Jump to content
Dogomania

Zuzka2

Members
  • Posts

    6884
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zuzka2

  1. Kaja69 pisze,że może wziąć innego psa na DT,bo tamta sunia jedzie do Jamora. Wklejam zdjęcie suni ze Ślichowic.Zadbana,typowo domowa,z obrożą przeciwpchelną na szyi.Ewidentnie mieszkała w bloku-koczuje na 1 i 2piętrze zawsze przy środkowych drzwiach.Bardzo łagodna.Testowana z dzieckiem 3letnim-bez problemów.Czeka aż ją wreszcie wpuszczą do domu-skomli.Siostrze się wepchała podstępem do mieszkania i czuła się jak u siebie.Wpadła wprost na kocicę i zero agresji.Totalnie ją zignorowała.Mnie jak większość psów-przywitała,opierając się przednimi łapami na ramionach i tak się tuliłyśmy;-)Czyli w skrócie:TOLERUJE DZIECI I KOTY.Na psy nie reaguje,nie wiem jak z sukami. Suczka umie otwierać sobie sama drzwi,toteż pół nocy szarpała siostrze za klamkę,a drzwi niezamknięte na klucz otworzyła i wprosiła się do domu. Tęskni.Nawet nie bardzo chce jeść.Szkoda psiny,ale grunt,że nikt jej jeszcze nie wywalił z ciepłej klatki. [IMG]http://img218.imageshack.us/img218/9183/p1010256g.jpg[/IMG] Zaraz lecę drukować ogłoszenia i obkleję śmietniki na Ślichowicach.Zostawiłam też info w pobliskim sklepie osiedlowym.
  2. Jaaga,dla mnie ważne,żeby wychowany z psami i lubiący dzieci był.Ten od ewab chyba za dziećmi nie przepada-tak zrozumiałam z postu ewab przynajmniej. Rozważam białego kocurka fiony22-7miesięczny,przylepa okropna.Ew.innego od enedy,ewab lub z anonsów jakieś kocurki wychowane w bloku 4miesięczne.Bo jednak Jaaga po konsultacji z Tobą wolę kocurka:lol:I bardzo dziękuję za wszelkie rady i info!!!:lol: U siostry na wycieraczce stacjonuje od wczoraj śmiertelnie przerażona sunia.Została tam niemal pogryziona przez psa sąsiada.Co jakiś szmer-biedna głową chce siostrze przebić drzwi.Dosłownie obłęd w oczach z przerażenia.Jadę tam dzisiaj,bo i tak pół nocy nie spałam-tak mi jej żal. Siostra się boi ją wpuścić,bo sąsiadka już raz doniosła na nią do właścicielki jej mieszkania i ją samą zbeształa,jak miała na DT sunię po sterylce "co to ma być?!pies i kot w domu?!"Bo siostra ma psychiczną kocicę.I to jest drugi problem,bo ona walczy z intruzami na śmierć i życie.
  3. Ten piesek wilkowaty to jednak suka.Nieduża-przed kolano,więc już sprawa jasna. [url]http://kielce.szerlok.pl/oferta/znaleziona-na-slichowicach-nieduza-sunia-ID4sJO.html[/url] Zdjęcia jutro dokleję do ogłoszenia. Może komuś zaginęła,mam nadzieję.Chociaż bez obroży,smyczy;tak przerażona,to źle wróży:-( Na razie nakarmiona,napojona.
  4. Znaleziono czarnego psa o wilkowatym wyglądzie.Średni,wychudzony.Przestraszony-chowa się po kątach,bez obroży.Koczuje w klatce.Podaję adres:Massalskiego 17,dokładnie pod drzwiami 67 lub czasem idzie piętro wyżej.Na razie pod 67.Czy to ten poszukiwany z Czarnowa?
