-
Posts
1864 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by olivetshka
-
Jeżunio za TM :( żegnaj maleńka duszyczko
olivetshka replied to bros's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Słuchajcie, ja mu porobię te nowe ogłoszenia, co? Z nowymi zdjęciami i nowym tekstem od Nutusi. Musi się udać, bo on naprawdę jest cudowny. Do tego mikrusek. -
ONEK zagłodzony na śmierć! sunia i szczeniak już w DS
olivetshka replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Aaaa, jeszcze chciałam zapytać o większą sunię - czy ona w najbliższym czasie będzie gotowa do adopcji i czy macie już jakiś domek chętny? -
ONEK zagłodzony na śmierć! sunia i szczeniak już w DS
olivetshka replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
[quote name='lamia2']Tak, nasza szczeniaczka ma już domek :) a tak przy okazji tych rozważań na temat ludzi, wklejam maila, którego dziś dostała nasza koleżanka Ewa w sprawie adopcji mix yorka (Mojki) uratowanej z lasu [I] "Czy Mojka jest jeszcze aktualna do adopcji ? Jak jest ,to chciałabym się dowiedzieć czy jest możliwość przesłania jej kurierem lub pocztą? . Mój syn jest alergikiem , i może mieć tylko Yorka ponieważ ma włos . Marzy o psie [/I][I]Pozdrawiam , Jola ."[/I] Czy komentarz potrzebny?[/QUOTE] Ale po co na kuriera tyle kasy wywalać? Do koperty, znaczek i do skrzynki! :angryy: -
A teraz info od weta: po pierwsze - jak ją zobaczył, to zaniemówił. Aż przysiadł z wrażenia, a oczy jego zdradzały współczucie i niedowierzanie zarazem. Ocenił [B]jej wiek na 1,5 roku[/B], [B]waga - ok. 23 kg[/B]. Myślałam, że będzie gorzej, bo ona naprawdę wygląda nieciekawie, ale cieszę się, że jednak się przeliczyłam. Dostała już wczoraj ampułkę na insekty - [B]Advantix[/B]. Mówił, że to starczy może na miesiąc - mama wczoraj ja kupiła u innego weta jak wracała z pracy. Jutro kazał podać 2,5 tabletki na robale - dziś do wieczora normalne jedzenie, jutro tablety na czczo i min. po 2 godz. dopiero śniadanie. Tabsy to[B] Dehinel Plus[/B]. Poza tym obmacał ją, głównie głowę - był zszokowany ogólnie jej widokiem. Kości czaszki to ma wystające i tylko ta głowa jest taka wielka - reszta ciała mikra. Ale powiedział, że to "bardzo ładny, zrównoważony pies" - potwierdzam. Ona ma cudowny charakter. Za 3 dni mamy przyjść na szczepienie i wtedy sprawdzę czy ma chipa, bo dziś zapomniałam. Może ona komuś uciekła zanim do tamtych się przebłąkała? Podpowiedzcie o co jeszcze mogę zapytać. Zapłaciłam dziś 30 zł. Książeczka gratis. Kilka zdjęć suni: [IMG]http://serverwizards.com/ania/lara8.jpg[/IMG] [IMG]http://serverwizards.com/ania/lara7.jpg[/IMG] [IMG]http://serverwizards.com/ania/lara6.jpg[/IMG] [IMG]http://serverwizards.com/ania/lara5.jpg[/IMG] [IMG]http://serverwizards.com/ania/lara4.jpg[/IMG]
-
[quote name='azalia']Widzę,że Larunia trafiła w dobre ręce,omega 3 są dobre,ja swoim psom daję też tran.Czekamy na wiadomości od weta.[/QUOTE] Trafiła w bardzo dobre ręce, IMHO ;) Mama miała 14 lat Onka rodowodowego, jeździła z nim na wystawy, szkoliła na PT i Obrona. Oddała psu całą siebie i była między nimi niesamowita więź. Dla niej ten pies żył kilka lat dłużej, choć był tak chory, że powinien dawno był paść... W wieku 7 lat zachorował na serce, miał przerośniętą komorę - po prostu zaczął potykać się pewnego dnia na spacerze. Mama jeździła z nim do najlepszych specjalistów do Wrocławia - Kanzawa, dr. Pasławska. Robiła wszystko, co było w jej mocy, by tylko był przy niej. A on miał taką