Jump to content
Dogomania

elaja

Members
  • Posts

    3923
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by elaja

  1. [quote name='jovana']Jeśli ten "nadprogramowy" kudłaczek nie jest duży to popytam wśród znajomych - może ktoś dałby radę zaopiekować się nim. QUOTE] O, super by było , nie musiałby długo u mnie siedzieć . Na stronie schroniska jest opis - pies mały , kudłaty , 1 rok . [quote name='hop!']Pies co najmniej rok siedzi w schronie. Szkoda, że przez tyle czasu nie udało się mu pomóc. Przecież sporo jest osób zajmujących się adopcjami kudłaczy. A jak się miewa Dexter? Kudłaczy jest znacznie więcej ( a ze wzgledu na aktualną modę przybywać ich będzie lawinowo ) niz osób , które są w stanie im pomóc.
  2. [quote name='AniaB']dziewczyny, pomału:) Soema dzisiaj jedzie jak rozumiem, ale ja również moge jechać w sobote i zabrac jakieś psiaki. Mam auto kombi, bez kratki ale bagaznik duzy wiec podzielić psiaki mozna bez problemu:) jovana, dziekuje!:loveu: Byłoby super gdybyśmy pojechały razem, ale to dzis sie okaże, w zaleznosci od tego jakie psiaki soemie uda sie dzis dowieźć. Klatka kennelowa od weszki:loveu: jest juz u mnie w aucie, zawoze ja do elaja dziś po południu. Na tym etapie wszystko mamy dopięte.. Niestety wąskie gardło w postaci schronu jeszcze przed nami..:([/QUOTE] Pozostaje do zabrania najbardziej konkretny pies ( bo dla mnie prawdziwy pies zaczyna się od 40 kg w górę , heheh) czyli bernardynka . Nie mam pojecia do kogo jedzie bo ciut nie nadążam za rozwojem akcji .
  3. A dziękuję .... za podsumowanie :cool3: Szaleństwo będzie na początku , jednak jak najszybciej postaramy się wysłać jednego psiaka do Myszy1 , jakaś sunia zostanie na tymczasie u mnie , ale Daisy była i jakoś wytrzymaliśmy , a jeśli przyjedzie jeszcze ten mały nadprogramowy kudłaczek to natychmiast szukam dla niego miejsca . Bernardynka do mnie nie jedzie , bo tak to faktycznie byłoby szaleństwo :eviltong: Wygląda na szaloną ale przemyślana jest na pewno , Soema ma dzwonić do mnie jak będzie tam na miejscu . Też nie ryzykowałabym z agresorem , nawet jeśli toto ledwo co do kostki sięgać będzie :evil_lol: To super , bo może skutkiem tego naszego myślenia bedzie jakiś konkretny plan co do kudłaczka .
  4. Jestem z Kerią cały czas w kontakcie ( w końcu to nasza wspólna decyzja aby Fredzia zgarnąć ) i co dam radę , to będę uzupełniać , na fb szczególnie . Annodomini macie z Kerią w planie porobić mu badania w ten weekend może ?
  5. [quote name='Soema']Nie wiem co jest z telefonem... nic mi nie przychodzi, do Agaty normalnie dzwoniło... Elu byłabyś w stanie jutro odebrać psiaki? Rano będę wiedziała, czy damy radę wyjechać żeby zdarzyć wszystko zrobić. Chyba, że jest ktoś kto by AniB pomógł w sobotę zabrać wszystkie na raz?[/QUOTE] [quote name='Soema']Elajo poczta mnie łapie u Ciebie. Spróbuję rano zadzwonić.. tylko powiedzcie mi czy mam jechać? Dasz rade Elu je jutro odebrać? Ten mały gryfonikowaty też ma jechać czy tylko dwie suni plus ew. bernardynka?[/QUOTE] No super , bo ja mam u Ciebie to samo ( teraz tez próbowałam ) , a wcześniej rozmawiałam z Anią B bez problemów i od niej dowiedziałam się , że próbujesz się ze mną skontaktować . Ania B jutro po południu ( tak między 16 a 17 ) wiezie do mnie klatkę , bedzie jechała z Krakowa więc może mogłaby zabrac też psiaki . Ten mały ( wyglada jak shihtzak ale może być i gryfonikowaty ;)) też jedzie . Jak będziesz na miejscu to dzwoń i proszę zobacz czy jest jeszcze taki brązowy kudłacz , później link wstawię bo w następnej kolejnosci trzeba bedzie dla niego szukać miejsca. Jedną sunię wysyłamy do Łodzi , gryfonikowaty do mnie ale muszę mu szybko znaleźć inny tymczas no i jak bedzie jakaś jeszcze mała kosmata i brodata sunia to też . O , o tego rudzielca mi chodzi , o nim musimy pomysleć w następnej kolejności [URL]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=374618755948903&set=a.373923252685120.90502.100002023443913&type=3&theater[/URL]
  6. Soema , teraz ja próbowałam się do Ciebie dodzwonić ale jesteś poza zasięgiem .
  7. On się już dosyć naspacerował samotnie z pustym żołądkiem . Czego jak czego ale świeżego powietrza i chłodu na pewno miał pod dostatkiem . Teraz woli siedzieć w cieple , tam gdzie wie że jest bezpieczny i najedzony . Tak , wet go oglądał .
  8. Dam znać czy ewentualnie mogłabym jechać w sobotę , tylko , że prawdopodobnie będzie u mnie mój siostrzeniec i musiałabym go zabrać ze sobą . Mam transporter ale taki mały , koci . W niedzielę jechał w nim ten szkielecik zabrany z jedynki , zmieścił się ale on ważył nie więcej niż 3 kg a powinien co najmniej 6 .
