-
Posts
3923 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by elaja
-
[quote name='Arnika1']Elaja, czy psa wykastrowano przy okazji zdjęcia rtg ? Jak chyba każdy wie "glupi jas" do zdjęcia a narkoza to dwie, różne rzeczy. Wykastrowano psa bez wskazań lekarskich? Nie szukano wlasciciela? TAK czy NIE?[/QUOTE] Arnika1 , więc napisałam , że należy wyjaśnić ten przypadek a nie oceniać na jego podstawie całej działalności Fundacji . To tak jakby kierowcę , który raz spowodował wypadek uznać za seryjnego zabójcę .
-
[quote name='Arnika1']A poczytaj co piszą pod linkiem wstawionym przeze mnie... Ile osób odeszlo z fundacji, z powodu nieetycznych i bezprawnych dzialań.[/QUOTE] Sprawę i poczynania Fundacji znasz z autopsji czy tylko z internetu ? Bo jeśli opierasz się na tym tylko co inni piszą to niekoniecznie masz rację ......napisać można wszystko .
-
[quote name='Arnika1']Dokladnie!!!! Uważam, że dzialalnosć tej fundacji powinna być zawieszona, do czasu sprawdzenia jej dzialalnosci przez odpowiednie organy.[/QUOTE] Bez przesady .... Sprawa jest kontrowersyjna i od jej wyjaśnienia jest sąd o ile dojdzie do rozprawy , ale to jeszcze żaden powód do takich drastycznych rozwiązań. Równie dobrze można powiedzieć - sprawdźmy wszystkie pseudo , odbierzmy psy a właścicieli do paki .
-
[QUOTE][COLOR=#000000]nie, wizyta Milki nie jest jeszcze umowiona. Iza jest gotowa, zeby jechac do pani Elzybiety na wizyte. P.Elzbieta wyjechala jakis tydzien temu i miala odezwac sie do Izy w czwartek jak wroci. Nie zadzwonila, a tel ma wylaczony. Na dzien dzisiejszy tylko tyle wiadomo... [/COLOR][/QUOTE] Czyli Milka nadal w schronisku ? Bo tak sobie myślę ......... i myślę .... jakby co;) ale nie zapeszajmy . Miluś wypiękniał rzeczywiście :loveu: Trzymam kciuki aby szybko znalazł domek !
-
[quote name='Arnika1']Przeczytałam z ciekawości temat i po prostu mnie zmroziło :(. Nie bronię wlascicielki psa i nie odnoszę się do jej pseudohodowli. Przerazil mnie pierwszy post w którym użytkownik dzieli się niesprawiedliwoscią - no wredne babsko osmielila się zagrozić sądem na wykastrowanie psa bez jej zgody. Czy naprawdę osobo, która zalożylas temat, naprawdę nie rozumiesz że fundacja wyszla daleko poza przyslugujące jej prawa? Zgodnie z prawem nie miala tego prawa zrobić i choć nie popieram dzialania tej kobiety, to szczerze życzę jej, aby doprowadzila sprawę do końca i uzyskala odszkodowanie. A może wtedy szanowni pracownicy fundacji 5 razy pomyslą, kiedy będą przy okazji zdjęcia rtg - kastrować psa.[/QUOTE] I pod tym się podpisuję , tyle , że jedną ręką ;) bo akurat nie życzę kobiecie aby uzyskała coś więcej poza satysfakcją , że prawo było po jej stronie . Mogła psa pilnować , równie dobrze zamiast pod nóż mógł trafić pod samochód i nie tylko jajka stracić . Z drugiej strony ta sprawa pokazuje , że mając nawet dobre intencje nie można działać ponad prawem - fundacja może na tym wiele stracić i nie chodzi tylko o koszty ale o reputację i zaufanie . Jednak najpierw trzeba myśleć , a potem działać - jeżeli ( a wszystko na to wskazuje ) fundacja znała właścicielkę psa to aby dokonać kastracji powinna wcześniej mieć mocny argument uzasadniający zabieg ;) [QUOTE] [COLOR=#000000]Co ciekawe, co do schronisk: jeśli komuś pies zaginął, trafił do schroniska (tutaj o tym, ile trwa kwarantanna decyduje poniekąd Ustawa o ochronie zwierząt, a potem akty prawne gminne) i ktoś go adoptował, to po udowodnieniu własnosci w trakcie dwóch lat od momentu zaginięcia psa właściciel pierwotny MOŻE ubiegać się o zwrot psa w jego ręce - nie od schroniska, tylko od osoby, która tego psa adoptowała, oczywiście osoba ta może wnieść roszczenie o pokrycie kosztów dotychczasowego utrzymania. Więc niech nie łudzą się ci, którzy adoptują psy ze schroniska, że faktycznie są one ich - przechodzą na ich własność dopiero po 2 latach[/COLOR][/QUOTE] To prawda , było już kilka spraw o zwrot psa adoptowanego ze schroniska . Tak więc w przypadku znalezienia oznakowanego psa należy najpierw spróbować odnaleźć właściciela . Oczywiście większości schroniskowych czy błąkających psów nikt nie szuka i bez żadnych konsekwencji prawnych można decydować o ich adopcji ale zawsze istnieje ta możliwość , że ktoś o psa może się upomnieć .
-
Myślachowice- Trzebinia szczenna suka śpi na ulicy
elaja replied to Monalisa4's topic in Już w nowym domu
Kilka słów wyjaśnienia - bokserowaty to pies z byłej ubojni w Myślachowicach , jedyny z piątki psów po zmarłym właścicielu , który nie znalazł domu . Jego temat jest dobrze znany w gminie , ale jako że nie jest psem bezpańskim gmina nie ma obowiązku ponosić kosztów jego pobytu w schronisku . Trzebinia ma umowę ze schroniskiem w Racławicach i nie ma co tu mieszać sprawy Kłaja . Zresztą chyba lepiej psu na ulicy niż w tym byłym schronie. Pies ma schronienie ale jak większość wiejskich psów lubi się włóczyć po ulicy - szczególnie jak jakaś suka w okolicy ma cieczkę . Szczenną suką chyba zaopiekowało się stowarzyszenie TOP INNI z Chrzanowa o ile udało się dla niej znaleźć tymczas. -
Jużaki i jużakopodobne w potrzebie - czekają na dom.
elaja replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
[quote name='Amadorka']Coś makabrycznego,zryczałam się oglądając to psie nieszczęście sama mam jużaki i wiem ile pracy musi włożyć EMIR,żeby pomóc psinie.Wykupię kilka cegiełek dla Arbatka.[/QUOTE] Dziękuję w imieniu Leosia -Arbata :loveu::loveu::loveu: i zapraszam również na jego wydarzenie na fb [URL]https://www.facebook.com/events/190057697794608/[/URL] -
Etyka i sztuka hodowli ( lub jej brak ) to chyba temat na inny wątek;)
-
Ciekawy temat . Fundacja jednak popełniła błąd nie kontaktując się z właścicielem przed podjęciem decyzji o kastracji i niestety za ten błąd może słono zapłacić . Jak słono , to zależy od determinacji i zdolności adwokata drugiej strony . Jeżeli pies był zarejestrowany w związku hodowców , miał wyrobiony rodowód to niestety jego wartość została obniżona przez zabieg , jeśli miał tylko metrykę ( kiedyś była ważna tylko rok od daty wydania i w tym czasie należało wyrobić rodowód , nie wiem czy nadal tak jest ) to sprawa obniżenia wartości może być dyskusyjna . Właścicielka może wytoczyć chyba tylko proces o odszkodowanie i musi wskazać jakie poniosła straty . Spadzista , można być miłośnikiem psów i nie koniecznie kastrować wszystko co wpadnie w łapy . Sama mam psa z uprawnieniami , który nigdy nie był i nie będzie użyty w hodowli i jak na razie nie mam zamiaru mu nic wycinać . Też jest biały , długowłosy a jak wracamy z mokrego spaceru to przypomina zużyty mop , gdyby nie daj boże zwiał to po paru dniach można by go uznać za totalnie zaniedbanego . Ma tatuaż , czip i adresówkę po to aby w razie konieczności został rozpoznany . Jakieś dwa lata temu zgarnęłam z drogi koszmarnie zaniedbanego kerry blue terriera . Owszem , zabrałam go do weta już w pierwszym dniu ale po to aby ocenić stan zdrowia i sprawdzić czy nie ma czipa . Nie miał , tatuażu również więc dość szybko go zaszczepiłam i zaczipowałam ale najpierw jednak szukałam właściciela ( ogłoszenia , lokalna telewizja ) a dopiero po jakiś dwóch miesiącach zawiozłam na kastrację . W razie jakby po tym czasie znalazł się jednak właściciel to nic by mi nie zrobił bo byłam w stanie udowodnić , że zrobiłam wszystko aby tegoż właściciela odszukać . Tak , to prawda , pies staje się nasza własnością po upływie dwóch lat od jego znalezienia ( adoptowany -licząc dwa lata od przyjęcia do schronu ) ale w ramach sprawowania opieki wolno mi decydować o wszelkich zabiegach a nawet uzasadnionej eutanazji takiego psa . Z drugiej strony czytając rozpaczliwy tekst właścicielki tego akity śmiać się chce . Kobieta rozpacza tak jakby to co najmniej jej narzeczonego pozbawili klejnotów:diabloti::evil_lol: a nie psa :eviltong:
-
[quote name='Aga-ta']wiem... szybko sie przyzwyczai. Ma naprawde bardzo dobra opieke Dostalam od AniB taki wiersz: [COLOR=#0000ff][B]TESTAMENT KOCHANEGO PSA. Ludzie, nim odejda, zapisuja w testamencie swoj dom i wszystko, co maja tym, ktorzy zostaja. Gdybym mogl swoimi lapkami zrobic to samo, moja ostatnia wola wygladalaby tak: - moj szczesliwy dom, - miseczke i poslanie, - kolana, na ktorych kladlem glowe, - rece, ktore glaskaly, - glos, ktory mnie wolal, - serce, ktore mnie kochalo zapisuje w ostatniej woli glodnemu, chudemu, smutnemu, przerazonemu Psu w Potrzebie. Kochany Czlowieku, Twoja milosc to wszystko, co mialem, wiec po moim odejsciu nie mow: "juz nigdy nie pokocham innego psa", lecz wypelnij moj testament i daj wszystko, co mialem komus, kto tego bardzo potrzebuje. Twoj Pies. [/B][/COLOR][/QUOTE] Aga-ta , jak jeszcze raz coś takiego zamieścisz to uduszę jak nic :mad::mad: Moja prawie 17-sto letnia sunia .... nie jest z nią dobrze :-(
-
[QUOTE][COLOR=#000000]wlasnie, rozstania sa najgorsze... Dzis do nowego domu zawiazlam Pluta. Tydzien temu bylismy razem na wizycie przedadopcyjnej, a dzis pojechal na stale. Zamieszkal w Wieliczce, w szeregowce z dwoma kobietami (mama i corka) i 2 dzieci. Dom jest znany mojemu weterynarzowi, ktory leczyl ich poprzedniego psa, ktory w wieku 13 lat zmarl na nawotwor. Pluto ma na imie teraz Shammy. Jak jechalismy tydzien temu byl radosny, zadowolony, podbiegal do wszystkich cieszyl sie, rozdawal buziaki, weszyl, poznawal teren, a dzis... polozyl sie tylko i westchnal, byl taki smutny... czulam sie jakbym go porzucala... ehhh...znow bede wyc[/COLOR][/QUOTE] Aga-ta , ale błyskawiczna akcja :multi::multi::multi: Jak ja się cieszę , że to biedaczysko juz na własnych włościach i tyle rąk do głaskania :loveu::loveu::loveu: .... a co do rozstań .... to ja nawet nie pożegnałam się z Daisy :shake: , zapięłam smycz i wręczyłam nowej Pani a sama uciekłam...bo...bo inaczej państwo musieliby mnie też zaadoptować :roll:
-
[quote name='Iza_Bella']ja roześlę te linki po znajomych. Zagłosuję na p. Małgorzatę. I będę urabiać męża na 3 psa :) chociaż szkoda, że nie mogę stworzyć DT.[/QUOTE] Fajnie takie stadko będzie wyglądać , trzymam kciuki za urabianie :thumbs: Hmm , ja też zawsze mówię , że nie mogę być dt .... a od czasu do czasu bywam ;) Paradoksalnie im mniej mamy czasu tym więcej można zrobić ...... tylko najgorsze są te rozstania :shake:
-
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
elaja replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
[quote name='eliza_sk']U nas nie praktykuje się pktów przetrzymań, sporo gmin nie ma rozwiązanego problemu, a niektóre okoliczne mają umowy z Racławicami czy ... Wojtyszkami :([/QUOTE] Musi mieć kogoś na miejscu , nie sądzę aby wysyłał transport po psa ,który porusza się swobodnie po jakimś terenie . Ktoś tam na miejscu musi tego psa zatrzymać . -
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
elaja replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
[quote name='brzośka']wczoraj byłam u weta i usłyszałam, że na [B]darmową[/B] akcję czipowania w moim mieście zgłosiło się [B]10% [/B]właścicieli![/QUOTE] Często bywa i tak , że czipowanie jest [B]obowiązkowe [/B], a i tak większośc ma w nosie ten obowiązek . Przykładem moja gmina . Ostatnio zmieniły sie przepisy i SM może ukarać od razu mandatem za złe warunki bytowania zwierząt , brak szczepień itp , a nie jak do tej pory kierując sprawę do sądu . Być może to coś da bo te środki trafiają bezpośrednio do kasy urzędów gmin - po prostu czysty zysk . Do tej pory nikt nie sprawdzał jak mieszkańcy stosują się do obowiązku czipowania swoich psów . -
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
elaja replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