wolę walki w sobie, że czasami, kiedy było już naprawdę źle i nie mógł się podnieść, kiedy wszyscy myśleli, że to już koniec, kiedy wet przychodził, robił zastrzyk i mówił: "jak wstanie w przeciągu 30 min. to będzie jeszcze dobrze" - ona siedziała przy nim i prosiła: "Tajguś wstań, pani cie tak prosi, wstań" - i wstawał... Tak ją kochał, że potrafił odnaleźć w sobie tę siłę, która go postawiła do pionu. Przynajmniej na kolejny "jakiś czas"... Ale pewnego dnia już nie wstał... A ona wiedziała, że to koniec - nie trzeba było zastrzyków i magicznych słów... A kiedy odchodził za Tęczowy Most łzy mu płynęły z oczu :( A ona przyszykowała mu najpiękniejsze haftowane prześcieradło, jakie miała... I pochowała w swoim ogródku pod wielką sosną... To była historia najpiękniejszej miłości, której osobiście byłam świadkiem. I łzy mam teraz w oczach na samo jej wspomnienie. A ludzie potrafią być tak okrutni, by nie dostrzec umierającego z głodu psa - to niewyobrażalne :shake:
-
[quote name='azalia']Cieszę się,że sunia już bezpieczna i już przekonała się do Twojej mamy,chyba czuje,że to jej wybawicielka.Jak Twoja mama znajdzie czas to może niech jej ugotuje trochęmakaronu lub ryżu z np.kurczakiem i z marchewką,selerem i pietruszką.Na jej niedożywiony żołądek było by dobrze.Dzisiaj wysłałam na początek 50 zł dla Lary-ładne imię,takie delikatne.Później jeszcze będę podsyłać w miarę potrzeb suni i moich możliwości.Ciekawe co powie wet,pewnie przepisze jej też coś na wzmocnienie.Wierzę,że wszystko będzie dobrze i Larunia wyzdrowieje i wypięknieje.[/QUOTE] Azalia dziekuje :loveu: Sunia nie je tylko suchej karmy - glownie dostaje gotowany ryz z kurczakiem i warzywami. Sucha albo jako przekaska albo troche do jedzenia jej dodaje. Do tego olej lniany, siemie i zoltko jaja. Znajac mame pewnie zaraz dostanie jakies kwasy Omega3, bo to jej pasja ;) Pozniej napisze co u weta.
-
[MLB] Rafi, młody ONek bez łapki - Ma Dom !!!
olivetshka replied to malibo57's topic in Już w nowym domu
Dobrze, że mysi, a nie świński ;) -
Jestem u mamy. Sunia na ogrodzie, odpoczywa - widok przesłodki, serce sie cieszy, że ona taka szczęśliwa. Pod łapami zielona, młoda trawka, a nie błoto wymieszane z odchodami... Niesamowicie się ucieszyła jak nas ujrzała :loveu: A za mamą to by w ogień weszła - pcha się na nią z łapami, skacze, a ogon jak wiatraczek śmiga :) Sierść już mięciutka, zupełnie inna niż wczoraj. Mama też ją trochę wyczesała, a liniała straszliwie. Kolejne 3 kleszcze usunęła jej z głowy. Mała je co 2-3 godz. po troszku, karmę tylko namoczoną, bo suchej nie chce. Mam trochę zdjęć, ale to dopiero wieczorem, jak wrócę do domu. Będzie z niej kawał ładnej suki :p
-
[quote name='madziai']I ja się podłączę...a co... Naprawdę super sprawa, że "nasza" Oneczka - jeszcze bezimienna - jest już bezpieczna i w końcu będzie najedzona... proponuje imię Lucky...:lol:[/QUOTE] Sunia ma na imię Sara - tak bynajmniej wołali na nią "właściciele". Ale mojej mamie się non stop myli i woła na nią Lena - jak na moją sukę ;) Dziś wypróbuję jak reaguje na obydwa imiona i coś zadecydujemy. Jest jeszcze opcja, by zamiast Sara nazywała się Lara - mamie może łatwiej będzie, a i Lara mniej pospolicie od Sary... Jakoś Sara tak mi do niej za ostro brzmi... Dzwoniłam do mamy - noc minęła spokojnie. Sunia spędziła ją na dole, w przyziemiu (to nie jest piwnica, tylko również część mieszkalna z pralnią z bezpośrednim wyjściem na ogródek). Tam ma swoje posłanie i miski. Najpierw