-
Posts
3923 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by elaja
-
[quote name='C&C']Lulu dostarczona przed 15 .( troszkę się zamieszało) Zero agresji, taka pro-ludzka sunieczka do kochania .Najbardziej podobał jej się spacer drogą między polami. Ma zadatki na tropiciela .Pięknie szła za zapachem koni , które rano przejeżdżały drogą. Dobrego domku Lulu[/QUOTE] Chyba razem pisałyśmy . Bardzo się cieszę , że mała jest już na miejscu . Tak to prawda , Lulu bardzo lubi przebywać na zewnątrz w towarzystwie człowieka . Ona się cała wtula w swojego ludzia . Jest śliczna i mam nadzieję , że znajdzie fajny domek . Zasługuje na to .
-
[quote name='hop!']Lulu jeszcze nie dotarła. Czekam. Też czekam i już się niecierpliwie . Mam nadzieję , że wszystko w porządku . Tymczasem podaję tekst do ogłoszeń Wydry . Mała super , właśnie morduje pluszowego hipcia, a jakie warkoty przy tym odchodzą to można skonać ze śmiechu. Jamniś Karmel niestety chyba po odrobaczaniu złapał biegunkę , ale poza tym czuje się dobrze i apetyt mu dopisuje . Dzisiaj sprawdziłam go jakie ma ostatecznie zamiary wobec kotów . Nie fajne , niestety. Kot go ssyczał a Karmel się mocno wkurzył . Ni pies , ni Wydra czyli ślicznotka szuka domu ! Wydra to niewielka , młoda ( około 1,5 roku ) i bardzo wesoła sunia , nieco w typie border teriera . Bardzo łagodna i przyjacielska . Ma za sobą smutną schroniskową przeszłość ale to pies typowo domowy. Została zabrana do domu tymczasowego i okazało się , że ładnie chodzi na smyczy i jest nauczona czystości . Jest bardzo pogodnym stworzeniem , uwielbia zabawy i jest dość aktywna ale jednocześnie potrafi bez problemu zostać sama . W mieszkaniu nic nie niszczy , ma swoje zabawki , którymi bardzo ładnie się bawi . Wydra waży około 5-6 kg , jest wysterylizowana , zaszczepiona i odrobaczona . Szata Wydry wymaga trymowania , więc trzeba się liczyć z kosztami wizyt u psiego fryzjera . Warunkiem adopcji jest pozytywny wynik wizyty przed adopcyjnej i podpisanie umowy . Kontakt w sprawie adopcji : tel. 606 971 748 mail e.janusz@poczta.fm I jeszcze parę fotek .
-
Łaciata Lulu już w drodze do Łodzi . Była wystraszona ale jak Ania B musiała w Katowicach poczekać na Figu , sunia wpakowała się jej na kolana i rozdawała buziaki - taki z niej agresor , hehe . Lulu , jako że najbardziej delikatna , nieśmiała i nieufna z całej trójki ,najszybciej przywiązuje się do swojego opiekuna i stara się mieć z nim kontakt wzrokowy . Czekam teraz niecierpliwie na info jak malutka dotrze na miejsce .
-
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
elaja replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Mnie zastanawia to , że fox ma cały ogon , te z pseudo mają najczęściej ciachnięte bo lepiej się sprzedają . Sprawdzał ktoś czy ma tatuaż w uchu lub pachwinie ? -
Jutro wymyślę im jakieś teksty do ogłoszeń , jak na razie to oba do adopcji od zaraz , jamnik szczególnie , bo w nim trudno dopatrzeć sie jakiejkolwiek wady - no może poza tym , że ciągnie na smyczy , ale jak trochę pochodzi to się uspokaja . Goni też koty - w jakim celu ,nie sprawdziłam jeszcze bo żadnego nie dogonił . Nie szczeka na nie i nie szaleje na ich widok , to może nie ma morderczych zapędów . Towarzyski , łagodny i bardzo energiczny . W nocy zakopał się pod kocyk w kennelce , a dzisiaj po raz pierwszy po wieczornym spacerze ciągnął do domu i nie chciał ruszyć się już z pod drzwi - jak dotąd uznawał tylko jeden kierunek -na zewnątrz. Wydra w domu słodziak , a na zewnątrz niezależna , łazi gdzie chce ( w przeciwieństwie do łaciatej Lulu , która przybiega na każde zawołanie ) a zawołana przyjdzie jak ma ochotę - najczęściej nie ma . Wpada w histerię i podgryza ( podobnie jak mój juziek , z tym , że on się drze ale bez podgryzania ) jak próbuje się ją przytrzymać za łapy , szczególnie przednie , dlatego nie obcięłam jej jeszcze szponów. Trzy wyłamała już na drzwiach , jest nadzieja , że z resztą poradzi sobie w podobny sposób ...chociaż może nie , bo już zrozumiała , że drzwi i tak nie puszczą .
-
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
elaja replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
[QUOTE][COLOR=#000000]wlasciciel ma ile dni na odnaleznienie psa zanim mozna oddac do adopcji - 10?[/COLOR] [COLOR=#000000]ja bym nie czekala, bo pewnie sie nie znajdzie a dom mozliwy to dla psiaka szansa, poza tym zawsze mozna powiedziec, ze jak sie wlasciciel znajdzie do powiedzmy miesiaca, to bedzie pani musiala oddac psa.[/COLOR][/QUOTE] Taka moja drobna uwaga - nie 10 dni a 2 lata . Zgodnie z KC pies podlega takiemu samemu prawu własności jak każda inna rzecz . Pies ma szelki i wygląda na zadbanego , a Olkusz zwozi psy z różnych stron. To , że nie ma ogłoszeń w internecie , nie znaczy , że ktoś go nie szuka , dużo ludzi rozwiesza ogłoszenia papierowe tylko w niedalekiej okolicy i nie ma świadomości , że pies mógł zostać wywieziony do schroniska oddalonego o dziesiątki czy setki kilometrów. Jeśli możecie go zabrać to zróbcie to , bo być może uda się odnaleźć właściciela ( może ma tatuaż lub chociaż czip albo adresówkę ) a w ostateczności trafi do nowego domu . Hycel , jak sami dobrze wiecie ,właściciela szukać nie będzie nawet jeśli pies miałby adres i telefon wytatuowany na sobie . -
[quote name='hop!']Dzięki. Czym odrobaczyłaś i kiedy? Czy szelki, obrożę i smycz mam Ci odesłać?[/QUOTE] Wczoraj dostały pratel , spryskałam je też fiprexem . Lulu ma tez przycięte pazury . Obroża jest dla niej , smycz również może zostać , zależy mi tylko na szelkach - stare skórzane championy ale żaden pies z nich nie wyjdzie .
-
Uspokajam wszystkich , że Lulu można swobodnie przewieźć w samochodzie , pociągu , autobusie . Bez kagańca . Jedynie , jak poczuje się pewnie to może się zachowywać terytorialnie , ale raczej tylko w obrębie legowiska . Po wyjściu na zewnątrz wprawdzie jest nadal nieufna ale przyjaźnie reaguje na ludzi .Dzisiaj trochę osób przewinęło sie u mnie przez dom , więc okazji do poznania nowych osób psy miały sporo. Poniżej zdjęcia " agresora " u mojej siostry na rękach - poznały się pół godziny temu . Karmela i Wydrę wrzucę później .
-
Też miałam napisać , Ania jutro rano może zabrać Lulu do Katowic . Jeśli ktoś będzie mógł odebrać sunie w Rzgowie to proszę o nr tel. na pw . Figu nie może czekać w Rzgowie , przekaże sunię i jedzie dalej . Sunia jest wykąpana , odpchlona i odrobaczona , na drogę dostanie szelki , obrożę i smycz , pojedzie na czczo więc nie powinno być sensacji .
