Fuksik najszczęśliwszy, jest u przemiłej Pani, byłyśmy z Boróweczką w odwiedzinach i zaniosłyśmy karmę, dary od Agaty i Łukasz:) Boróweczka foty cyknęła, może wklei wkrótce, a Fuksik przytył, ale nie jest tłuściochem:)
o matko mdleję, mnie podkusiło, żeby podglądać!!!!!! ostrzegam wszystkich delikatuśnych;) ale wcześniejsze zdjęcia psiaczka pycha, to jak się oblizuje zwłaszcza:) dobrze mu jest, widać:) :) :)
Dziś dla odmiany suchego podjadł, ooo smakowało:) Nie szczeka już nic a nic na mnie, stoi cichutko, czeka na jedzonko, ale ogon ma podkulony. Zero głasków. Ale biega i cieplej jest, to mam nadzieje, że nie marznie już. Chociaż tyle....
Hej hej, jestem i ja, sorki, ale trzeba mieć w głowie żelbeton, żeby scysję psią wrzątkiem porządkować, błagam! Dziś mi znajoma takie hasło zacytowała: i stworzył Bóg zło - człowieka....Będę rozsyłać wątek, biedny chrupek kochany.