drapała trochę w drzwi, ale później już było w porządku i sunia spała całą noc. Zesikała się pod drzwiami wyjściowymi - nad tym załatwianiem trzeba będzie trochę popracować. No i strasznie się cieszy na widok mamy :loveu:, a to już coś. Wczoraj mama wyciagnęła jej z głowy 8 kleszczy :( Ile ma tego jeszcze na sobie nie wiadomo. Mam tylko nadzieję, że nie załapie babeszjozy. Płyn na insekty, który dostała wczoraj był również na kleszcze. Po południu zabieram ją do weta i juz się boję jej wyników krwi i całości oględzin :shake:
-
ONEK zagłodzony na śmierć! sunia i szczeniak już w DS
olivetshka replied to Lulka's topic in Już w nowym domu
Ależ piekności sunia... Przeczytałam początek wątku - maskara :( Wyniki sekcji szokujące. Wczoraj przywiozłam z Polanicy Zdroju sunię Onka w tragicznym stanie - sam szkielet. Dziś idę do weta z nią, nie wiem nawet, czy te 16 kg będzie ważyć. Link do wątku: [url]http://www.dogomania.pl/threads/205883-Przera%C5%BAliwie-wychudzona-m%C5%82oda-%C5%9Bliczna-ONeczka-ju%C5%BC-w-BDT-)-POMOCY[/url]! Później dokończe opis Waszych owczarków. Pozdrawiam ciepło. -
[quote name='azalia']Olivetshka,jak czegoś się dowiesz o sunieczce to pisz proszę,ale malutka już chyba śpi,ciekawe jak minie noc.Noc w domu,a nie na łańcuchu.[/QUOTE] Będę Was na bieżąco informować o wszystkim, co się dzieje. Jutro z rana dzwonię do mamy z zapytaniami o noc - mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze i śmietnika nie zeżre ;) U mamy jestem codziennie, więc relacja będzie też codzienna (jak nie zdezerterujecie w międzyczasie ;)) Aparat i zdjęcia jak najbardziej - sprzęt wysokiej jakości, a i fotograf, czyli ja, też wprawny (albo mi się tak zdaje). Życzę wszystkim dobrej nocy i do zobaczenia jutro. P.S. Jestem przeogromnie szczęśliwa, że akcja się powiodła. Chyba znów z emocji zasnąć nie będę mogła.
-
Przytulisko Brzeg - zaktualizowane psy do adopcji na stronie 23 !
olivetshka replied to Wavix's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, bardzo proszę o pomoc dla przeraźliwie chudej młodej Onki - jest u mojej mamy na BDT: [url]http://www.dogomania.pl/threads/205883-Przera%C5%BAliwie-wychudzona-m%C5%82oda-%C5%9Bliczna-ONeczka-ju%C5%BC-w-BDT-)-POMOCY[/url]! Chociaż podnieście czasem, proszę...- 734 replies
-
- pomoc dla psów
- przytulisko
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Gaja - nigdy niekochana sunia z alergią BRAKUJE DEKLARACJI :(
olivetshka replied to kikou's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, bardzo proszę o pomoc dla przeraźliwie chudej młodej Onki - jest u mojej mamy na BDT: [url]http://www.dogomania.pl/threads/205883-Przera%C5%BAliwie-wychudzona-m%C5%82oda-%C5%9Bliczna-ONeczka-ju%C5%BC-w-BDT-)-POMOCY[/url]! Chociaż podnieście czasem, proszę... -
Biała Diana, ON, aklimatyzuje sie w ds, czekamy
olivetshka replied to kora78's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny, bardzo proszę o pomoc dla przeraźliwie chudej młodej Onki - jest u mojej mamy na BDT: [url]http://www.dogomania.pl/threads/205883-Przera%C5%BAliwie-wychudzona-m%C5%82oda-%C5%9Bliczna-ONeczka-ju%C5%BC-w-BDT-)-POMOCY[/url]! Chociaż podnieście czasem, proszę... -
Uru, ogłoszenia będą wkrótce, dziś nie dam rady - miałam akcję z tą Onką z Polanicy, juz jest u mojej mamy w BDT :) Proszę Was o zglądniecie do niej i choć podrzucenie czasem: http://www.dogomania.pl/threads/205883-Przera%C5%BAliwie-wychudzona-m%C5%82oda-%C5%9Bliczna-ONeczka-ju%C5%BC-w-BDT-)-POMOCY!
