-
Posts
360 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by asinek5
-
[MLB] GACEK, odebrany od psychola, szuka nowego domu. Ma dom.
asinek5 replied to Hotel KADIF's topic in Już w nowym domu
Nic nie rozumiem, pies jest podobno pod opieką Malibo57, a z ogłoszeń wynika, że niby to Fundacja Nero go ogłasza do adopcji. Na oficjalnej stronie Fundacji jest informacja o zrzeczeniu się praw do 26 psów, m.in. Gacka na rzecz Malibi57. Na jakiej więc podstawie p. Ziutka pisze w ogłoszeniach, że wystawiającym psa jest Fundacja, skoro sama pisze na stronie fundacyjnej, że rozstaje się z fundacją? A umowa adopcyjna będzie zawierana pomiędzy domem docelowym,a-kim? Czy Fundacja Nero wyraziła zgodę na ogłoszenia takiej treści_przecież, jak rozumiem, straciła kontakt z psem i nie sprawuje obecnie nad nim opieki. Ogłoszenia są całkiem świeże, z początku lipca tego roku. Poprosiłabym o wyjaśnienie -
Też myślę że ona wciąż czuje się zagrożona, szczególnie gdy pies jest dużo większy. W schronie podgryzała dobrze wiedząc, jakiej może się spodziewać reakcji, teraz nie wie, czy uciekać czy atakować w obronie własnej. Na wszelki wypadek warczy. To dobra rada, żeby poczytać coś na ten temat i w ogóle w kwestii zachowań psa, np "Zapomniany język psów" Jan Fennell czy "Jak rozmawiać z psem" Stanley Coren
-
Co do reakcji na niektórych mężczyzn, to najpewniej coś jej to przypomina. To minie, możesz być pewna, zwłaszcza, że piszesz-na niektórych. Musisz być cierpliwa, to może jeszcze potrwać jakiś czas, nawet parę miesięcy. Mała będzie się zmieniać stopniowo, musiała być skrzywdzona, psy mają dobrą pamięć. Mówię to z własnego doświadczenia, z biegiem czasu to się zaciera
-
A jak ona zachowywała się w schronisku w stosunku do innych psów-może musiała się bronić i pozostał jej zwyczaj ostrzegania w rodzaju-nie ruszaj mnie, bo będę się bić. Mówisz, że podchodzi i chce się przywitać z drugim psem, ale bezpośrednia bliskość powoduje w niej nagłe warczenie. Ale nie próbuje gryźć, tylko pokazuje ząbki? Bo jeśli tak, to ona po prostu się boi. Mam taką 8kg, która zawsze jest ogromnie ciekawa i ciągnie do psa, ale po początkowym obwąchaniu zaczyna się bać i czuje się zagrożona. Zawsze wtedy oczekuje ataku i sierść staje jej na grzbiecie jak szczotka. Warczy i czasem uszczypnie większego od siebie psa, ale wtedy, gdy tamten się odwróci i odchodzi. Głośno przy tym piszczy histerycznie ze strachu, na mój wrzask natychmiast potulnie przybiega i najchętniej wskoczyłaby mi na ręce. Od szczeniaka była strasznym tchórzem. Gdy duży pies ruszy w jej kierunku, pędem zmyka i naprawdę umiera ze strachu. Atakuje też ze strachu, jakby walczyła o życie. Przy dużych i powolnych psach najlepiej się czuje ukryta między moimi nogami-wtedy ma odwagę na wzajemne wąchanie i bardzo się jej to podoba. Poza tym schronisko to dla niej trauma, a ona stosunkowo krótko jest z Tobą. Ja bym jeszcze poczekała i starała przekonać ją, że przy Tobie jest bezpieczna. Dla niej wszystko jest nowe i może jej zachowanie wynikać ze strachu
-
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
asinek5 replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
Borys na fotkach wygląda po prostu na bardzo szczęśliwego psa -
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
asinek5 replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
Na pewno wugląda super, tak jak pas na grzbiecie. Starałam się go czesać maksymalnie już od pierwszego dnia, ale początkowo chłopakowi bardzo jeszcze dokuczała swędząca skóra i były małe problemy z czesaniem. Pies początkowo spokojny zaczynał się denerwować i w miarę czesania próbował mi uciekać albo chwytał ząbkami za szczotkę. Wetki mówiły że po sterydach i w miarę upływu czasu skóra przestanie być tak wrażliwa. Poza tym pies przyszedł do mnie mając okolice ogona pokryte strupami po ranach od własnych wygryzień. Musiałam bardzo delikatnie obchodzić się z tą okolicą, żeby nie zerwać strupów, ale pozwolić im naturalnie się zagoić. Zdjęcia Borysa ze schronu nie uwidoczniały z bliska tej okolicy, bo nie chodziło tu o dokumentację medyczną, dotyczącą spustoszeń jakie może wywołać pchła. Chodziło o pomoc psu, żeby go stamtąd wyciągnąć -
