Jump to content
Dogomania

inga.mm

Members
  • Posts

    8496
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by inga.mm

  1. [quote name='kasia nero 1']witam!w sobotę jadę ze śląska (tarnowskie góry)do warszawy z rottami i wracam w ten sam dzień jesli potrzebny byłby transport suni na tej trasie to chętnie pomogę,sama mam shar pejkę bubę (jej historia jest na dogo)i zajmuję się adopcjami rottów więc wiem jaki problem niekiedy jest transport psa na dłuższej trasie,mój nr 513067514[/QUOTE] rzecz w tym, że ona musi pojechać na północ, a Ty wracasz na południe
  2. [quote name='jaanna019']Podjadę do Zambrowa po sunię. Jeszcze w kwestii formalnej: czy są uregulowane prawa własności do psa? tzn. czy właściciel podpisał zrzeczenie?[/QUOTE] odpowiemy wieczorem
  3. [quote name='kasiek.']Słuchajcie dzwoniła jakaś pani z ogłoszenia ,ze to może być jej psiak ,albo jej syna nie zrozumiałam dokładnie ,ona tez nie wie ,bo foto nie wyraźne,jak to sprawdzić jesli ona nie ma jego foto?,on do ludzi leci do każdego.Mówi ,ze jej psiak zgubił sie w Miedzeszynie czyli jedna stacja po mnie ,bo najpierw jest Miedzeszyn ,a później Falenica i tamten ma chyba 8 msc ,a ile ten nie wiem ,ale po zębach to ma stałe ,świeże i mleczaki razem 4,może mu nie wypadły ,a stałe juz wyrosły?[/QUOTE] Podstawą wydania psa jest udokumentowanie prawa opieki książeczką zdrowia z aktualnymi szczepieniami, w przypadku tego szczawia przynajmniej jakieś zdjęcia by przydały się, bo na gębę to każdy może się zgłosić. Może ma jakieś cechy charakterystyczne (poza pyskatością) - oczywiście pies, nie kobieta. Kiedy dokładnie zgubiła, bo mówiłaś, że zachudzony i zaniedbany. W dwa dni tak by nie wyglądał. Następny zestaw pytań: - Kiedy zaginął? - W jakich okolicznościach zaginął? Na spacerze? śmignął z domu? - Czy jest chipowany? Jeśli nie, to czemu nie miał adresówki? - Jeśli na spacerze, to czemu bez smyczy? - Dlaczego po tak długim czasie odzywa się? - Gdzie umieszczała ogłoszenia, skoro ich nie znalazłaś? Jeśli chcesz Panią postraszyć, to, jeśli pies nie śmignął z domu, to możesz jej powiedzieć, że: - brak identyfikatora (chip, adresówka) 250 zetów kary (Uchwała warszawska z 2006 r.) - brak nadzoru (smycz) - kw chyba art.77 - 250 zet - brak szczepień = brak nadzoru weterynaryjnego - 500 zet. też kw. Jeśli pomyliłam się, to proszę o sprostowanie
  4. Przepraszam, że się wtrącę w dyskusję o genetyce i słoniach, ale jako założycielka tego wątku prosiłabym o wypowiadanie się w temacie pomocy dla Szarki. Pozostałe posty, nie związane bezpośrednio z Szarką, sugerowałabym autorom usunąć je.
  5. [quote name='jaanna019']Ciechanowiec nie jest po drodze, to nie jest trasa na Warszawę tylko jakaś lokalna dróżka, po trasie to mamy Ostrowię Mazowiecką/Zambrów, nikt przez Ciechanowiec do Warszawy nie jeździ.[/QUOTE] o kurczę! nie znam tamtych tras. Moja wiedza o drogach w tamtą stronę kończy się na Piszu, Rucianem, Giżycku. Luknęłam w mapę i faktycznie, to droga przez opłotki, ale jednak do Białegostoku. Czy ktoś może będzie mógł przechwycić dziewczynkę w Ostrowii lub Zambrowie?
