-
Posts
1864 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by olivetshka
-
Jeżunio za TM :( żegnaj maleńka duszyczko
olivetshka replied to bros's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kciuki za Jeżyka. -
już go nie chcą! rodowodowy ONek w potrzebie WROCŁAW
olivetshka replied to bros's topic in Już w nowym domu
Zapisuję sobie. -
[quote name='marmosia']I obrus nowy był, i ciastka :evil_lol:[/QUOTE] Taaa... I fajki były, i jeszcze jedna ciotka do tych fajek ;) I bułka dla Karoli ;) A, i muszę przyznac, że Agusia jest cudna. Słodziak straszny. Pierwszy raz miałam przyjemność małą spotkać i w sumie to naprawdę ciężko się Karoli i marmosi dziwić, że tak tą pchełkę pokochały mocno.
-
Jeżunio za TM :( żegnaj maleńka duszyczko
olivetshka replied to bros's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='bros']oj zaraz tam napięta , po 2 fotkach schowałam aparat , kot polazł na krzesło a Jeż szukać, węszyć , serio NIC się nie działo No przecież Ci wierzę :) To jaki plan ze staruszkiem? Czekasz na panią z Piotrkowa? -
Przytulisko Brzeg - zaktualizowane psy do adopcji na stronie 23 !
olivetshka replied to Wavix's topic in Już w nowym domu
Lenowska już po zdjęciu szwów - to naprawdę dzielna dziewczyna. U lekarza, pomimo że się trzęsła jak osika, leżała spokojniutko z tylną łapka zadartą i pozwalała sobie tam gmerać. Trzymalismy ją oczywiście, co by była bardziej zrelaksowana, ale ona naprawdę sporo rozumie. Przez cały ten czas rekonwalescencji dzielnie znosiła niewygodny fartuszek, który uwierał ją ciut w przednie łapki (był po goldence szwagierki, ale Lena nieco większa jest i rozstaw łap tylnych i przednich też deczko inny). Już przez ostatnie 3 dni ściągaliśmy jej ten kubrak na dzień i spała w nim tylko w nocy i gdy zostawała sama. Wszystko się pięknie zagoiło, teraz trzeba by włosy odrosły, ale to pewnie potrwa trochę. I apetyt ma straszny :)- 734 replies
-
- pomoc dla psów
- przytulisko
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Jeżunio za TM :( żegnaj maleńka duszyczko
olivetshka replied to bros's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Broska, ale ta smyczka to tak na maksa napięta jest ;) Chyba za bardzo chciałyście, aby tego kota olał, hehe :) Ale jest dobrze - Jeżyku powodzenia. -
[quote name='Nano']ja prowadziłam adopcje psa (hugo - cocker spaniel) który w ogóle nie był sprawdzany na koty, a adoptująca go osoba (amacariel) miała i psa i kota... i hugo świetnie się z kotem dogaduje ;p po prostu chce się z nim bawić i zamęczył by go na śmierć normalnie XD a tutaj hugo konsumuje kota[IMG]http://img337.imageshack.us/img337/592/dsc09431p.jpg[/IMG][/QUOTE] Hehe, super fotka :) Ale też jest inaczej, jak kot jest nauczony z psem żyć... Mojej mamy kocur się Leny w ogóle nie boi, więc i ona - jako, że morderczych zapędów nie ma - krzywdy większej mu nie robi ;) Oprócz tego, że memła, podskubuje i lata za nim krok w krok. A już nasze kocisko, które całe życie psa na oczy nie widziało praktycznie, boi się i ciężko mu się przełamać. I wcale się nie dziwię. Ten kot na zdjęciu widać, że chowany z psem :)
-
Jeżunio za TM :( żegnaj maleńka duszyczko
olivetshka replied to bros's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeżyniu, trzymamy kciuki! Nie daj czadu z kotem czasami ;) -
[quote name='-pollacca']Witam serdecznie i Ja kiedys mieszkalam na Nowym Dworze-WRoclaw-,mam nadzieje ze wszystko sie ulozy superrrrrrrrr,co troche wpadam tutaj do was i czytam te straszne i przykre historie ze zwierzetami,pozdrawiam cala zaloge.teresa[/QUOTE] Pozdrawiamy również, Teresko :) A ja mieszkałam jeszcze jakieś 4 lata temu w Chicago... ;) Echhhh... (tak tylko wzdycham...) :(
-
[quote name='LILUtosi']Dziś z domku: Dzień dobry Milunia póki co jest bojaźliwa, spała w kojcu obok łóżka ale jak tylko może to ucieka pod biurko małego do niego do pokoju... coś wczoraj skubnęła do jedzenia nawet, ale na spacerki to ją wynosić trzeba.No a że niechętna do spacerków, to załatwia się nam w domu, na razie jej nic na ten temat nie mówimy, bo i tak się wszystkiego boi. Pozdrawiam![/QUOTE] Hmmmm... Czyżby Mela już w nowym domu była? Bo Mila to Tunga, a może Mela to teraz Mila?... :) LILU, czy mam już zdejmować jej ogłoszenia i otwierać szampana?
