Jump to content
Dogomania

haniabor

Members
  • Posts

    1262
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by haniabor

  1. Barney pozostaje Barneyem. Taką decyzję podjęto jednogłośnie. Wprawdzie niezbyt reaguje, ale lepsze to niż wprowadzanie mu nowego mętliku. Co do zdjęć, to spróbuję może jutro jakieś wrzucić, choć robienie mu zdjęć jest trudne. Przestaje biegać, bawić się, wypadają z mordki zabawki- pies siada i patrzy w obiektyw. Jostel mówi prawdę co do leżakowania. Nawet jak wstałam w nocy do łazienki, to gdy wróciłam miejsce było już zajęte. Barney coraz więcej biega i skacze, a przy powitaniach mało mu się dupina nie urwie.
  2. I przeciągi i ewakuacja:lol:
  3. A pies śpi obok z piłeczką koło mordki, chrapie, aż echo idzie i gdyby nie te bąki !!!!!!!
  4. Ach, Kapselku. Twój pomysł z piszczącą piłką to strzał w dziesiątkę. Chociaż jak człowiek nadepnie to w nocy, to wszyscy, nie tylko pies, zrywają się na nogi.
  5. To ja dziękuję wam za Boksia. Od dwóch lat nie mogliśmy się zdecydować na nowego psa. Starszy syn chciał dużego, młodszy przytulankę, mąż już więcej żadnego. Barney pogodził i zauroczył wszystkich.
  6. Moi trzej faceci (nie liczę kota) nie mogą się porozumieć ostatecznie. Mój najnowszy facet i tak reaguję na Boksia;). Mają się dogadać jak najszybciej i uzyskać zgodę psa.
  7. Jest jeszcze jedna dobra strona siedzenia na dogomanii. Mój syn ma między innymi dzięki niej piątkę z polskiego na koniec gimnazjum. Mieli napisać artykuł na dowolny temat. Wybrał wasz temat "320 pięknych psów", temat schroniska i dogomaniaków.
  8. Barney jest wspaniałym psem. Posłusznym i grzecznym. Niczego (absolutnie niczego) nie niszczy, nie drapie. Nie żebrze o jedzenie, nie rusza niczego ze stołu (nawet szyneczki).Nawt kotu zejdzie z drogi. Barney miał ciężkie życie. Gdy je- musi widzieć ręce człowieka. Denerwuje się, boi i przestaje jeść gdy się je schowa. Był kopany. Dziecko chciało przejść nad nim, żeby go nie budzić. Psiak złapał go mocno za piętę (nie ugryzł). Wystarczyło blisko jego łepetyny podnieść nogę, a zaczynał warczeć. Bał się ciemności. Każda nowa sytuacja i miejsce powodowały, że przestawał jeść. Nowej zabawki nie dawał nawet dotknąć- od razu warkot. Na podniesiony głos- warkot. Żal było psiaka. Trzeba czasu i cierpliwości. Trzeba się oswoić. Nadal musi być przy człowieku, nawet na podwórku nie chce zostać sam, dobija się do domu. Ale codziennie jest lepiej. Zaczyna się uśmiechać i bawić jak szczeniak. Lepsze od piłeczek są tylko lusterkowe "zajączki". Codziennie coraz radośniej nas wita. Wiem już, że nawet jak się zdenerwuje, to zje ryż z dodatkami. (Widziałam nawet jak starszy syn lizał go po pysku). Dlatego nikt w domu nie ma już wątpliwości, że chcemy, aby został na stałe.
  9. Wizyta super. Gdy pani kucnęła go obejrzeć- maleństwo od razu na nią wlazło, a potem wystawiło się brzuchem do góry. Pies zdrowy, odrobaczony i umówiony na szczepienia.
  10. Wizyta super. Gdy pani kucnęła go obejrzeć- maleństwo od razu na nią wlazło, a potem wystawiło się brzuchem do góry. Pies zdrowy, odrobaczony i umówiony na szczepienia.
  11. Tak Jostel. Od początku mówiłam, że jeśli nas zaakceptuje, to zostanie.:lol:
  12. Ja go wcale nie ogłaszam, my się nim chwalimy!!!
  13. Dzięki Elmirko, całuski
  14. Matrioszko my nie mamy ulicy, bo my jesteśmy praaaawie Lubartów. Barney przeszedł chrzest bojowy: był sam w domu kilka godzin ...... i nic. Spał, czekał, słuchał radia. Jestem z niego dumna.
