Jump to content
Dogomania

ludka

Members
  • Posts

    1000
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ludka

  1. Skąd dokąd ma jechac ta psinka? W srode w nocy Szalony Kot jedzie z Wladyslawowa do Warszawy http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=62304&p=7924219#p7924219 Dodam, ze Szalonego Kota poznalam przy okazji moich transportow na Miau - wspaniala dziewczyna, bez obaw.
  2. Zalezy, o ktorej godzinie w niedziele. W weekendy moglabym pomoc pociagiem, w poniedzialek juz pracuje.
  3. Zywiec - Inowroclaw 470 km, transport samochodem pewnie ponad 500 zl. Psiak ciagle jest w schronisku? Wiadomo, jak by sie zachowywal w drodze?
  4. Koszty transportu mozna by obnizyc, tradycyjnie proszac Figu o przewoz Slask - Warszawa. Z Warszawy juz duzo blizej. Czy juz wiadomo, jak psiak sie zachowuje? Lagodny czy niezbyt? Zastanawiam sie, czy pociag wchodzi w gre. :)
  5. Zbynio twardziel :cool3: Pozostał Zbyniem?
  6. Gdzies czytalam, ze gluchym zwierzakom daje sie sygnal, klepiąc reką w podloge, bo odbieraja drgania, wiec walniecie miski o podloge tez moze w ten sposob wyczuc. Lepiej sprawdzic, czy slyszy, stukajac lyzką o talerz czy po prostu wolajac, gdy nie widzi czlowieka. Spacery na razie ciagle na smyczy czy juz biega luzem? :)
  7. Super, ze ma kumpli. Nowe towarzystwo, nie bedzie tak tesknil. Bedzie dobrze. :) Podziwiam domy tymczasowe, tyle pracy i emocji...
  8. Malutka twardzielka :) Szybko zapomina co zle, mnie nawet traume pozdrozy od razu zapomniala i powitala radosnie. Noo, pan Doktor nie ma przy Nutusi szansy popasc w rutyne, ciagle nowe wyzwania. Oby znow zakonczone sukcesem:modla: A ja sie dzis ciesze, bo sa dobre wiesci o moim ostatnim podrozniku, a wisiala w powietrzu alergia w DS. I drugi moj podrozniczek powedrował dzis od Malawaszki do swojego domu.
  9. Trzymaj sie, Waszko :) Tez bym beczala. Jak poszlo? Zbynio dal sie wziac przez zaskoczenie? Ale jestem ciekawa wiesci z DS :)
  10. Nie znam okazji, ale wszystkiego najlepszego Funiu! I wspanialych domow dla Twoich podopiecznych :) W sprawie transportu Zosi przez Wawe jestem do dyspozycji. Podroz pociagiem naprawde nie boli, psiaki znosza to super.
  11. [quote name='Jasza'] A DT o którym mi powiedziała Wtatara jest sprawdzony...to tam była Florka, ktorą niektorzy znają ;-) [/QUOTE] Ciebie to ciagle nie znam, ale panią Celinkę, Dropsa i Florke mialam przyjemnosc poznac :loveu: Dropsik to przyjazne zywe sreberko, Dunia nie bedzie sie nudzic. Tylko po operacji pewnie bedzie trzeba ograniczyc ich zabawy. :)
  12. Ufff! Super. Na takie wiadomosci czekalam :multi: Przez splot awarii na trasie moja najdluzsza podroz z psem, zniosl ją bezproblemowo. Moj maly, dzielny, madry piesek :loveu:
  13. Lapcie Figu. Jutro jedzie do Warszawy.
  14. Dzwonilam do pani Gucia pierwszego dnia, mowila, ze piesio chodzi za nia po mieszkaniu jak cien. I ze ma traume samochodową, boi sie wsiadac do samochodu. W pociagu luzik, wiec dobrze wyszlo z transportem. Wpadkami bym sie nie przejmowala. Zalozylabym sie, ze Gucio w ciagu paru dni zalapie, po co wychodzi na spacer. W schronie psy sa zamkniete w kojcu? Czyli nie ucza sie wychodzenia, zeby sie zalatwic. W pociagu czekal i zalatwial sie zaraz po wyjsciu, wiec w zasadzie kapuje, o co chodzi. Odstraszacz to moze mialby sens, gdyby Gucio z uporem lal w jedno miejsce, a chyba nie w tym rzecz. Musi miec tylko sygnaly, ze w mieszkaniu nie wolno. To madry pies. Moze byc gluchy, to chyba latwo ustalic i bez weta. Tez mi to przyszlo do glowy i zaczelam mu nad uchem klaskac, ale mogl widziec ruch rąk i zaregowac. Ech, martwi mnie sprawa ewentualnej alergii.
  15. Gucio nie moze wrocic do schronu. To taki swietny, dzielny pies. Nie ma takiej opcji, zeby wrocil do schronu. :(
  16. Dzieki, przekaze DS :)
  17. No, tez musial zaznaczyc swoje ulubione miejsce. Moja kotka po schronie pare razy mi lała na kanape. Jak poczula sie pewnie, to przestala.
  18. Musi byc szampon dla psow? O, matko, koty sa jednak prostsze w obsludze :eviltong:
  19. [quote name='mmd']Aha - jeszcze te schroniskowe często pozbawione manier, bo traktują całe mieszkanie jak kojec, czyli można lać wszędzie, byle nie na swoje posłanie. To nie ich wina. DS będzie musiał chodzić często i zachowywać się jak świry, jeśli piesek zacznie siusiać na dworze. Tzn. cieszyć się mają ;)[/QUOTE] No, mial prawo dzis zwatpic, co gdzie kiedy i o co chodzi. Pierwszy dzien poza schronem, pare godzin w podrozy. :)
  20. A wczesniej mozna wykapac? I od razu fiprex i na robale? Dzieki, jutro go rano dostarczam do Radomia. Znaczy Gucia z Konina [URL="http://www.dogomania.pl/threads/212915-Gustaw-wyrzucony-w-worku-przy-drodze...cudem-prze%C5%BCy%C5%82.-Prosimy-o-og%C5%82oszenia?p=17442929#post17442929"]http://www.dogomania.pl/threads/212915-Gustaw-wyrzucony-w-worku-przy-drodze...cudem-prze%C5%BCy%C5%82.-Prosimy-o-og%C5%82oszenia?p=17442929#post17442929[/URL]
  21. Tak mi sie tez wydawalo, tylko zwatpilam, bo mial czas sie wysikac po drodze, a w domu po jedzeniu zaczal lac. Wiec znow wyjscie. Na szczescie juz spi jak zabity. ;)
  22. Czy ktos tu jeszcze nie spi? Jako transport bardziej koci potrzebuje szybkiej porady, bo wioze piesia do DS chyba tez malo doswiadczonego. Jesli maly starszy pies w schronisku jadl raz dziennie rano, to to jest standard? Czy 2 razy dziennie male porcje, czy raz, ale wieczorem? I jak sie psa wyprowadza, jesli je rano? Przed jedzeniem czy po? Bo dotarlismy do domu, piesio po drodze zrobil kupala, w domu pojadl i popil i zaczal mi lac na szafke :cool3:
  23. Gucio spi dzis u mnie, bo wszystkie zywioly sie zawziely, zeby nie dac nam dojechac do Radomia :diabloti: Na trasie Wawa - Radom z powodu awarii trakcji (ponoc spowodowanej przez trabe powietrzna) pociagi zamiast niepelnych 2 godzin dzis jechaly objazdem 4-5, wiec do Radomia dojedziemy jutro. Gucio byl dzielny, nie marudzil, nie boi sie ani pociagow, ani ruchu ulicznego. Luz. Jutro rańcem bedzie w swoim domu. Fajny pies, taki twardziel. Pani, ktora na niego czeka, jest bardzo sympatyczna. Zmartwila sie, ze nie dojechalismy, bo przeciez moglam nocowac u Niej :lol:
  24. [quote name='kiki13']Tak nikt nie będzie mi mówił, ponieważ nasze zwierzęta są czyste, i w świetnym zdrowiu, a mojej wiedzy nie muszę tutaj wypisywac i na szczęście nie zależy ta decyzja od pani. Nie jeden zwierzak chciałby miec tak jak nasze. Widzę tutaj świetną mobilizację i wsparcie z pani strony dla ludzi adoptujących zwierzęta. Na tym kończę, resztę zostawię bez komentarza. To jest strona dla zwierząt, a nie dla prowadzenia konwersacji i pisania o tym kto ma jaką rację. Pani wyobrażenia nie zupełnie zbytnio mnie interesują, jeśli uważa się pani za wspaniałą opiekunkę zwierząt gratuluję i powodzenia. A co do sprawy suni pozostawię bez komentarza, ja nie jestem panią.[/QUOTE] Mam nadzieje, ze to tylko arogancja, a zdazylas juz troche poczytac i wiesz, o czym mowisz. To teraz podziel sie wiedzą z domami, gdzie oddalas kociaki, zeby w pore je wykastrowac. Koty rozmnazaja sie w postepie geometrycznym, policz sobie, ile ich bedzie za rok i dwa, powielajac tylko twoj schemat jednego miotu. Nie masz tylu rajow. Wiekszosc kotow zginie marną smiercią. To nie moje wyobrazenia, droga kiki, tylko realia. Sama mam kotke ze wsi, trafila z kociakami do schroniska, gdzie kociaki uspiono, a kotka wegetowala 5 lat. Gdy ją wzielam, byla psychicznie rosliną. Dobrze trafilas, to forum dla zwierzat w potrzebie, wiec rob cos, zeby nie przyczyniac sie do ich bezdomnosci. Zrob bazarek, sprzedaj niepotrzebne ciuszki, plyty, ksiazki, uzbieraj na sterylizacje suki i kotki. Dowiedz sie, czy w ktoryms z okolicznych miast nie ma akcji tanszej sterylizacji. Dopilnuj kastracji kociąt od swojej kotki. Operacje przy ropomaciczu lub nowotworach sutkow kosztuja wiecej niz sterylka.
  25. [LEFT]Nikt Ci nie bedzie mowil? To moze sama cos poczytaj. Wrzuc w google "skutki antykoncepcji u kotek", a Twoje swietne samopoczucie oraz wiara, ze masz dobrego weterynarza, szybko sie posypią. Wystarczą ogolnie dostepne informacje o skutkach antykoncepcji hormonalnej. Dla ulatwienia link o nowotworach, bo powinnas byc czujna [URL]http://www.portalweterynaryjny.pl/artykuly/chirurgia-i-anestezjologia/nowotwory-gruczolu-mlekowego-u-suk-i-kotek-40.html[/URL] Poczytaj tez o objawach ropomacicza, zeby je w pore zauwazyc. Fajnie, ze wzrusza Cie los bezdomnych zwierzat, ale na razie niewiele wiesz o wlasnych. Nie wiem, o czym z Wami rozmawiano podczas wizyty przedadopcyjnej. Doswiadczenia Twojego weta w zabiegach sterylizacji po tym, co piszesz, wole sobie nie wyobrazac. I mam nadzieje, ze bedziesz sledzic rowniez losy kolejnych pokolen Twojej kotki i przygarniac niechciane kociaki, gdyby nie starczylo raju dla wszystkich. Pisze w swoim imieniu. O adopcji suni nie decyduje. Na Twoim miejscu dawno bym miala psinke u siebie, ale Tobie faktycznie juz nie kibicuje. [/LEFT]
×
×
  • Create New...