Jump to content
Dogomania

Szura

Members
  • Posts

    823
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Szura

  1. Myślę, że kluczowym słowem jest CEL. Bez celowości nie można mówić o hodowli, hodowla na ma celu udoskonalenie zwierząt, trzeba mieć więc w głowie obraz tego, co się chce osiągnąć. Jak do tego się dorzuci dużo wiedzy, doświadczenia i wyczucia, no i czasu, to jest szansa, że powstanie coś fajnego i z sensem.
  2. No, wręcz wyborne, nawet była analiza mowy ciała psa na zdjęciach. :loveu:
  3. [quote name='Aleks89']Ale śpi w łóżeczku:loveu:Jak pudelek to chyba nie ma tak źle so ne?:lol:[/QUOTE] Proszę Cię, ja biorąc z dogo pudelka szybko usłyszałam, że chyba mi się rasy pomyliły i powinnam przy amstaffach zostać. :evil_lol:
  4. Ooo, a jakie mamusie oburzone, jak nie pozwalam głaskać szelciaka przyjaciółki czy mojego pundla, no przecież ja złośliwie z takimi pluszakami wychodzę i macać nie daję.
  5. Tak, ja mam dla swojego pudelka mini kaganiec. :) Mój nosi jamnik/pudel suka. Są i trochę mniejsze, i trochę większe, więc da radę dobrać. A ten mój to magiczny, i na mojego pasuje, i na szetlanda i pyrę znajomej. :D
  6. [QUOTE][COLOR=#000000][I]Goldendoodles to rasa pierwszej generacji transgranicznej która wykazuje ona [/I][/COLOR][B]żywotność hybrydową. Jest to zjawisko w hodowli zwierząt powołujące się na fakt, że osobnik pochodzący ze skrzyżowania pomiędzy dwoma niepowiązanymi czystej linii rasami, jest zdrowszy i rośnie lepiej niż rodzice z linii[/B][/QUOTE] Tak, ale żywotność hybrydowa (chociaż takiej nazwy się nie używa, raczej np. wigor mieszańców :D) to zjawisko powstające przy krzyżowaniu dwóch wysoko homozygotycznych linii, ale już nie wspomnieli, że heterozja (czyli właśnie zjawisko polepszenia cech hodowlanych tych mieszańców) ma miejsce tylko w pokoleniu F1, czyli tylko pierwszym! Zwiększa to głównie wzrost, masę ciała, zdolności rozpłodowe, odporność. I te sformułowania... Generacja transgraniczna. No proszę. Ja to przetłumaczę na "pokolenie mieszańców". Równie adekwatne, ale nie tak ładnie i mądrze, co?
  7. IMO już labradoodle to wymysł na siłę - no przepraszam bardzo, ale pudle królewskie również można szkolić na psa-asystenta. Kundle, zwykłe kundle sprzedawane za kupę kasy. RASA musi mieć wyrównany eksterier, charakter, temperament. I moim prywatnym zdaniem rasę tworzy się w jakimś celu, bez celu hodowlanego nie ma co mówić o hodowli, co najwyżej o mnożeniu (choć znam i hodowle psów rasowych, które raczej mnożą niż hodują...).
  8. Bedlingtony, pudle też nie mają podszerstka i psiego zapachu. ;)
  9. Ja się rozchorowałam, leżę z gorączką. :(
  10. Mnie by szlag trafił, jakby ktoś mi kazał wziąć krócej mojego psa na smyczy i w kagańcu, bo JEGO jorasek podbiegnie i jeszcze coś mu się stanie. Ludzie są bezczelni. Kiedyś to nawet myślałam, żeby kupić kilka tanich smyczy i rozdawać takim niereformowalnym właścicielom. :P
  11. [quote name='diabelkowa']poszukuje smyczy regulowanej 2 cm , mmilej w dotyku w miare miekkiej koloru pomaranczowego w rozsadniej cenie, ktos cos wie gdzie szukac?[/QUOTE] El Perro. :)
  12. IMO metoda "pies od początku zostaje sam" jest super, natomiast robi się mniej super, jak się weźmie psa w piątek, a do poniedziałku rano pies ani na chwilę nie zostanie sam, po czym nagle właściciel wychodzi na 8h.
  13. Myślę, że na dogo mało jest ludzi co to bierze psa na weekend, a w poniedziałek na 8h do pracy idą. ;)
  14. Połączenie super, tylko czy te ćwieki nie będą przeszkadzać np. w zabawie z innymi psami czy leżeniu na boku? Jak nie, to bierz! :D
  15. [quote name='zmierzchnica']Ja mam jedną uwagę - ostatnio miałam szereg zwrotów psów z adopcji z powodu lęku separacyjnego. I to czasem nie jest poważny problem, zniechęcają się pod tygodniu, bo pies zaczął wyć kiedy wychodzą. Myślę, że jeżeli pies wykazuje jakiekolwiek tendencje do lęku separacyjnego, to trzeba przyszły dom bardzo uświadamiać i tłumaczyć jak to wygląda... Inaczej mamy kolejną psią tragedię :([/QUOTE] Oj tak! To bardzo ważne. Ja brałam psa z DT (cudownego <3) i moim jedynym wymogiem było, żeby psiak potrafił zostawać sam. Niestety jak do mnie trafił, okazało się, że ma lęk separacyjny. Już drugi rok z tym walczymy. :( Nie wiem, co bym zrobiła, gdyby nie wyrozumiali sąsiedzi. Naprawdę.