-
Tak na gorąco jeszcze - Lulu reaguje niestety agresją na obce osoby , których się boi. Najpierw myśleliśmy , że broni smaczka przed jamnikiem ale niestety ona tak reaguje na mojego siostrzeńca. Boi się go i nie pozwala do siebie zbliżyć . Mam nagranie to sami ocenicie . W każdym bądź razie , Lulu jest przesłodka , ale nie dla każdego i na pewno będzie wymagała sporo pracy . Na pocieszenie dodam , że Karmel i Wydra są super i w zasadzie gotowe do adopcji .
-
[quote name='hop!']Mysza nazwała łaciatkę Lulu - pewnie założy jej wątek. Czy suczka potrafi chodzić na smyczy? Zachowuje czystość w domu? To (i nie tylko to ;)) ważne przy adopcji. Ciekawe, czy potrafi normalnie funkcjonować w mieście, bo jednak większość domów dla mniejszych psów trafia się w miastach - w blokach lub kamienicach. A może chcesz, żeby została u Ciebie na tymczasie? ;)[/QUOTE] Lulu , bardzo ładne imię:lol: . Tak , na smyczy chodzi , ma założone szelki i wychodziłam w pierwszy dzień z całą trójką na smyczach i było o.k. . Wszystkie zachowują czystość , jamnik tylko biedny musi siedzieć w klatce bo po pierwsze znaczy teren a po drugie goni koty . Lulu najbardziej wycofana , boi się obcych . W mieście może być problem bo będzie panikować na początku . Musi być powoli oswajana z ruchem ulicznym , hałasem . Jak się czegoś bardzo boi , tzn np. wczoraj maszynki , szczotki to cicho płacze i wtula się w człowieka ale nie reaguje agresją - w przeciwieństwie do wydry , która trymowanie zniosła ze spokojem ale maszynkę potraktowała jak natrętną muchę :evil_lol: Lulu także broni swojego fotela i smaczka przed innymi psami , człowiek może jej spokojnie mieszać w misce i zabierać smakołyk . Na zewnątrz szalona ale bardzo się pilnuje człowieka , z innymi psami bardzo lubi się bawić . Nie , nie chcę ją zostawić na tymczasie , już jamnik jest nadprogramowy . Jego szczególnie mi szkoda , bo mój Timur kennelkę traktuje jak swój azyl i uwielbia w niej spać a jamnior traktuje klatkę jak więzienie . Aha , mój siostrzeniec nazwał jamniczka Karmel , może być ?
-
Obie są wesołe i szalone, na zewnątrz chcą roznieść podwórko . Zaczepiają się wzajemnie do zabawy i próbują też zaczepiać inne psy. Łaciatka na pewno będzie się bała na początku różnych rzeczy , podniesionej ręki ipt . W człowieka się wtulają i chcą zalizać na śmierć. Przewodzi , a jakże , oczywiście że Wydra . Jamnior nie jest tłusty , po prostu tylko dobrze wygląda i sprawdziłam niestety , bez problemu mieści się pomiędzy murkiem a przęsłem ogrodzenia , nigdy nie miałam takiej malizny i nawet nie pomyslałam , że ta luka może być problemem . Bardzo dziękuję Soemie za zamieszczenie zdjęć bo mnie jeszcze nie udało się zrobić. Wydra nawet na tych fotkach ma szelmowskie spojrzenie . Czekoladowego kudłacza trzeba będzie ogłaszać , na razie nikt nie zaoferował mu miejsca . Może sie uda jak z Milką lub Zafirem. Zaraz podam treść ogłoszenia i proponuję go jakoś nazwać - może Jantar będzie pasowało do jego futra . JANTAR - wyjątkowy pies czeka na dom . Jantar to przepiękny , czekoladowy pies [FONT=lucida grande] średniej ( lub trochę więcej niż średniej ) wielkości . Łagodny , z ufnością przybiega do krat i szuka kontaktu. Bez problemu dogaduje się z innymi psami .Większy niż PON , a mniejszy niż briard , kiedyś miał piękną długą szatę .Ale kiedyś miał również dom i kogoś , kto bardzo o niego dbał .Teraz trudno rozpoznać w skołtunionym futrze , psa za którym z zachwytem oglądali się ludzie .Możemy się tylko domyślać co spowodowało , ze Jantar stracił wszystko co kiedyś miał , on nam tego sam nie opowie , tylko jego smutne oczy zdradzają jak bardzo tęskni . Schronisko jeszcze nie zniszczyło mu psychiki ale jak dłużej posiedzi to zaszyje się zrezygnowany w kącie jak inne psy. Jak długo można z nadzieją wypatrywać swojego człowieka ???