Ja też odzyskuję i przez to pokój wygląda jak skład rzeczy różnych.
Miałam już dzisiaj nie fotografować Misiuli, ale mnie tak rozbawiła, że musiałam. Wredota nasikała na swój ulubiony ( do lania)chodnik, po czym przemaszerowała do łazienki i wlazła za kibel.I zezowała zza tego kibla....