Jump to content
Dogomania

Szura

Members
  • Posts

    823
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Szura

  1. Yuki zamiast gazet miał starą ceratę, ale może z 5 razy tam nasikał. ;) Przydawało mu się to na samym początku, jak jeszcze całej nocy bez sikania nie wytrzymywał.
  2. Może jeśli ona tak często się załatwia, to mimo wszystko spróbować jej w domu jakieś gazety czy coś położyć? W wieku 4 miesięcy to siku-niespodzianka było u nas normą, jak miał 5, to się zaczął ogarniać, w szóstym miesiącu może raz nasikał. Do 6-7 miesiąca bym się aż tak nie martwiła. Pamiętaj, że pęcherz nie jest do końca rozwinięty i ona tego prawdopodobnie po prostu jeszcze nie kontroluje. Yuki ze 3 razy zlał się na łóżko mojej mamie. A raz na poduszkę. :evil_lol: Bez żadnych sygnałów. Leżał, nagle lał, sam był zdziwiony, co się dzieje. ;)
  3. No, u mnie też szczeniak 7 miesięcy nie sygnalizuje. Nie leje też w domu, bo wytrzymuje, ale jak mu się chce, to nie powie.
  4. Ja planuję kupić jedne i drugie, natomiast odnośnie tych piłek jedyna wątpliwość to czy piszczą po przebiciu. Bo to się wydaje być główną zaletą kong squeez. ;)
  5. Właśnie wróciłam z kolejnego treningu, bardzo jestem z małego dumna. Choć plac miał być pusty, było na nim kilka ćwiczących psów - mimo tego zamiast polecieć do nich Yuki ładnie się skupiał i chętnie pracował. Przyznam, że spodziewałam się czegoś innego. ;) Ani razu mi nie nawiał do piesków, dwa razy jak nas jakiś mijał to miał przez chwilę ochotę, ale dałam radę go odwołać. Coś mu zaskoczyło w łepetynie i obieganie tyczki idzie mu naprawdę fajnie i sam z siebie robi to coraz ciaśniej. Niedługo wprowadzimy komendę, zwiększymy odległość... I może za jakiś czas zaczniemy trenować na dwóch tyczkach. :) Ze slalomem też mamy pewien postęp, mianowicie Yukiego już nie trzyma przed przeszkodą Natalia, tylko zostawiam go w siadzie. Zdarza mu się zerwać komendę, ale rzadko. Zostawanie ostatnio zaczęłam mu utrudniać i kładłam przed nim piszczącą piłeczkę, którą może wziąć dopiero po komendzie zwalniającej. Na chwilę obecną w 80% mogę ją upuścić i się nie zerwie. W ogóle chłopak mi się zaczyna ogarniać, ładniej się skupia, ma coraz lepiej skoordynowane ciałko, a pracuje dalej chętnie. Jestem bardzo dumna i szczęśliwa. :) A za godzinkę jedziemy do Ciechanowa na parę dni. :loveu:
  6. Bedle są tylko białe, ale jaśnieją z wiekiem. Rodzą się ciemnobrązowe lub czarne. :)
  7. [QUOTE]Staffik jest brzydki ...[/QUOTE] Bluźnierstwo... Pierwszy staffik, jakiego zobaczyłam, sprawił że zamarłam z wrażenia, serce mi na chwilę przestało bić, usłyszałam romantyczną muzyczkę w tle i wiedziałam, że to miłość na wieki. :eviltong:
  8. O polowaniach wiem jeszcze mniej niż o bedlingtonach (a umówmy się, mając jednego osobnika i znając kilka sztuk nie mogę powiedzieć, że się na nich znam), jedyne co mi zapadło w pamięć to że mają podobną użytkowość jak foksy, ale przez wielu były bardziej preferowane właśnie dlatego, że był bardziej opanowany. Vectra, a propos terrierowatego chwytu, bullowate jak ząbkują to też wiszą na szarpaku jakby ich życie od tego zależało? Bo zauważyłam, że mój bedli miał w tym okresie dużo słabszy i delikatniejszy chwyt, i dopiero teraz znowu zaczyna porządnie łapać i szarpać. Ale u staffików by mnie nie zdziwiło, jakby olewały ból. ;)
  9. Ahaha, bedlingtony ponoć też świetne dzikarze, ale przyznam, że na miejscu dzika to bym jebła ze śmiechu, jak by mi owca z pomponami podskakiwała. Jakoś mi bardziej pasują jako norowce i tępiciele gryzoni. ;) Staffiki do polowań muszą mieć przepiękną budowę. :loveu:
  10. No tak, tylko ja to pewnie bym od razu kilka sztuk kupowała. ;)
