Jump to content
Dogomania

LidkaWejman

Members
  • Posts

    513
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by LidkaWejman

  1. Jak tam kociaki z Marcelinką na czele? Co do Marcelinki to mnie babka zaczepiła jak wywieszałam ogłoszenie, babeczka może do Ciebie dzwonić Conceited , więc uczulam!!! Potrzebuję kotka na niedzielę, bo trzyletnia wnuczka ma urodziny i sobie wykombinowała kotka- babeczka mieszka w okolicach Szczepankowa( czasem ją widuje na zakupach), więc musi być stąd...Z rozmowy wynika,że dla dziewczynki i jej rodziców ma to być...niespodzianka...
  2. Człowiek nawet sobie nie zdaje sobie sprawy jak może ucieszyć kocia kupa:) Ja jako panikara i osoba przewrażliwiona potrafię wydzwaniać do wetów czy też hodowców( skąd mam np. psa) szczególnie jeśli chodzi o takie oseski. Fakt,że forumowicze to kopalnia wiedzy:) i doświadczeń. Życzę wytrwałości i powodzenia, bo odchowanie takiego malucha to nie da się ukryć ciężka harówa. Pozdrawiam P.S. Mi ktoś powiedział kiedyś,że przy zmianie preparatu lepiej ten mniej tolerowany rozcieńczyć bardziej wodą, przy stopniowym przestawianiu...
  3. Stymulacja termometrem to nie najlepszy pomysł, pomyśl termometr czasem stosuje się u niemowląt w tym celu,ale- wielkość niemowlęcia w stosunku do termometru, a kociaka- możesz mu krzywdę zrobić. Leki dla niemowląt przy jego masie...byłabym bardzo ostrożna, ja bym zadzwoniła i podjechała do weta.. .No i parę kropli oliwki dla niemowląt i masowanie kolistymi ruchami,a w międzyczasie niech leży na brzuszku na ciepłym termoforku, no i masując podkurczamy tylne łapki kociakowi. Podawaj mu tylko mleko specjalne dla kociąt...jeśli on ma 12 dni nie kombinowałabym z lekami, bo mozesz go... otruć....Pozostaje masowanie, bo jeśli coś mu się zaczopowało, to tylko w ten sposób pomożesz.. Ja gdy odchowywałam kociaki karmiłam je mlekiem Whiskasa takim w malutkich buteleczkach,ale to było ładnych parę lat temu i nie miałam nigdy problemu z zaparciami... Niewiem jak jeszcze mogę Ci pomóc... Napisz może do KataBono, BeaBono one mają na odchowaniu obecnie też kotki, może one coś doradzą, ja jednak dzisiejszy wieczór spędziłabym na masowaniu i termoforku i tak na zmianę, jak nie przejdzie trzeba jechać do weta,już dziś może zadzwoń i pogadaj z wetem, co możesz doraźnie już na teraz zrobić. zrobić...
  4. Dziś spotkałam babeczkę na targach, podałam jej namiary na Ciebie, ktoś z jej znajomych właśnie szuka kotka...może się odezwie opowiedziałam jej o Marcelince. Podaj linka na allegro, ja jutro będę miała trochę wolnego czasu to wezmę Twój opis i połaże po serwisach i zrobię jej parę ogłoszeń. Dziś mi się nic nie udało, bo mój syn miał urodziny i zamieszanie straszne:) ( a to dopiero początek, bo w przyszłym tygodniu będzie ciąg dalszy świętowania, impreza dla kolegów z przedszkola....) A jak tam małe wiadomo już, które z nich to kotki/kocurki?
  5. Ja ją jutro ,,druknę" i wrzucę na tablicę ogłoszeń w naszym osiedlowym Netto, co prawda wisi już jedno ogłoszenie kogoś kto ma trzy kotki do oddania w dobre ręce, ale trzeba próbować...Czas niestety nie działa na jej korzyść, bo kto będzie chciał podrostka, jak wokół zaraz będzie mnóstwo małych kuleczek..właśnie wczoraj sprawdzałam allegro i tam jest ponad 1500 kocich ogłoszeń- masakra....
  6. dobrze jej zrobiła rozłąka z rodzeństwem.... ktoś się w jej sprawie odzywał do Ciebie?