  9. Niewiele możemy wywnioskować co do przeszłości Freda . Mógł mieć kiedyś dom i nie najgorsze warunki ale zastanawiające jest to , że smycz jest mu obca . Od pierwszej chwili panikował i próbował ją przegryźć . Ogólnie to on bardzo się bał ale głód zagłuszył strach. Gdyby był w lepszej kondycji , nie tak zagłodzony i słaby to na 100 % nie dałby do siebie się zbliżyć . Albo został już dawno wywalony , zdziczał , nie radził sobie i z każdym dniem było z nim coraz gorzej , albo ktoś właśnie pozbył się chorego , łysego kłopotu . Jest jeszcze trzecia możliwość - on tam gdzieś mieszka a jego "pan" jest z gatunku tych , co twierdzą , że pies sam się wyżywi i zawsze sobie da radę . Siemię lniane na pewno mu nie zaszkodzi , natomiast teraz nie można go niczym smarować . Musi mieć pobraną zeskrobinę do badania z tych strupów i jeszcze trochę trzeba z tym poczekać bo został wykąpany i odpchlony w niedzielę u Basi Z. Fred musi mieć też zrobione badania krwi i biochemię . Na szczęście nie jest połamany , bo w niedzielę to patrząc na jego specyficzny sposób poruszania się , byłam prawie pewna , że miał kontakt z samochodem albo dostał od kogoś solidnego kopniaka . Zdjęcia tego nie oddają , ale Fredio był na granicy śmierci głodowej , odwodniony i zasuszony do granic możliwości .
  10. [QUOTE][COLOR=#000000]Elu jakbyś mogła nadzorować wydarzenie na FB i posyłać moje dane chętnym na wsparcie leczenia Fredzika. Ja tego nie ogarniam, nie wiem nawet czy widzę wszystkie komentarze. Czasem postaram się tam coś napisać. Można coś pokopiować z tego wątku na FB. Ja nie wyrobię pisać na dwa fronty.[/COLOR][/QUOTE] A co niby robię ???:razz: I jakoś na dwa fronty wyrobić muszę :cool3: Konto wysyłam każdemu kto chce Fredzia wspomóc , później jak będą jakieś wpłaty i wydatki to też rozliczę na wydarzeniu . Zaraz zwijam sobie info na fb :eviltong:
  11. No tak , a przykładem tego wysokiego standardu jest jedna buda na kila psiaków w boksie:-( Byłam już nastawiona , że chociaż tym dwóm psiakom będzie już lepiej , a tak to dalej marzną w komfortowych warunkach :-(
  12. 800 psów :shake: To już nie będzie schronisko ale fabryka :-(
  13. Wiem , właśnie rozmawiałam z Anią :-( Nie wiem , kiedy się uda ale przy następnym podejściu musi być zabrany ten maluch w typie shih tzu , on nie wygląda na porzuconego , na pewno komuś zginął . Tam przepadnie na bank :-( Już szukam dla niego miejsca .
  14. Transport do Łodzi chyba będzie możliwy juz w przyszłym tygodniu , dostałam taką informacje na fb , ale nadal liczę , ze uda się znaleźć coś szybciej. Czekam wobec tego na info ... no i przede wszystkim na Was .... z niespodzianką;)
  15. [quote name='kakadu']jeszcze trochę obrażona :obrazic: , że nie zajechałyście do mnie, przejeżdżając dosłownie koło mojej bramy :-x, przyleciałam na wątek; jak mi elaja opowiadała przez telefon tę historie to miałam tylko jedną myśl w głowie - miał chłopak nosa, że leciał w waszą stronę na tej stacji; to była jego ostatnia szansa na przeżycie... na fejsbuku mnie nie ma, dlatego uprzejmie proszę o umieszczanie zdjęć i relacji na dogo, żebym mogła śledzić postępy biedaka i cieszyć się z jego wspaniałego domu stałego, który zapewne wkrótce się znajdzie :)[/QUOTE] Wiesz , jak bardzo chciałam sie z Tobą spotkać i chociaż chwilę porozmawiać . Tylko , że mieliśmy już około 3-godzinne opóżnienie przez Freda właśnie a w W-wie czekali zniecierpliwieni ludzie ze zwierzakami , które miałyśmy zabrać do Krakowa . Jestem Ci ogromnie wdzięczna za pilnowanie spraw Miszki tam na miejscu , i nie tylko . Mam nadzieję , że mimo sporej odległości nie była to ostania szansa na poznanie w realu - świat jest mały więc na pewno jeszcze kiedyś się spotkamy :lol:. [B]Przede wszystkim jednak - ogromne dzięki za przybycie na wątek naszego ufoludka :loveu:[/B]
  16. Zobaczcie co przywiozłyśmy z Kerią z niedzielnej wyprawy:-( [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/233620-Skrajnie-wyczerpany-Fred-gasnąca-psia-dusza[/URL]
  17. Fajnie że wkleiłaś link do albumu bo potrzebuję zdjęcia Freda aby mu założyć album na fb i podać link w treści wydarzenia.
  18. [quote name='krakowianka.fr']co za bida ;( osoby sie pytaly o konto PayPal dla wplat, poki jest ruch i chca wplacic, proponuje moje: [EMAIL="sbazaud@gmail.com"]sbazaud@gmail.com[/EMAIL] a calosc przeleje (z wydrukiem oczywiscie pdf co wplacono) elaja/keria -potwierdzcie czy wam odpowiada[/QUOTE] Chyba przez Freda do pracy rano zaśpię :p , jasne że tak , odpowiada . Mogę podać w treści czy wysłać w prywatnych wiadomościach ?
  19. Event Freda na fb [URL]https://www.facebook.com/events/285796418199209/[/URL]
  20. Jestem w kontakcie z AniąB i pomału wszystko dogrywamy . Będę szukać też przez fb transportu do Łodzi .
  21. [quote name='Basia Z.']Cieszę się, że mały już ma watek. Ciocia Keria nie traci czasu :) Będę z Wami aż do znalezienia mu domku i wesprę trochę. Fredzio był taki ufny i wdzięczny naprawdę zasługuje na super domek.[/QUOTE] Mnie najbardziej załamało jak zwinął się w kłębuszek w kennelce u Ciebie i chciał spać :-( Jednak już w drodze powrotnej obszczekał groźnie obcego faceta , który zbliżył się do samochodu :evil_lol:
  22. Efekt wczorajszej wyprawy - szkielet ze stacji benzynowej [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/233620-Skrajnie-wyczerpany-Fred-gasn%C4%85ca-psia-dusza"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/233620-Skrajnie-wyczerpany-Fred-gasn%C4%85ca-psia-dusza[/URL]
  23. elaja