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
asinek5 replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
Wreszcie jesteśmy zgodni-o PROFILAKTYCZNE podanie kropelek prosiłam już wtedy, gdy psia czekał w schronie na DT -
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
asinek5 replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
informacje o poprzednim psie zamieszczam w profilu, skoro już wspomniano coś-nie jest to jego wątek -
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
asinek5 replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
W takim razie tylko się cieszyć, że kropelki podziałały, choćby była to siła sugestii. Ja wojowałam o to samo, żebym mogła być spokojna przy każdorazowym czesaniu Borysa, jako że oglądanie zeskrobiny pod mikroskopem jest tylko wstępną diagnozą i zawsze był normalny obraz -
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
asinek5 replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
A co do mich wydatków na Sandrę to dojdą jeszcze te same krople, ale muszę odczekać po kąpielach plus weterynaryjny preparat na wzrost odporności u psa. Początkowo kupiłam tabl na tydzień ze zwykłej oszczędności, ale teraz ma już więcej. I to są moje prywatne wydatki na mojego pieska i nie zamierzam nikogo nimi obarczać. Jeśli jeszcze coś w związku z Borysem mam wyjaśnić to chętnie to uczynię -
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
asinek5 replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
Nie zaprzeczam, że chcieliście mi pomóc w sprawie kwestii drapania się psa. Podpowiadaliście, co zrobić. Czy ktoś rzucił hasło, żeby dać mu krople na pasożyty? Większość osób czytających nie ma świadomości, żę objawy alergii, jakie od początku sygnalizowała p.Beata po zetknięciu się z Borysem miałam i ja przez cały czas. "Miało być pięknie "-ok nie pisałam o tym, mogłam tylko ja osobniczo tak reagować na obecność psa. Jednak czytam, że miał podane krople i jesteście zadowolone, podobnie jak ja, że problemy z sierścią Borysa zostały rozwiązane. Dlaczego wcześniej nikt na to nie wpadł? Wetki są ok, każdy się starał. Pewnie z biegiem czasu dostałby je tak czy siak. A obecna właścicielka psa zareagowała na własne drapanie się identycznie, jak ja -
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
asinek5 replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
Dalej wyjaśniam-nie ciągałam psa po lekarzach, był trzykrotnie. Dwa razy dostał steryd i trzeci raz zamiast kolejnego sterydu zalecono kąpiele. Szampon z dziegciem i biosiarką. Natomiast moja psina miała długo paskudzącą się rankę na łapie i zrobiła się przetoka. Bałam się ją uśpić i porządnie to wyczyścić bo mała nie toleruje zwykłej narkozy. Wchodzi mi do łóżka bo zawsze miała zdrową, lśniącą sierść. A rachunek za jej ostatnią wizytę w kwocie 70zł jest zapisany w kompyterze lecznicy. Ile kosztuje Nizoral w aptece to każdy wie -
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
asinek5 replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
Tłumaczę to, o czym nie wszyscy wiedzą i próbuję odpowiadać na postawione mi pytania i zarzuty.. Nie winię wetek,one postępowały standardowo, pies dostał sterydy, potem był kąpany 3 razy co drugi dzień w szamponie drSeidla, który kupiłam u nich i tak właśnie miałam go wykąpać a dopiero potem miały być podjęte inne działania, jeśli to by nie pomogło. Krople mógł dostać wcześniej, ale wydawało się że nie będzie potrzeby. Widziałam Borysa jeszcze w schronie i dlatego uważałam, że lepiej dać mu zabezpieczenie dodatkowe. Lekarz jest tylko człowiekiem i zawsze stara się nie drążyć kieszeni właściciela psa, tym bardziej że nikt nie mógł jednoznacznie stwierdzić przyczyny drapania się i łupieżu psa. A testy też kosztują -
