Jump to content
Dogomania

saura

Members
  • Posts

    135
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by saura

  1. byliśmy wczoraj u weterynarza Z Floydzikowcem. Założyliśmy nową książeczkę dla niego, zrobiliśmy morfologię (wszystko jest ok :) ). I jeżeli chodzi o jego wagę i wygląd - ideał jak na jego wiek. Nie za gruby i nie za chudy. W sam raz. Na śniegu (z deszczem) brykał nieźle. Uśmialiśmy się z A. mimo że pogoda nie dopisała wczoraj. Nauczył się jeść jabłuszka :) podawane w łóżku chyba najbardziej mu smakują. I te bąble ze śliny po zjedzeniu każdego kawałeczka wyglądały mega komicznie. Brzoskwinie z puszki daliśmy do oblizania. Oblizał, upuścił na podłogę i potem łapką ruszał przez chwileczkę, i stracił zainteresowanie. Miód... chyba za słodki dla niego ;). Reakcja hm podobno do reakcji dziecka które zje coś kwaśnego. I chyba Cwaniak nie lubi jak zamykam drzwi od toalety bo czasami drapie w drzwi jak się zamknę w wc ;). Rano mamy rytuał... ja udaję, że śpię, a Floyd zeskakuje z łóżka, najpierw podchodzi do mnie (śpię z brzegu) i noskiem szturcha mój nos, potem zaczyna lizać, a jak na to nie reaguję to biegnie po piłeczkę i zaczyna nią piszczeć. I wtedy któreś z nas wstaje i wyprowadza go na spacerek. Pozwoliłam mu też stanąć nade mną. Patrzyłam mu się ciągle w oczy. Dopiero jak zaczęłam coś do niego mówić, to wtedy się ruszał. Oczywiście zostałam podeptana, moja buzia wylizana, i oczywiście przytulił się do moich piersi. Na to wszystko pozwoliłam mu leżąc pod nim. Zastanawiam się dlaczego tak zareagowałam na tym śniegu. Bo w domu tak nigdy nie reagowałam. bo w sumie nigdy tak nie powarkiwał. Widocznie te powarkiwania oznaczają zaproszenie do zabawy. Cioteczki Boksiowe... jaki sylwester i nowy rok taki cały rok? Bo sylwester i nowy rok chyba w łózeczku z Boksiem spędzimy.
  2. Goldenku wiem ze to tak wygląda :(. zawsze na jesień ala depresja mnie łapie i huśtawki. potem mija. no i tabletki hormonalne robią swoje. Marta w sumie Floyd na groźnego mi nie wygląda. Często robi oczy ala sierotka marysia. A jak z A się przytulamy i bierze tą swoją piłkę i powarkuje to wygląda komicznie. Wiem jakich sytuacji muszę unikać.
  3. martuś są chwile kiedy czuję strach. Nie mogę powiedzieć, że jest złym psem, bo jest fantastyczny. Jednak ja gdzieś w środku czuję maleńki strach. Wszystko jest ok kiedy mogę patrzeć na niego z góry, ale gdy siedzę i on stoi nade mną to zaczynam się bać. To są tylko te chwile kiedy czuję strach. Bo czuję się mniejsza i słabsza, bo z pozycji siedzącej nie będę w stanie się obronić. Na czole mam okropne blizny po pogryzieniu przez psa. Często też o tym strachu zapominam. Zwłaszcza wtedy kiedy leży obok i chrapie. W sumie jest wiele sytuacji w których mógłby pogryźć a jednak tego nie zrobił. Mogę się na nim wieszać (zapasy), grzebać mu w misce gdy je, czasami pieszczotliwie w uszko go ugryzę delikatnie a ten mi jeszcze łeb podstawia na dalsze takie pieszczoty. Chyba w weekend do A. podejdę bo muszę wziąć parę rzeczy na wyjazd do wrocławia. I wezmę klucze do mieszkania bym mogła Mordora wyprowadzać. I zobaczymy jego reakcje i moją. Ale czuję, że strach pomalutku znika.
