A jak jest ze stanem zdrowia psiaków w buskim przytulisku?
Pytam,ponieważ w kieleckim jest plaga nosówki już od lat.Pojechałam wczoraj po upatrzonego psiaka,ale niestety-został przeniesiony do szpitala,a pani nie chciała powiedzieć co dokładnie jej jest.Tylko tyle,że choroba zakaźna,więc mój entuzjazm osłabł,bo kiedyś miałam psa,który 14dni był ratowany z zakaźnej choroby,wycierpiał się psina,a ja patrząc na niego kłutego kilka razy dziennie i ciągle pod kroplówką.Dopiero po 14dniach stanął na nogi,ale koszt leczenia wyniósł ponad 600zł.Żaden kielecki wet.nie dawał mu wtedy szans i tylko jeden podjął się leczenia go,ale udało się:-)
Wybiorę się do Buska obejrzeć Ritę może nawet dziś,więc proszę nie wywoźcie jej do Krakowa.
Dla mnie kluczowe znaczenie ma stosunek do dzieci i żeby nie była zbyt jazgotliwa,bo mieszkam w bloku.Aha!Rita nie jest szczepiona?