Dziękuję Wam bardzo:) Sesję zakończyłam to wracam do życia i dogo:) Lucerek wabi się jakoś na G, to chyba psychologia czysta, ale za chińskiego boga nie mogę zapamiętać jak;) Mam wrażenie, że tyle dobrego z całej akcji wyszło, że Pan go jednak karmi regularnie, gdyż Lucerek brzucho ma piękne, a karmą suchą wzgardził kolejny raz, hi. Nie szczeka na mnie, zawsze podchodzi do bramy jak go odwiedzam i patrzy sobie. Nie merda, bez przesady, ale tak fajnie, z zaciekawieniem patrzy. Nie gryzie już, nie szczeka. Pana więcej nie spotkałam, ale jak coś podpytam o spacer, to dobry pomysł:) Argusiowa a jak kolano Twe????