  15. Pochorował się oczywiście Wiktor. Psa kochają już wszyscy oprócz kota. Doszło do konfrontacji. Kot zaatakował Barneya, po czym schował się pod łóżko. Przy drugiej próbie rękoczynów (?) pies nie był już głupi i też podjął walkę. Rozdzielono przeciwników, rozjemcy żadne nie atakowało. Ponieważ Barney jest cudowny będziemy dalej próbowali je zaprzyjaźnić. Barney po dniu mocnych wrażeń zjadł wreszcie po raz pierwszy porządnie (do tej pory jadał półgębkiem).
  16. Muzyki nie lubi, szczególnie głośnej- denerwuje się. Najlepszy okazał się program pierwszy- dużo gadają.
  17. Barney to szczęściarz- dziecko się pochorowało (może specjalnie) i zostało w domu. Natomiast sposób z radiem jest świetny. Do tej pory psidło chodziło za nami krok w krok, nie odstępowało człowieka- a dziś "słuchało" radia.
  18. Koła samochodu są za duże- nie rusza ich. Poza tym wie, że samochód to jest przyrząd do wożenia Barneya.;) Ładuje się na siedzenie obok kierowcy i czeka. Tylko małe kółeczka są fajne- dają się złapać w zęby.
  19. Kot Czesiek jest domownikiem pełną parą. Przyszedł w dobre ręce z bloku, był już dorosły, i też ma swój charakterek. Uwielbia się obrażać i długo daje się przepraszać. Miałaś rację z chrapaniem- niesie się po całym domu. I jeszcze jedna ciekawostka o Barneyku- boi się ciemności.
  20. Jostel, zrobiłaś co mogłaś dla Fifiego. Trzymaj się. Barneykowi zaczynają rosnąć różki. Już mu przeszkadzają biegające i krzyczące dzieci za płotem. Leci na łeb, na szyję i obszczekuje. W kwestii kota: matoda pies na smyczy, albo trzymany, kot na rękach, działa do pewnego momentu. Potem kot zaczyna się kryć- pies spokojny. Czesiek zawsze jednak w końcu nie wytrzyma i da w długą, więc Barney zawsze usiłuje go złapać. Trenujemy dalej. A jeszczo jedno! Kręcące się kółko, np w wózku powoduje, że pies durnieje i usiłuje je zeżreć.
  21. Chyba uznał, że jest u siebie. Do tej pory chodził za nami jak cień. Nie złościł się, nawet jak zza płotu pies go obszczekiwał, to go w przenośni i dosłownie olał. Natomiast dziś zaczyna obszczekiwać okolicę. Reaguje na nowe dźwięki, staje w drzwiach balkonowych i ujada, nie bardzo daje się uspokoić. Chyba nas broni. Pięknie "śpiewa" razem z karetkami. Nie chce jeść suchej karmy, rąbie za to trawę. Niestety jutro trzeba iść do pracy, a naczytałam się już na temat zostawiania boksiów w domu. Wprawdzie dzieciaki oferują pozostanie w domu- ale szkoła wzywa!
  22. Barney jest wspaniałym psem. Ten, kto go wyrzucił, sam powinien wylądować w schronie. Barney już się trochę zaadaptował. Zna już nas wszystkich. Gdy syn wrócił z wycieczki, zapałali do siebie miłością. Najchętniej pewnie wylizywaliby się obaj. Boksio jest zupełnie nieagresywny. Wszystkim gościom na wstępie wylizuje stopy (wszystko jedno, czy mają skarpety, czy nie). Po takim przywitaniu nie ma wyjścia- wszyscy się w nim zakochują. Miałam airdaleterierkę- wydawało mi się, że nie ma radośniejszych i bardziej przyjaznych psów- zalizałaby na śmierć. Ale Barney robi to samo.
  23. Znalazłam ulotkę (przekopałam pojemnik ze śmieciami)- znalazłam informację,że działania niepożądane powinny przejść po 24 h.
  24. Czy możliwa jest jakaś reakcja alergiczna na krople? Barney już kilka razy drapał się po karku, w miejscu ich wpuszczenia
  25. Dostał już kropelki na pchły i kleszcze. Ale nie wiem, jak w praktyce działają.
×
×
  • Create New...