Jump to content
Dogomania

zofia

Members
  • Posts

    518
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zofia

  1. Jestem na zaproszenie, ale finanse stan -0.Szkoda psiaczka.Jeżeli będziecie robić bazarek, to mam parę obrazków - olejnych na blejtramie- może byliby chętni.Przeważnie kwiaty. Jeżeli chcecie to prześlę zdjęcia.
  2. Nawet ludzie są przekupni, a co dopiero pieski. Ja jestem dobrej myśli.:p
  3. I co słychać w temacie dziadka.Jestem tylko ciekawa:evil_lol:
  4. [QUOTE]Tu najlepiej sprawdziłby się bazarek z wpłatami po 5 zł (nie więcej). Czy ktoś ma zdolności plastyczne, żeby zrobić siatkę z 44 ponumerowanymi oczkami odsłaniającymi szczeniaki... Bo ja nie mam...:oops: Coś w tym rodzaju... Każde oczko zakupione za pięć złotych odsłania kawałek szczeniaka... Takie bazarki zazwyczaj krótko trwają...:lol:[/QUOTE] A mógłbyś podrzucić link takiego bazarku- znam różne programy graficzne i jak bym się zorientowała w temacie- to być może coś wymyślę.A najlepiej namiar do osoby, która coś takiego potrafi.:p
  5. Tak bardzo chciałabym im pomóc.Szkoda mi ich.Im dłużej żyją w izolacji tym według mnie gorzej. Może jednak mógłby się znaleźć ktoś, kto mógłby ruszyć wątek do przodu. :p:p:p
  6. Może sprubójcie metody na smakołyk. Dziadek jak przyjdzie do Was, to niech zawsze ma przy sobie coś, co Sonia uwielbia jeść - najlepiej przesiąknięte jego zapachem.Jak Sonia skojarzy, że dziadek dobre daje do jedzenia, to powinna odpuścić ataki na dziadka. To taka moja forma przekupstwa- zawsze skutkuje. Najlepsze są żwacze- psy je uwielbiają- wszystkie jakie znam.:evil_lol:
  7. I co słychać- Kiara przeniesiona, czy nie ma szans na przeniesienie.
  8. [QUOTE] Mi tam bardzo Kiary szkoda, na nią nikt nie zwraca uwagi, dziczeje przy siostrach, a dzika nie była.[/QUOTE] Może można ją przenieść do odważnych piesków, na pewno wzmocniła by się psychicznie.
  9. I co tam słychać, posłuchali sugestii.Podajcie mi nr konta coś tam wysupłam.
  10. Przecież z tego co pisałaś Ocelot, Kiara nie jest aż tak dzika.[QUOTE]Lepiej razem - będą się czuły pewniej w swoim towarzystwie. A socjalizowanie ma na pierwszym etapie zmierzać do wzmocnienia pewności siebie i nieodbierania budzących lęk bodźców (obecności człowieka) jako zagrożenia.[/QUOTE] Dzięki Dosia.Chętnie skorzystam z każdej wskazówki, która może doprowadzić do celu.:p
  11. One będą dwie- i zaczęłam sie zastanawiać, czy nie lepiej będzie na początku je odizolować od siebie.Ale z drugiej strony zwierzaki uczą się najszybciej od innych zwierzaków. A ludzkie zdobycie zaufania u zwierzaka to czasami na prawdę długa droga i mam tego świadomość. Tylko ta droga może być jeszcze dłuższa, jeżeli ja popełnię błąd i tego się obawiam.Na początek chciałabym wiedzieć, czy razem, czy osobno.Jak dla nich może być lepiej.
  12. [QUOTE]Do schrou trafiły jako zalęknione szczeniaki, są przede wszystkim niesocjalizowane, a nie chore. Kilak miesięcy siedzą w ciasnym, małym boksie. Kontakt z człowiekiem jak dostają jeść, ale jest to tylko sekunda.[/QUOTE] Według mnie cały problem polega na tym, że one się boją nieznanego- czyli człowieka.I tak już dobre parę miesięcy.One są w wieku, kiedy jeszcze można to zmienić- ale czy całkiem- pewnie nie.Dlatego potrzebny jest mi psi psycholog, żebym dokładnie wiedziała jak z nimi postępować i nie pogorszyć ,,stanu rzeczy".Coś tam wiem na temat psów bojaźliwych, ale z takim strachem nie miałam jeszcze do czynienia. Ufam, że się wszystko dobrze skończy. A jeszcze jedno pytanie- czy one w jakikolwiek sposób wykazały kiedyś agresję.