-
P.S. A z kotami to różnie bywa - najważniejsze chyba, to aby nie miała piany w pysku na widok kota ;) Nawet sobie chyba poszczekać tez może... U nas też byłą jazda na początku, bo Lena, niby mieszkająca w kojcu z kotami (małymi i w klatce), to jednak naszym była i jest nadal żywo zainteresowana. Aczkolwiek nasz kocur, który nie miał nigdy w swoim 6-letnim życiu kontaktu z psem, przeżył szok :) Uciekał, Lena go goniła, naszczekała na niego donośnie, on prychał i kichał, puszył się, etc. :) Zamieszkał ze mną na górze - mąż przez pierwsze 2 mce spał z Leną na dole, ja z kotem i kuwetą w szafie w sypialni na górze - drzwi oczywiście zamknięte, by zaspanemu kocurowi się nie zapomniało, że ma na dół do kuwety swojej nie schodzić (bo dzieci śpią i trzeba nam spokoju w nocy, a nie jazgotu psa i obijania się kocura o ściany w dzikim pędzie, ratującym życie ;)) Powoli, spokojnie wszystko się poukładało - kocur nadal się boi, ale da sobie powąchać nos, czasami ją pacnie łapą, jak jest zbyt nachalna. Potrafi przemknąć szybko ze schodów na stół w kuchni tuż obok jej posłania - ona oczywiście patrzy czujnie, ale już nie rzuca się pazernie na niego, tylko zainteresowana, z uszami na sztorc idzie do kuchni zobaczyć co się dzieje i gdzie to puchate przemknęło. Zdaję sobie sprawę z tego, że między nimi najprawdopodobniej nigdy nie będzie takiej chemii, jaką sobie wymarzyłam - wspólne zabawy, wylegiwanie się na ogrodzie... On już na to chyba ciut za stary, a Lena ciut za młoda, zbyt gwałtowna :) Na obce koty za ogrodzeniem szczeka straszliwie, ale np. kota mojej mamy, który całe życie chował się z owczarkiem i się jej nie boi, zalizałaby na śmierć. Myślę więc, że jeżeli Sonia nie ma zapędów iście śmiercionośnych wobec kotów, jeżeli szczeka sobie, bo to kot przeciez, to może nie byłoby tak źle... Z czasem by się chyba jakoś poukładało - w końcu tolerować chociaż się wypada :) A i swój kot to nie żaden obcy :) Tak czy siak - życzę powodzenia w testach!
-
Trzymam kciuki za domek dla Sońki :) Dziewczyna wydaje się być w porządku, ale oczywiście wszystko trzeba sprawdzić. Musicie też zaznaczyć, że Sonia jest strachulcem, aby byli przygotowani - że trzeba nad nią pracować i układać, ale najpierw otworzyć ją na otaczający "normalny" świat - dom, ogród, ludzie na wyłączność. To juz oczywiście wiecie, ale tak się powymądrzałam :) Bo ciągle mam w głowie te słowa: "Sonia wróciła z adopcji"... Raz już tak było, prawda? Że bała się, właziła pod szafki - nika? Bardzo mocno jej kibicuję, bo to dzieciak jeszcze, śliczny i sympatyczny do tego, a taki nieszczęśliwy i pechowy... Może tym razem Soni się uda. Jak potrzeba będzie kogos na wizytę, dajcie znać, postaram się pomóc.
