-
Posts
3072 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jelena Muklanowiczówna
-
[quote name='bianka0']Jelena pytałam o Kielce, bo ostatnio przeglądałam oferty mieszkań i zobaczyłam, że w Kielcach są strasznie drogie :crazyeye: Ceny tam, na pewno nie rokują dobrze dla ludzi młodych na dorobku.[/QUOTE] To właśnie nasza specyfika! Ceny mieszkań warszawskie, zarobki białoruskie. A tak szczerze, to muszę Ci powiedzieć, że nasi znajomi kupili ostatnio mieszkanie 4-pokojowe (z tym, że jeden pokój jest tak mały, że dosłownie jak garderoba) i zapłacili bagatela 400 tysięcy, ale w nowym budownictwie. Włos się na głowie jeży, nie?
-
[quote name='eloise']Wyczytałam u Gacusia, że Jelena się czepia Warszawy. No cóż, ją trzeba kochać, albo nie. Nie ma nic pośrodku :) Ja kocham i dobrze mi tu. A że wiecznie stoję w korkach... ;)[/QUOTE] Ja się nie czepiam Warszawy jako takiej, bo ogólnie Warszawa mnie ani ziębi, ani grzeje. Ja się czepiam tego mitu o Warszawie, że trzeba tam koniecznie pojechać, bo firmy tam stoją puste i będą się bić o to, żebyś u nich pracowała. A jak miesiąc popracujesz, to staniesz się kolorową panią z nienagannym gustem wprost z serialu i za darmo dostaniesz piękne, przestronne mieszkanie. Jak czasem narzekam na coś, co mi nie pasuje na rodzimym rynku pracy, to zawsze słyszę magiczne "A nie myślałaś o wyjeździe do Warszawy?" i nóż mi się w kieszeni otwiera. Niedługo wszyscy się przeprowadzimy do Warszawy, a do małych miasteczek będziemy przyjeżdżać na weekend z wielkimi tobołami, bo nie będzie sklepów, gdyż nie będzie ich dla kogo prowadzić.
-
Ale do czego zmierzasz, ciotko, bo jak do tego, żebym przeniosła się do Warszawy, a tam zarobię kupę szmalu i będę pławić się w luksusach w gigantycznym dwupoziomowym mieszkaniu w apartamentowcu, to Ci od razu mówię, że nie wierzę w te krainy mlekiem i miodem płynące. I z tego, co widzę ma przykładzie moich znajomych, to "Warszawa szczęścia nie daje". Ani w ogóle żadne duże miasto, ani nawet małe. Wszystko zależy od indywidualnego podejścia do życia. Widzisz Gacek na jakie egzystencjalne tematy wzięło ciotki. Nic się nie martw, będziesz mój! ;-) Ps. Ale spoko, wystartowałam w konkursie lokalnej gazety "Mieszkanie za czytanie", to może wygram! ;-)
-
Długo to trwało,ale- Paja ma dom
Jelena Muklanowiczówna replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://i44.tinypic.com/29cs1lc.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/1z4bm2o.jpg[/IMG] [IMG]http://i39.tinypic.com/2ykdgtk.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/161ixiu.jpg[/IMG] Nasza Pajcia to umie robić nieszczęśliwe miny! Uzupełniłam wszystkie zdjęcia. Jakoś mi dzisiaj dziwnie przychodziły, w dużych odstępach czasu. -
O, no to u nas było podobnie, tylko bez akcji "Siku!". Dziewczynki były poprzebierane za krakowianki, ale dwie nie wyszły w ogóle, bo się popłakały, a jedna nie mogła się zdecydować i raz wchodziła, raz schodziła ze sceny. A jak wchodziła, to biegała dookoła wszystkich dzieci, nic sobie nie robiąc z szyku, w którym mieli być ustawieni. Także przedstawienie ratowali trochę chłopcy, w tym już drugi raz pod rząd największy przedszkolny łobuz - on strachu nie zna! Śpiewa, klaszcze! Aż się podłoga trzęsie. Potem był krakowiak na melodię "Krakowiaczek jeden miał koników siedem" i oczywiście pary im się pomieszały, każdy miał ręce w inną stronę i klęknęły dziewczynki z chłopcami - no kino! Nota bene, ta dziewczynka, która tak biegała dookoła to Gabrysia. Ostatnio mieliśmy Dzień Zdrowej Żywności i przyjechała do nas pani, która robi pierniki. Przywiozła tego mnóstwo - takie małe do polukrowania przez dzieci, większe ozdobione i np. chatkę z piernika. Wszystko stało na dużym stole, a ona opowiadała o pierniku, aż tu nagle Gabrysia bezceremonialnie pcha się do przodu, podchodzi do stołu, wkłada rękę do koszyka, wyciąga piernika i na oczach całej szkoły zaczyna zajadać. Jak zjadła jednego, poszła po drugiego! :D ps. Ta "prawie cziłała", to ma tyle z cziłałą wspólnego z mój Jaruś z dobremanem! :eviltong:
-
PIESEK ZNALEZIONY - Karmelek ma dom
Jelena Muklanowiczówna replied to anciaahk's topic in Już w nowym domu