  11. Hahnoto, fajnie ta piłka wygląda. Faktycznie jest taka wytrzymała, jak w opisie? Przedziurawiła Ci się już? Piszczy po przekłuciu? :) Te wypustki ułatwiające trzymanie by się mojej fajtłapie z dziurawą paszczą przydały. :evil_lol:
  12. Ahaha, magia dogo, nasz problem z kółeczkiem się rozwiązał, wzięłam piszczopaszczkę i przynosi mi piłę pięknie pod nogi, dostaję piszczopaszczkę, piszczy sobie kilka sekund po czym mi ją wpycha w łapy, żeby mu znowu coś rzucić. :loveu: Z szarpakami jest tak, że ja mu rzucam a on mi w łapy wpycha, ale mam wrażenie, że to kwestia rozpędu, bo wracając z piłką jest długa droga, to on sobie elegancko kółkiem dokoła mnie hamował, a potem od razu piłeczkę oddawał. No ale jak już mamy rozwiązanie, to po prostu będę mu nagradzać natychmiastowym ponownym rzutem tylko ładne powroty. Lubię u niego to, że on sobie daje zabrać każdą zabawkę, nie ucieka z nimi, a do tego często sam wpycha mi w ręce. Bo jakby mi z tą piszczopaszczką spieprzał, to by było gorzej. ;) A obiegania właśnie młodego uczę, dwie sesje mieliśmy i zaczyna kumać, choć mu ciężko się 'odkleić' od jednej ręki i dać naprowadzać drugą. Ale jak już to załapał, to idzie z górki.
  13. Mój szczyl za to miał śłiczny aport, a ostatnimi czasy zamiast mi przynosić piłkę do ręki to w drodze powrotnej robi wokół mnie kółeczko i dopiero daje piłkę. Kombinuję, jak to odkręcić, bo nakręcanie go na szarpak czy drugą piłkę nie działa. :P Jestem na tyle zdesperowana, że chyba mu zacznę dawać smaki za prawidłowe przyniesienie. ;) A psa zatuczyć nie mogę, bo gruby pies z przydomkiem Slim Extreme - no nie wypada. :lol:
  14. Jeśli chodzi o cmokaczy to ja najbardziej lubię, jak ktoś ninunia i cmoka na moje psy, a jak Yuki uradowany podbiega to od razu jest "pani weźmie tego psa, no co pani!" :evil_lol:
  15. Evel, wiesz co, w sumie to chyba kwestia wychowania. Bo mi się przypomniało, że znaomy z gimnazjum miał małą hodowlę szeltików i one na kanapę i dookoła osiedla tylko. I żyły. Co prawda ja je odbierałam jako psy autystyczne (a nie znałam wtedy innych szetlandów), były bardzo ospałe, zamknięte w sobie, niezbyt nastawione na człowieka. Jeśli chodzi o aktywność to bardzo mnie ciekawi, jak będzie z moim terrierem jak dorośnie. Bo póki co, a ma pół roku, to jeden dzień bez spaceru do parku sprawia, że jest nieznośnie nakręcony. A tak to aniołek w domu. ;)
  16. A ja się zastanawiam - jak ktoś, kto ma doświadczenie z jednym czy dwoma psami ma się rozwijać w stronę szkoleniowca, jeśli nie przez np. darmową pracę z cudzymi psami? :hmmmm:
  17. Nie twierdzę, że są non stop w ruchu, ale dwa tygodnie bez dłuższego spaceru czy treningu to jednak dla takiej rasy wyzwanie...
  18. Może znamy inne szelciaki, ale te mi znane po 3 dniach nicnierobienia i braku spacerów dostają *******ca lub zaczęłyby sprawiać problemy po dłuższym czasie.
  19. Ja często polecam pudle, bo są uniwersalne, a bedle rzadko, bo nie są dla każdego zdecydowanie. ;) Natomiast jak widać są i takie kwiatki, że ktoś szuka psa przyjaznego do zwierząt i jego pierwszym wyborem jest amstaff. :P czi_czi, jeśli by wybrać odpowiednie szczenię i jeśli właściciele by odpowiednio wychowali, to może sznaucer mini? Tylko jak go rozpuszczą jak dziadowski bicz to i do psów może być niefajny, i się drzeć na wszystko. Cavaliery faktycznie najzdrowsze nie są, ale do reszty wymogów pasują dobrze. Albo może jamnik długowłosy? Choć na jamniorach to się słabo znam. :P Z ozdobnych to może cziłka albo papillon/phalene? Są dość małe, nie potrzebują bardzo dużo ruchu, małego psiaka w razie czego łatwiej zabawą zmęczyć w domu, a i na dłuższy spacer chętnie pójdzie. Gryfoniki są fajne też. :loveu: Jeszcze mi przyszedł do głowy charcik włoski, raczej sprinter niż długodystansowiec, więc można go w miarę szybko wybiegać.