  6. [quote name='malva']tattoi 4 pytania 1."bo nie umiesz czytac"-no to po co mi tak obszernie odpisujesz? 2.chcesz się podzielić wiedzą czy się kłócić? 3. pytasz ile miotów odchowałam, że się tak autorytatywnie wypowiadam, a powiedz mi- ile miotów wyhodowali owi wspominani przez ciebie genetycy ? a jednak im wierzysz :) nie oczekuję jednak odpowiedzi, to temat psa z pseudohodowli którego można uratować dla mnie to temat najwazniejszy ,priorytetowy i to on mnie kręci dyskusje teoretyczne też lubię ,ale nie tutaj[/QUOTE] Dziewczyny, dajcie spokój, plizzzzz... Najważniejsze są zwierzęta, które mają przerąbane przez durnych ludzi.
  7. [quote name='jaanna019']A te pół drogi to gdzie wypada?[/QUOTE] tak jak pisałam - Ciechanowiec lub coś koło tego
  8. [quote name='nika28']Dziękuję za ogłoszenia :) :loveu: Niestety z poprzednich zero odzewu :( Nie mogę znaleźć transportu z Wawy do Łodzi :( Czy ktoś może pomóc ? Może znacie kogoś kto jedzie ? Ja znam kilka osób, ale one jeżdżą pociągami, a to musi być transport samochodem. Chodzi o rzeczy na bazarek od ingi.[/QUOTE] żeby serce mi nie kroiło się z powodu Nordi, to paczka już by pojechała w inne miejsce. Na dodatek teraz zbierać będę na sharpeikę, więc fanty potrzebne są od zaraz.
  9. [quote name='maczekxp']inga.mm-dobrze, że enemy nie przyniósl i jeszcze nie chciał Tobie zaaplikowac;) A poza tym łatwiej by chyba było z komórkami macierzystymi, Ani Marek jest niepowtarzalny...;)[/QUOTE] dla urozmaicenia do przyniesienia na "e" jest jeszcze np. ebola albo embrion. To by mogła być ostra jazda. Ale, żeby powrócić do tematu Szarki, nie wiem czy transport będzie w sobotę, czy w niedzielę, bo w sobotę przechwytujemy ją i nie wiem jeszcze jak to będzie. Najwięcej pewnie będzie wiedziała Agata, mam nadzieję, że dziś coś konkretnego będzie można przekazać. Czy ktoś może przechwycić psinę w pół drogi?
  10. [quote name='jaanna019']Sunie mogę wziąć na dt, Choć nie powiem że bezboleśnie ;) bo nie będzie miejsca dla miejscowej biedy, których tu u nas na Podlasiu dostatek wszelaki (pamiętacie jak jechałam po Larę? wróciłam z dodatkową Tirówką) niestey mam jak mam i w sytuacji kryzysowej jak mam możliwości albo konieczność psu nie odmówię. Mój planowany ślubny nie jest ślubny ;) bo jak powiedział jakiś rok temu: " boję się, że jaki ci postawię ultimatum ja albo psy - ty wybierzesz psy ;) ostatnio stwierdził że ja nie mogę inaczej i się z tym pogodził, w porywach to nawet jest ze mnie dumny ;) i tak sobie żyjemy, trochę razem, trochę osobno, ale na spacery z psiutami razem łazimy po pracy i wieczorem, bo rano to ja sama muszę, bo TZ kawę parzy i "ogarnia". i to jest najgorsze, bo ja o 5 rano wstaję[/QUOTE] gdzie Ty takiego mądrego faceta znalazłaś???? Może podzielisz się nim, bo to chyba jakieś kuriozum wśród facetów? Mój Wąż-nie-Mąż toleruje towarzystwo, ale raczej mało aktywnie. Ogarnianie zostawia mi, michy też. Czasem pójdzie z piesami, ostatnio częściej, bo na wypowiedzeniu jest. Weta na ogół ja załatwiam, bo jak mam mu pisać instrukcję na stronę lub dwie (zależy, który futrzak) to szybciej jest samej polecieć. Enarenal czy encorton - co za różnica? mówiłam na "e". No i tak to wygląda w skrócie. Więc może można uszczknąć kawałek takiego gościa jak Twój i spróbować zaszczepić na moim, tak jak uszlachetnia się drzewa?
