-
Posts
4007 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Noelle
-
ahaaa, no to niefajnie... ci ludzie się jakoś specjalnie nie cieszyli, a doberman wyglądał na przestraszonego, ale myślałam, że po prostu był trochę zdezorientowany i tyle...
-
nie no, Astorię bym w 100% poznała. poza tym, to było zanim byłyśmy z jej boksem na wybiegu. chodziłaś wtedy z Glockiem chyba i szukałam Cię po całym schronisku. i się natknęłam na 2 ludzi (chyba ojca z synem), którzy stali przy biurku dyżurnej z dobermanem i już mieli wychodzić. spytałam się, czy biorą psa, a oni że tak, że już idzie do własnego domu. byłam prawie pewna, że to ten ze szpitala. ucieszyłam się i mówiłam im, że super i w ogóle, ale nie pytałam o nic więcej, bo ja tego psa z 2/3 razy widziałam, paoiii miała na spacerze i go głaskałam chwilę, ale nie miałam z nim więcej do czynienia. i tak kontrola przedadopcyjna dla dobka być musiała. :)
-
jakiś doberman poszedł wczoraj do domu, nie wiem, czy nie właśnie Leser ze szpitala (jeśli nie on, to mega bardzo podobny).
-
też słyszałam. ale jeśli to będzie dla niej lepsze... :)
-
Ank@, myślałam nad tym, ale jednak nie dam rady regularnie wychodzić jeszcze z a2. :( tam jest za dużo psów, a teraz doszły mi 2 z bud i czasu mi nie starczy... dziś np. byłam w schronie od 10 do 17, a nie wyprowadzałam ani h5, ani a3... Ty będziesz wychodzić z tym a2?? tam jest "moja" Nuka kochana... :(
-
tak to była ona. p. Aneta wyprowadziła ja na wybieg na chwilę :) mówiłam Wam o niej, ale nie słuchałyście pewnie :evil_lol:
-
ja myślę, że to dobry pomysł... bo to jest wkurzające, że ktoś wychodzi z psem regularnie, a nowa osoba się za niego bierze lub że pies wychodzi w jeden dzień 2 razy... [quote name='Ola164']Ma być na ścianie, i rubryka dla każdego bosku kiedy wychodził, żeby sie nie dublować ;) Edit: coś w stylu kartki dla Adasia :)[/QUOTE] co do Adasia - miał dziś atak padaczki :(
-
ja zrozumiałam, że pozwolenie ma być ogólnie na wyprowadzanie psów z bud. :) Avaloth - wyszłam dziś na chwilę z Braunem na mały wybieg, ładnie się już nauczył komendy "siad", przynajmniej dziś. :D
-
Niko to taki biało-czarny amstaff z Z. :) bardzo rzucał się na smycz p. Ewie, a jak o mało nie uciekł, to tylko wrzasnęła do mnie "podaj mi miskę", podałam, ona podniosła do góry nad nim, a on od razu się tak skulił i zaczął przepraszać - w kilka sekund przemiana z diabła w anioła. ;OO paoiii - któraś treserka powiedziała, że masz zostawić Diesla, bo ona z nim wychodzi... i żebym Ci powiedziała. poza tym, ona chyba chce do Ciebie zadzwonić w tej sprawie. podobno też niedługo mają być pozwolenia od kierownika na wyprowadzania psów z bud.
-
Lusinda to taka mix collie 5 letnia. zdjęć nie mam niestety, ale pewnie niedługo dostanę jakieś z nowego domku! :loveu: przekochana jest!
-
na Uciechę na pewno jeszcze przyjdzie pora, mam nadzieję, że niedługo. :D strasznie się cieszę, że Lusindę wzięli, to jest cudo nie pies! jest tak przeeeekochana :loveu:
-
niestety dziś nie mogłam się nic dowiedzieć. :( pracowników dzieli się na miłych i niemiłych i byli akurat niemili. pomimo próśb powiedzieli mi, że nie mogę go zobaczyć nawet przez kraty, bo jest na kwarantannie... na dniach jak będę w schronie, poproszę jeszcze tych miłych pracowników, a jeśli nie, to musimy poczekać te niecałe 2 tyg. aż wyjdzie z kwarantanny, wtedy na 100% będzie go można zobaczyć.
-
super, trzymam kciuki! :) dziś byłam na spacerze z Niko, na prośbę p. Ewy będę z nim prawdopodobnie wychodzić. ale do boksu sama nie wejdę, musi być ze mną p. Ewa, przynajmniej jak na razie. nawet jej prawie uciekł, nakręcił się naprawdę baaaaaardzo na smycz... ogólnie ja nie byłabym w stanie go uspokoić i myślę, że mógłby mnie nawet pogryźć, ale opiekunkę zna i bardzo lubi. poza tym, ma dobre metody, które się sprawdzają przy nim. na spacerze był ogólnie ok, choć warczał na mnie chwilami... do psów to jest horror, maszyna do zabijania, podobnie jak Lolek, którego miała na spacerze Paulina. wyrywa się i czai na każdego napotkanego czworonoga. jakiś nowy wolontariusz wziął na spacer Disla (był dziś 2 razy) i próbował tą czarną amstaffkę z V, ale podobno nakręciła się mu na smycz. próbowałam mu wytłumaczyć, że one chodzą już na regularne spacery, ale bezskutecznie. :)
-
raczej ataki szału, jak widzi smycz. :( paoiii, skąd jest ta suka? nie z V? bo Anka (moja koleżanka, z którą od początku wyprowadzam) chciała się zapytać właśnie o taką czarną z V przy najbliższej okazji opiekunki, ale bez sensu dublować, lepiej wyjść z innym psiakiem.
-
on w krakowskim schronisku jest? jeśli tak, to jutro lub w sobotę postaram się go znaleźć i do niego zajrzeć. niestety tylko przez kraty, bo psiaki na kwarantannie nie mogą wychodzić na spacery... szkoda, że jego spotkał ten los :( schronisko to dla psów bardzo smutne miejsce, mimo, że pracownicy i wolontariusze dwoją się i troją, by było im lepiej... :(
-
Szerinka jest jeszcze na szpitalu po sterylce, dziś była ze mną na spacerze. :) już się aż tak nie wyrywa do psów jak na początku, chyba, że to tylko taki stan osłabienia po zabiegu... a Braun był dziś ze mną i koleżanką na wybiegu. :) gonił za piłką jak wariat, skakał przez opony i w ogóle się nie zmęczył... :D potem chciał się napić wody, a miał w pycholu piłkę i... włożył piłkę do wiaderka z wodą, napił się z niego, a potem ją wyciągnął, hahahahah. naprawdę cudna z niego krówka. :) nawet z wyjściem z boksu nie było większego problemu, rzuciłam mu smaczka na drugi koniec boksu, by nie podchodził do Piernika. grzeczny jest bardzo. :) rozmawiałam dziś z p. Zulą. Tayron zaczął już bardzo intensywne szkolenie i nikt nie może teraz z nim wychodzić. mam nadzieję, że to szkolenie szybko przyniesie pozytywny skutek, bo to mimo wszystko bardzo fajny psiak. :) ps. znalazłam szczątki mojej gumowej kości przy sektorze V, jakiś piesek postanowił sprawić, że teraz nadaje się tylko do kosza hahahah :D
-
nie wiem jakim cudem ta haszczka ma wpisane, że może być agresywna... z tych paru spacerów zauważyłam tylko, że do ludzi jest bardzo kochana, gorzej do innych psów...
-
chyba jakoś od września/października.