  4. czekam na pieniążki stażowe. jak coś się pojawi to postaram się troche przelać na Pabla. Piękny jest. Anastazjo życzę dużo wytrwałości <przytul>
  5. wiem Myszko ;). Widzisz dlatego prosiłam A. żeby go trzymał i nie puszczał, bo na chwilę chcę się położyć, zrobić aniołka i wstać a ten zaczął jeszcze psa podjudzać i eh. Dlatego wiem, że napewno przez jakiś czas u chłopaków spać nie będę aż na nowo zaufam. Ogólnie hm chyba A. na za dużo Floydowi pozwala. Nie wiem ale takie jest moje osobiste zdanie. I dałam chłopakom moją kołdrę (mam dwie a po co mi dwie?)... i jedna noc i prześcieradło całe brudne od śniegu i śliny i kołdra to samo ;). Na nic moje prośby by na dzień kołdre i prześcieradło składać. No ale już tam nie mieszkam to jego decyzja co robić będzie ;). Niestety mam za delikatną skórę :( każdy włosek w pościeli wyczuję i całe ciało mnie swędzi. na takie rzeczy uważam. I tak słuchając tej audycji stwierdziłam, że Floyd świerzba mieć nie mógł. To te dziewczynki są uczulone na sierść. Ja też widocznie jestem trochę uczulona, ale daję radę.
  6. Martynko dziękuję :):):) eh w sobotę się trochę Floyda przestraszyłam. mam uraz do psów z dzieciństwa. nie lubie jak ja leżę i pies staje nade mną. boję się tego. Byliśmy na spacerze w lesie. Pięknie biało było. I tak popatrzyłam na śnieg w lesie i powiedziałam do A. żeby przytrzymał Floyda bo ja chce Aniołka na śniegu zrobić. Zawsze tak robię. I ja już leżę i A. powiedział do Floyda "gdzie jest pani, szukaj pani szukaj" I Floyd do mnie podbiegł i hm ok dla mnie to wyglądało tak że rzucił się na mnie z warczeniem i chwycił za czapkę - czyli w stronę głowy i pogryzł mi czapkę. Dla mnie to był atak, jednak wiem że chciał się bawić. Ale ja się przestraszyłam :( leżałam bezbronna. nie miałam nawet siły by go odepchnąć. Nie lubię takich sytuacji gdy pies jest nade mną. Może moja reakcja byłaby inna gdybysmy Floyda mieli od szczeniaka, a to już dorosły pies, nie wiadomo jak reagował, co robił. I boli mnie to, bo wiem, że przez to będę Floyda trzymać daleko od siebie :(. Może stopniowo to się zmieni. A. powiedział, że powinnam go skarcić klapsem w pupę, ale ja mu na to powiedziałam "To Ty jesteś jego Panem, to Ciebie traktuje jak Pana, ja jestem dla niego osobą która przychodzi czasami do was i Ciebie jemu zabiera, a jak mnie ugryzie gdy dam mu klapsa?". Klapsy są delikatne ale przy klapsie mówimy Mordzikowi że coś zrobił źle. Teraz Floyda nie będę widzieć trochę chyba, że A. podrzuci mi klucz do mieszkania, żebym mogła go wyprowadzać na spacer i dawać jedzenie gdy A. będzie w pracy.
  7. ok :) byłam u chłopaków :). Oglądaliśmy serial Robin Hood z 1985 ;) jakie to przesłodzone. A Floydzik do mnie tyłeczkiem się obrócił. Obraził się na mnie bo powiedziałam mu, że jest brzydki w żartach ;). a te boksioły to takie niezdary ;). uszkodził mi troszkę dziąsło - boksa dostałam z łapy ;). na szczęście już tak nie boli. Nagrałam moje i Floydzikowe i A. szaleństwo w śniegu. A. rzucił mu piłkę żeby znalazł w śniegu i znalazł!!
  8. mordeczka taka piękna. Jego oczęta takie smutne :( jak tak można zwierzaki traktować?? trzymam kciuki za Mordeczke.
  9. Myszko Myszko cuda cuda dla tej Biduli. Skusiły mnie filiżanki nieładnie :). Dziewczyny ktoś kiedyś tutaj pisał o wdzianku ciepłym dla Floyda. Czy to dalej aktualne? Ile by takie wdzianko kosztowało. Zimno się robi, a nie chcę by nasz Staruszek marzł. Wystarczy że jego Pańcia marznie ;)
  10. ewuniu schronisko jest dosyć daleko od os. pomorskiego i śląskiego :). a my ludzie potrafimy sobie poradzić, zwierzakom trzeba pomóc. Zwierzaki nie otworzą sobie drzwi. Potrzebują nas - ludzi. I w sumie starsze osoby i ciężko chore też potrzebują pomocy.