  11. [quote name='Awit']No z ratlerami bywa chyba przeważnie nerwowo i szczekająco. Bo to chyba taka rasa. Moja pinczerka 9kg, do 3m-cy była normalna. Przejechał ją rowerzysta, dwoma kołami, koszmar jak sobie przypomnę, ale od tego czasu stała się pobudliwa i nerwowa. Ma 5,5 roku i od paru m-cy troszkę się uspokaja, bo podskakiwała do wózków, rowerów, psów a nawet ludzi. Nieraz sobie myślę, czy gdyby nie ten wypadek, to byłaby normalna?:-)[/QUOTE] Ona JEST NORMALNA!!!! To debil na rowerze nie jest normalny. Dziecko po urazie też różnie sie zachowuje, a teoretycznie, komunikatywność ma większa niż pies.
  12. właśnie napisałam do Jaanny, ze prosimy o zaklepanie miejsca i kasy po Aresie. Nawet nie wiecie jaka jestem szczęśliwa! Po tragedii Tuli, wreszcie jakiś promyczek, a może nawet promyk jaśniejszy przebija się do mnie. Jest jeszcze jeden kłopot: transport. Do samego Białegostoku nie mam transportu. Do Ciechanowca - tak. Może kawałek dalej. Całość powikłań wynika z tego, ze kobieta zadzwoniła wczoraj i okazuje się, że odbiór już jest w sobotę, więc nie było czasu na bardziej przemyślane ruchy i planowanie. Może ktoś ma jakiś pomysł. Mnie się już mózg lasuje. Ale i tak Wam dziękuję za udział w temacie, który oczywiście nie skończy się, bo przecież trzeba będzie szukać ds. Myślę, ze tak skuteczny zespół poradzi sobie i z tym problemem i domek znajdziemy szybciutko. Dla wszystkich: WIELKIE BUZIAKI :calus:
  13. 1. Zdjęcia brak, sierść jasna 2. wiek suni około 3 lat 3. stan zdrowia podobno dobry 4. sterylizowana? nie wiemy 5. gdzie przebywa? pseudoh 6. Opis zachowania grzeczna, ułożona 7. Dokładnie jaka jest jej sytuacja? jeśli nie znajdziemy domu dla niej, to zapewne zginie gdzieś
  14. [quote name='Atomowka']inga nie chodzi o te czy pies ma tatuaż czy nie. Chodzi o to,że o tym psie nie wiadomo nic, zupełnie. Nie wiadomo jaki ma stosunek do innych psów, nie wiadomo jak reaguje na obcych ludzi, nie wiadomo czy szczepiona, czy odrobaczona, nie wiadomo ile ma lat, nie wiadomo jak się zachowuje poza swoim obecnym miejscem zamieszkania, nie ma zdjęć. A to ważne, domu stałego w taki sposób pies na pewno nie znajdzie, z DT będzie mega mega ciężko[/QUOTE] Aaaa... w tym sęk. No tak. To fakt, że tego nie wiemy i nie będziemy wiedzieć. Albo ją weźmiemy w ciemno, albo nie, a wtedy ... wolę nie myśleć.
  15. wyobraź sobie moją ósemkę... Jest rozrywkowo. Meble mam poorane kocimi pazurmi. Nie powiem o sprzątaniu i interweniowaniu w trakcie kocich "kłótni". Psy są kochane. Nie kłócą się, czasem któremuś zdarzy się nabrudzić, ale to tylko wypadki.
