-
Posts
1000 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ludka
-
Zalezy, o ktorej godzinie w niedziele. W weekendy moglabym pomoc pociagiem, w poniedzialek juz pracuje.
-
Zywiec - Inowroclaw 470 km, transport samochodem pewnie ponad 500 zl. Psiak ciagle jest w schronisku? Wiadomo, jak by sie zachowywal w drodze?
-
Koszty transportu mozna by obnizyc, tradycyjnie proszac Figu o przewoz Slask - Warszawa. Z Warszawy juz duzo blizej. Czy juz wiadomo, jak psiak sie zachowuje? Lagodny czy niezbyt? Zastanawiam sie, czy pociag wchodzi w gre. :)
-
Gdzies czytalam, ze gluchym zwierzakom daje sie sygnal, klepiąc reką w podloge, bo odbieraja drgania, wiec walniecie miski o podloge tez moze w ten sposob wyczuc. Lepiej sprawdzic, czy slyszy, stukajac lyzką o talerz czy po prostu wolajac, gdy nie widzi czlowieka. Spacery na razie ciagle na smyczy czy juz biega luzem? :)
-
Malutka twardzielka :) Szybko zapomina co zle, mnie nawet traume pozdrozy od razu zapomniala i powitala radosnie. Noo, pan Doktor nie ma przy Nutusi szansy popasc w rutyne, ciagle nowe wyzwania. Oby znow zakonczone sukcesem:modla: A ja sie dzis ciesze, bo sa dobre wiesci o moim ostatnim podrozniku, a wisiala w powietrzu alergia w DS. I drugi moj podrozniczek powedrował dzis od Malawaszki do swojego domu.
-
Nie znam okazji, ale wszystkiego najlepszego Funiu! I wspanialych domow dla Twoich podopiecznych :) W sprawie transportu Zosi przez Wawe jestem do dyspozycji. Podroz pociagiem naprawde nie boli, psiaki znosza to super.
-
Dunia - MA DOM!! Najlepszy na świecie!!! Dziękujemy!!
ludka replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jasza'] A DT o którym mi powiedziała Wtatara jest sprawdzony...to tam była Florka, ktorą niektorzy znają ;-) [/QUOTE] Ciebie to ciagle nie znam, ale panią Celinkę, Dropsa i Florke mialam przyjemnosc poznac :loveu: Dropsik to przyjazne zywe sreberko, Dunia nie bedzie sie nudzic. Tylko po operacji pewnie bedzie trzeba ograniczyc ich zabawy. :) -
Ufff! Super. Na takie wiadomosci czekalam :multi: Przez splot awarii na trasie moja najdluzsza podroz z psem, zniosl ją bezproblemowo. Moj maly, dzielny, madry piesek :loveu:
-
Jamnicze dzieci podrzucone do schronu!!WSZYSTKIE W NOWYCH DOMACH
ludka replied to MartynaP's topic in Już w nowym domu
Lapcie Figu. Jutro jedzie do Warszawy. -
Dzwonilam do pani Gucia pierwszego dnia, mowila, ze piesio chodzi za nia po mieszkaniu jak cien. I ze ma traume samochodową, boi sie wsiadac do samochodu. W pociagu luzik, wiec dobrze wyszlo z transportem. Wpadkami bym sie nie przejmowala. Zalozylabym sie, ze Gucio w ciagu paru dni zalapie, po co wychodzi na spacer. W schronie psy sa zamkniete w kojcu? Czyli nie ucza sie wychodzenia, zeby sie zalatwic. W pociagu czekal i zalatwial sie zaraz po wyjsciu, wiec w zasadzie kapuje, o co chodzi. Odstraszacz to moze mialby sens, gdyby Gucio z uporem lal w jedno miejsce, a chyba nie w tym rzecz. Musi miec tylko sygnaly, ze w mieszkaniu nie wolno. To madry pies. Moze byc gluchy, to chyba latwo ustalic i bez weta. Tez mi to przyszlo do glowy i zaczelam mu nad uchem klaskac, ale mogl widziec ruch rąk i zaregowac. Ech, martwi mnie sprawa ewentualnej alergii.
-
Gucio nie moze wrocic do schronu. To taki swietny, dzielny pies. Nie ma takiej opcji, zeby wrocil do schronu. :(
-
Dzieki, przekaze DS :)
-
No, tez musial zaznaczyc swoje ulubione miejsce. Moja kotka po schronie pare razy mi lała na kanape. Jak poczula sie pewnie, to przestala.
