-
Posts
3072 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jelena Muklanowiczówna
-
[quote name='bianka0']Szkoda ze Jelena nie ma jeszcze swojego mieszkania. Ale TZet od kilkudziesięciu lat gra w totolotka ( jeszcze nigdy nie wygrał nawet złotówki :diabloti:) Powiem mu żeby się sprężył i wygrał w końcu ten milion. Będziemy mogli kupić mieszkanie, jako dodatek do Gacusia dla chętnych na niego :cool3:[/QUOTE] O tak tak! Jestem pierwsza w kolejce po Gacka z mieszkaniem! ;-) Bo coś się nie zanosi, żebym miała kiedykolwiek swoje... :/
-
[quote name='eloise']Jelena- zrobiłaś te nadziewane jaja na sylwestra?[/QUOTE] Zrobiłaś! Nadziewane pieczarkami. Okazały się absolutnym hitem imprezy, aż pożałowałam, że zrobiłam tylko 8 (czyli 16 połówek). A to i tak więcej niż w przepisie, bo w przepisie było tylko 4. Zrobiłam też sałatkę z tortellini - zobaczyłam coś takiego u znajomych kiedyś i ściągnęłam z nich. I co? W Nowy Rok całą salaterkę sałatki wyrzuciłam do kosza, bo baba w warzywniaku sprzedała mi przemrożone warzywa, które w ciągu jednego dnia zepsuły się w sałatce. Praktycznie z tej sałatki dało się zjeść tylko tortellini i ser żółty. Takie chamstwo się szerzy. A chodziłam tam wcześniej, kupowałam owoce najczęściej, czasem pieczarki i zawsze było w porządku, chociaż zauważyłam, że jak jest ta baba, to np. do kilograma jabłek dorzuci mi jedno zwątpione. No ale teraz to już przegięła pałkę - kupiłam dwa wielkie ogórki i oba były do wyrzucenia. Jednego nawet nie zdążyliśmy spróbować - wyjęliśmy go z folii i trzeba było wyrzucić. Myślałam, że się rozpłaczę, jak wyrzucałam tę sałatkę.
-
A oto i Jaruś i jego Sylwestrowa zabudowa: [IMG]http://i43.tinypic.com/14nh6xu.jpg[/IMG] A to już wersja z nieszczęśliwym Jarciem w środku. Zasłoneczkę można był spuścić i sobie tam siedział. [IMG]http://i40.tinypic.com/j82vsg.jpg[/IMG] Wczoraj był pierwszy dzień od Sylwestra, kiedy Jaruś poszedł na wszystkie spacery normalnie i nie bał się wystrzałów.
-
[quote name='bianka0']Charta afgańskiego nawet Murka z niego nie zrobi.:cool3: Ktoś będzie się musiał zakochać właśnie w takim ....Gacusiu. Musi popatrzeć na niego sercem.[/QUOTE] Nawet byśmy pewnie nie chcieli! ;-) Ale właśnie chodzi o stan futerka i radość na pycholu. A łapinki ma krzywe i w tym cały jego urok.
-
Już się nie mogę doczekać tej metamorfozy! Właśnie, może po fakcie dacie go na "Metamorfozy"! ;-) Bianka i akcje gromu! Hahaha! :D :D :D Ale jak tam nic nie ma, to może właśnie nie jest głupi pomysł, żeby im rozebrać tę ruderę. Tak po kawałku, po kawałku i nie mieliby gdzie przesiadywać latem. A jakby się Was zapytali czy nic nie widzieliście, to odpowiedzieć, że kręcił się tu ktoś, ale myśleliście, że to nowy właściciel działki, bo nie dość, że rozbierał, to jeszcze pies tak nagle zniknął... ;-)
-
U nas fatalnie. W sensie jarkowym, bo do nas przyszedł kolega i było bardzo sympatycznie, ale Jaruś zniósł to wszystko okropnie. Już po 17, jak go Tz-et wziął na spacer, to prawie nic się nie wysikał, bo u nas już debile walili tymi petardami. Potem wieczorem udało nam się go zabrać, ale się nie załatwił i dopiero o 2 w nocy z nim wyszliśmy. Bał się strasznie, ale też chyba strasznie mu się chciało, bo ostatecznie poszedł, ale cóż z tego, jak siknął dwa razy i znowu walnęło i strach taki, że trzeba było wracać do domu. Dzisiaj od rana to samo - trzęsie się przy zakładaniu szelek i smyczy, nie chce iść, ucieka do łazienki. Był dwa razy, coś tam posikał, ale za każdym razem walili i trzeba było go zabrać do domu. Teraz zbliża się czas kolejnego spaceru - walą tymi achtungami, jakby się powściekali. Nie wiem jak TZ-et z nim wyjdzie. Musi iść, bo z tego stresu Jarek zieje i przez to dużo pije. Po***rdoliło ich w tych Kielcach kompletnie. I nie puszczają petard, tylko te wielkie achtungi, które słychać, jakby bomba spadała. W przyszłym roku, to się nie będziemy patyczkować, tylko go weźmiemy do weterynarza przed Sylwestrem i zapodamy mu jakieś środki, bo aż żal patrzeć na to psie. Namiot mu wczoraj zrobiłam pod biurkiem i bardzo się przydał. Mam zdjęcia, to wrzucę, ale chyba dopiero jutro, bo już dzisiaj mi się nie chce.
-
Jestem wesoły Romek wymarzył mi się domek ;) HAPPY END!
Jelena Muklanowiczówna replied to eloise's topic in Już w nowym domu
A oto szczęśliwy Romek: [IMG]http://i42.tinypic.com/ifpj7k.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/svtcf6.jpg[/IMG] [IMG]http://i40.tinypic.com/4hbmup.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/2jb6rs6.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/293dp9d.jpg[/IMG] -
Jaruś ogólnie nie lubi świecenia po oczach i dlatego tak poważnie wychodzi na zdjęciach. Mniej poważny jest, jak wracamy do domu po spacerze i czeka na mnie na półpiętrze - no jakie pycho roześmiane, to mówię Wam! Ciastko czuje i dlatego - zawsze po spacerze dostaje. Za życzenia dziękujemy. U nas dzisiaj tak pierdyknęli petardą, że myślałam, że się blok wali. Jaruś akurat był na spacerze z TZ-etem i bardzo się wystraszył. Na całe szczęście nie spuszczamy go ze smyczy teraz, jak strzelają, więc sytuacja była do opanowania - ciągnął tylko do domu. Ale jak sobie pomyślę o jutrze, to mi się słabo robi...
-
Jestem wesoły Romek wymarzył mi się domek ;) HAPPY END!
Jelena Muklanowiczówna replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Murka, prześlij mnie te mms-y, to wrzucę. Ulka rzadko bywa, a na wątku Jarcia wspominała, że jej nie będzie dłuższy czas. -
Mała Milva i Gabi od Murki juz w swoich domkach-DZIEKUJE.
Jelena Muklanowiczówna replied to Pipi's topic in Już w nowym domu
To ja się zapisuję u dziewcząt! ;-)