Jump to content
Dogomania

Jelena Muklanowiczówna

Members
  • Posts

    3072
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jelena Muklanowiczówna

  1. [quote name='bianka0']Szkoda ze Jelena nie ma jeszcze swojego mieszkania. Ale TZet od kilkudziesięciu lat gra w totolotka ( jeszcze nigdy nie wygrał nawet złotówki :diabloti:) Powiem mu żeby się sprężył i wygrał w końcu ten milion. Będziemy mogli kupić mieszkanie, jako dodatek do Gacusia dla chętnych na niego :cool3:[/QUOTE] O tak tak! Jestem pierwsza w kolejce po Gacka z mieszkaniem! ;-) Bo coś się nie zanosi, żebym miała kiedykolwiek swoje... :/
  2. Widzę, że mała ciągnie temat umierania. Mama bratowej mojego TZ-ta jest dyrektorką w przedszkolu i opowiadała, że po mikołajkach dziecko przyniosło prezent do przedszkola - trumnę dla lalek! [sic!]
  3. [quote name='eloise']uprzejmie doniosę ;) że Jelena ma dopiero 1 psa :D tak nie do pary![/QUOTE] Oraz TZ-eta, kredyt na głowie i brak swojego mieszkania! :P Jakbym miała swoje mieszkanie, to już byśmy mieli 3 psy i 3 koty!
  4. [quote name='eloise']Jelena- zrobiłaś te nadziewane jaja na sylwestra?[/QUOTE] Zrobiłaś! Nadziewane pieczarkami. Okazały się absolutnym hitem imprezy, aż pożałowałam, że zrobiłam tylko 8 (czyli 16 połówek). A to i tak więcej niż w przepisie, bo w przepisie było tylko 4. Zrobiłam też sałatkę z tortellini - zobaczyłam coś takiego u znajomych kiedyś i ściągnęłam z nich. I co? W Nowy Rok całą salaterkę sałatki wyrzuciłam do kosza, bo baba w warzywniaku sprzedała mi przemrożone warzywa, które w ciągu jednego dnia zepsuły się w sałatce. Praktycznie z tej sałatki dało się zjeść tylko tortellini i ser żółty. Takie chamstwo się szerzy. A chodziłam tam wcześniej, kupowałam owoce najczęściej, czasem pieczarki i zawsze było w porządku, chociaż zauważyłam, że jak jest ta baba, to np. do kilograma jabłek dorzuci mi jedno zwątpione. No ale teraz to już przegięła pałkę - kupiłam dwa wielkie ogórki i oba były do wyrzucenia. Jednego nawet nie zdążyliśmy spróbować - wyjęliśmy go z folii i trzeba było wyrzucić. Myślałam, że się rozpłaczę, jak wyrzucałam tę sałatkę.
  5. [quote name='bianka0']Właśnie zdjęcia Gacusia po kąpieli obejrzał TZet, jego wybawca. Stwierdził że Gacuś jest [SIZE=3][B]piękny[/B][/SIZE], piesek wzbudził w nim zachwyt :evil_lol:[/QUOTE] Bianko, może wy go po prostu z TZ-etem adoptujecie? :) Taka miłość się pomiędzy chłopakami narodziła... :D
  6. [quote name='eloise']:diabloti: czytam i nie wierzę :evil_lol: wsadziłam karpatkę i kupę do jednego postu :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: bardzo przepraszam! :)[/QUOTE] Najważniejsze, że nie wsadziłaś do jednej brytfanki! ;-)
  7. O! Psinki-bździnki i koty-klamoty! :D Nie pamiętam kto tak rymował pierwszy u nas w rodzinie, ale przykleiły się do mnie te rymy! ;-) Jakie fajne te zwierzaki - takie włożone na dywanie! :D Dostojne!
  8. [quote name='eloise']a to hit dla Jeleny: Pawła student napisał: czyszczszy :D :D :D[/QUOTE] Wszystkie historie dobre, ale tą się zachwyciliśmy oboje z TZ-etem! :D
  9. "Nie należy się szpitalne wyżywienie"?! Rozumiem, że to dlatego, że jest na cycku jeszcze?
  10. A oto i Jaruś i jego Sylwestrowa zabudowa: [IMG]http://i43.tinypic.com/14nh6xu.jpg[/IMG] A to już wersja z nieszczęśliwym Jarciem w środku. Zasłoneczkę można był spuścić i sobie tam siedział. [IMG]http://i40.tinypic.com/j82vsg.jpg[/IMG] Wczoraj był pierwszy dzień od Sylwestra, kiedy Jaruś poszedł na wszystkie spacery normalnie i nie bał się wystrzałów.
  11. [quote name='bianka0']Charta afgańskiego nawet Murka z niego nie zrobi.:cool3: Ktoś będzie się musiał zakochać właśnie w takim ....Gacusiu. Musi popatrzeć na niego sercem.[/QUOTE] Nawet byśmy pewnie nie chcieli! ;-) Ale właśnie chodzi o stan futerka i radość na pycholu. A łapinki ma krzywe i w tym cały jego urok.