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
asinek5 replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
I że moja Mama gorączkowo zastanawiała się, czemu moja alergia nie mija, wręcz przeciwnie, nasila się mimo wielu leków przeciwalergicznych. Miałam pozwolić, żeby zobaczyła najprawdopodobniejszą przyczynę alergii? Nie wiem, jak jest po kroplach, może trzeba jeszcze poczekać, ale u mnie Borys wciąż miał sypiący się naskórek widoczny na ciemnej sierści no i wciąż się drapał. Mama dała mi się przekonać do zaniechania wizyty, ale u mnie pojawiła się wysypka na zgięciach rąk i nóg. Przestraszyłam się i wtedy dałam Wam 3tyg, tzn. do końca okresu opłat, na znalezienie psu nowego DT lub DS. Temat alergii nie był poruszany na wątku, bo to wątek psa, a nie mój, problem istniał w prywatnej korespondencji i rozmowach -
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
asinek5 replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
I nikt nie wspomniał o długich dyskusjach na temat mojego uczulenia, które zaczęło się nagle po przyjściu do mnie psa -
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
asinek5 replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
Czemu pies nie dostał tych kropli wcześniej? Czemu moje rozpaczliwe informacje o wciąz pogłebiającej się u mnie alergii były ignorowane? Widziałyście moje oczy, drapałam się po czesaniu psa-a było tej sierści na szczotce cała masa. Nie ja decydowałam o tym, jakie leki podać psu. Ale na pytanie o krople dowiedziałam się, że Borys nużeńca nie ma, bo dostał sterydy i było po nich na krótko lepiej. Chciałam oddać psa, bo moi lekarze uparcie twierdzili, że to jego sięrść mnie uczula. Wycofałam się z tego, bo wszystkie mnie przekonywałyście, że lekarze często się mylą. Krople na pasożyty były potrzebne, jak pokazał to czas -
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
asinek5 replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
Możesz go upublicznić -
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
asinek5 replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
Spotkania z Kosu a nie za jej plecami-cytuj proszę całość tekstu -
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
asinek5 replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
Przepraszam, ja tu nie pasuję, pozostawiam wątek, rzeczywiście jestem innego typu osobą -
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
asinek5 replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
Sandra miała problemy z paskudnie rozwaloną łapą a nie z sierścią-po co zmyślać takie rzeczy Więcej się nie odezwę-Borys dostał krople o które prosiłam już przy jego transporcie ze schroniska A uprzejma Pani wetka przekazała mi prośbę bym NIE UCZESTNICZYŁA przy badaniu psa, o którym była uprzedzona telefonicznie . Telefon był faktycznie ok 23 po wcześniejszej wymianie sms-ów. Czekałam ok40 minut pod lecznicą-niestety dłużej nie mogłam. Byłam punktualnie i nie miałam powodu by obawiać się konfrontacji -
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
asinek5 replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