-
Musi byc szampon dla psow? O, matko, koty sa jednak prostsze w obsludze :eviltong:
-
[quote name='mmd']Aha - jeszcze te schroniskowe często pozbawione manier, bo traktują całe mieszkanie jak kojec, czyli można lać wszędzie, byle nie na swoje posłanie. To nie ich wina. DS będzie musiał chodzić często i zachowywać się jak świry, jeśli piesek zacznie siusiać na dworze. Tzn. cieszyć się mają ;)[/QUOTE] No, mial prawo dzis zwatpic, co gdzie kiedy i o co chodzi. Pierwszy dzien poza schronem, pare godzin w podrozy. :)
-
A wczesniej mozna wykapac? I od razu fiprex i na robale? Dzieki, jutro go rano dostarczam do Radomia. Znaczy Gucia z Konina [URL="http://www.dogomania.pl/threads/212915-Gustaw-wyrzucony-w-worku-przy-drodze...cudem-prze%C5%BCy%C5%82.-Prosimy-o-og%C5%82oszenia?p=17442929#post17442929"]http://www.dogomania.pl/threads/212915-Gustaw-wyrzucony-w-worku-przy-drodze...cudem-prze%C5%BCy%C5%82.-Prosimy-o-og%C5%82oszenia?p=17442929#post17442929[/URL]
-
Tak mi sie tez wydawalo, tylko zwatpilam, bo mial czas sie wysikac po drodze, a w domu po jedzeniu zaczal lac. Wiec znow wyjscie. Na szczescie juz spi jak zabity. ;)
-
Czy ktos tu jeszcze nie spi? Jako transport bardziej koci potrzebuje szybkiej porady, bo wioze piesia do DS chyba tez malo doswiadczonego. Jesli maly starszy pies w schronisku jadl raz dziennie rano, to to jest standard? Czy 2 razy dziennie male porcje, czy raz, ale wieczorem? I jak sie psa wyprowadza, jesli je rano? Przed jedzeniem czy po? Bo dotarlismy do domu, piesio po drodze zrobil kupala, w domu pojadl i popil i zaczal mi lac na szafke :cool3:
-
Gucio spi dzis u mnie, bo wszystkie zywioly sie zawziely, zeby nie dac nam dojechac do Radomia :diabloti: Na trasie Wawa - Radom z powodu awarii trakcji (ponoc spowodowanej przez trabe powietrzna) pociagi zamiast niepelnych 2 godzin dzis jechaly objazdem 4-5, wiec do Radomia dojedziemy jutro. Gucio byl dzielny, nie marudzil, nie boi sie ani pociagow, ani ruchu ulicznego. Luz. Jutro rańcem bedzie w swoim domu. Fajny pies, taki twardziel. Pani, ktora na niego czeka, jest bardzo sympatyczna. Zmartwila sie, ze nie dojechalismy, bo przeciez moglam nocowac u Niej :lol:
-
[quote name='kiki13']Tak nikt nie będzie mi mówił, ponieważ nasze zwierzęta są czyste, i w świetnym zdrowiu, a mojej wiedzy nie muszę tutaj wypisywac i na szczęście nie zależy ta decyzja od pani. Nie jeden zwierzak chciałby miec tak jak nasze. Widzę tutaj świetną mobilizację i wsparcie z pani strony dla ludzi adoptujących zwierzęta. Na tym kończę, resztę zostawię bez komentarza. To jest strona dla zwierząt, a nie dla prowadzenia konwersacji i pisania o tym kto ma jaką rację. Pani wyobrażenia nie zupełnie zbytnio mnie interesują, jeśli uważa się pani za wspaniałą opiekunkę zwierząt gratuluję i powodzenia. A co do sprawy suni pozostawię bez komentarza, ja nie jestem panią.[/QUOTE] Mam nadzieje, ze to tylko arogancja, a zdazylas juz troche poczytac i wiesz, o czym mowisz. To teraz podziel sie wiedzą z domami, gdzie oddalas kociaki, zeby w pore je wykastrowac. Koty rozmnazaja sie w postepie geometrycznym, policz sobie, ile ich bedzie za rok i dwa, powielajac tylko twoj schemat jednego miotu. Nie masz tylu rajow. Wiekszosc kotow zginie marną smiercią. To nie moje wyobrazenia, droga kiki, tylko realia. Sama mam kotke ze wsi, trafila z kociakami do schroniska, gdzie kociaki uspiono, a kotka wegetowala 5 lat. Gdy ją wzielam, byla psychicznie rosliną. Dobrze trafilas, to forum dla zwierzat w potrzebie, wiec rob cos, zeby nie przyczyniac sie do ich bezdomnosci. Zrob bazarek, sprzedaj niepotrzebne ciuszki, plyty, ksiazki, uzbieraj na sterylizacje suki i kotki. Dowiedz sie, czy w ktoryms z okolicznych miast nie ma akcji tanszej sterylizacji. Dopilnuj kastracji kociąt od swojej kotki. Operacje przy ropomaciczu lub nowotworach sutkow kosztuja wiecej niz sterylka.
-
[LEFT]Nikt Ci nie bedzie mowil? To moze sama cos poczytaj. Wrzuc w google "skutki antykoncepcji u kotek", a Twoje swietne samopoczucie oraz wiara, ze masz dobrego weterynarza, szybko sie posypią. Wystarczą ogolnie dostepne informacje o skutkach antykoncepcji hormonalnej. Dla ulatwienia link o nowotworach, bo powinnas byc czujna [URL]http://www.portalweterynaryjny.pl/artykuly/chirurgia-i-anestezjologia/nowotwory-gruczolu-mlekowego-u-suk-i-kotek-40.html[/URL] Poczytaj tez o objawach ropomacicza, zeby je w pore zauwazyc. Fajnie, ze wzrusza Cie los bezdomnych zwierzat, ale na razie niewiele wiesz o wlasnych. Nie wiem, o czym z Wami rozmawiano podczas wizyty przedadopcyjnej. Doswiadczenia Twojego weta w zabiegach sterylizacji po tym, co piszesz, wole sobie nie wyobrazac. I mam nadzieje, ze bedziesz sledzic rowniez losy kolejnych pokolen Twojej kotki i przygarniac niechciane kociaki, gdyby nie starczylo raju dla wszystkich. Pisze w swoim imieniu. O adopcji suni nie decyduje. Na Twoim miejscu dawno bym miala psinke u siebie, ale Tobie faktycznie juz nie kibicuje. [/LEFT]