nim. Wykrywko jutro wyślę papiery do fundacji :)
  22. z telefonu fotki bede robic. jestesmy u rodzicow. wzielam pare rzeczy dla mordzika. zaraz wychodzimy :)
  23. [quote name='Kapsel']Kiedy Państwo odbieraja boksiołka? O której godzinie? Też cała chodzę :shake:[/QUOTE] za 30 min kończę pracę. myślę, że o 15 będziemy w schronisku. spałam i śniły mi się trzy boksioły ;). wykrywko przytulam. ale będzie dobrze. (sama się denerwuję:oops:)
  24. Wykrywko Adam to mój chłopak. ;) Dzwonił do Ciebie. I powiedział, że poleciłaś mu tą stronę. Weszłam, poczytaliśmy razem. Ten filmik gdzie bawi się smyczą.. ah :) Starszy Pan a zarazem taki młody. I ten kontrast.. siwa mordka a młode ciało. To nas oczarowało i jego oczy. Mądre oczy.
  25. no czekajcie na specjalne zdjęcie Mordzikowca ;) oj my byśmy chcieli DS a nie DT. Ale kto wie, może wkrótce DS będzie:evil_lol: Ten filmik co Wykrywka zamieściła na YT jak Floyd (pink floyd?) w boksie płakał... płakałam razem z nim. Ale jutro będzie już u nas. Fotela niestety nie mamy. Ale miejsce na łóżku będzie. Adam miał suczkę bokserkę. To przez nią zakochałam się w tej rasie. Niestety biedaczka miała na stare lata sparaliżowane tylne łapy. Dysplazja. Miejmy nadzieję, że Floyd tego nie będzie miał. A spacery długie mieć będzie. Do lasu blisko ;) Jak ja w pracy wysiedze:-x? A na imprezkę zapraszamy zapraszamy:cool3: a teraz życzę dobranoc.
×
×
  • Create New...