  7. No, no widzę, że domki się biją o niego:) i dobrze zasłużył chłopak:)
  8. TELESKOP MOŻNA OBEJRZEĆ NA STRONIE INTERNETOWEJ PTV( ale jeszcze nie wrzucili na stronę dzisiejszego) LUB DZIŚ O GODZ.21.45
  9. [quote name='conceited']Codziennie jakiś postęp, już tak bardzo nie ucieka przed ręką: [video=youtube;sj-2XVDy-0k]http://www.youtube.com/watch?v=sj-2XVDy-0k[/video][/QUOTE] super:) A ten drapak do kotów to jest wart polecenia:)
  10. No ba! Przecież wszystkie dzieci i zwierzaki wiedzą ,że spanie w nocy to wymysł ,,starych dorosłych":evil_lol: Noc służy do robienia wszystkiego co nie służy spaniu, i co najważniejsze- ,,starych dorosłych" też wciągamy do zabawy niech się rozruszają... podejrzewam,że Twoje łóżko ma wiele miłych gniazdek,ale chodzi o to,żeby jej zrobić to gniazdko dość wysokie i z innego materiału, który potem można przenieść na miejsce docelowego spania, bo niechętnie oddasz jej swoja kołdrę podejrzewam:) no i chodzi o to,żeby ją odizolować od łażenia i tam przytrzymać, bez możliwości ucieczki, po minucie,albo zacznie się bawić Twoją ręką, a potem da się smyrać i się rozmruczy porzucając zabawę, albo... masz przekopane, bo będzie łazić.:lol: W każdym razie życzę powodzenia dzisiaj no i na pocieszenie dodam,że po jakimś czasie wspomina się to z rozrzewnieniem...:eviltong: Następny teleskop jest chyba o 22.oo jeśli dobrze kojarzę, ja się spóźniłam i zobaczyłam tylko kawałek , nie widziałam krecików,ale chyba przez chwilę widziałam Solinkę? P.S. Określenie ,,stary dorosły" pochodzi od mojego syna, który twierdzi,że tylko ,,starzy dorośli" i dzidziusie chodzą wcześnie spać..
  11. WOW! Ledwo oczy otworzyły i już karierę robią w show biznesie:)) Conceited fb- zmiany- mówisz i masz. Co do łażenia, to źle się zabieracie do sprawy,dosłownie dajecie sobie włazić Marcelince na głowę:) Wasze uszy są pyszne, nos też,ale oboje padniecie przez nocne wędrówki chomika:) bierze się coś milutkiego, np. duży ręcznik, kocyk, robi się gniazdko najbliżej siebi , dość wysokie gniazdko i tam wkłada potwora i swoją rękę, która smyra i smyra, aż do całkowitego padnięcia obojga Twojego i jej. Metoda druga,nocnego łazika pod bluzę od piżamy do brzucha, na gołą skórę, ręką smyranko i kociak śpi jak ta lala...tyle,że Ty masz ograniczone ruchy:), bo jak Tobołek śpiący na brzuchu przypadkiem zjeżdża to masz na brzuchu ścieżki z pazurków:) Obie metody przetestowane na trzech miotach:)i działa I nie dajcie się zwariować- szybko znajdzie się dom i kogoś innego będzie maltretować:) Zmykam mojego biedaka reanimować, zaczynają się upały i Ami wymięka- muszę wodę w wiadrach wymienić( jak to kucyk miska mu nie wystarcza, więc latem trzeba się przenieść na wiadra z wodą , ustawione w cieniu), i trochę go pomęczyć
  12. [url]http://www.facebook.com/event.php?eid=202580296450524[/url]
  13. O Boże, pierwsze co mi się rzuciło w oczy.... to ta ciemna, nieskazitelna podloga i biała kanapa:crazyeye: Ja mam ciemnobrązową skórę, a i tak codziennie wciągam odkurzaczem pół tony piachu z niej, nie powiem ile już z podłogi...Ammar już nie wchodzi nawet na rekonesans do domu,bo nawet w lodówce były białe kłaki....ale i tak horda dzieciaków przebiegająca przez mój dom robi spustoszenie:evil_lol: Sąsiedzi się śmieją,że nam się jedynak sklonował w nieprawdopodobnej ilości.... Ja mam taką podłogę średnio 3 godziny