Jump to content
Dogomania

wawer

Members
  • Posts

    3716
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wawer

  1. Czekamy na domek i na zdrowszą Nutusię :).
  2. Widzieliście już? http://www.dogomania.pl/forum/threads/253191-Potrzebuja-nas-i-naszej-pomocy-Ludzie-i-zwierzeta-–-powodzianie-na-Bałkanach i banerek:
  3. [quote name='Nutusia']Doktor dotyka, ale na razie cudów brak... Trzeba czekać i wierzyć ;)[/QUOTE] No, bo nie różdżką dotyka :diabloti:. A że to wiara, a nie doktorzy, czyni cuda, to prawda stara jak świat ;).
  4. Skąd się wziął, nie wiadomo. Mogła się gdzieś uderzyć, ale wtedy chyba by ją bolało przy dotyku. Tymczasem nic nie bolało, nawet przy wyciąganiu krwi. Guz był większy od piłki tenisowej, więc i krwi było dużo, a jeszcze opuchlizna została. Osobiście, podejrzewam, że mógł powstać przez uciśnięcie szelkami. W końcu, 8 km to kawał drogi, a pies się trochę rwał i przystawał, jeszcze nie umie biegać dla sportu ;). Szelki mogły się nagle zacisnąć przy szarpnięciu i jakieś naczynie pękło. A że drogi guz? No, cóż... kto ma dzieci, ten ma miód ;). Zabieg plus zastrzyk, więc dwa w jednym i jeszcze VAT 5,19. Nawet na guzie przybłąkanego psiaka to państwo musi zarobić i to niemało :mad:.
  5. Laska zaliczyła pierwszą wizytę u naszego, wawerskiego lekarza. Wczoraj biegała z synem - 8 km w godzinę! - i wróciła z wielkim guzem na łopatce. Guz był bezbolesny i nie miał koloru, więc przestraszyłam się, że to węzeł chłonny. Dzisiaj był taki sam, więc psica wylądowała u weta. Wywarła bardzo dobre wrażenie, spodobała się, że taka fajna ta nasza tymczaska :). Guz okazał się wielkim krwiakiem. Krew wyciągnięta strzykawką, zastrzyk przeciwzapalny i na razie tyle. Oby tylko tyle. Koszt 70 zł.
  6. To może jest syndrom schroniska, zamkniętego pomieszczenia dzielonego z innymi towarzyszami niedoli? Tak sobie gdybam, bo mój Arnold też bał się otwartych przestrzeni, ale on był po ciężkim pobiciu i nie wiadomo, co w tej czarnej główce się kotłowało.
  7. [quote name='kejciu']to troszkę żartem napiszę : czarodziejską RÓŻDŻKĄ?:) hihi[/QUOTE] Chciałam od razu tak napisać, ale z tą różdżką to nigdy nic nie wiadomo, a Nutusia mogłaby mieć za złe :).
  8. A może Tofikowi przydałoby się własne łóżeczko kanapowe, takie z rantem? Wtuliłby się i czuł zabezpieczenie z tyłu :).
  9. Przeczytaliśmy z TŻ i aż dreszcz przeszedł na plecach :shock::shocked!:. Trzy dziki to nie byle co :crazyeye:! Jeden to aż nadto. W końcu tam tyle ludzi mieszka. Dobrze, że w dzień nie chodzą, bo i przedszkole obok budowy i lecznica. Mieliście mnóstwo szczęścia.
  10. Jak czarodziejski pan doktor dotknie chorych miejsc, to od razu będzie lepiej ;).
  11. Odwiedziłam dzisiaj Ikę w jej stadku. M się bardzo dobrze i zaczyna dokazywać ;).
  12. Zdublował się post, to go przeinaczę ;). Laseczka dzisiaj podkradła kurczaka. Myślałam, że nie złapie, bo leżał na blacie świeżo ugotowany, ale widocznie wystygł nieco wcześniej i psica postanowiła się poczęstować :). Skoro położyli przy pysku, to znaczy, że wolno :diabloti:. No i kurczak stracił skrzydełko, dobrze, że już ugotowany. Laska wylądowała na podwórku, a skrzydełko spożytkował Pet na konsumpcję samodzielną. Nowy garniturek przypadł Lasencji niesamowicie do gustu. Wczoraj ciągle go próbowała przymierzyć, kiedy regulowałam paski, nawet ząbkami chwytała (bardzo delikatnie), próbując to na siebie włożyć. Od rana podchodziła do szafki i wywąchiwała, czy aby szelki gdzieś sobie nie poszły na spacer bez niej. Jak już wreszcie doczekała się spaceru, to paradowała dumna i blada, żeby wszyscy zobaczyli, jaka to ona piękna :). Potem zdjąć nie chciała. Wymieniłam jej obroże, bo ta jej - chociaż bardzo porządna, chyba z byczej skóry - bardzo waniała czymś mało przyjemnym, nawet po upraniu. Nowa obroża jest już wcześniej udomowiona, z jakiejś przędzy, ale niebiesko-czarna. Pewnie dlatego Laska nie chciała jej założyć, bo nie pod kolor z zielenią ;). Widocznie zna się na kolorach, elegantka jedna. Ale w końcu przyjęła do wiadomości zwłaszcza, że przyczepiłam numerek od szczepienia (obwąchany i zaakceptowany, a nawet liźnięty :)). Domownicy już nabrali świadomości, że gdyby co, to Laska jest nasza i nawet specjalnie nie oponują, bo i jakie wyjście? Przecież nie wyrzucimy leśnej panny-rusałki!
  13. O, to, to, to! Jak najmniej ganiania za piłką dla mnie, jak najwięcej dla Laski. No i dla pana, ma się rozumieć, bo on stanowczo za bardzo seriale lubi ;), a tu Lasencja sama w sobie niezły serialik przecież ;).
  14. Nie mogłam iść z nią na spacer, bo musiałam meble przestawiać (remont ;)) i już nogi odmawiają mi posłuszeństwa. Pan jej obiecał, że potem z nią pójdzie, więc się cieszy, a tymczasem przeszkadza ;). Nie daje popisać, bo łbem wrzuca szufladę z klawiaturą pod biurko i tenże łeb na biurku albo na kolanach kładzie w zamian :):):). No, Laska z niej pocieszna jest!
  15. Wczoraj graliśmy z Laską w piłkę. Okazało się, że to wszechstronna sportsmenka :). Kiwa się jak prawdziwy piłkarz, gole do dołka strzela i umie piłkę wyjąć, a gra nosem i łapami, nawet dryblingi też jej czasem wychodzą tylnymi. No, fakt, że nie jest to czysty football, bo jednak przednie łapy grają, ale czego chcieć od psa, a zwłaszcza od suki? Świetna jest i może uda jej się pana na ten sport bardziej namówić, to by się poruszał, bo ja z moimi wyłamanymi nogami tak bardziej nieszczególnie, ale jednak z nią gram, troszeczkę ;). No i Laseczka ubrała dzisiaj nowe ubranko. Bardzo jej się spodobało, smycz od razu z torebki na nos założyła i chciała mnie wyciągnąć na spacer. Nie udało jej się, więc w szelkach po podwórku paraduje i chłopaków zadziwia tą zielenią. A zielenieją sami z zazdrości :evil_lol:.
  16. U Laseczki cisza, nikt jej chyba nie szuka. Ona ma to w zadku i szaleje. Przyuważyła, że pani umie aportować i żyć mi nie daje. Szybciej wraca z rzuconą zabawką, niż zdążę się obrócić. Już wie, że nie będę jej nic odbierać, bo mi się nie chce, więc zabawka ląduje tam, gdzie akurat mam ręce - na klawiaturze, na łóżku, na stole, na kolanie albo w ręce. Może tak godzinami i się nie męczy, w przeciwieństwie do mnie. Przedwczoraj skończyłyśmy przed północą, ale wczoraj "straciła" dwie zabawki, bo jedną schowaliśmy na balkonie (zapiaszczona, musi obeschnąć, a myć i tak nie ma po co), a druga wpadła jej pod kanapę. Urocza jest Lasencja, kiedy coś jej wpadnie pod mebel. Dotąd pyskiem i łapami (długie ma i smukłe) grzebie, aż jej się uda. Jak się nie udaje, to wymyśla inne sposoby, najczęściej angażując w pomoc ludzi, a co! Nawet kanapę była gotowa odsunąć i wiedziała jak :crazyeye:, tylko jej nie szło, za ciężka. Laska jest nauczona także zabawy w piłkę. Wczoraj na spacerze usłyszała dzieci grające w piłkę za wysokim, drewnianym płotem i od razu chciała się przyłączyć. Nic nie było widać, więc pysk próbował się przedrzeć pod sztachetami i nic nie pomagało, że się nie mieścił. Skończyło się na piskach i podskokach, tylko biedny ślimak stracił życie, bo akurat przepełzał tam, gdzie suczencja pysk pchała. Wstydzić też się psica umie. Ofuknięta, robi skarconą minkę i sama się łapką po pyszczku głaszcze. Siada wtedy albo waruje i tak to łapą śmiesznie wyciera pyszczydło, że aż radość wzbudza. Tylko chłopakom jeszcze nie odpuszcza. Zaczyna to być już mniej ciekawe, bo się zębami bronią, a ona też pokazuje, więc krzyczę na nią za każdym razem, kiedy któryś zaczyna specyficznie szczekać (najczęściej w dzień siedzą na podwórku). Słucha się, ale potem wraca do swoich zainteresowań. Na szczęście, już coraz rzadziej, więc może jej przejdzie, zanim któregoś skrzywdzi. Najbiedniejszy jest Szefcio, ale też najwaleczniejszy i od razu zęby szczerzy.
  17. [quote name='Nutusia']Wczoraj padał deszcz, a co robią psiaczki w czasie deszczu?... Nudzą się! :mad: Skutkiem ubocznym owej nudy jest unicestwiona poduszka z psiego posłania Pana Lesława oraz poszarpana poszewka (nowa!) z poduszki kanapowej :angryy: Winowajczynie bardzo się ociągały z powrotem do domu, pomimo lejącego deszczu i burzowych grzmotów :diabloti:[/QUOTE] Czy to znaczy, że poniosłaś szkodę majątkową na poduszce kanapowwej w skutek deszczu i psiej nudy ;)? Niewątpliwie, trzeba by to wpisać w koszty. BDT nie wolno zjadać :).
  18. Laska dzisiaj zaliczyła kolejną wizytę u doktorów w Nowym Dworze. Zaczepiono ją na wściekłość, dostała kolejną porcję leków na odrobaczenie i 3 zestawy tabletek na jazdę samochodem, bo ma z tym problem. Do tego zrobiono jej USG brzucha ze wskazaniem, czy nie zaciążyła w lesie. Tymczasem wynik ujemny, ale jeszcze za wcześnie na radość, bo widać dopiero po ok. trzech tygodniach. Umówiliśmy się wstępnie na sterylkę na koniec maja, więc nawet, jeśli by coś było, to i tak będzie zoperowane we wczesnym, niewidocznym jeszcze stadium. Będę potrzebować fartuszek posterylkowy czy coś takiego - kompletnie się na tym nie znam, bo to moja pierwsza suczka w życiu ;). Zawsze unikałam tej płci zgodnej, wybierałam przeciwną :evil_lol:, aż sama do mnie wyszła i to z lasu :). W lecznicy spotkałyśmy się z Nutusią i jej TŻ oraz z piękną panną Iką. Ika była już po kąpieli, czyściutka i bardzo grzeczna. Przywitały się z Laską przyjaźnie. Lasencja bardzo kocha wszystkich, a najbardziej pana, do którego ciągle się tuli i tak naprawdę słucha. Innych też się słucha, ale z psikusem, czyli nie do końca - żartownisia z niej :). Wciąż jeszcze zapoznaje się z nowym imieniem i może dlatego.
  19. Jak napisała Nutusia wyżej, dzisiaj spotkałyśmy się u doktorów z naszymi suczydłami. Panienki powąchaly się, obejrzały, która piękniejsza i zważyły. Piękne obie, bo tak i już! Obie zeszczuplały po 3 kg, więc stwierdziłyśmy z Nutusią, że to chyba waga schudła :). Ikea pięknie wyglądała po kąpieli, jeszcze była wilgotna i podsychała, czekając na Laskę. Laska wciąż nie kąpana, ale pani doktor powiedziała, że czysta :evil_lol:. Akurat - całymi dniami wyleguje się w jamach z piachu w ogródku (dzielnie kopią z małym Pikusiem codziennie nowe jamki), a z lasu też fiołkami nie waniała. Ale - co kto lubi :). Tymczasem dziewczyny raczej się polubiły, a w każdym razie zaakceptowały. Do następnego zobaczenia!
  20. Dzielne zwierzątko!
  21. [quote name='Nutusia']A co dla psa jest dziś tanie?... Pies to towar luksusowy, zdaniem producentów wszelkiego psiego "wyposażenia" :([/QUOTE] Tylko sam machacz ogonem jest bezcenny, jego oddanie, wierność...
×
×
  • Create New...