  16. [QUOTE][COLOR=#000000]oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze sa rozne psy-lekliwe, po przejsciach, z niewiadoma przeszloscia.[/COLOR] [COLOR=#000000]jednak nalezy dazyc do panowania nad wlasnym psem, bo nie da sie zapanowac nad obcymi psami.[/COLOR][/QUOTE] Ja się zgadzam. I w tym momencie, gdy pies jest u mnie dwa lata, przez które non stop miał intensywną resocjalizację, to 95% podbiegających psów dla mojego psa nie jest problemem (choć dla mnie owszem), ba on się do większości cieszy. Tylko że gdy te dwa lata temu coś mi radośnie taranowało maleńkiego, przerażonego psa, to naprawdę gdzieś miałam, czy to szczeniaczek, czy piesek komuś ogłuchł. Nie rozumiem, dlaczego JA mam stawać na rzęsach, mieć oczy w dupie, trenować sprint czy chowanie się w stylu ninja, a w ogóle to najwięcej czasu spędzać na ogrodzonym terenie (bo przez podbiegaczy resocjalizację zaczynałam stojąc na środku ogrodzonego boiska), skoro MÓJ pies jest w porządku, na smyczy. I po prostu sobie nie życzy towarzystwa innych. I jego święte prawo. I gdyby nie głupota innych, to resocjalizacja mojego psa byłaby ZNACZNIE szybsza, a ja bym nie płakała po spacerze, bo bokser mi wieczorem staranował psa i od początku muszę go odwrażliwiać na duże psy oraz wszystkie psy spotykane po ciemku. A to tygodnie, czasem miesiące pracy ze strachliwym psem.
  17. [quote name='omry']Jak to skąd? Jeden kop i leży :evil_lol:[/QUOTE] Trafić trudniej! :evil_lol: Jak jestem z przyjaciółką, w 3 psy na spacerze (jej zazwyczaj obcych psów nie lubią), to duże podbiegacze mi łatwiej za obrożę złapać i właścicielowi odnieść. A małe ciężko dorwać. :evil_lol: Poważniej - broniłam już psa i przed dobermanem, i przed małym kundlem. Dla mnie trauma taka sama. Pewnie, przy pogryzieniu skutki raczej inne, ale szczęśliwie póki co zawsze udawało mi się wejść pomiędzy agresora a psa (lub w przypadku małego kundla skutecznie odkopać od mojego, bo to zwinna cholera i łatwo mnie wyminęła).
  18. Nie wiem, skąd u Ciebie przekonanie, że małe zawsze łatwo odgonić, a duże nie.
  19. Jakby dało radę przełożyć na piątek lub niedzielę, to ja. :)
  20. Ale gdzie ktoś pisał, że yorki czy inne małe psy mają zostać w domu? Póki co tylko w Twoich postach widziałam określenie 'durne psy' na temat psów, które mają z małymi problem. Właściciel KAŻDEGO psa ma prawo czuć się na spacerze bezpiecznie. Małego - nie bojąc się o życie swojego psa. Dużego - że głupota innych nie rozbudzi w jego psie agresji do innych. U mnie na osiedlu nie ma problemów z yorkami. :) Wiele mam małych, jazgoczących podbiegaczy, ale yorki albo są ogarnięte, albo na smyczy! Ale u mnie na osiedlu nie mam też problemów z bullowatymi agresorami, wszystkie ogarnięte lub zasmyczowane, ale znowu - z innymi większymi psami problemy są. Ciekawe mam okolice. :) Wcześniej spacerowałam z dużym agresorem, nie bałam się o życie psa, ale podbiegacze doprowadzały mnie do szału, niszczyły całą moją pracę. Ostatnio się o dziwo przekonałam, że mniej mnie stresuje podbiegający do mojego 'pundla' bullterrier, niż do dużego agresora york. Bo pundel ślicznie cs-uje i chętnie się pobawi. A jak drugi pies ma niefajne zamiary lub jest nachalny, to sama się nim zajmuję. Choć wiadomo, jak jakiś wielkolud mi staranuje psa, albo jakikolwiek pies chce ugryźć, to nie da się nie wściec i nie przestraszyć. Z małym jednak jest większe ryzyko, że coś mu się stanie - czy to ze strony obcego człowieka, czy psa - małego czy dużego.
  21. Moim zdaniem jest całkowicie normalne, że pies ma prawo nie lubić małych psów, dużych psów, szczeniaków, konkretnej rasy, suk, psów, kotów, i tak bym dalej wymieniać mogła w nieskończoność. Tylko naszym obowiązkiem jest nauczyć psa odpowiednio się zachowywać, albo co najmniej go kontrolować. NIEZALEŻNIE, czy nasz pies waży 5 kilo czy 50. Z jakiej racji duże psy miałyby nie ruszać małych? Bo są 'honorowe'? Proszę, nie uczłowieczajmy psów. Pies ma prawo mieć czy złe doświadczenia, czy słaby socjal z małymi psami i tyle. Aha, i piszę to jako właścicielka małego pieska. ;)
  22. Oooo, Clayton na fanpage'u Rogza na fejsie! Jaka z niego świnka śmieszna. :lol: Ależ ja Ci staffiora zazdroszczę.
  23. Tak. 5-6 kilowy chłopiec, kastracik. Łagodny, lekko wycofany, z dobrymi psimi manierami. :)
  24. W czwartek mogę, ale po zajęciach, więc koło 18.30 najwcześniej. Forty Bema albo koło. :)
  25. Ja się bardziej boję, jak ktoś grozi, że w zamian skopie mojego psa - maleństwo na smyczy. Ech, durni, własnego psa nie kontrolują i jeszcze pretensje, że reaguję, jak chce mi psa pogryźć/staranować.
×
×
  • Create New...