-
Jeżunio za TM :( żegnaj maleńka duszyczko
olivetshka replied to bros's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeżuś bardzo wypiękniał. Marmośka jakiś kolor masz na głowie inny - pasemka na wiosnę? -
[quote name='azalia']Olivetshka,serdeczne dzięki dla Ciebie,męża ,Twojej mamy i wszystkich dzięki którym to biedactwo będzie żyło.Podejrzewam,że tam gdzie była umarłaby w męczarniach.Trzeba teraz czasu,żeby wyszła na prostą.Czekamy na dalsze wieści,zapisuj wydatki i nie żałuj dla suni.Ja choć nie mam pracy i deklaracji sporo,wyślę jutro pieniądze,tylko podaj konto.Nie można koło takiego nieszczęścia przejść obojętnie.[/QUOTE] [B]Azalio[/B], bardzo dziękuję za oferowaną pomoc. Nr konta - myslę że moj będzie ok?... - prześlę na pw. Dzięki, kochana. Dziewczyny, czy możecie troszkę porozsyłać watek? Na dolnośląskim trochę popchnęłam go, ale wszędzie indziej cisza.
-
[quote name='olga7']Doświadczone ciotki od Onków i nie tylko może wiedzą lepiej ,ale czy tak glodzony dlugo pies nie powinien dostawać /prze pierwsze dni choć/ jedzenie w mniejszych porcjach ,po trochę ,aby nie jadl zbyt łapczywie i nie dostal skrętu żolądka ,czy jelit od takiej naglej zmiany w karmieniu -tzn.z zagłodzenia i wyniszczenia /oslabienia organizmu do pełnego żołądka i sytości ?Ja nie znam się na tym,ale coś czytalam na dog również o tym.[/QUOTE] Tak właśnie jej dajemy jeść - w małych ilościach, po trochę. Mama znów była z nią na dworze - mówi, ze sunia wciąż się kręci w kółko :( Tak chodzi, jak chodziła na łańcuchu - obchodzi człowieka dokoła, powącha coś tam i znów dookoła. Ja zaraz się biorę za szukanie ogłoszeń o zaginionych owczarkach, może na coś trafię...
-
Dzwoniłam do mamy. Sunia była na dworze, ale nie załatwiła się, zesikała się za to 2 x na dole w piwnicy. Trzeba jej pokazać, ze załatwia się na dworze, ale to wszystko troszkę czasu wymaga. Szczeka na psy, ale na kota mojej mamy o dziwo nie. Powąchali się, kot koło niej chodzi, ona nic mu nie robi. Łazi za moja mamą krok w krok. Teraz jest na górze w domu. Śmietnik wywaliła w poszukiwaniu jedzenia, mama postawiła na blacie w kuchni ;) Kazałam jej na noc zamknąc śmietnik w ubikacji ;) Mama mówi, że sunia ciągnie trochę tylnymi łapami - zauwazyła podczas spaceru. Zrzucam na karby wychudzenia i osłabienia organizmu - jak będzie dalej, zobaczymy. Pazury długie. Kupiła jej u weta płyn na te pchły, zapłaciła 30 zł. Dzisiaj jeszcze jej zaaplikuje. A jutro zabieram ją do weta.