Jump to content
Dogomania

LidkaWejman

Members
  • Posts

    513
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by LidkaWejman

  1. Mam chętnego na Telimenkę:( Jutro będę wiedziała czy Marcelinka mu odpowiada..... Kolega kolegi,ale mogę w ciemno powiedzieć,że na 90% domek odpowiedni, mój kolega Krzysiu spotyka się i utrzymuje kontakt z pozytywnymi ludźmi;)
  2. Brawo!Brawo! Super:)
  3. No to teraz Conceited wsiąknie....na forum rzadko będziemy ją widywać:)) Na razie to domek myśli i odpowiedzialnie poszedł się sprawdzić czy alergii na kota nie mają....bo kiedyś coś w kontakcie z psem...więc na razie nic nie rezerwuje.... A miłą panią zapytaj czy Ona nie dowiedziała się od Krzysztofa o kotach, bo mój kolega dostał link do allegro i podpytuje..W weekend porozsyłam wszystkim z info,że następna partia podrostków rośnie:) Z tymi rudymi i szykretowymi( trójbarwne) jest jakaś masakra...gdyby tylko mieć takie to domki się biją...I niech mi ktoś powie,że szata/futerko nie zdobi człowieka/kota....a przecież pod każdym czarnym czy pręgowanym futerkiem bije takie same serduszko jak pod tym rudym....
  4. Takie małe kotki to ja oliwką bambino masowałam i wyczesywałam...miękką szczoteczką do zębów:eviltong: i radyjko, w koszyk im,żeby się tak nie darły....no i jak nie będzie dawały rady to zróbcie tak jak się robi z dziećmi, które się nosi w chustach, wystarczy szalik... Dacie radę szczególnie,że dałyście radę z królikami...wielki ukłon w Waszą stronę za to całe domowe przedszkole... Klatki to ja na razie nie mam jej jeszcze, bo rezyduje w niej królik...
  5. a skąd macie te małe kreciki???Myślę, że spokojnie da się je wykarmić..
  6. Lidka nie ma drapaka, nie ma też klatki...nie ma nic do kotków... niestety....Po Esterce i całej gromadce kotów wszystko poszło w inne kocie łapki...bo ja już kotów nie planowałam, bo u mnie by nie przeszło, żeby koty były niewychodzące...za dużo czasu spędzamy na podwórku, a wiosną i latem to drzwi w domu są u nas otwarte, więc kota musiałabym chyba trzymać na sznurku:crazyeye:.... dlatego tylko tymczaski, bo takie oseski mogę spokojnie trochę popilnować, a drapak??? pieniek przytaszczę do domu:evil_lol: I jeszcze jedno jak uda mi się wyadoptować królika bez klatki( klatka i królik jest u znajomych,to Wam dziewczyny sprezentuje klatkę XXXL dla kociaków, jeśli chcecie, oczywiście. Klatka jest po moim Rogerze( króliku),ale ma ok.120cm długości jakieś 60 cm szerokości i wysokości jakieś 50 cm conajmniej, jest to rozmiar niestandardowy sprowadzany specjalnie na zamówienie, bo naprawdę jest wielka...myślę,że jako awaryjna dla kotów przydałaby się.