  11. ja slucham [url]www.zachod.pl[/url] .
  12. na szczęście nie :) ja mieszkam dosyć blisko. Jak wracałam od chłopaków ok 17:30 to miałam ochotę autobusem pojechać w tamte okolice. ale coś mi kazało wysiąść koło szpitala. Potem minęły mnie 3 wozy strażackie, pogotowie ratunkowe i gazowe i policja. I wiedziałam, że coś na tamtych osiedlach się dzieje. Floydzik bezpieczny z A :).
  13. emhokr zima, śnieg to jest to co tygryski takie jak ja lubią najbardziej ;). A tam u Ciebie musi być przepięknie! Ah ten wybredny Sashka Twój ;). Ja siedzę i myślę jak tam Floydzisław zniósł śnieżek. A. coś nie dzwoni ;). Floydzikowi powiedziałam, że jak A. przyprowadzi jakąś inną kobitę ( a nie mnie )do mieszkania to ma zagryźć ;). A ten starszy przygłup siedział przede mną i głową kiwał w znak "tak" i ogonkiem merdał ;) Zrobisz jakieś zdjęcia jak tam u Ciebie wygląda? I jej jak zazdroszczę Tobie koni ;)
  14. no u nas Mordulencja tez zawsze pierwszy jedzonko dostaje. jak wracałam głodna z pracy to najpierw psiak jadł a potem ja resztkami sił dla siebie jedzenie robiłam. I stwierdziłam, że najlepiej będzie dawać Mordzikowi jedzenie w tym samym czasie jak my jeść będziemy bo wtedy nie zdąży "żulić" . a tak to zje i siedzi koło stołu i błaga nas żebyśmy coś mu jeszcze dali :D. Ale taki grubasek się zrobił, że już nic nie dostaje ;). Pan Starszy podobno nieźle szaleje na śniegu jak szczeniaczek się zachowuje :)
  15. ah zawitałam na wątku Sashy :) straszna chudzina z niego była :( ale widzę, że najpierw trafił do super DT (świetne zdjęcia, piękny zwierzyniec). A teraz DS. U nas zaczyna się sytuacja uspokajać :) w przerwach między pisaniem pracy będę zaglądać tutaj.
  16. czekam na tel od A. Poszedł po skierowanie na badania lekarskie. Od 6-7 grudnia zaczyna nową pracę :multi: W środę jak A. nie będzie zmęczony po testach to wyciągnę go i Floydzika do wete. Trzeba w końcu morfologie i inne badania zrobić. Postanowiliśmy z A. że Floydzik nie będzie chodził do tego wete do którego kiedyś chodził. Może pani z radia załatwi nam jego książeczkę zdrowia, jak nie to założymy mu nową. Zresztą w tamtej książeczce widać, że od 2008 nie był u weterynarza. Zatem cioteczki zaczyna się układać :). Ja do czasu obrony, albo przynajmniej uzbierania odpowiedniej kwoty mieszkam z rodzicami, potem zobaczymy co dalej. Strasznie tęsknię za moimi chłopakami, za bączkami i chrapaniem Morduli. W niedzielę, jak wracałam do rodziców to był bardzo smutny. Zreszta nie dziwię się. W sobotę jak przyszłam był cały czas tulony przeze mnie. Całą noc też tuliłam się do niego. A. już zaczyna mówić, że nie tęsknię za nim a za Floydem :lol:
  17. hehe no jeszcze reakcji Floyda nie widziałam ;) czekam na telefon od A. żeby opowiedział o Floydzie i śniegu ;). U nas pięknie śnieżek sypie. W sumie uwielbiam zimę. Ciekawe jak Floyd ;)
  18. zawitałam i tutaj bo owczarki niemieckie kocham. Mam nadzieję, że piękna Mika niedługo domek znajdzie. Niestety w pracy zdjęć nie widzę :(.
  19. wczoraj A. rozmawiał z Germaine :) przekazał jej informację, że jakby co to Floydzik na jakiś czas u mnie i moich rodziców będzie. Emhokr już się nie denerwuję :). I dzisiaj całą noc do Floydzikowca się tuliłam. Co się przebudzał to po buzi mnie lizał. Jest wspaniały.
  20. hm i podobno to p.ewa dostawała pieniążki a sąsiedzi o pieniążkach nic nie wiedzieli. ah. normalnie telenowela.
  21. Martuś to ja powiedziałam ;). i dziękuję za to o dziecko co napisałaś. ale teraz jestem dobrej myśli.
  22. w sumie ja mam taką teorię: do 2008 roku był w centrum uwagi - kochało go starsze małżeństwo - nie mieli już dzieci to poświęcali mu każdą uwagę. w 2006 zmarła pierwsza osoba którą Floyd kochał, w 2008 druga i nagle coś się zaczęło zmieniać. I teraz pojawiliśmy się my. Też każdą wolną chwilę spędzamy z nim. Tylko w tym momencie jestem ciekawa reakcji Floyda jakby w naszym życiu pojawiło się dziecko. Wiem, że i mnie i A. nie ugryzie. Możemy z nim uprawiać zapasy (oj jak ja to kocham:D), ciągnąć za uszka (on to też kocha) itd. Na razie dzieci w planie nie mamy - po pierwsze finansów na maleństwo nie ma, po drugie za wcześnie. Ale jakby... jak Floyd zareaguje na małą istotkę, która będzie wymagała naprawdę dużo uwagi. Wszystko czas pokaże :). Na razie jest z nami 1,5 miesiąca. Wczoraj odprowadziłam moich chłopaków kawałek do domu bo umówiona byłam z przyjaciółką. I A. potem mi powiedział że jak weszłam w jedno miejsce gdzie byłam umówiona to stał i czekał na mnie i nie chciał iść. Szczerze, ostatnio bałam się, że Floyd już mnie nie chce (ale głupie myślenie...) że nie kocha. A jak A. mi to powiedział to mi się łzy zakręciły w oczach. Bo i ja tego Łobuziaka kocham. Dzisiaj do moich chłopaków idę. Pewnie wykonamy telefon do Germaine. I A. powiedziałam, że teraz ja chcę spać między nim i Floydem bo chce w końcu Mondzioła przytulić. I mama teraz mi powiedziała że Floyd to fantastyczny pies :), tata też wczoraj powiedział, że ładny, duży i widać że mądry.
  23. zrobiliśmy wczoraj u mnie mały test. Przytulałam się z A. Floyd krążył i mruczał. To brat mój go głaskał. Przytulił mnie mój brat, Floyd krążył i mruczał-warczał, A. z moim bratem to samo. Mama z moim bratem - cisza. Zatem hm Floyd musi być w centrum uwagi :D. Jak z A. głaszczemy Floyda jest ok, jak zajmujemy się sobą, albo innymi to wtedy włącza mu się zazdrość. I tak serial brazylijski niezły. Dobrze, że zaczyna się jakoś układać.
  24. ode mnie pewnie w poniedziałek pieniążki się pojawią :). Miałam dla Borysa wyslać, ale stało co się stało, a o Nanie poczytałam i trochę jej postanowiłam pomóc :)
  25. Kapselku i też ręce opadły. takie rzeczy powychodziły. najbardziej mnie rozśmieszyła ewa, która powiedziała że groziłam jej policją :D. gdzie nigdy takiego czegoś nie zrobiłam :). Kapselku moja mama nie ma cierpliwości do audycji, ona ciągle siedzi i horrory typu moda na sukces ogląda. Ale rodzice wyrazili zgodę, że jakby A. nie dał rady utrzymać tamtego mieszkania Floyd będzie ze mną u rodziców. Z A. chcemy Floyda na stałe. Teraz jak wiemy, że moi rodzice pomogą zaczyna się uspokajać. Może będzie też tak, że A. na jakiś czas będzie ze mną u rodziców. Ale to ostateczność. Hm moja mama głaskała Floyda, ten do niej lgnął :), hm do mojego taty też nieźle lgnął ale to pewnie dla tego, że placki ziemniaczane jadł ;). I ładnie go prosił o kawałek. Teraz z A. i Floydem musimy przebrnąć przez resztę przeciwieństw typu praca. Ale jesteśmy spokojni, bo Floyd będzie z nami.
×
×
  • Create New...