[/FONT] [FONT=lucida grande]Kontakt [/FONT][FONT=Tahoma] 887 87 87 07 [/FONT] [FONT=lucida grande]agata-gaw@wp.pl [/FONT]http://tablica.pl/oferta/jantar-wyjatkowy-pies-czeka-na-dom-ID1HLfb.html http://krakow.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-JANTAR-wyjatkowy-pies-czeka-na-dom-W0QQAdIdZ423897837
-
Odpowiedź w sprawie transportu z Sosnowca będę miała wieczorem. Zdjęcia im dzisiaj postaram się porobić , jednak na potrzeby ogłoszeń Wydrę będę musiała najpierw wytrymować . Daisy dopiero po zrobieniu na sznaucerka wzbudziła zainteresowanie i z Wydrą może być podobnie . Blizna jest już wygojona , ale być może zostały gdzieś jej jeszcze jakieś szwy , poza tym wygląda tak jakby była patroszona , a nie sterilizowana . Na bank musiała rozlizać ranę zaraz po sterylce , szwy musiały puścic bo tak koszmarnie to wygląda . Uff , dobrze, że jamnior nie potrzebuje poprawienia urody , nawet pazury ma ładnie starte i nie trzeba ich przycinać .
-
[quote name='Kar0la']Hehe typowy jamnior. :evil_lol: A do łóżka nie próbował włazić? Jamniki kochają zakopywać się pod kołderką. Dziewczyny ja jestem z Łodzi. Kiedy, w jakich godzinach i dokładnie skąd dokąd potrzebny jest transport po Łodzi? Nie wiem czy będę mogła pomóc osobiście, ale popytam.[/QUOTE] Nie miał szans na zakopanie pod kołderką bo jako jedyny wylądował w kennelce - puścił sie wczoraj w pogoń za kotem i już było wiadomo , które z trójki będzie rezydować w klatce. Nie podoba mu się to , ale juz przestał się buntować , tylko siada na środku z niemyn wyrzutem w oczach : ZA CO ??? Jeśli chodzi o transport w kierunku W-wy to Ania B napisze dokładnie gdzie i jak należałoby przejąć na trasie łaciatkę .
-
Wczoraj dostałam jeszcze na fb info , że ktoś z Sosnowca jeździ do Łodzi , dzisiaj napiszę i sprawdzę czy aktualne . Mysza ! , Twoja sunia jest najfajniejsza , posłuszna i wraca od razu na zawołanie . Jamiora i właśnie ją zostawiłam w pokoju na dole , wskazałam jej fotel i po porannym szybkim siku wystarczyło jej palcem pokazać gdzie ma iść - i już była na fotelu . Po za tym przylepa ale nie nachalna , grzeczniutka taka . Wydra jak wydra - lata jak torpeda , wraca ale po zastanowieniu , na razie jak widzi , że łaciatka biegnie to ona też . Bardzo się polubiły i jak rano się spotkały to witaniom nie było końca . Jamniora olewają - z wzajemnością zresztą. On ma jak na razie jeden cel - oznaczyć dokładnie cały teren , wołanie ma w nosie i gdyby nie smycz to w życiu by nie wrócił . Nie jest bestią - po prostu normalnym jamniczym uparciuchem. Na shihtzu miałam chyba chętnego , na jamniora nie , poza tym , tak jak pisałam , on jeden musi chodzić na smyczy bo to prawie miniatura i nie jestem pewna , czy nie znajdzie luki w ogrodzeniu . Większy by nie przeszedł a toto jest naprawdę małe , dlatego szukajcie mu proszę jakiegość bezpiecznego miejsca . Jest śliczny , taki bardziej w typie użytkowym i ma śliczne wiśniowe futerko nieco przyciemnione na wierzchu .
-
Zdjęcia im jutro robię , na dzisiaj mają dość wrażeń . W domu cisza , jakby nie było żadnego psa , nic nie piszczy ( no , może poza Aresem - zazdrosnikiem ) nie szczeka . Jamnior wykąpany , w wannie zachował godność , nie był zachwycony ale nie panikował . Mimo ostrzeżeń , że może być wredny , kąpałam bez kagańca i nic się nie stało . Przy wycieraniu dał nogę , ale jak się okazało to miała powód - kolacja na stole . Żebrak pierwsza klasa . Ruda Wydra okreslona na 1 rok , czarno biała sunia na 1,5 ale zęby pokazują ciut więcej . Wydra ma stan zapalny dziąseł . Jamnior ma w karcie 6 lat i na tyle wygląda . Aha , cała trójka w zdecydowanie lepszej kondycji psychicznej niż Daisy ale z kart wynika , że one zostały wyłapane w tym roku . Wszystkie z terenu Podhala .
-
Suki już wykąpane ( była lekka panika , szczególnie łaciata bardziej się bała ale wytrzymały obie ) . Ruda jest po sterylizacji , ma bardzo brzydką bliznę , z zachowania to prawie szczeniak , cały czas zaprasza do zabawy . Z charakteru chyba małe ADHD:evil_lol: z motorkiem w tyłku . Chyba już wpadła w łapy Czarownicy bo wcześniej próbowała ja gonić a teraz widzę , że omija kota szerokim łukiem . Po wytrymowaniu będzie nieco przypominać border teriera , bo tez do wydry podobna .Chyba Wydrą więc zostanie :diabloti: Czarno - biała ( tak ,tak , ona nie ma nawet śladu szarego ) spokojniejsza , pewnie tez starsza od rudej i bardzo przylepna . Ona lubi sobie trochę popłakać . Sierść też do potraktowania trymerem , a pazury obie mają jak krogulce , jutro muszę im obciąć . Jamnikowaty to nie żadna bida , uparciuch charakterny i wielki pies w małym ciele . Jest niestety tak mały , że mam obawy czy puszczony na ogród nie przeciśnie się czasem pod ogrodzeniem . Wylądował w kennelce , jeszcze czeka go kapiel a całą trójkę odrobaczenie i spryskanie fipreksem . Aha , zapomniałam dodac , że jeszcze żyję :evil_lol: ale dla jamnisia trzeba będzie szybko szukać miejsca . No i transportu dla czarno - białej do Łodzi .
-
[quote name='Aga-ta']no to super!:) strasznie sie ciesze, ze sa juz poza schronem. Ciekawa jestem tymczasowiczki eleji, podobno jest bezowa, szorstkowlosa i sympatyczna:) bernardynki nie wydadza, poniewaz beda ja sterylizowac, Kiedy? nie wiadomo. Moze bedzie mozna ja zabrac za 2 tyg. lub 3, to sie okaze[/QUOTE] Też jestem ciekawa , bo na razie to niespodzianka . Jamnik jedzie w zastępstwie tego małego shihtzakowatego kudłaczka , bo jego już nie ma w schronie .