Pięknie dziękujemy za wiersz:) Co do transportu to szczerze przyznam, ze marzy mi się domek dla Dzwońca w Łodzi lub gdzieś blisko. Gdy jeździłam do niego, brałam na spacery, oczy przecierałam to miałam takie wrażenie, że to najkochańszy pies na świecie, ale już zmęczony. Widać było, że denerwuje go hałas, szczekanie innych psów. Boję się, ze podróż daleka, z innym dużym psem może go wiele kosztować....Może jakiś DT, a jeszcze lepiej DS, w Łodzi uda nam się wysępić!!! To mądry, starszy pies. Jak można takie serducho złamać, zdradzić, olać. Nie wiem, nie mieści mi się to w głowie:( Do tego on jest bardzo karny, pięknie chodzi na smyczy, węchem sobie cudnie pomaga, gdy oczy zawodzą. MĄDRY SENIOR, wstyd mi, że tak go nasi -ludzie- załatwili!