  20. Kong Squeez Ball zamówiłam ostatnio, zobaczymy, jak nam się sprawdzi. Ciekawi mnie, czy pies będzie wolał tę, czy Rogz Grinz. :)
  21. Jednak się odważyłam przetestować Rogz Grinz jako kulę-smakulę i jestem ZACHWYCONA. :loveu: Po kilkukrotnym sam na sam z moim pudelkiem, którego hobby polega na metodycznym rozgryzaniu piłek, Rogz Grinz jest dalej w świetnym stanie. Ma jedynie minimalne ślady przy samej dziurze, a tak to wygląda jak nowy. Pewnie duży i skrajnie niszczący pies by się z tym szybko rozprawił, ale dla całej reszty polecam. :) Tu filmik, również z kongiem puppy. [video=youtube;-Vn8-vRYhXY]http://www.youtube.com/watch?v=-Vn8-vRYhXY[/video] A na wystawie kupiłam Młodemu jajo Trixie (Eggtion) i też u nas się bardzo sprawdza! Chyba większość terrierów kocha jajo. :loveu: [video=youtube;zec_62x2uPY]http://www.youtube.com/watch?v=zec_62x2uPY[/video]
  22. No właśnie do mnie SuperDog też zupełnie wizualnie nie przemawia, ale w żabach się zakochałam. :loveu: Może częściowo dlatego, że baaardzo rzadko znajduję coś w kolorach moich psów nowego, co nie dość, że mi się podoba, to jeszcze jest praktyczne. ;) Ale chyba najpierw kupię Tonikowi nowego Rogza, bo mu wypłowiał, a bardzo mi się podoba wzorek tango paws (i tylko mnie powstrzymuje to, że przez rok nie dotarła taka obróżka do hurtowni Rogza. :lol: ) [IMG]http://globaldogshop.com/images/products/5577-Rogz_Fancy_Dress_Jellybean_Dog_collar_-_Small___Tango_Paws.jpg[/IMG]
  23. Sexy Frog przegenialne, ale już za dużo ostatnio kasy wydałam niestety. Może poproszę o takie cudo pod choinkę. :evil_lol: W sumie na zimę to nam niepotrzebna, ale Yuki kocha pływać i taka szybko schnąca obróżka się nam przyda (a przynajmniej tak sobie wmawiam ;) ).
  24. To świetnie, że Timi czuje się lepiej. <3 Jest młody i silny, to i powinien szybko wyzdrowieć. Taaa, mi się trochę zmieniło przy drugim psie. Upewniłam się, że w wielu przypadkach używanie korekt to... lenistwo. ;) Bo jak się ma psa, po którym to spływa, a można tak wiele spraw załatwić szybciej (a dokładniej łącząc nagrody i korekty, z przewagą pierwszego), to mi się nie chce. I młodego czasem szarpnę smyczą, czasem się wydrę. Ale mam wrażenie, że to działa właśnie dlatego, że to jest 'czasem' i pies nie przywykł, bo inaczej to by raczej nie odnosiło skutku u niego. Za to metodami pozytywnymi z nim bym mogła wszystko wypracować. Tylko leń ze mnie paskudny. Jedyne, czego nie uznawałam, nie uznaję i raczej uznawać nie będę to stosowanie korekt podczas trenowania psich sportów czy sztuczek. To nie są niezbędne kwestie wychowawcze, tylko nasz kaprys i tu żadnej przemocy nie uznaję.
  25. Z ciężkim sercem, ale postanowiłam przetestować Rogz Grinz jako kulę-smakulę. Do testów wybrałam Tonika, który wbrew pozorom jest dla zabawek dużo większym zagrożeniem niż Yuki. Tonic wybitnie lubuje się w rozdrabnianiu wszystkiego w drobny mak, czy to chodzi o wyprucie flaków z pluszaka, czy o rozwalenie piłeczki. Jestem bardzo zadowolona - mimo że pies gryzł i żuł piłka jest w świetnym stanie, tuż po zabraniu psu widziałam dwa miejsca, w które wbił się kieł, ale po pół godzinie jak chciałam je pokazać mamie, to już nie mogłam znaleźć. ;) Minimalnie wyszczerbiła się piłka tuż przy otworze, a poza tym wygląda jak nowa. Polecam, naprawdę się dobrze sprawiła. [url]http://youtu.be/-Vn8-vRYhXY[/url]
×
×
  • Create New...