  12. [quote name='andzia69']wprowadzialbym zakaz handlu tymi p.mi petardami!!![/QUOTE] Ja też!!! A jakby ktoś i tak handlował, to wsadzałabym w du***o i odpalała!
  13. Już się nie mogę doczekać tej metamorfozy! Właśnie, może po fakcie dacie go na "Metamorfozy"! ;-) Bianka i akcje gromu! Hahaha! :D :D :D Ale jak tam nic nie ma, to może właśnie nie jest głupi pomysł, żeby im rozebrać tę ruderę. Tak po kawałku, po kawałku i nie mieliby gdzie przesiadywać latem. A jakby się Was zapytali czy nic nie widzieliście, to odpowiedzieć, że kręcił się tu ktoś, ale myśleliście, że to nowy właściciel działki, bo nie dość, że rozbierał, to jeszcze pies tak nagle zniknął... ;-)
  14. No to masz niezłe urwanie głowy (żeby nie powiedzieć d***ka) z tym wszystkim. A z Anią kto jest w tym czasie, kiedy Ty jesteś w szpitalu? Swoją drogą, teraz to fajnie jest, że mama może być cały czas z dzieckiem, nie?
  15. [quote name='bianka0']A Gacusia nikt nie szuka, piesek jest bezpieczny. Dzisiaj zauważyli że go nie ma, ale nawet nie szukali na sąsiednich ulicach.[/QUOTE] No w pale się nie mieści. Ukradnijcie im jeszcze coś.
  16. Hehe! Bianko, ja jestem pod wrażeniem całej tej akcji od wczoraj, odkąd Murka poinformowała o niej na wątku hotelikowym! Gratuluję! :) To Ci się, Gacek, trafiło w Nowym Roku! :D
  17. U nas fatalnie. W sensie jarkowym, bo do nas przyszedł kolega i było bardzo sympatycznie, ale Jaruś zniósł to wszystko okropnie. Już po 17, jak go Tz-et wziął na spacer, to prawie nic się nie wysikał, bo u nas już debile walili tymi petardami. Potem wieczorem udało nam się go zabrać, ale się nie załatwił i dopiero o 2 w nocy z nim wyszliśmy. Bał się strasznie, ale też chyba strasznie mu się chciało, bo ostatecznie poszedł, ale cóż z tego, jak siknął dwa razy i znowu walnęło i strach taki, że trzeba było wracać do domu. Dzisiaj od rana to samo - trzęsie się przy zakładaniu szelek i smyczy, nie chce iść, ucieka do łazienki. Był dwa razy, coś tam posikał, ale za każdym razem walili i trzeba było go zabrać do domu. Teraz zbliża się czas kolejnego spaceru - walą tymi achtungami, jakby się powściekali. Nie wiem jak TZ-et z nim wyjdzie. Musi iść, bo z tego stresu Jarek zieje i przez to dużo pije. Po***rdoliło ich w tych Kielcach kompletnie. I nie puszczają petard, tylko te wielkie achtungi, które słychać, jakby bomba spadała. W przyszłym roku, to się nie będziemy patyczkować, tylko go weźmiemy do weterynarza przed Sylwestrem i zapodamy mu jakieś środki, bo aż żal patrzeć na to psie. Namiot mu wczoraj zrobiłam pod biurkiem i bardzo się przydał. Mam zdjęcia, to wrzucę, ale chyba dopiero jutro, bo już dzisiaj mi się nie chce.
  18. A oto szczęśliwy Romek: [IMG]http://i42.tinypic.com/ifpj7k.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/svtcf6.jpg[/IMG] [IMG]http://i40.tinypic.com/4hbmup.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/2jb6rs6.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/293dp9d.jpg[/IMG]
  19. Dzięki ciotko! Życzymy wszystkim dużo szczęścia w Nowym Roku, a pieskom mało huków w Sylwestra! Odmeldowuję się! Do zobaczenia w przyszłym roku! ;-)
  20. Jaruś ogólnie nie lubi świecenia po oczach i dlatego tak poważnie wychodzi na zdjęciach. Mniej poważny jest, jak wracamy do domu po spacerze i czeka na mnie na półpiętrze - no jakie pycho roześmiane, to mówię Wam! Ciastko czuje i dlatego - zawsze po spacerze dostaje. Za życzenia dziękujemy. U nas dzisiaj tak pierdyknęli petardą, że myślałam, że się blok wali. Jaruś akurat był na spacerze z TZ-etem i bardzo się wystraszył. Na całe szczęście nie spuszczamy go ze smyczy teraz, jak strzelają, więc sytuacja była do opanowania - ciągnął tylko do domu. Ale jak sobie pomyślę o jutrze, to mi się słabo robi...
  21. Murka, prześlij mnie te mms-y, to wrzucę. Ulka rzadko bywa, a na wątku Jarcia wspominała, że jej nie będzie dłuższy czas.
  22. To ja się zapisuję u dziewcząt! ;-)
  23. To wy się trzymajcie! Szybkiego powrotu do zdrowia dla małego! :*
×
×
  • Create New...