[quote name='eliza_sk']Dzięki za info. Ale fart, ciekawe jak ona biedna znalazła się tak daleko od Jędrzejowa.[/QUOTE] To zależy gdzie została złapana , Olkusz ma umowy z kieleckimi gminami ( m.in. Ostrowiec Św.) na wyłapywanie . W praktyce to pewnie wygląda tak , że odbiera po prostu psy z lokalnych punktów zatrzymań zlokalizowanuch np. przy lecznicach . -
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
elaja replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
[QUOTE]cudnie!!!!!!!!!!!!!!!!!! pytanie,czy miała adersatkę??? obserwuję ludzi spacerujących z psiakami, jak wiele z nich ma pewność,że ich pies nie czmychnie:-( a przeciez to chwila...adersatki, czipy, to konieczność!!! [/QUOTE] Wiecej informacji na jej temat jest na molosach w dziale CAO adopcje - 5-cio letnia suka wyszła przez uchyloną bramę , pół Jędrzejowa jej szukało ..... Adresatka , czip to konieczność ...... tylko kto w takich mordowniach to sprawdza ? Żaden interes zidentyfikować psa , najlepiej jak zwierzak jest anonimowy . Azjatka miała tatuaż , można było ustalić co najmniej hodowcę jeszcze zanim trafiła do Olkusza .... tylko wtedy nikt by na niej nie zarobił . Jestem pewna , że nawet jak by była oznakowana od czubka nosa po ogon to i tak żaden hycel by nic nie zobaczył . -
Nero już prawie dwa lata u Jamora, bardzo potrzebuje swojego domku ...
elaja replied to Lucyna's topic in Już w nowym domu
[quote name='Lucyna']zaraz jeszcze raz się popłaczesz ... [U][B][I][COLOR=#ff0000]spałam w tej budzie sama[/COLOR][/I][/B][/U]:cool3:[U][B][I][COLOR=#ff0000], Nero spał w domu u nowych właścicieli ... [/COLOR][/I][/B][/U]:loveu:[/QUOTE] No teraz to z radości :-(:loveu::loveu::loveu: -
Nero już prawie dwa lata u Jamora, bardzo potrzebuje swojego domku ...
elaja replied to Lucyna's topic in Już w nowym domu
[QUOTE][COLOR=#000000]Zwierzyłam się małżowi, że spałam w budzie, on na to, że też spał w budzie. [/COLOR] [COLOR=#000000]O kochanie, jak miło, też się przejmujesz Nero. Na to on - nie rozumiem - po prostu łaził po mnie pies, ja co noc śpię w budzie ... [/COLOR]:evil_lol: [/QUOTE] :evil_lol::evil_lol::evil_lol: aż się popłakałam :evil_lol: -
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
elaja replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Strasznie biedna ta sunia [url]http://www.flickr.com/photos/iwoniad/7952178722/[/url] Westa z NT pomagała wyciągać [B]Alexa77[/B], może napiszcie do niej o tej suni . Ja raczej nie będę mogła teraz zabrać żadnego pieska bo z moją staruszką nie jest dobrze .... -
Nero już prawie dwa lata u Jamora, bardzo potrzebuje swojego domku ...
elaja replied to Lucyna's topic in Już w nowym domu
Ogromnie się cieszę , że chłopak doczekał się swojego miejsca na ziemi !!! Jak widać , nigdy nie trzeba tracić nadziei i czekać na TEN DOM ! Rudzielec z mojego banerka też czeka prawie dwa lata i ciągle mam nadzieję , że pewnego razu zadzwoni TEN TELEFON ..... i wierzę , że intuicja mnie nie zawiedzie . -
Jużaki i jużakopodobne w potrzebie - czekają na dom.
elaja replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Bodzio-Homer od około dwóch tygodni ma dom :loveu::loveu::loveu: Leon natomiast dostał nowe imię ARBAT i od wczoraj jest pod opieką Fundacji Emir :multi::multi::multi: -
[quote name='keria']Co do zdjęć to pewnie dałoby się zrobić. Tylko jak potem odpowiadać na telefony i wydawać takie psy skoro one w takim stanie kiepskim? Przecież nie wydamy psów chorych zarobaczonych , możliwe że ze świerzbem lub nużycą...:shake:[/QUOTE] Najpierw sprawdź a nie wpadaj od razu w czarnowidztwo :cool3: Zarobaczone pewnie są ale jeśli dorosłe nie maja chorób skórnych to jest duża szansa , że szczeniaki też są od nich wolne . Zrób zdjęcia , załóż wątek i spróbujmy chociaż tak im pomóc .