Nie wiem, może ktoś powiedzieć, że się mylę, ale wydaje mi się, że problem skórny mojej suni, która jest leczona już-i to na oko dość skutecznie-na grzybicę, to nie jest tak całkiem tylko mój prywatny problem. Pewnie, ze czekam na wynik badania mykologicznego(obecność grzybka jaki wyrósł na zeskrobinie)-badania, czego nie ukrywam, dość drogiego plus zakup dużej butli szamponu Nizoral plus leki na podniesienie odporności, jakie kupiłam u wetki. Aha, jeszcze zgodnie z jej sugestią zalecany przez nią środek do dezynfekcji kojców, ew wymiana kocyków. Borys będzie obecnie prawdopodobnie również diagnozowany bo wetka zaleciła przekazanie informacji o możliwości istnienia grzybka u psa, którego leczyła wcześniej na alergię na jad pcheł. P.Beata jako obecna właścicielka Borysa będzie miała teraz wydatki, których, podobnie jak ja, nie planowała. Są pieniądze z bazarku na Borysa, miało iść na psa, więc może niech idzie na niego? Co do mojej osoby to zdecydowanie inaczej bym się czuła, gdybym miała choć jeden przejaw zainteresowania ze strony osoby bardzo zaangażowanej w sprawę wyciągnięcia psa ze schroniska w Celestynowie. Czy sobie poradzę finansowo z leczeniem suki, jako że nie pracuję. Tym bardziej, że zgłaszane przeze mnie moje problemy alergiczne z oczami zaczęły się tak jakoś wraz z przyjściem Borysa.Nie uważam że coś było zaniechane czy zlekceważone, wręcz przeciwnie. Wszyscy bardzo się starali, żeby Borysek jak najszybciej stanął fizycznie i psychicznie "na łapy". To się nazywa pech,niestety -
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
asinek5 replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
Oczywiście że Borys będzie miał robione badanie zeskrobiny, szkoda, że żaden wet nie zasugerował tego wcześniej. Moja suka też by nie zachorowała-wydatki są tragiczne! Natomiast z całą pewnością nie stresuje się nieobecnością Borysa-co za pomysł! Czy naprawdę muszę kawę na ławę-że ja również mam objawy silnej alergii, a sierść suni przypomina sierść Borysa? Boki i tylne łapy sfilcowane, sierść wychodzi jak włosy po chemioterapii. Nizoral bardzo jej pomógł, choć nadal wyraźnie dokucza jej skóra. -
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
asinek5 replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
Czytałam dużo dziś na stronach o podobnych przypadkach i weci zgodnie mówią, że alergiczne zapalenie skóry wywołane jadem pcheł daje taki sam obraz, jak inne pewne pasożyty czy grzybki. Dużo zależy od odporności zwierzęcia-moja mała jest alergiczką i zawsze wszystko się do niej doczepiało. Ta druga-nie. Jakby była z innej gliny. -
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
asinek5 replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
A ja mam pytanie: czy ktoś ma psa, który drapał się z innego powodu, niż stres? Bo czasem są inne powody drapania i złuszczania naskórka. Wszyscy, włącznie z wetem i mną samą ustawiamy Borysowi dietę i zastanawiamy się, co go stresuje. Trzeba zrobić posiew, może coś wykaże. Dziś byłam z jedną z moich suk u wetki, która wielokrotnie oglądała Borysa i jego włosy z fragmentami naskórka pod mikroskopem. I nic złego nie widziała i nie uważała za potrzebne zrobienia badania zeskrobiny. Tylko że dziś moja suka ma sierść dokładnie jak Borys-sfilcowaną i wypadającą garściami, z zaczerwienionym naskórkiem i niewątpliwie swędzącą. Wetka sama była zaskoczona, ale watpliwości nie miała, że obraz skóry i włosa jest taki sam. I znowu mikroskop nic nie wyjaśnił, czekam długo na to, co wyrośnie z zebranego ze skóry materiału, a biedna mała już kąpie się w NIZORALU i po serii kąpieli dostanie coś na skórę na pasożyty. Próbowałam kupić jakiś środek na dezynfekcję-wetka gdziś miała jakąś ulotkę czegoś, co jest i tak nie do kupienia. Przykro mi, ale na dziś tak to wygląda. -
Borys - poharatany pysk nie jest już sam. Ma swojego "ludzia" - Beatę
asinek5 replied to kosu32's topic in Już w nowym domu
Wiem, że Borys dostał nowe legowisko naprawdę wspaniałe, a zabrał ze sobą swój kocyk , miseczkę i parę zabawek, żeby mieć coś znajomego na początek. Myślę, że niebawem zobaczymy zdjęcia chłopaka z własnego domku i jego uśmiechniętego pysia :multi: