-
Posts
2029 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Maron86
-
Dioranne żeby było więcej takich jak ty właścicieli małych psów to świat byłby o niebo lepszy :loveu:. Co do szczekania, cóż to już dawno nie są moi rówieśnicy jednak faktycznie się z tym spotkałam... Tylko że ja nie należę do osób tolerancyjnych na głupotę, tak samo mnie denerwuje jak bachor wisi na gałęziach drzewa i je łamie (dosłownie sobie 'huśtawkę' robi...), tak samo szczekanie na psa. Jak wiadomo moje psy nie są małe, a Szamana szczek przyprawia o ciarki na plecach... Tak więc jak jakieś 'dzieciątko' mordę drze na mojego psa, wtedy ja popuszczam smycz i pozwalam mu odszczekać. Jeśli jest to faktycznie małe dziecko (toleruje tak do 6roku życia), wtedy grzecznie tłumaczę żeby nie szczekało na psa bo mu pies głowę odgryzie jak się zdenerwuje - czasem wychodzą z tego głupie dyskusje typu 'on jest włochaty więc nic nie zrobi' albo 'ja mam takiego podobnego w domu tylko jest o polowe mniejszy'. No cóż wtedy zazwyczaj odchylam wagi psa i pytam się czy ten jego też ma takie ząbki, zazwyczaj dzieci uciekają z płaczem :diabloti:. Jednak drugi raz spotkany dzieciak już nie szczeka mi na psa i zazwyczaj grzecznie pyta czy mógłby pogłaskać :-o, co mi nie przeszkadza bo Szaman kocha dzieciaki.
-
Ja nie stosuje odżywek, nie muszę. Za to osobiście bardziej uważam że odpowiednie składniki w karmie wspomagają wygląd szaty u psa.
-
U mnie najlepiej się sprawuje champion do czarnej sierści, mam czarne psy z długą sierścią jbc
-
Z tego co wiem są zachwyceni nią i zachwalają, jednak jest problem z alergią i były obawy jak sunia będzie się zachowywać do chorego męża (zachowuje się wzorowo). Ogólnie ona super sunia, tylko nas ta uległość naprawdę powalała. Raczej nikt nie lubi latać z mopem tylko dlatego że się przeciągnął itp. W każdym razie u nas w 99% skończyły się problemy z Bianka, w nowej rodzinie z tego co wiem nie ma tych problemów.
-
[quote name='EndyZ']Nie da się powiedzieć, że nie ujawnią się w przyszłości jakieś wady. Nawet jeśli szczeniak jest wyjątkowo piękny to nie ma 100% pewności, że nie będzie miał jakiś poważnych odstępstw od wzorca. Raz znajoma miała taką sytuacje, że kupiła sobie bardzo ładnego, rodowodowego szczeniaka. Wszystko było w porządku do piątego(?) miesiąca życia, gdy to pies przestał w ogóle rosnąć i się zmieniać.[/QUOTE] Oczywiście że zdarzają się przypadku gdzie paskuda stawała się pięknym wystawowym psem, natomiast pies który miał być wystawowy okazywał się petem. To jest genetyka i jej w 100% nie da się ujarzmić i wszystko przewidzieć, jeśli trafi mi się pies nienadający się na wystawy to trudno nie skoczę z tego powodu z mostu :eviltong:. [quote name='Brezyl']No to spróbuj utrzymać szatę flandra na wystawę, to dopiero problem. Jeszcze parę stronek: [URL]http://dogtime.com/dog-breeds/bouvier-des-flandres[/URL] [URL]https://www.youtube.com/watch?v=VPuck6Cqa0M[/URL] [URL]http://www.nobleairkennels.ca/history.htm[/URL] [URL]http://www.lebouvier.be/fr/index.php?lang=fr-FR[/URL] W 2012 w Poznaniu 5 szt. chyba wszystko polskie, ardeńczyków niet. W tym roku w Berlinie 11 szt w tym 3 polskie, ardeńczyków niet. Byłabyś prekursorką :lol: rasy. Ceny w Czechach czy na Słowacji, porównywalne z Polską lub niższe. Obie rasy nie na topie, więc nie powinno być problemu z nabyciem szczeniaka.[/QUOTE] Nie marzy mi się stanie prekursorem w hodowaniu rzadkiej rasy psów, bardziej zależy mi na dobraniu sobie odpowiedniej rasy. Również mi nie zależy żeby rasa była modna (typu border), ale jednak teraz przymierzam się do pracującego psa :p
-
Niektóre przykuwają faktycznie uwagę, jednak martwi mnie jego sierść. Wygląda jak sunia którą miałam na DT, jej sierść była ... koszmarem dla mnie. Jeszcze jedno mnie zastanawia, skoro są tak rzadkie to w grę wchodzą wyłącznie zagraniczne hodowle.
-
Ja akurat pod ratownictwo terenowe chciałam szkolić, obedience i może agility (ale to może). Przyznam że myślałam nad CTR, jednak po rozmowach z hodowcami stwierdziłam że pomimo jego urody i użytkowości to charakter dość trudny (ja osobiście mam lekko dość trudnego charakterku, chyba się starzeję ;)).
-
Co z bouvierkami się stało że nie są już pracującymi psami, czy to jest kwestia zrypania linii u nas czy 'światowo'? Jak u tych szczotek z sierścią, nie miałam z nimi do czynienia i przyznam szczerze że nie wiem. Przyznam szczerze że straszne brzydale z nich :eviltong:, ale to pewnie kwestia przyzwyczajenia się.
-
Ja to obliczałam trochę inaczej z tego względu że mój paskud też niejadek. Lepsza karma ma na worku podaną kaloryczność w kg karmy, przeciętnie to 3500-3700kcal. Pies z tabeli powinien jeść mniej więcej 600g, więc średnio 1700kcal. Surowy ryż 100g/389kcal Warzywa przeciętnie można liczyć że w 100g/50kcal Mięso zależnie jakie się podaje: Wołowina ~100g/180kcal Wieprzowina ~ 100g/ 260kcal Kurczak ~ 100g/160kcal Kaczka ~ 100g/310kcal Moje futro dostawało tak: 150g ryżu surowego (później go gotowałam ofc) + 200g marchew/buraki/jabłko + zazwyczaj kaczka + 400g kaczki (rosół + tłuszcz, bez kości bo gotowane). I tak pies jadł średnio 1700-1900kcal na dobę. Musiałam zrezygnować bo niestety ale problem był z biegunkami, jak dostawał surowe warzywa to miał biegunki, jak tylko gotowane to różnie...
-
Forum widziałam - niestety jest 'martwe' więc za wiele się nie dowiem :-( Na royal canin byłam, patrzyłam i prawdę mówiąc jak zobaczyłam coś takiego: [QUOTE]W hodowli psy rasy bokser, bouvier des flandres, chihuahua, chiński grzywacz i yorkshire terrier.[/QUOTE] to się przeraziłam na bouvs byłam, czytałam jednak też strona raczej martwa. Ogólnie z hodowczynią rozmawiałam w 2010r, o szczeniakach, o rasie, o potrzebach itp. Typ psów faktycznie mało jest, większość trafia z miotów za granicę. Ogólnie z tego co się dowiedziałam od hodowczyni to fasa świetna, pojętna, bardzo uczuciowa, skoncentrowana na wyznaczonym psu zadaniu itp. Tylko no właśnie... z MT też słyszałam od hodowców same plusy, jak by zapomnieli o tych minusach co rasa ma. Dlatego wolałabym się dowiedzieć czegoś o rasie ze źródła. Może ktoś ma Bouvierka, a może ktoś ze znajomych ma itp.
-
[quote name='cockermanka']Nie ma psa z futrem niealergicznym....[/QUOTE] Wiem że nie ma psa z 'futrem nie alergicznym', wiem na co mam alergię i kiedy się objawią, wiem na jakie 'futro' mam alergię. Więc pomijając fakt 'futro alergiczne czy też nie', czy możesz odpowiedzieć na moje pytania? Bo kwestia tego czy pies będzie pomimo mojej alergii czy nie, nie jest kwestią sporną i naprawdę nie jest tu tematem.
-
ja mam tą starą i kupioną po 220zł, ogólnie Acana moim zdaniem droga jest jak na karmę jednak cóż jestem jej pewna i psy ją chętnie jedzą - a znajdź weta na wsi...
-
Trochę czasu minęło od kiedy założyłam ten wątek, przemyślałam wiele, wiele spraw odnośnie wyboru psa. Wiele spraw się pozmieniało, mój pogląd na rasy psów oraz tego 'po co mi właściwie kolejny pies'. Bardzo mi pomogły te strony, mogłam się zagłębić w wiedzę od innej strony - w teorii wszystko pięknie wiadomo na co zwracać uwagę itp, w praktyce zapewne nie będzie tak łatwo. W każdym razie, mój wybór odnośnie rasy się zmienił. Stwierdziłam że jednak nie będę miała ochoty prowadzić takiego psa jak MT mieszkając w bloku, mój pies w typie dał mi przedsmak tego 'jak to jest mieć MT'. Zdecydowanie wolę psa który będzie nadawał się do długiej i ciężkiej pracy, dla którego praca z właścicielem jest ważniejsza niż egzekwowanie swojego zdania właśnie w momencie kiedy pańcia wprowadza psa w tryb pracy... Ogólnie termin prawie że postanowiony, planuję psa na swoje 30ur (co jest już wbrew pozorom niedługo, ahhh jak ten czas szybko leci). Oczywiście wszystko jest również zależne od wielu czynników, a że los potrafi płatać często niemiłe niespodzianki.... Po długich namysłach, czytaniu opisów ras, wzorców, zachowań, charakterów i biorąc pod uwagę że jestem w pewnym stopniu alergikiem (w pewnym stopniu bo na 3 psy, na jednego mam ostrą alergię i nie mogę się do niego zbliżać...). Stwierdziłam że mam na oku pewną rasę, niby dużą jednak nie ciężką, z futrem do pielęgnacji jednak nie alergicznym, z zapałem do pracy jednak bez zbędnej dyskusji i godzinnym zastanawianiem się (psa ofc) czy faktycznie pani ma rację że jest czas na pracę) - decyzja padła na [B]Bouvier des Flandres[/B], swoją drogą ponownie gdyż już raz był w planach jednak przeważył mastif tybetański (chcieliśmy wtedy ogromnego, niezależnego psa). Teraz kilka moich pytań odnośnie rasy itp. - Gdzie można znaleźć spis hodowli Bouvierów? - Jak szukać konkretnej linii pracującej w rasie, czy pozostaje mi pytać każdą hodowlę z osobna? - Czy Bouviery są faktycznie takie jak je opisują, wiadomo z MT wiele spraw wypłynęło kiedy myślałam że mój burek jest mocno walnięty - wtedy się okazało że przecież jego zachowanie jest typowo w rasie... - Czy naprawdę te psy nadają się do długiej i ciężkiej pracy, w teorii tak jednak jak z praktyką? No to chyba chwilowo tyle :loveu:
-
Byłam zmuszona wrócić na Acanę, jedziemy na urlop 2tygodnie - jeden worek by starczył, jednak sklep nie ma czegoś takiego jak sprzedaż z przedpłatą....
-
Byłam już z Magią na seminarium Obedience, z Szamanem na seminarium z ratownictwa. Jak by ktoś był zainteresowany to znów jedziemy z moim futrem na seminarium z ratownictwa, będzie we wrześniu.: [URL]https://www.facebook.com/events/1446380208972889/[/URL]
-
Jak by kogoś to interesowało to: Najlepiej się sprawdziła metoda na piszczące zabawki które za wszelką cenę chciała zaciągnąć do siebie (a że była na amortyzatorze to musiała się przełamać i nabrać pewności siebie) oraz nasze psy które pokazywały jej co wolno, a czego nie np krótkim warknięciem. Bianka u nas została wypracowana do takiego 'momentu' gdzie spokojnie przywitała obcych ludzi, adopcja została podpisana. No cóż ludzie zawiedli bo nawet nie sprawdzili przed adopcją czy można psa przewieźć przez granicę do Francji, nie chcieli zmieniać przewodnika na droższego, nie chcieli opłacić transportu, nie chcieli podjechać niecałe 300km od swojego zamieszkania po sunie... Bianka trafiła do innej rodziny, na próbę jednak po miesiącu dalej tam jest i moim zdaniem zostanie.
-
Proszę, nie masz co mieć pretensji do ludzi że się gapią, że rozpraszają. Ja jak z psami na podwórku ćwiczę obi to nagle z pustego podwórka robi się gwarnie, podchodzą zagadują i się zachwycają. Strasznie potrafią przeszkadzać i wnerwiać psy, trudno takie jest życie. Osobiście nawet uważam że to lepiej, pies musi uczyć się cierpliwości i skupienia.
-
[quote name='Yuki_']A ktoś z was ćwiczy pod blokiem na takim małym placu pokrytym trawą, ogrodzonym krzewami i parę ławek w środku? ;) Albo coś w tym guście?[/QUOTE] U mnie pod blokiem to co jedynie można poćwiczyć 'agi goń za kotem przez 2-3m płoty', albo 'jak odgryźć zapitej młodzieży głowę'. Inaczej ujmując nas w okolicy nie ma warunków i lepiej te 20minut podjechać na normalny plac agi :)
-
[quote name='Yuki_']Pytanie do tych co mieszkają w bloku i trenują z psem agi. Gdzie chodzicie na treningi?[/QUOTE] U nas w okolicy jest szkoła która ma treningi agi, więc ci co chcą trenować to nie mają problemów. Aczkolwiek ja ze swoimi raczej ciężkimi psami nie ćwiczę agi ;)
-
[quote name='czi_czi']ja bym po prostu przeprosiła, bez żadnych "prezentów", już nie popadajmy w przesadę ;) zresztą mam wrażenie, że tylko właściciele psów przeżywają wyskoki swoich podpopiecznych (oczywiscie nie wszyscy), normalni ludzie nie rozpamietuja potem takich zdarzen. moja sąsiadke dziabnął Oszołom i strasznie sie z tym czulam, przeprosilam ja, zaproponowalam podwozke do lekarza itd (choc nie miala sladow zadnych poza lekkim zaczerwienieniem), a kobieta na mnie jak na wariatke spojrzala i powiedziala "jezuuu K., przeciez to tylko pies, nic sie nie stalo, nie rob z tego takiej zyciowej tragedii". jakbym miala kupowac kazdej osobie, do ktorej wyskoczyl z morda Oszolom w ciagu tych pierwszych miesiecy u mnie, jakies czekoladki czy cos to bym chyba musiala kredyt wziac :D[/QUOTE] Niby tak, ale nasza najstarsza i najwredniejsza suka się na nich 'uwzięła'. Mnie samą szlag trafia i naprawdę wcale się nie zdziwię jeśli oni mają już dość. Zawsze jak Jeanne lezie po klatce, a ich usłyszy to mordę drze. Ostatnio jej wnuczek szedł do domu, za nami, wieczorem - Jeanne mordę rozdarła to i czarne mordę na niego wydarły. Teraz ta akcja... EDIT: No i nie chce też żeby patrzyli jak na typowego psiarza-chama :eviltong:... pomimo że właśnie tak się w tej chwili czuję :-(
-
[quote name='czi_czi']A coś mu pies zrobił czy tylko się wydarł?[/QUOTE] Nic nie zrobiła fizycznie, tak jak pisałam w kagańcu i na smyczy, nawet nie dotknęła. Tylko że to fajni ludzie, starsi (w wieku moich rodziców) i naprawdę nie chcę sobie robić wrogów tylko dlatego że Jeanne wszystkie psy potrafi podpuścić :angryy:... To był ewidentny atak 'przekierowany', Jeanne wyskoczyła na Magię, Magia się wystraszyła, mama stwierdziła że Magia już teraz natychmiast ma przyjść do nogii. Szedł sąsiad, Magia sfrustrowana z mordą na sąsiada bo akurat był obok...
-
Przewinęłam, bo w sumie mało mnie obchodzi czyj pies gdzie sra :diabloti:... Mam problem i dziś byłam przykładem typowego chama... Wyszłam z mama i 3-ma psami na spacer wieczorny. Z Szamanem poszłam trochę dalej, mama z Magią i Jeanne. Szedł sąsiad, mama stała 'w wąskim miejscu', nie ogarnęła psów i Magia z mordą wyskoczyła na sąsiada. Fakt była na smyczy i w kagańcu, ale mnie osobiście szlag trafił. Jak można nie ogarnąć Magii, suki po szkoleniu PT, po szkoleniu obedience... W każdym razie, matka nawet nie przeprosiła 'tak ją zaskoczyło', uważam że powinniśmy z kawą lub czekoladą przeprosić. Tylko no właśnie czy to wystarczy? Inną sprawą jest to że teraz ja zabieram się za Magię, no kurcze jak można doprowadzić żeby taki pies szczekał i z japą leciał :placz:
-
Mnie zastanawia tylko jedno, ja też choruję i to ponad przeciętnie... moje psy zostały przyzwyczajone że w razie czego wychodzą 2x dziennie, na 'wracamy do domu' wiedzą że idą najkrótszą trasą i jak nie zrobią co mają to czekają do następnego wyjścia. Wpadki się zdarzają każdemu, jednak nie rozumiem jakim cudem pies wystawiony na balkon 'wie' że ma się tam załatwić? Ja mogę swoje wywalać na balkon (prócz Szamana bo wyskoczy :diabloti:), a i tak nie ważą się w domu wysrać... Zosia-Samosia, łączę się z tobą w bólu, jak mój futrzak miał biegunki to spałam w ... butach, z nogami zwisającymi z łóżka, w pełnym ubraniu przykryta kurtką. U niego nie było czasu na założenie butów, po tym jak 2x musiałam wylecieć w skarpetkach wolałam jednak mieć buty na nodze...
-
Z zostawaniem samemu psa nie pomogę, suka przez 11lat szczekała do wymiotów (po zwymiotowaniu przestawała) i pomogła dopiero obroża elektryczna... Z Szamanem musieliśmy zbudować silną więź (zrypana socjalizacja), więc nie był przyuczany do zostawiania samemu (wszyscy pracują w domu). Teraz jak wychodzimy wszyscy to wyje jak wilk do księżyca, ale że w bloku wszystkie psy szczekają i wyją to się nie wysilam. Do tego nie ważne ile nas niema to on wyje przez max 15min i idzie spać. Ogólnie mu pomaga ścięgno wołowe do żucia.
-
Napisałam dziś do EzyDog, jestem naprawdę zadowolona. Szybka odpowiedź, trochę zdziwienia (mówią że to pierwszy przypadek, no ale Szaman jest zdolny :razz:. Tata był ze mną wtedy i powiedział że ten pasek to poszedł jak Szaman wbiegł z impetem do wody, a po prostu zauważyłam dopiero jak się położył. Powiedzieli że reklamację przyjmują, przyślą mi nowy, a ten odbiorą. Kapok szczerze polecam, firmę też. To tak jak by ktoś się zastanawiał nad kapokiem dla jakiegoś wielkiego bydlaka :diabloti: