-
Posts
3072 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jelena Muklanowiczówna
-
Elosie, ty musisz iść na korepetycje małżeńskie do mamy mojej przyjaciółki. Ostatnio jak byłam u rodziców, to udzieliła mi kilku (nazwałabym to: strategicznych) rad. Jak się okazało, wciela je w małżeńskie życie od początku (czyli już jakieś 32 lata) i jak sama twierdzi, dzięki temu odkąd została żoną jeszcze ani razu nie umyła okien. Podobno to zależy od tego w jakiej intonacji i co mówisz. Przejętym głosem należy oświadczyć: "Ooo... Mężu, jak mnie boli noga, nie wiem czy dam radę sama zrobić (tu pada nazwa czynności). Pomożesz mi?" A potem należy się sprytnie wymigać, że niby pójdziesz na chwilę zajrzeć do dzieci i już nie wrócisz! ;-) Ale wiesz, najpierw należy popracować nad poprawą (po)życia małżeńskiego. Czyli: zapuszczasz to: [url]http://www.youtube.com/watch?v=KvL0tXRmQw4[/url] a przywdziewasz to: [url]http://obsessive24.pl/data/gfx/pictures/large/7/7/2077_1.jpg[/url] I jazda! ;-)
-
PIESEK ZNALEZIONY - Karmelek ma dom
Jelena Muklanowiczówna replied to anciaahk's topic in Już w nowym domu
Trzymaj się, ancia! -
Dobre, dobre! :D [quote name='eloise']Jonatan rzeczywiście wygląda jak chłopiec :) czy na tych filmach widać, że on ma włosy????[/QUOTE] Owszem, gęste i blond! Platynowy - mógłby wystąpić z powodzeniem w "Tap madl" i nie musieliby go farbować. Za to ja mam tekst ze świetlicy! Siedzi Adrian (klasa II) i gra w "Wiejskie życie" (dla niewtajemniczonych powiem, że to ta gierka, w której jest się farmerem, sadzi się ziemniaki itp.) i śpiewa przy tym zarąbiście głośno. Ja: Aduś, nie śpiewaj przy komputerze. Aduś: Muszę śpiewać arbuzom, bo mi kiepsko rosną. :D
-
[quote name='Ra_dunia']Jelena - pyzy z mięsem?? Przecież to bardzo skomplikowane. Chciało się Tobie?[/QUOTE] Eeeee, wcale nieskomplikowane. Mniej skomplikowane niż inne rzeczy, które robię. A ten przepis na makaron jest dla mnie niezjadliwy. Nie lubię boczku (to po pierwsze - poza tym jest dla mnie za słony i potem mnie nerki bolą), a poza tym nie mogę przełknąć makaronu z serem. W ogóle, jak czuję zapach topionego sera, to mi się wszystko przelewa. Nawet pizza mi nie wchodzi ostatnio - tak radykalnie już doszło. Gdyby nie to, że właśnie mi się okres zaczął, podejrzewałabym, że jestem w ciąży.
-
Weźcie mnie nie osłabiajcie, ja pracuję na podkieleckiej WSI! Tam to się dzieje. Np. do tej pory mieliśmy młodziutkiego owczarka szetlandzkiego przywiązanego non stop do drzewa. Teraz już nie jest przywiązany, bo go zabrali na rodzinny wyjazd i tamże go przywiązali do drzewa i co? Ktoś go ukradł! I powiem wam, że podejrzewam, że trafił mu się sporo lepszy dom. Nie wspominając już o rodzince, która nie ma co do garnka włożyć, ale przygarniają zwierzęta. Mają już dwa psy i kota. Wszystko chudzieńkie takie, że dramat. I żadne nie da do siebie podejść - tak się boją. Zostawiam im coś często, ale jeden pies jest uwiązany, więc nie ma jak podejść po jedzenie, a na podwórko nie wejdę, bo boję się, że czymś w łeb dostanę. Tych to się w ogóle powinno zgłosić do opieki społecznej... Ech...
-
Co Ty się, eloise, zębami przejmujesz. Nasze rodzinne dziecko, chociaż już ma 9 i pół miesiąca ma tylko 2 zęby na dole i to też nie całkiem wyrżnięte. Wczoraj marudziła i marudziła i podejrzewamy, że jej górne idą, ale już ze trzy tygodnie temu też tak marudziła i jakoś do tej pory zębów nie widać. Aczkolwiek moja zacna teściowa już się dopatrzyła zmian na dziąsłach, więc może tym razem zęby się pojawią. Żal dziecka, bo teraz jest tyle różnych sposobów na ulżenie mu przy ząbkowaniu, a ta bratowa mojego TZ-ta jest jakaś taka niedorobiona. Posmarowała raz dziecku jakimś gównianym żelem, mała się porzygała i koniec. A przecież można spróbować jakiegoś innego żelu, są takie gryzaki specjalne z wypustkami, które daje się dzieciom odpowiednio wcześnie i one oczyszczają dziąsła, ale też poprawiają ukrwienie i łatwiej wychodzą zęby. Nie wiem, elosie, Ty tu jesteś nasza czołowa matka, to się wypowiedz, ja to tylko czytałam jakiś artykuł o higienie jamy ustnej u niemowląt. No, w każdym razie, mała płacze, a jej matka (jak zwykle) stwierdziła, że jakoś to będzie. I w ogóle, to powiedziała na Jarka per "kundel", co nie będzie jej wybaczone. Także się nie przejmuj zębami, eloise, póki nie ma, to Cię nie gryzie w cycka.
-
[quote name='eloise']a ja lubiłam flegaminę [/QUOTE] Możesz sobie podać rękę z moim ojcem - ma podobne upodobania. ;-) Najlepiej się mój tato leczył z grypy. Dostał antybiotyk i flegaminę no i je kolację, po czym wyciąga medykamenta. Wziął jedną tabletkę antybiotyku i mówi tak: "A może se wezmę jeszcze drugą, to będę szybciej zdrowy?" i siup drugą, popił flegaminą z butelki i po sprawie! :evil_lol:
-
[quote name='MagdaNS']Nie pogryzł karty do głosowania?[/QUOTE] Nie weszliśmy z nim do środka, bo lokalik wyborczy, w którym głosowałam była tak malutki, że 7 osób powodowało tłok. Ciężko tam było się dostać, bo drzwi były takie wąskie, że dwie osoby nie mogły się wyminąć. Dziwi mnie to głównie dlatego, że lokal wyborczy był urządzony w przedszkolu samorządowym - szok, że miastu w ogóle opłaca się utrzymywać to przedszkole, bo mieści się tam góra 20 dzieci. I jeszcze to jakiś stary dworek - wszystko stare i skrzypiące. Dramat. A my mamy w szkole 70 dzieci i nie mamy dotacji, tylko musi ją prowadzić Stowarzyszenie. Nic z tego nie kumam. A poza tym, to przecież wszyscy wiedzą, że Jarek jest ostoją spokoju i klasy, więc nie wiem skąd u Ciebie, ciotko, takie makabryczne przypuszczenia, że Jarek mógłby przypuścić zamach na demokrację! ;-) Lepiej prześlij zdjęcia Redzika, to Ci wreszcie zrobię avatar! ;-) :*