  5. Ostatnio zajmowałam się zwierzyńcem w 1wiejskim podwórku-rozmnażalni.3sterylki.Wet mi powiedział,że jak suka podwórkowa,to od razu można puścić na podwórko,bo cięcie minimalne,szwów nie wytarga,bo poprzeczne.Może lekko przesadził z tym "od razu" no i zapomniało mu się przepisać leków p-bólowych na tydzień po zabiegu.Ale trudno-sunię i tak wzięłam do siebie.Leki jej już weci tutaj dali.Ale po 6dniach to już do domciu-ona taka domowo-podwórkowa.A kocice po 2dniach na wieś.Poza bólem ok.4dni,nie ma żadnych problemów.Choć są weci,którzy każą do zdjęcia szwów-10dni trzymać w domu,bo zawsze coś się może wykluć.Ale to przesada wg mnie.W 5dobie idzie zrost i mi sama wetka mówiła,że jeśli się nawet coś z sunią dzieje,to już nie ma związku ze sterylką.A do tej suni zaglądają też dziewczyny ciągle. Moja sunia ze schroniska już po 3dniach od zabiegu wylądowała w boksie z powrotem (lato),a psy ją atakowały-nie było jej różowo.Żadnych powikłań.Niestety-robimy co możemy,do czego nas sytuacja zmusza. Fajnie,że wokół tej suni jest tyle szumu,bo szybciej znajdzie dom;-)
  6. Wiem,że jest mróz,ale nie ma się co tak martwić.Naprawdę suńka w życiu niejedno przeszła.Dziewczyny jej zrobiły ciepłą budkę,dokarmiają. Znam psa,który żył wiele lat na łańcuchu na bruku(bo nawet nie na ziemi) pod żelazną balią,nawet słomy mu odmawiano.Jak dostał od nas budę,to kilka lat tam i tak nie wchodził-wolał swój kąt pod balią.Dopiero teraz jak ma 15lat dał się przekonać.I tak długo żyje,a mój wychuchany odszedł w wieku 9lat. Może i można było zrobić więcej,ale to nieważne,bo dziewczyny pracują,mają rodziny-nie mogą na 100% żyć życiem bezdomnych psów,których są tam setki w ich mieście.I tak je podziwiam,że w ogóle się podjęły podejść i łapać taką dzikuskę.Zawsze na każdego można znaleźć jakieś "ale",ale lepiej widzieć to co ludzie dobrego robią niż to czego nie robią.Ja uważam,że zrobiły wszystko co mogły w tej sytuacji.Może ktoś zrobiłby to lepiej i więcej,ale nie zrobił,a one zrobiły tyle ile mogły. Ja też powinnam robić dużo więcej niż robię,ale zwyczajnie nie mam czasu.Chciałabym być zaangażowana w wiele spraw na maxa,ale tak się nie da,bo poza psami musimy też żyć na co dzień.
  7. Planuję adoptować kotkę koniecznie dzieciolubną,psolubną i bardzo spokojną.Zdrową tzn.bez świerzbowca,grzybicy i odrobaczoną min.10dni wcześniej (w domu małe dziecko często z rękami w buzi ).Może być to kotka zupełnie brzydka,z jakimś defektem urody (brak oczka czy brak łapki-bo i takie widziałam).Liczy się charakter.Wiek nieważny-może być wiekowa-więcej spać niż się bawić.Byle by była takim nakolankowym,leniwym piecuchem do bloku,który nie huśta się na firankach,a pazurów nie ostrzy na wszystkim dookoła.Znalazłam kilka kotek,ale albo lubią dzieci albo psy,a ja szukam 2w1;-)Najlepiej z Kielc,bo nie mam możliwości jeździć po Polsce.Nawet 50km to już z małym dzieckiem niezła eskapada przy tej pogodzie. Jakby ktoś miał do polecenia taką kotkę,to proszę o info na pw. Mała poprawka-może być też nieposikujący kocurek (Śnieżek od fiony22 jest super)
  8. Ale tak konkretnie:jakie ciepłe miejsce?Bo dzika suka to nie mysz japońska,żeby w byle akwarium wrzucić na tydzień. Niepotrzebnie jest tu ocenianie i wałkowanie tematu i krążenie dookoła kto jak ze swoimi psami postępuje,kto jest ludzki a kto nieludzki.Każdy traktuje swoje zwierzęta z miłością,najlepiej jak potrafi. Taka dyskusja jest bez sensu jeśli nie podaje się konkretów.Właśnie o to ciepłe miejsce chodzi,ze NIKT go suni nie chciał lub nie mógł udzielić.Więc jakie ciepłe miejsce?Po co obracać temat dookoła? Krytykujemy-tak,ale jeśli mamy lepszy pomysł.A jak nie mamy pomysłu,to gderamy i gdybamy.