  13. Może znacie tu na dogo psychologa psiego.Jego by się należało spytać, czy z takiej psychozy, w jakiej jest ta sunia- można ją wyciągnąć i w jaki sposób.To jest młody piesek , ale już ma ugruntowane zachowania.Wetowi w schronisku pewnie jest obojętne, czy da jej taki, czy inny zastrzyk, ale nam chyba nie powinno to być obojętne- tym bardziej, że jest bardzo młoda i całe życie przed nią.
  14. [QUOTE] I teraz pytanie weterynarza czy tę najbardziej dziką zabierzemy?Jest to pytanie wiążące. Dla niego i dla niej.[/QUOTE] Mogę ją wziąć na DT - tylko czy dostanie leki na czas transportu. Ja na prawdę się obawiam, że ona tego nie przeżyje.Zbyt duży stres.:-(Ocelot proszę porozmawiaj z wetem, czy ma szanse na normalne życie- jeżeli wet jest ok, to prawdę powie.
  15. No i musi być zaszczepiona.Być może ciągły widok człowieka po jakiś czasie da rezultaty, ale po jakim - to naprawdę trudno przewidzieć.
  16. Tak, te dwie najbardziej dzikie. Tylko ja się obawiam, że w przypadku tej suni, której nawet schroniskowy weterynarz nie zaszczepił , bo nie da się zbliżyć do siebie , transportu do mnie może po prostu nie przeżyć-ze strachu.Jeżeli ona siusia pod siebie na widok człowieka - to co będzie w samochodzie.Można by jej dać ,,głupiego jasia " teraz mi przyszło do głowy, tylko czy można w takim przypadku tego nie wiem.
  17. Ocelot a może ta sunia, co się najbardziej boi ma jakąś chorobę psychiczną i stąd takie jej reakcje.To też należy brać pod uwagę. Porozmawiaj z wetem. Bo jeżeli jest tak, że jest chora, to nie pomoże nic.Chyba, że jest jeszcze taka możliwość, że ktoś ją w schronisku bardzo straszył, lub co gorsza bił. Bo jeżeli trafiły do schronu jako małe szczeniaki , to nie powinny pamiętać traktowania w domu gdzie się urodziły.Według mnie albo, ktoś ją bardzo skrzywdził, albo jest chora.
  18. A i jeszcze jedno, może Ocelot wiesz, co spowodowało tak wielki ich strach przed światem. Jak znalazły się w schronisku, to już tak bardzo się bały, czy dopiero potem zaczęły, po dłuższym pobycie.
  19. To jak je stamtąd wyciągniecie ,to będzie dla nich straszny szok.Kiedyś miałam taki przypadek z moją kotką, że musiałam z nią iść do weterynarza obok bardzo ruchliwej ulicy ,tak ok 15 minut to trwało i mało brakowało, a odeszłaby z powodu stresu na zawsze. Dobrze, że szłam z nią do weterynarza, bo było by po niej. Czy one dostaną jakieś leki uspokajające na drogę, bo jeżeli aż tak się boją, to mogą być poważne problemy.Czy one są zaszczepione.Ja chcę wziąźć na tymczas te dwa rudzielce, bo wcześniej pisałyście, że czarnulka nie jest taka strachliwa, jak tamte dwie. Napiszcie ile macie na siatkę i jak z transportem by było. Ja niestety nie dysponuję samochodem.Buda się robi.:p
  20. Jeżeli uda się zebrać na siatkę, to czy będzie możliwość, żeby sunie do mnie przywieźć.A jak one teraz reagują na ludzi, tak samo, czy jest poprawa, bo o nich nie piszecie wcale, a to chyba jest najważniejsze.Jak reagują na inne psy- dla mnie też to ważne.Mam tez koty ( zaprawione w bojach z psami sąsiadów) .Dodajcie może jakieś nowe zdjęcia, żebym TZ mogła pokazać, ale nie najważniejszy wygląd, tylko charakter.:p:p
  21. No i co z sunią. Odezwijcie się w końcu.
  22. Na prawdę chylę czoła przed Wami.Jedyna droga w uświadamianiu.:p
×
×
  • Create New...