-
Jeżunio za TM :( żegnaj maleńka duszyczko
olivetshka replied to bros's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jejku, żartujesz! :) Ale by fajnie było... Do zobaczenia jutro ;) -
Bezdomna suczka (rasa myśliwska) bez oka z 9 dziećmi. mają domy :)
olivetshka replied to xmartix's topic in Już w nowym domu
Zrobię jej ogłoszenia. W dziale Przygarnę psa małżeństwo poszukuje suni do max 5 lat do domu z ogrodem - ale do mieszkania w budzie (ocieplonej wprawdzie, ale nie wiem, czy sunia by nie marzła z tym jej włosem gładkim): [url]http://www.dogomania.pl/threads/204696-Du%C5%BCa-sunia-pilnuj%C4%85ca-domu.-DT-gt-adopcja-lipiec-sierpie%C5%84-Warszawa[/url] -
Przeurocza starsza Słodzia już za TM [*]
olivetshka replied to sunia2000's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziewczyny, jak Słodzia ma się do kotów? wiecie może? Bo może wstawicie ją na ten wątek w dziale Przygarnę psa: http://www.dogomania.pl/threads/204699-starsza-pani-szuka-starszego-przyjaciela Starsza pani z Krakowa szuka starszego większego pieska/suni. Warunek to pies musi tolerować kota. -
Jeżunio za TM :( żegnaj maleńka duszyczko
olivetshka replied to bros's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='bros']olivetshko napisałam na tamtym wątku Jeszcze pomyślałam o Słodzi - tylko jak u niej z kotami? Idę się zapytać dziewczyn na wątek. -
Przytulisko Brzeg - zaktualizowane psy do adopcji na stronie 23 !
olivetshka replied to Wavix's topic in Już w nowym domu
[quote name='Estel'] Kostek od początku miał co jakiś czas ataki[/QUOTE] Tak, czytałam wątek. Biedny jest w ogóle z pyszczka, taki smutny... I to, że ten Cezar chciał go zgwałcić, i to, że ma padaczkę... :(- 734 replies
-
- pomoc dla psów
- przytulisko
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[quote name='Tattoi']Nie wiem tylko, co Nordi powie na widok stawu :-) Przeczytaj pierwszy post Nordi. Napisze do dziewczyny pw. Może przyjadą i zobaczą.[/QUOTE] Nordkę "znam" od dosyć dawna, jakoś w wakacje czy na jesień będzie rok, jak pierwsze ogłoszenia jej robiłam. Więc mam w pamięci ten staw nieszczęsny... Zawsze może z kąpieli zrezygnować przecież ;) Czytając ogłoszenie jakoś ten staw wyparłam z podświadomości i zastąpiłam zębami :) Tak czy siak - myślę, że warto by ją tam wstawić.
-
Przytulisko Brzeg - zaktualizowane psy do adopcji na stronie 23 !
olivetshka replied to Wavix's topic in Już w nowym domu
[quote name='bajka13']To nie ja go tam dawałam, ale na prawdę sama nie wiem z kim on może być. Tak, jednak myślę że to troche wina Cezara, dzisiaj męczył Kostule, gwałcił go, szczeniaki i Spajkiego również. Są dwa szczeniaki - jeden jest mały kudłaty, drugi trochę większy, wydaję mi się że trochę ma coś z amstafa, ale nie jestem pewna na 100%.[/QUOTE] W dziale Przygarne psa szukają małego szczeniorka kudłatego - może tam zajrzyjcie. Tylko nie pamiętam, czy psiurek nie ma być docelowo mały... Strasznie biedny ten Kostuś... :(- 734 replies
-
- pomoc dla psów
- przytulisko
-
(and 1 more)
Tagged with: