-
Posts
3716 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by wawer
-
Tobi...2 tyg leżał w rowie...pęknięta miednica, złamany kręgosłup....
wawer replied to Kejciu's topic in Psy do adopcji
Gdybyście - po wszystkich niezbędnych konsultacjach, bo nie chcę żeby Tobik ucierpiał - zdecydowali się na zabieg u dra Darka i terminy by się dogadało w jakieś soboty, to przewóz biorę na siebie, a raczej na "małża" i to bezpłatny. Ale podkreślam, że nie jest to promocja tej konkretnej przychodni, tylko leży to w zasięgu naszych częstych wyjazdów w tym kierunku w czasie weekendu. Bo w powszedni dzień raczej by się nie zdążyło ze względu na korki, a przychodnia też nie jest czynna całą dobę. Z naszymi psami na ogół tak dawaliśmy radę. Doktorzy tam mają serca jak pociągi, więc chyba by się zgodzili na operację w sobotę, chociaż formalnie nie jest to "ich" dzień operacyjny (ale zawsze coś tam kroją ;)). W każdym razie, jakby co, to trzymaj mnie za słowo transportowe. -
Tobi...2 tyg leżał w rowie...pęknięta miednica, złamany kręgosłup....
wawer replied to Kejciu's topic in Psy do adopcji
No tak, problem goni problem. To czekamy do 5-go na wieści. A dr Darek podał jakąś orientacyjną cenę za operację? Mielibyśmy pogląd na skalę kosztów. -
Tobi...2 tyg leżał w rowie...pęknięta miednica, złamany kręgosłup....
wawer replied to Kejciu's topic in Psy do adopcji
To zdecydowałabyś się na operację u "naszych" Traczyków czy jeszcze poczekasz do 5-go? Jaki byłby koszt operacji? Dość skomplikowana sprawa: miednica, łapka i co tam jeszcze. Ja mam do niego zaufanie, bo Szefcia z kawałków poskładał i jak sam mówił, z dziesięć razy miał go na stole. Drugiemu mojemu, Petowi, też łapkę ratował chyba trzy razy, ale psiak miał mocznicę i organizm odrzucił protezę, tylko że to wyszło już później. Mogę być stronnicza, nie nalegam, ale dr Darek to specjalista i opinii można wierzyć. -
Tobi...2 tyg leżał w rowie...pęknięta miednica, złamany kręgosłup....
wawer replied to Kejciu's topic in Psy do adopcji
Ja właśnie zleciłam przelew - na zdrowie Tobikowi. -
Tobi...2 tyg leżał w rowie...pęknięta miednica, złamany kręgosłup....
wawer replied to Kejciu's topic in Psy do adopcji
Kasiu, czy Twoje konto to nadal 50...0025 ? Mam takie zapisane. Ewentualnie podeślij dane, jeśli coś się zmieniło ;). Wpłacę coś pod koniec miesiąca. -
Tobi...2 tyg leżał w rowie...pęknięta miednica, złamany kręgosłup....
wawer replied to Kejciu's topic in Psy do adopcji
Fakt, przydałaby się taka informacja. Przyznam, że już zaczęłam się przytulać do tematu, tak bardzo ostrożnie, bo sama mam spore kłopoty z własną ortopedią i schodów u mnie dostatek, ale cóż... wyżej hmm nie podskoczę. No i nie mieszkam sama, a rodzina się nie zgadza, choć bardzo żal im psiaczka, bo to obciążenie byłoby także dla nich. Ostatnie lata u nas to był taki szpitalik, prawie hospicjum dla starszych i ciężko chorych naszych piesków, które odchodziły po kolei w ciężkim stanie, wiążącym się z praktycznie całodobową opieką, pod koniec paliatywną. Zostały nam jeszcze dwa, zdrowe na szczęście, ale to ich zdrowie i żywiołowość nie byłyby bezpieczne dla chorego maluszka z problemami ruchowymi. No cóż, nie każdemu można pomóc, chociaż serce się kraje :(. Nie trzeba dziękować, nie nam. To my dziękujemy Doktorom z Nowego Dworu, że Szefcio mógł być z nami, że w ogóle był, że się stał na nowo dzięki nim. Nie wiedzieli na początku, że miał mastocytomę. Gdyby nie to, kicałby sobie jeszcze i cieszyłby się życiem na trawce w ogródku. Bardzo bym chciała, żeby mógł być z nami, ale nie cierpiąc, choćbym go miała dalej nosić przez kolejne lata po schodach. Ale cieszę się, że był, kochany taki i niekłopotliwy. -
Tobi...2 tyg leżał w rowie...pęknięta miednica, złamany kręgosłup....
wawer replied to Kejciu's topic in Psy do adopcji
I ja się odzywam. Tobi taki śliczny, malutki. Czy rozważasz jeszcze konsultacje u dra Traczyka? Może już wrócił z urlopu. Mój Szefcio niestety odszedł niedawno, ale przecież to nasi, nowodworscy Doktorzy tyle razy wyrywali go z łap śmierci, poskładali miazgę w psiaka i był z nami jeszcze pięć lat. -
Też skorzystaliśmy z tej smutnej usługi Pana Krzysztofa Potyralskiego w Kuleszówce. Pełny profesjonalizm i szacunek dla pożegnania Przyjaciela. Dziękujemy, że nasz piesek nie wylądował na miejskim śmietniku razem z odpadami, tylko mogliśmy go pożegnać godnie. Każdy przyjaciel zasługuje na takie traktowanie, chociaż "to tylko pies". Polecamy Vet Serwis na ostatnią drogę do Tęczowego Mostu dla Przyjaciela.
-
Dziękujemy za pamięć i życzenia. Szefikowi bardzo teraz przyda się siła, bo tak nagle się postarzał, osłabł. Dwa sierpniowe tygodnie i nie ten psiak. Teraz dostaje m. in. sterydy, więc ma apetyt. Je nawet trzy razy dziennie mniejsze porcje i to sam się upomina. Ale wiemy, że to złudne, niemniej świadczy o chęci życia. Niestety, nie zawsze panuje nad fizjologią, siusia nawet do łóżeczka, nie zdąży chyba poczuć, a potem wyjść. Od dawna nosimy go po schodach, bo spada i boi się. Na noc idzie do sieni, bo załatwia się w nocy i nie nadążymy sprzątać. Ma tam swój nocny kącik, ale taki jest biedny, gdy go zostawiamy samiutkiego. Nam też żal, ale tam łatwiej rano sprzątnąć. Ubieramy go w sweterek, bo chudy strasznie (7 kg psa, a on przecież nie jest z gatunku mikro) i zimno mu. Zaczynają się problemy neurologiczne w łapkach - trzęsą mu się i takie chude, a przecież ma tylko trzy :(. Czasem jednak spojrzy filuternie spod tych swoich kłapniętych uszek - jest taki śliczny, poszczeka na "wroga"... Pogłaszczę go od Ciebie i przytulę, ale podrapać nie mogę, bo te guzy swędzą i nie należy ich pobudzać, nie wolno drapać, a są wszędzie.
-
Ewa odeszła ['] dogomaniaczka EVA2406 potrzebuje pomocy !
wawer replied to terra's topic in Dogomaniacy, którzy odeszli....
Smutno... Spotykałyśmy się z Ewą na wzajemnych bazarkach i wielu wątkach. W realu widziałyśmy się raz, dawno dość temu, w Jej domu. Człowiek. Wielkiego Serca. Żal. -
Pewnie nikt tu już nie zagląda, bo "stare" ciocie, miłośniczki Szefika, rzadko już logują się na Dogo (ja też, zresztą), ale tak dla porządku, informacyjnie, napiszę, że dzisiaj Szefcio był u swoich doktorów i prawdopodobnie była to jego ostatnia wizyta lekarska :(. Rozpoczął już swoją drogę do Tęczowego Mostu :(. Jego mastocytoma jest w ostatniej fazie, bardzo złośliwa i agresywna. Nie będzie żadnego leczenia, tylko "poprawa (!) komfortu (!) życia", czyli leki osłabiające przykre doznania wiążące się z kolejnym rzutem guzów: okrutnym swędzeniem i problemami żołądkowymi. Od dawna spodziewaliśmy się tego, ale psina jakoś tam sobie kicała przez życie. Ostatnio coraz słabiej i od ponad roku tylko po podwórku, ale w końcu i wiek słuszny, jakieś 11 - 12 lat może. Dobrze nam się z nim żyje, bo jak kiedyś powiedziała jego Doktor Marta :"to taki niekłopotliwy piesek". Naprawdę niekłopotliwy, a tyle już przeszedł w tym swoim szefowym życiu, tyle organów oddał na stole operacyjnym i zawsze był Szefem. Ale cóż, takie życie i on sam chyba już jest zmęczony, już nie chce walczyć. Dopóki się da, będziemy z nim, ale rokowania kiepskie, trzeba liczyć w krótkich miesiącach, o ile będzie jakoś jadł, a z tym już kiepsko :(. Ech///. Wczorajsze zdjęcie Szefa; widać jeden z guzów na jego jedynej nodze. Ma ich mnóstwo wokół szyjki, na piersiach, tułowiu, na głowie. Tylko w środku chyba nie ma przerzutów, ale w każdej chwili...
-
Ku pamięci, czyli wspomnień czar - album moich podopiecznych
wawer replied to Nutusia's topic in Foto Blogi
A to "wspomniany" Szefcio "na dołku". Dołek wykopał kolega Pikuś lub koleżanka Laseczka, bo Szefcio, na trzech łapkach, nie za bardzo sobie radzi z kopaniem (i chwała mu za to ;)), tylko korzysta z cudzych dołków. -
Czy ktoś wie, jak teraz w praktyce wygląda wysyłka mini-paczką? Nie chodzi mi o przepisy, tylko o praktykę. Poczta wymaga nie tylko maila i przygotowania paczki trzy dni wcześniej, ale jeszcze zapakowania w ich opakowania. Piszą, że opakowanie wchodzi w koszt usługi, ale jednocześnie odsyłają do sklepu internetowego z opakowaniami, a tam ceny takie, że chyba zwykła paczka tańsza i bez zawracania głowy.
-
Ku pamięci, czyli wspomnień czar - album moich podopiecznych
wawer replied to Nutusia's topic in Foto Blogi
Forma, niestety, Szefciowi się pogarsza :(, ale jeszcze nie jest najgorsza. Już nie chce chodzić na spacery, bo za trudno mu kicać na jedynej nodze obrośniętej guzem :(. Niemniej, całe dnie spędza na dworze i dzielnie odszczekuje się wszystkim "wrogom". Na przełomie września i października zawieziemy go do Doktorów na kontrolę, bo coś te guzy za duże i coraz ich więcej :( :( :(. No i nie chciałabym, żeby nagle okazało się, że coś nie tak z nerkami, jak stało się to w zeszłym roku z biednym Tęczowej Pamięci Petem. Przecież Szefuś miał zszywany pęcherz, więc trzeba pilnować. A laurkę to ma nie Szef, tylko głównie Doktorzy i Ty :Rose:. Szef ją tylko firmuje ;) -
Ku pamięci, czyli wspomnień czar - album moich podopiecznych
wawer replied to Nutusia's topic in Foto Blogi
A mojego Szewcia-Szefcia pamiętacie? Tak się skromnie przypomina (na zbiorowych u góry, w kąciku), w towarzystwie czarnego Pikusia i dwóch psiaków moich dzieci, które czasem przyjeżdżają "na kolonie" (podrzutki, jednym słowem :)). [attachment=16495:2015.01.23 Szef_5 dogo.jpg][attachment=16496:2014.11.17 Szef_Pikuś 2 dogo.jpg][attachment=16497:psy 2015.02.28 Szef_Józek_Pikuś_Lena dogo.jpg][attachment=16498:psy 2015.08.15 dogo.jpg] -
[quote name='Poker']Nikt tu nie zagląda :shake:[/QUOTE] Ja czasem zaglądam, ale się nie odzywam, bo i tak nie mogę pomóc. Szkoda, że nikt go nie chce, bo to taki fajny misiek i dokazuje, jak szczeniak. Tymczasem pozdrawiam i mam nadzieję, że w końcu będzie miał własny dom, huncwot jeden ;).
-
Ika - żywy trup - gorzej już być nie mogło - a jest cudnie w DS!
wawer replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
To Ikę nam teraz "zrusyfikują", sorry, będzie z Inflant, czyli Inflantka ;).