  16. Dzięki za odzew. W kwestii deklaracji bazarkowej, gdy przyjdzie na to pora, nie omieszkam niecnie Cię wykorzystać. "Myślę, że "ciotki" zadziałały na skróty - nie są w stanie zapewnić małej DT, więc rozważają mozliwość włączenia się w pomoc na następnym etapie, kiedy już coś będzie wiadomo o suni i będzie można ją ogłaszać." No to przepraszam, nie załapałam. Nie chciałam nikogo obrazić, tylko jestem nieco nerwowa, bo się obawiam stracenia dziewczynki, jeśli nie będzie gdzie jej zabrać. Ja proszę i to bardzo, o szukanie rozwiązania. Wiem, że duże psy nie mają radosnych perspektyw, ale małe też nie wiele lepiej, bo ci, którzy chcą mieć psa, na ogół go mają. Bardzo trudno przekonać kogoś, że chce mieć psa, tylko jeszcze o tym nie wie albo, że chce mieć drugiego psa, albo trzeciego. A na siłę to tylko młotek działa. Proszę Was o podpowiedzi lub wręcz deklaracje, gdzie można pannę umieścić po jej przejęciu.
  17. [quote name='jaanna019']Czy to ta sama pani, która wydaje m.in. chiłki? Bo jeśli tak to nie są jej psy w najlepszym stanie, niestety. Jeśli pomożecie mi w utrzymaniu i leczeniu suki to pomyślę nad dt (o ile Ares odda kasę suni to byłaby zabezpieczona na jakiś czas).[/QUOTE] zrobię bazarek, mam fanty, mam nadzieję, że się sprzedadzą. Już nie będę szukać Bazarkowych Wróżek, bo dwa razy się umawiałam i dwa razy była kicha. Sama zrobię, mimo, że mam swoją ósemkę i latam między pracą, wetami i moją onkologią. Gdzieś musi być ten moment, że sprawa się ruszy. Mrożą mnie powiedzenia, że nie ma szans, bo nic o niej nie wiemy. Kurczę, ja ratuję psy z ulicy! Też o nich nic nie wiem, a przecież nie dam im zginąć, bo nie mają ze sobą książeczki zdrowia i zaświadczenia od behawiorysty! Krótko jestem na DM, ale gdy czasami czytam niektóre posty, szlag mnie trafia. Wiem, że w ogóle trudno jest znaleźć ds, ale przecież w tej chwili szukamy z Agatą dla niej domu, do którego choćby na krótko można byłoby ją zawieźć, zanim znajdziemy dt, hotel czy ds. Jeśli nie znajdziemy, to nie wiem co się z nią stanie. To, że jestem ratlerkowcem nie oznacza, że odwrócę się od sharki czy innego psa. Dziewczyny i Chłopaki, Cioteczki i Wujkowie, PROSZĘ, myślcie pozytywnie.
  18. szukam dla niego domu. Dwie rozmowy wstępne wyglądają zachęcająco, ale niczego nie obiecuję, bo wiem, że gdy przychodzi do konkretów, to się ludzie zmywają, bo.... powód każdy dobry, a najczęściej po przemyśleniu tematu, wymiękają. Z ratlerkami jest kłopot taki, że mają utartą opinię wrzaskunów i złośliwców. NIE ZGADZAM SIĘ Z NIĄ!!! W każdej rasie są osobniki spokojne, wyważone i wrzaskliwe nerwowe. Nie rozwijam dalej, bo każdy przeciętny psiarz wie o co chodzi.
  19. na razie nie znam terminu przejęcia. Może być w tym tygodniu, albo za tydzień. Na Tulę umawiała się o miesiąc wcześniej, niż faktycznie przekazała. Mogę powiedzieć, że psy od niej są zdrowe, ale bardzo zlęknione. Wszystkie rasowe. Co zastanawiające, głównie sunie w wieku 3-4 lata. Napisałaś: "Nastawianie się, że ktoś weźmie do domu psa o którym nic nie wiadomo jest z góry skazane na porażkę". Czegoś nie rozumiem. Przecież, moim zdaniem, więcej o niej wiadomo, niż o psach ze schronów czy znalezionych, przygarniętych, a i tak wyadoptowanych. Chyba, że komuś chodzi o rasowego, tatuowanego psa za darmo? Tylko czy to będzie dobry opiekun? Ja lubię ratlerki, a to czy jest całkiem rasowy, czy nie, czy ma tatuaż, czy nie, to nie ma nic do rzeczy. Melunia, mini ratlerka wyjęta z Palucha 13-15 letnia, nie miała tatuażu, a była wspaniała.
  20. [quote name='betka-sp']jestem.....dajcie coś wiecej o suni...to za mało, żeby coś "ruzszyć"[/QUOTE] na prawdę nic nie wiem. przypuszczam, ze będzie bardzo zlękniona. W jakiejś rozmowie wypsło się kobiecie, że psy trzymane są w klatkach. Moja Tula była od niej. Anioł, poprostu, anioł.
  21. [quote name='jaanna019']Napisałaś, że sunia ma być zabrana z pseudo. Gdzie trafi? Kto ją weźmie bezpośrednio po zabraniu? Czy ona tam czeka aż znajdzie się jakieś miejsce czy już coś dla niej jest?[/QUOTE] w tym też mam problem. Rzecz w tym, że jeśli jej nie zabiorę od razu, to przepadnie nie wiadomo gdzie. Od osoby przekazującej nie dostanę żadnych informacji. Muszę wziąć w ciemno. Nie wiem jak sobie poradzę mając ósemkę obywateli na 48 m2. Ja jestem od ratlerków i kotów. Wprowadzenie dużego psa do mojego domu nie jest właściwie możliwe, ale zostawienie jej tam, to skazanie albo na śmierć, albo na poniewierkę. Miałam nadzieję na dom w Aninie, ale tam było włamanie, duże straty, ogrodzenie zniszczone. Kaplica... Może jakiś dt? Tyle, że nie mam kasiory na płatny. Bazarkami nie uzbiera się tyle. Może ktoś podejmie się tymczasu? Moja ósemka już i tak mnie przytłacza. Jeśli ktoś podjąłby się przyjęcia psa na dt lub ds będę starała się zorganizować transport.
  22. mam pytanie: robimy te bazarki czy nie, bo ja mam kolejkę "czwórek" oczekujących na pomoc i to natychmiast?
  23. [quote name='jaanna019']Wszystkie szczegóły są ważne. Jak zamierzasz oddać psa do adopcji, o którym nic nie wiadomo. Rzadko kto weźmie psa w ciemno no chyba, że do romnażalni.[/QUOTE] Żadnej rozmnażalni nie biorę pod uwagę. Oczywiście może trafić się jakiś ..uj, ale, z Wasza pomocą, z pewnością uda się znaleźć przyzwoity domek.
  24. Bywam na Paluchu, dowożę różne dobra pozyskane w różnych miejscach i nie uważam, żeby Paluch był jakąś rzeźnią, jak można byłoby wnioskować z opisu sytuacji. Jeśli Paluch ma ok. 800 miejsc, a przebywa tam prawie 3000 psów, to jak mają mieć dobrze? Nie twierdzę, że jest tam wszystko idealnie, ale mam wrażenie, że jest lekką przesadą robienie takiej opinii jedynemu miejscu, które przyjmie zwierzę zgłoszone do SM i przyjmie na pewno. Psi Anioł jest zapchany po dziurki i odmawia przyjmowania (wyczytałam w innym temacie). Celestynów do zamknięcia, pomijając, że tam rzeczywiście jest rzeźnia. W Korabiewicach, może i w miarę lepsze warunki, ale nie słyszałam ani jednej dobrej opinii o nich, a sama miałam z nimi trudności, gdy chciałam załatwić im z akademików prawie 100 kołder, koce, bieliznę pościelową na szmaty i do szpitala - nota bene na ich własny apel o pomoc. W końcu wszystko pojechało na Paluch i tam było prawie święto. W tej chwili na stałe dostarczam Paluchowi dobra z akademików.
×
×
  • Create New...