  9. Ja dorzucam do moich aukcji allegro masowo szczenięta,każdy z namiarem na "swoją" wolontariuszkę.Robię 9aukcji.A dodatkowo aukcję popularyzuję w anonsach kieleckich,radomskich,krakowskich,śląskich,pisząc:"szczenięta,duży wybór,zdjęcia na allegro nr..."Nawet jest odzew.Ogólnie anonse dobrze nie rokują,ale cuda się zdarzają;-) Sama szukam teraz kotki do adopcji.Wertuję portale i jakoś nie mogę znaleźć.I też już zaglądam nawet do anonsów. Tak na marginesie:jakby ktoś miał do polecenia kotkę:nie młodszą niż 10tygodni;a najlepiej starszą sporo,żeby już wiadomo było jaki ma temperament.Wychowaną z dziećmi i psami i baaaardzo spokojną,kanapową,żeby nie demolowała mieszkania (podobno są takie-ja w życiu takiej nie spotkałam;-))Najlepiej z Kielc.Pies zabawowy,uległy,łagodny.Dziecko żywiołowe,ale nie sadystka;-)
  10. aga38,nie trzeba ich nazywać.Wystarczy,że wiem,że psiak jest aktualny(a jego akurat rozpoznaję;-))Tylko która sunia jest do adopcji jeszcze z tych klonów? 2 zarezerwowane chyba na Małoplskę:Miechów i Kraków.
  11. O.K.Z tym,że ja je już wrzuciłam na szerlok Kraków,Katowice i Warszawa.To już nie będę usuwać czy usunąć?Zmienić na szerloku namiary na kogoś innego?Wrzucić na gumtree Kraków? Na allegro mam wprawdzie masowe aukcje po 20szczeniąt na każdej,ale skoro psiaki będą mieć osobne allegro to pewnie-nie będę dorzucać.
  12. Trzeba je ogłaszać? Na inne województwa też (jest opcja transportu)czy tylko Kielce odbiór osobisty?
  13. Na kogo namiary do ogłoszeń? Na razie szczeniaki wrzuciłam na erkę (bo jest autorką ich wątku).
  14. Zapisuję.Tośka jest super-podobna do mojej suńki;-)
  15. Aha!czyli Zorkę usuwamy z ogłoszeń:-)a ja się dziwiłam,że taka ładna kicia,tak ją wszędzie poogłaszałam i zero chętnych:roll:Ten malutki z Kielc podobny w sumie,bo czarno-biały:-)
  16. Kocica siostry jest w 100%psychiczna.Nikt poza właścicielką jej nie lubi.Wchodzisz do kuchni-skok z lodówki na głowę i tak się wepnie,że trudno odkleić.Pogłaskałam ją,jak wyrzutnia w górę i atak.Nawet właścicielka dostaje konkretnie w twarz za jedno więcej pogłaskanie niż dama sobie życzyła.Zaczęłam się bać kotów.Ale o dziwo 2dzikuski na DT 3letnie miałam w domu i szok-o niebo normalniejsze niż tamta.Tamtej się nawet weci boją.Jeden się bał podjąć sterylki:evil_lol:W końcu jak przystało na wariatkę-miała cięcie na boku nie na brzuchu- pół grzbietu ogolone,ale udało się.Potem w domu było jak w filmie na you tube "wściekły kot":evil_lol:
  17. Dzięki!:-)mój dzieciak też na granicy ADHD i kocięta na DT miały na nią zbawienny wpływ,a one też ją lubiły. Minus małego kota jest taki,że nie wiadomo jaki wyrośnie-czy nie kolejny szalony kotek w rodzinie:diabloti:
  18. aga38,mam pytanie dot.kotów i dzieci:jak uważasz:lepiej adoptować dorosłą kotkę czy małą przy małym dziecku w domu? Pomagam wydawać koty różnym organizacjom i widzę,że zdarzają się koty spokojne,typowo kanapowe (takie najszybciej udaje nam się wydać).Ja do tej pory znałam tylko wyjątkowo łowne i aktywne-demolujące mieszkanie.Moja ukochana kotka dawno temu przez frustrację w bloku wyskoczyła za gołębiem z balkonu:-( Od tamtej pory mam opór do kociaków w bloku,bo nie chcę kota