  7. Super! U mnie z poczty pantoflowej.... Nie chcę zapeszać, ale dom nr dwa się szykuje dla panienki!!! FOTY PROSZĘ PRZEŚLIJCIE MI NA MAILA NA CITO!!! [email]lidialuczak@wp.pl[/email]... Conceited, w takim razie ja zrobię allegro, Twój tekst i Twoje namiary, ja potrafię tylko taką wersję podstawową robić,ale myślę, że taka wystarczy:)
  8. jak mi prześlesz na maila foty kociąt i swój nr tel. do ogłoszeń( bo mam komp tak pozabezpieczany przed wirusami,że nie mogę ściągać fot z forum) to ja w weekend mogę się trochę pobawić i wstawić je w parę miejsc, mogę zrobić też allegro( ale czy jest sens??dwa razy w to samo miejsce?) no i wywieszę ogłoszenie w sklepie z fotką:), rozpuszczę wici wśród znajomych, mogę je wrzucić na fb... za chwilę będą następne kotki do wydania to lepiej mieć domki w zapasie. fotki poproszę na maila [email]lidialuczak@wp.pl[/email] P.S. Mąż tej pani wcale nie musi wiedzieć,że kotka jest wysterylizowana..wystarczy powiedzieć, że źle kotka wygląda i żeby jakiejś ,,zarazy do domu nie przyniosła trza do doktorowej jechać",tam ją ciachnąć, a facet jak ze wsi to kota doglądać i oglądać dokładnie nie będzie- no bo w końcu to TYLKO kot.... U nas na wsi nie daje się sąsiadowi paczki ćmików, tylko bierze się wiadro z wodą i w nim topi kociaki....no bo jak chłop i spodnie nosi to kotów nie da rady utopić.......a ostatnio jest moda na straszenie się strażą miejską odnośnie zwierząt,ale dzięki temu w największe mrozy wszystkie psy przez to,że sąsiedzi napuszczali się jeden na drugiego, psiaki siedziały na werandach,w ogrzewanych garażach, itd....ta zapiekłość na sąsiada skutkuje też lepszymi budami, większymi kojcami, wypuszczaniem psa, lepszym jedzeniem dla psiaków, bo jak naszemu żeber nie widać, to sąsiadowi można wytknąć,że jego psu......no i tak nasza wada narodowa wychodzi psom na dobre...Koty niestety nadal traktowane po macoszemu(no, mamy sąsiadów kociarzy,mają działkę w Krzesinach i stamtąd w sezonie hurtowo przywożą koty i dbają o nie..), ale to jest wyjątek.
  9. [quote name='SkarpetKa']Wyróżniona aukcja Kiełeczka: [url]http://allegro.pl/show_item.php?item=1605491327[/url][/QUOTE] pięknie wyszło i te foty powalają, klękajcie narody:)
  10. Nie powinno się ich od razu dawać do ds.Pamiętajmy ,że NIC kompletnie nic nie wiemy o tych psach...Dlatego po odebraniu powinny trafić do odpowiedzialnych doświadczonych dt lub do schronu- aby je przebadać, posprawdzać itd....przeciętny Kowalski adoptując onka nie poradzi sobie z psem, który przez dwa lata siedział w klatce i jadł zgniłe wnętrzności. Psy w pierwszej kolejności muszą być przebadane.. Jeśli potrzebna będzie pomoc ,,techniczna" w wyprowadzeniu psów z klatek to piszcie na priv.
  11. No to jest rzeczywiście kłopot. Ja miałam to szczęście,że domki znałam od podszewki, a wśród znajomych mam samych ,,normalnych" ludzi...Moi znajomi ostatnio po śmierci amstaffa( ze starości) chcieli,żebym im jakąś biedę znalazła w typie...zanim zdążyłam się dodzwonić do Ani to z wyjazdowego weekendu ze stacji benzynowej przywieźli sobie koteczki dwa, a jakiś czas później mikro psiaka jakąś biedę ze wsi...i teraz próbują nad chaosem w domu zapanować:) a już kolejna znajda im się przypałętała,ale że za dużo już było jak na blokowe warunki to po kastracji trafił do ich rodziców:) Nawet psiolubni przy kotkach wymiękają:) Sama bym już prosiła o wizytę przedadopcyjną, gdyby nie sąsiad z wiatrówką...
  12. Conceited i tak długo się nie nacieszysz małymi, bo jak ruszą ogłoszenia to kotki znajdą błyskawicznie domki..Dwa lata temu szukałam dla maleńkich kotków domów, jeszcze nie zdążyłam zrobić ogloszeń, a kotki już były w domkach(jednego czarnego diabła ma teraz moja szwagierka, kotka o wdzięcznym imieniu Amiga( wiadomo właściciele informatycy) terroryzuje dwa jednookie koty teściowej(Kajtuś znajda ledwo zipiące kociątko- teraz piękny kocur i Amelka, która przyjechała na wpół dzika z Krakowa, też od jakichś ludzi kociozakręconych). Wystarczy popytać znajomych(ja miałam po tygodniu od oddania kotków jeszcze 3 domki ,,potrzebujące" małego kota:))
  13. Jak się patrzy na tę scenę to, aż się serce kroi....widać,że On nie chce wracać do tego boksu... Tak sobie myślę, że to normalny psiak, że żadnych problemów większych nie ma i że jak tylko trafi na dom to bez problemu się zaklimatyzuje, a jak już poczuje się pewnie,że to jego miejsce to będzie najcudowniejszym kumplem na świecie.