dziennie, potem już plaża:) P.S. Jaki wet zna się na dużych rasach i wykastruje mi bez niespodzianek mojego kucyka?Chyba już czas:) W zimie obsikał mi nogę znaczył mnie przed Cosmem, bo był o niego zazdrosny,ale dziś cwaniak obsikał rowerek Młodego i auta, ale robi to cichcem tak się kręcił , koło roweru, wiedziałam,że coś kombinuje,a że odblaskowe światełka zeżarł już dawno to nie wiedziałam tylko co, zamknęłam rower w garażu, a Ami tylko kukał ciągle gdzie jestem, jak mnie nie było, otworzył sobie drzwi, wlazł zrobił swoje i dorwałam go jak czmychał, jeszcze cwaniak nie wybiegł z garażu tylko najpierw łeb wystawił i sprawdzał gdzie jestem....a potem na paluszkach cichuteńko....tak mnie rozbroił, że go nie wyzwałam:) Jeszcze się trochę wahamy, bo myśleliśmy,żeby był reproduktorem,ale On jest zaprzeczeniem swojej rasy- ciapciak niespotykany, z dumnych wyniosłych przodków to On wiele nie ma...i całe szczęście;) Znaczenie terenu jeszcze pół biedy,ale jak poczuje zew natury??? Marcelinka bardzo wyrosła, trzeba szybko szukac domku , póki mała jeszcze jest, bo za miesiąc może być już gorzej, podlotki nie cieszą się takim zainteresowaniem....
  14. To jest problem....Mogłabyś zrobić Marcelince jakieś takie słodziakowe aktualne zdjęcie i przesłać ma na maila? Zrobię jej wydarzenie na fb i napiszę, że mała dzikuska troszkę....dobrze byłoby jej znaleźć docelowy dom, który już ją sobie będzie socjalizował...
  15. Jeśli dzwoniła z telefonu stacjonarnego, to może czasem być jako zastrzeżony,i nie dlatego, że jest zastrzeżony,ale że połączenie w różne miejsca, sieć czasem nie odczytuje nr telefonu. Ja tak mam jak dzwonię z domowego , niektórym się wyświetla innym nie. Inna sprawa,że dużo firm ma zastrzeżone numery, a pani mogła z pracy dzwonić....jest mnóstwo możliwości. Jeśli pani miała już jużaka, to będzie dobrze.. Mam nadzieję, że będą jakieś wieści, że Kent już jest w domu i jak się tam zaklimatyzował.Trzymam kciuki:)
  16. Conceited też miałam podobny problem, wiem,że to trochę frustrujące..... przenieś klatkę do pokoju, kuchni tam gdzie toczy się życie, gdzie normalnie siedzicie, mała cały czas powinna widzieć,że ktoś się kręci- znaczy człowiek, bo zamknięta w osobnym kocim pokoju, w sytuacji gdy Ty chodzisz do pracy- będzie dziczała,tu trzeba silnej socjalizacji.. i dotykać, dotykać, dotykać...Inaczej za 2 tygodnie nie dasz rady, mnie kiedyś moja Esterka wskoczyła na plecy jak z jej miski dawałam jeść jeżowi..bo to też był młody na wpół dziki mały kociak... Inny kot do towarzystwa nic nie da- szczególnie dorosły kot, wiem z doświadczenia... No i jak zawsze polecam cichutko włączone radyjko na podłodze. to działa...na drące ryja małe kotki-przynajmniej na moje działało:)
  17. Się zakochałam....od pierwszego spojrzenia...wejrzenia... Wygląda jak szczurek cudny jest:)
  18. CO? KTO? GDZIE? Wiadomo coś więcej? Była robiona wizyta przedadopcyjna? Szok, niby nic się nie działo, a teraz nagle domek jest..
  19. Rozumiem,że piszczymy i wrzeszczymy zbiorowo hihihi podejrzewam,że Wy też jesteście już bliskie dołączenia do kociego trio:) Nie będę naciskać,ale chętnie byśmy zobaczyli oczęta kociaków, jak znajdziecie czas to może choć jakieś foto..... A Solinka zachowuje się super, w jej wieku to spodziewałabym się, że maluchy będzie traktować jak maskotki,a tu taka miłość macierzyńska....
  20. A JAK TAM KRECIKI? Bo dziwnie cicho,a to nic dobrego zazwyczaj...
  21. Zaszalała Dziewczyna z tym umazaniem kupą:) Jeszcze nie raz zdarzy im się nasiusiać czy zrobić kupę, poza kuwetą...to przecież dzieci... Co do rujki to TYLKO JEDNA z moich kocic- Gucia siedziała podczas rui z moim psem, reszta dosłownie chodziła po ścianach i tak się darła,że zwariować można było kocie radio na full 24h na dobę. Conceited- nie słyszałam o niewykastrowanym kocurze w domu-moja teściowa zagapiła się z Kajtkiem i szalał jeden dzień,ale i tak zapaszek długo był- na szczęście się przeprowadzali:)Uważam,że nie tylko ze wzgl. na zapach wszystko co zwierzę i nie reproduktor ciachać.
  22. P.S. Aniu co z tymi szczeniakami na Starołęce???? Wiesz coś może? P.S. Conceited kolega Krzycha dostał link z allegro i namiary na Ciebie, więc będzie dzwonił:)
  23. [quote name='ania z poznania']To naprawdę takie ekstremalne przeżycie? Kurcze, zawsze jak słyszałam opowieści to myślałam, że ludzie przesadzają, ale jesteś kolejną osobą, która tak twierdzi :)[/QUOTE Kotek jest tak napalony, bo inaczej tego nazwać nie można- to jest SIŁA NATURY, że dosłownie chodzi po ścianach...Przy tym ich marcowe miauczenie itd., to jest lajcik. Kotki strasznie to przeżywają,a kocury tak dają czadu znacząc teren,że zapach fretki( jak sobie puści dymka) to jest nic, bo wystarczy wietrzyć dwa tygodnie dom i jest ok.,ale jak kot Ci poznaczy mieszkanie to już zostaje specyficzny zapaszek o wiele dłuuuuużej. Ja miałam tak oznaczony płaszcz- po trzech czyszczeniach i tak trafił do kosza... Ale nie jest to norma- ja miałam koty wychodzące....Amiga mojej szwagierki darła się okropnie non stop,ale moich znajomych dwie kotki przeszły to bezboleśnie( oczywiście bezboleśnie dla właścicieli).. Wtedy też trzeba koty pilnować szczególnie, bo zew natury każe im szukać spełnienia poza domem nie bacząc na nic..Jeden raz miałam taką kotkę( Gucio okazał się Gucią za TM, zginęła tragicznie wlazła pod maskę auta znajomych na gorący silnik, wszyscy myśleli,że gdzieś sobie łazi, zorientowali się po 300 metrach....), która podczas rui siedziała na budzie psa w dzień, a w nocy nie wracała do domu tylko razem z nim spała w budzie- a Saba( nasz kundelek za TM) pilnowała ją jak ochroniarz i ... co najważniejsze dopilnowała:) żaden kocur się nie zbliżył:)
  24. Moim zdaniem namawianie tej pani na innego kota, kiedy już adopcja dopięta na ostatni guzik, byłoby łagodnie mówiąc nieprofesjonalne... A jeszcze rosną kreciki, kotków nie zabraknie... aż zanadto... Będzie można ,,wybierać", oby domków nie zabrakło.. a pytano mnie jeszcze kiedy należy wysterylizować/wykastrować kotka? Męczy mnie to pytanie, bo niby najwcześniej po pierwszej rui( 5,6miesięcy),ale wiem, że mniejsze kotki też często są ciachane..mimo, że narkoza itd..Moja teściowa ciachnęła Kajtka jak skończył rok, tak powiedział wet, ale moi znajomi swojego kocurka wykastrowali jak miał 3 miesiące i wszystko też jest ok, Amiga znowu miała 6 miesięcy.....ja osobiście preferuje ciachanie po osiągnięciu dojrzałości płciowej u zwierząt...jakie jest Wasze zdanie?? Poproszę Krzysia,żeby przekazał koledze nr tel. do Ciebie to sobie pogadacie:)
×
×
  • Create New...