eloise, masz w swoim otoczeniu taką ilość zwierząt, jak bohaterowie "Silmarilionu" Tolkiena imion! ;-) Ps. Co to jest "niedoszła cziłała"? :D -
PIESEK ZNALEZIONY - Karmelek ma dom
Jelena Muklanowiczówna replied to anciaahk's topic in Już w nowym domu
eloise, Twoje psy mają tyle imion, co postaci z "Silmarilionu" Tolkiena - dlatego nigdy nie dotarłam do 20 strony tej książki. Zaczynasz czytać, dochodzisz do bohatera, a tu wyliczanka jego czternastu imion! :eviltong: A co do agresji, to moi rodzice też muszą być nienormalni, bo trzymali Strzałkę, która też nas żarła o byle co. Jak ją trzeba było uśpić, to mama wysłała ojca, bo powiedziała, że ona się rozpłacze, a wtedy on się będzie darł na nią. Podejrzewam, że chłop sam płakał jak bóbr, ale niech to pozostanie w cichości serca jego. -
PIESEK ZNALEZIONY - Karmelek ma dom
Jelena Muklanowiczówna replied to anciaahk's topic in Już w nowym domu
Z tego co się orientuję, to 1 % jest aktualny, ale sporo dziewczyn odmówiło odpisania go na Mielec. Ja, jak w zeszłym roku, odpisuję na kieleckiego "Zwierzaka", który prowadzi nasze schronisko. A co do Karmela, to wiesz, ancia, z psem po przejściach nie dojdziesz ładu. Mój Jarek też niby taka doopa, a jak podejdzie do niego inny pies, to chrapy mu latają. Może popytaj jakiegoś behawiorysty. -
WESOŁY TERIER MAKSIO - szuka domkuuuuuuuuu!
Jelena Muklanowiczówna replied to Murka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jelena Muklanowiczówna']Kurde, muszę się ogarnąć z tym, jak się robi wydarzenia na fejsbuku i zrobić Maksiowi wydarzenie. Może ot by coś dało...[/QUOTE] Jak powiedziała, tak zrobiła: [url]https://www.facebook.com/events/367286026631301/?context=create[/url] /Cytuję już sama siebie - objawy geniuszu albo schizofrenii! ;-)/ Edit: Tak w ogóle, to poczęstowałam się zdjęciami z wątku. Murka jak masz pretensje, to bij! I w poście 51 znowu są jakieś baby zamiast Maksia na zdjęciu. -
[quote name='eloise']Ania mi kiedyś w samochodzie wykrzyczała, ze nei chce jechać po TEGO tatusia, a po którego? TEGO INNEGO! :D[/QUOTE] Noo... To już niebezpieczne wyznanie! :D Z serii tych z tego dowcipu: "Rodzice uprawiają seks na jeźdźca, nagle wchodzi dziecko, widzi co robią i pyta: - Mamo, co Ty robisz tatusiowi? Matka szybko się reflektuje: - Skaczę mu po brzuszku, żeby miał bardziej płaski. Dziecko macha ręką: - Mamo, to nic nie da, bo jak idziesz do koleżanki, to przychodzi taka pani, co mu ten brzuch nadmuchuje!" ;-) A tak na poważnie, to daj przepis na te ciasteczka ze zdjęcia. Potrzebne mi takie ciasteczka do ozdabiania, ale ja mam jakiś kijowy przepis, niezbyt smaczne wychodzą.
-
Długo to trwało,ale- Paja ma dom
Jelena Muklanowiczówna replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
Jestem bardzo ciekawa jak sytuacja się dalej potoczy. A tak w ogóle, to jak zachowanie Pajci w stosunku do dziewczynki? Bo rozumiem, że nie przejawia w stosunku do niej agresji, ani nic takiego? Słucha jej? -
Ej, weź eloise! Braku jednego Elmo na pewno ciocia Milenka nie zauważy! Należy mi się jakaś nagroda za to, że Wam tak ładnie podrzucam bazarki! :eviltong: Co do "porządków": Arrrrrrrrmageeeeedooon! Twoje dzieci mają za dużo zabawek, jesteś mało ekologiczna. Daj im do zabawy garnki, zmiotki, co masz pod ręką. Od razu się czyściej zrobi! I będziesz trendy eko-mamą! ;-) A w ogóle, to co Ofkors ma na grzbiecie?
-
Ooooo... Elmo! Jak Twoje dzieci przestaną się nim bawić, to mogę go dostać? :) Nas też ostatnio przysypało. Aż wszyscy sanki wyciągnęli. Nawet dzwoni wczoraj mama TZ-ta i opowiada jakie sanki kupił jego brat i bratowa dla swojej córki. Że z kombinezonem, z podpórką, z siodełkiem, że z jakimiś bokami, że można ciągnąć, można pchać, tu się to rozmontowuje, tu tamto, fajne nie? A ja na to: "A myśli mama, że zmieści mi się tam tyłek, żebym też mogła na nich pojeździć?"
-
WESOŁY TERIER MAKSIO - szuka domkuuuuuuuuu!
Jelena Muklanowiczówna replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Kurde, muszę się ogarnąć z tym, jak się robi wydarzenia na fejsbuku i zrobić Maksiowi wydarzenie. Może ot by coś dało...