  14. To to Kruszewo w Wielkopolsce? Nadal potrzebujecie kogoś do wykarmienia pozostałej dwójki? Jeśli tak to proszę o maila na priv.
  15. Ojej,ale sobie pooglądałam...Już prawie zapomniałam jak to fajnie jest żyć z kotami( odkąd sąsiad zastrzelił mi Esterkę wiatrówką, bo wyżerała mu rybki z oczka wodnego,zrezygnowałam z kotów....winy nie udowodniono, mnie akurat nie było w domu, bo wyjechałam,a moi rodzice znaleźli ją na naszym trawniku już nie żyła...). Oj zazdroszczę tych śliczności w domu, niedługo zaczną wisieć na nogawkach i wspinać się , wspinać po czym się da:) Jeśli Kociaki są psolubne to rzeczywiście zdecydowanie najlepsze byłyby domy niewychodzące...
  16. Fani pozdrawiają LOLUSIA:) Co się z Tobą Chłopie dzieje, jak Ci się mieszka na tymczasie i ile domków się o Ciebie bije?
  17. słodkie te szkraby:) BArdzo lubię te momenty kiedy zwierzaki się poznają i stopniowo ciekawość bierze górę nad strachem, a potem jest wielka love, no i ...gonitwy i inne szaleńcze zabawy. Miałam kiedyś wspaniałą suczkę Sabę( już za TM- rak z przerzutami w podeszłym wieku) , która tolerowała tylko naszą kotkę, często spały razem , no i nieraz suczka była środkiem lokomocji dla kocicy:)
  18. Super,że druga panna już w swoim domku i jeszcze ma koleżankę do towarzystwa:) super! Jestem ciekawa jak kociaki dogadają się z resztą ,, załogi" i rada na szybko , jeśli macie firanki to zdjąć, bo małe kotki za chwilę zaczną włazić gdzie tylko mogą:) No i jak będą mocno piszczeć w nocy to można im wstawić do koszyczka małe radyjko,cichutko włączone. Pamiętam,że jak odchowywałam kociaki to, albo mi spały na brzuchu, ale na skórze- przez koszulkę nic nie dawało,albo przytulały się do radia.... Pozdrawiam i chylę czoła:)
  19. O Boże ile to Diabelstwo przeżyło...Klatka dla tygrysów czy bunkier to też nie byłoby rozwiązanie,bo dla tak pokiereszowanego psa to byłby to kolejny czynnik, który wywołałby określone zachowania, czyli dostalibyście kolejną ,,rzecz" do eliminacji....Jak to drugie wypracujecie to pierwsza sprawa też powinna się wyciszyć...Pokochać nie trudno- wszak jak już pisałam najbardziej się kocha te trudne dzieci.... i dobrze,że Kraksa trafiła na tak wspaniałych ludzi. Mam nadzieję,że Kraksa będzie się pojawiać tu tylko w formie pochwalenia się, że czegoś jednak nie zeżarła:) i nie zdemolowała:)
  20. [quote name='farmerka63'].... na Sielance.... :(:(:( Lidko - mam nadzieję, że uświadomiłaś znajomych do czego przyłożyli rączki :([/QUOTE] sklęłam i wyjaśniłam, ale Oni i tak zadowoleni....Sprzedawca miły, a piesek grzeczny, nauczony żyć w domku itd.... no i za 350 czy 400zł....więc cena też przystępna....- dla nich rachunek jest prosty..... I to wykształceni ludzie....ech... ciężkie słowa się cisną na usta....
  21. Że ogród zdemolowany,że korytarz jak po przejściu wojsk piechoty, że czasem w obiedzie białe kłaki, że jeżdżę z taczką po trawniku i zbieram łopatą wielkie kupy,że wyje pod oknami w nocy( bo ma taki kaprys),że kradnie skarpetki,że zżera nogi od stołu(wszystkie są poobgryzane w domu( na ogrodzie już mamy metalowe), że chyba z 7 wycieraczek już zeżartych(zrezygnowaliśmy) to wszystko jeszcze ok... bo lajtowo,że tak powiem chłopak szalał, my rozpuściliśmy...z czasem jak rośnie głupich pomysłów coraz mniej( w lipcu skończy 2 lata), ale to co robi Kraksa..... Ten pies jest dla ludzi o stalowych nerwach, anielskiej cierpliwości, ja wiem,że najbardziej kocha się te trudne dzieci...ale ja bym się z nią do jakiegoś behawiorysty wybrała, bo to wykracza poza wszelkie normy...
  22. O Jamorze to ja już czytałam cuda wianki- jest genialny! Gdyby mógł tam trafić...U mnie drastycznie cienko z kasą, ale jakbyście robiły Bazarek to mogę szafy przeszperać...Kasę trzeba by zebrac i Kenta do Jamora dać i ogłaszać wtedy maksymalnie,żeby się tam nie zasiedział...Tylko znowu kto wziąłby na siebie ciężar akcji zbierania pieniędzy,deklaracji itp...
  23. już podesłałam linka znajomym i się prawie rozpłynęli w zachwytach...po czym oznajmili,że kupili na Sielance(!!!!) sznaucera miniaturkę, więc na razie zawieszają akcję z psami. Choć jeszcze niedawno mówili,że tylko im jeszcze dużego psa brakuje... Ale chyba ich temat przerósł....ale pieski są naprawdę cudaśne i na pewno znajdą szybko domki. Kate i Bea Bono miały ostatnio dwie panienki w rozmiarze xxl, może napisz do nich czy nie zostały im chętne domki na takie duże miśki...
  24. [quote name='Bonsai']Nad takimi psami trzeba przede wszystkim ćwiczyć... wyciszenie. Nie żaden siad, waruj, zostań, nie... Trzeba pomóc takiemu psu uspokoić jego rozchwiane emocje.[/QUOTE] Całkowicie zgadzam się z Tobą, siad, waruj itp. można ćwiczyć na samym końcu jak pies jest całkowicie stabilny emocjonalnie- emocjonalne ,,ustawienie" psa jest pierwszym krokiem. Zmęczyć trzeba też, bo pewne emocje tak jak niemowlę gdy dostaje za dużo bodźców musi ten nadmiar emocji wypłakać, to niektóre psy muszą wybiegać.. A tresura jako taka powinna się dopiero rozpocząć w ds, gdy pies będzie na to gotowy.. ,,Agresja" lub inne dziwne zachowania- 3% to choroby umysłowe psów, reszta to niestety ludzka robota( m.in. brak socjalizacji.... O behawioryście ze schroniska mówiłam ponieważ jest to jakieś wyjście,wiem,że to takie z doskoku,ale lepsze to niż nic....najlepszy byłby rodzinny hotelik z doświadczonym człowiekiem...ale znajdź tu taki- marzenie ściętej głowy... Wczoraj podano przypadek w tv,że wilczur ugryzł dziecko,ale jak powiedziała policja ,,pies był odpowiednio zabezpieczony czyli przywiązany do budy na łańcuchu...." Gdyby odpowiednia socjalizacja i nie ten pie@#$%ny łańcuch pies mógłby biegać przy dzieciach. Nie pojmuję po cholerę ludzie wiążą psy, nie lepiej socjalizować, wychować i nie przechodzić przez takie sytuacje...
  25. [quote name='elaja']Psie ADHD....[/QUOTE] Mocno pobudzona sukla poprostu zrobiła sobie psią sforę, taki psi gang- w pierwszej kolejności walczcie, aby nie Kent, a pobudzona suka poszła do osobnego kojca...Psy będą coraz bardziej agresywne... Tak to działa, wystarczy jeden taki egzemplarz a poziom agresywności u psów wzrasta, następnym razem nie będą szarpały za ubranie, ale mogą zaatakować!! Nawet łagodne przytulaki przy przywódcy sfory robią się agresywne, a sunie proponowałabym wysterylizować i poprosić o pomoc behawiorsytę( po sterylce czy kastracji poziom hormonów i tak się normuje przez pół roku, więc na cud nie ma co liczyć od razu) Sunia niekoniecznie ma ADHD mogą występować jakieś czynniki, które ją tak pobudzają, lub wcześniej przeżyła ogromny stres i tak teraz odreagowuje, bez psiego psychologa stan może się pogłębiać... A Psy z ADHD? Znam labka, którego treser z Nekielki wyprowadził ,,na ludzi", ale i On w pewnym momencie już czuł się bezradny,ale w końcu się udało,a ADHD i zachowanie było takie,że moi znajomi bali się własnego psa... A teraz Bono bawi się z małymi dzieciakami i jest ich super kumplem.
×
×
  • Create New...