    Moje stadko,.

    No to masz już komplet :evil_lol: Nic ze stadka nie ubyło pomimo dalekiej wyprawy :shake:
  24. [quote name='keria']Elaja jakbyś mogła zrobić małemu wydarzenie na fecebooku.:cool3: Ja nie umiem się tam poruszać.[/QUOTE] Oczywiście , że mu zrobię event , ten ufoludek musi mieć zrobione badania , jego leczenie też będzie stanowiło niemały wydatek . No , nie wiem , czy to , że lezą za nami wszystkie psy można nazwać szczęściem .
  25. [quote name='keria']Nazwali mnie Fred..... Tak ja jeszcze żyję, tylko nie wiem po co :-(Takie o to " coś", przyszło pod nasz samochód podczas tankowania na stacji benzynowej. Jest to starszy około 8 letni piesek, zagłodzony prawie na śmierć. Był tak głodny, że kiedy dałam mu bułkę z żółtym serkiem, jadł ją warcząc sam na siebie, jakby jego łapki czy ogon chciały pyszczkowi odebrać smaczny kąsek :-([/QUOTE] Wiesz , jak ja sobie przypomnę wczorajszy dzień , to myślę , że jego coś skierowało w naszą stronę i coś kazało mu pozwolić się dać złapać . te zdjęcia nie oddają nawet części jego koszmarnego wyglądu .... bo on wczoraj wyglądał jak żywy trup :-( Ciekawa jestem, dlaczego akurat ( mimo tego ,że się potwornie bał ) lazł akurat w stronę Twojego samochodu . Kurcze , jestem pewna , że nie dni ale godziny to on miał już policzone :-(
×
×
  • Create New...