narażać na coś podobnego:placz:-kota się nie upilnuje.To jest tak silny instynkt,że szok.Błyskawicznie nam się wyrwała z pokoju i nic nie zdążyliśmy zrobić:-(Ciągle z nami walczyła i podstępem zwiewała-byle sobie zapolować. Ale skoro istnieją mniej łowne piecuchy,to rozważam adopcję. Pies dorosły nawet niewychowywany od małego z dzieckiem jest w stanie się przystosować.A jak jest z kotami? Aha!Przystosować,czyli nie dawać rzucać sobą o ścianę:cool3:tylko tolerować dzieciaka,dać się pogłaskać,nie rzucać się na niego za to,że się nadmiernie rusza,biega,hałasuje itd.Bo mam w rodzinie dorosłą kotkę,która tak reaguje na dzieci (z resztą na dorosłych też-szczerze nienawidzi wszystkich,ale nigdy nie była dręczona przez dzieci-po prostu ona dyktuje warunki jako dorosła dama:razz:).Kocica,przez którą wszyscy mamy traumę,także mój pies.:razz:
  19. Ha,ha!:evil_lol:My też różnych takich metod używamy,bo inaczej takie małe dziecko nie zrozumie.2-3letnie dziecko ma tak mały rozumek jak Kubuś Puchatek i kuma tylko w momencie jak się do niego mówi,a potem 80% nakazów i tłumaczeń ulatuje i to dosłownie po 20min.
  20. Super!:-) Wszystkie moje ogłoszenia Boni są na Twój tel.
  21. [quote name='Ania44']A masz jakieś namiary na tego Jamora? Gdzie znajduje się ten hotelik i jakie są koszty? I czy są tam wolne miejsca?[/QUOTE] [url]http://jamor.pl/[/url]
  22. Zanim ktoś kogoś skrytykuje powinien się zastanowić.Ja nie uważam,że tamci ludzie mają rację.Są żałośni i tyle.Jak by była jakakolwiek opcja domu dla tej suni,to dziewczyny nie są głupie i by suczki na mróz nie wyniosły.Każdy jest mocny jak sobie klika w klawiaturę.Więc niech każdy z krytyków odpowie:Co miały zrobić?Proszę o konkrety.Ja w podobnych dramatycznych wyborach słyszałam zawsze:"nie wiem,ale na pewno nie to,co zrobiłaś" lub też bzdet w typie:"lepiej uśpić" lub "lepiej było zostawić sprawy tak jak było do tej pory".:angryy: Suczka była bezdomna i jest bezdomna.Jedyne co udało się dla niej zrobić to ją wysterylizować,chroniąc ją przed obciążeniami typu:kolejne ciąże,porody,karmienie kolejnych miotów.Tyle się udało zrobić,bo ludzie poza tym,że dużo gadają i są zawsze chętni do krytykowania i oceniania-nie zechcieli dać tej suczce domu.Jedni z przyczyn obiektywnych,inni-pewnie dlatego,że dzika suka to większy wysiłek niż "normalny "pies.I jedni i drudzy powinni siedzieć cicho,bo NIC dla tej suni nie zrobili.Tylko grupa osób ze Starachowic,która teraz jest "na językach".
  23. Czyli Julkę zdejmujemy z ogłoszeń:-)
  24. Miałyby być nowe fotki do ogłoszeń w środę,ale skoro nie ma to chyba na razie poogłaszam z tymi fotami. Dla mnie najważniejsza różnica między widomymi a niewidomymi,to ta,że niewidome w domu wymagają porządku:eviltong:no i że do małych dzieci nie nadają się za bardzo,bo dzieciaki nie myślą,nie przewidują;głównie biegają,skaczą,jeżdżą jeździkami,rowerkami,ciągle roznoszą po całym domu zabawki,także te duże,z którymi pies mógłby się boleśnie zderzyć. Dla bezdzietnych czy do domu z rozumnymi już dziećmi,brak wzroku u psa nie ma w sumie większego znaczenia-psy z reguły radzą sobie ze swoim kalectwem lepiej niż byśmy się spodziewali.
×
×
  • Create New...