ja też drepcze, ale pałkami, nie noszę pazurków, pozostałości po szkole sportowej;) A marsz myślę, że cholernie potrzebny. Zgodziłabym się ze zdaniem, że jeden w roku wystarczy gdybyśmy w cywilizowanym kraju żyli, ale to co się u nas ostatnio działo to wymaga marszów 3x dziennie!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Z okrzykami typu: WYŻYJ SIĘ GNOJU NA PSINIE A MASZ TRUPA W RODZINIE!!!!!!!!!!!