Jump to content
Dogomania

ranias

Members
  • Posts

    15019
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ranias

  1. Ależ piękna. Taki wulkan energii...
  2. A co się dzieje z mari? Wszystko u Niej dobrze? Nie mamy żadnych wieści o finansach Kseni...
  3. Argus to chyba taki duży przytulak.Posturą wzbudza respekt, ale stróż to raczej z niego żaden....
  4. Przychodzę do Marcelka z wizytą. Pogoda cały dzień paskudna. Brakuje mi takiej ciepłej kolorowej jesieni. Marcelku, uważaj na siebie, teraz łatwo o przeziębienie...
  5. W czasach popularności przed budką Marcelka były tłumy, obowiązywały zapisy. Cisi wielbiciele też są potrzebni.
  6. Fakt, coraz nas mniej tutaj.A przecież Marcelek , chociaż już nie trenuje za budką, nadal potrzebuje środków energetycznych do zarządzania...że o zainteresowaniu nie wspomnę...
  7. Chyba się dogomania wykrusza, no ale piesy są...
  8. Mari się nie odzywa, to nie wiemy.
  9. Nie wrócił do siebie.. Wczoraj całe popołudnie kręcił się koło mojej bramki. Jak wyszłam z Misią na spacer, to poszedł z nami, a potem powędrował w stronę bloków. Wieczorem położył się koło bramki, więc go wpuściłam, nakarmiłam, wpakował się na fotel i przespał do rana.Poranne siku i Łatusia nie ma.Wróciłam dzisiaj późno, piesio leży na deszczu pod bramką....teraz śpi na fotelu, Misiunia w pościelach. Koleżanka spróbuje porozmawiać z właścicielem, ale przydałoby się kiedy jest trzeźwy, a z tym jest problem.
  10. Cisza u naszej panny nastała. Czy ktoś wie jak stoimy finansowo?
  11. To się musiał biedny psiak nacierpieć. Nie wiadomo co za potwora spotkał kiedyś na swojej drodze.
  12. Zamówiłam puszki dla Marcelka, z punktów promocyjnych uzbierało się na kolejnych 6 puszek, więc na jakieś 4 tygodnie powinno wystarczyć.
  13. No niestety sprawa nie jest taka prosta. Okazuje się, że Łatuś ma jednak tzw. właściciela, nie jest psem bezpańskim. Jaki to właściciel skoro psiak prawie od miesiąca się pląta....
  14. Łatuś dzisiaj rano był koło mojej bramki, wpuściłam go i został do tej pory. Był nawet z nami na spacerku, a że sprinter z niego niezły to i Misiunia podbiegała co chwilę. Chyba przydałby się szefowej taki kumpel do treningów, że o swojej skromnej osobie nie wspomnę....
  15. Trzeba kupić witaminki Argusiowi, niech chłopak bryka.
  16. Może mari się pojawi, to będziemy wiedzieć
  17. Trzeba będzie pomyśleć o puszkach dla Marcelka.
  18. Żeby było śmieszniej to Łatuś nie wrócił sam tylko go przyniosłam. Byłyśmy z Misią na spacerku i piesio podążał za nami przez jakiś czas, potem mu się chyba znudziło i zawrócił. Przyprowadziłam dziewusię do domu i poszłam na osiedle, oczywiście Łatuś biegał z nosem przy ziemi i nie reagował na moje wołania. Łaziłam za nim i w końcu podszedł, no to go pod pachę i przyniosłam, nawet się nie wyrywał. Zjadł wszystko z misek i zaczął koncertować. Wieczorem uciekł i już wiem którędy. Aż mi się wierzyć nie chciało, że przeciśnie się pod siatką w tym miejscu a jednak.
  19. Z tym domkiem Łatusia to tak do końca nie wiadomo. Niby był, kiedy potrzebny był pies do odstraszania lisów...potem się okazało,że pies nie jest potrzebny. Łatuś faktycznie dobrze wygląda, nie tylko u mnie się posila. Jest zdecydowanie typem wędrownika. Dzisiaj po obiedzie zdemolował mi ganek, tak chciał się wydostać z domu. Wył przy tym i szczekał,aż dziw bierze skąd w takim niedużym ciałku tyle energii. Przy wieczornym sikaniu zwiał z podwórka. Wczoraj spał jeszcze z jednym amantem u koleżanki na działce. Ona ma tam małą altankę, w której urzęduje kot, no ale Łatuś z kumplem urządzili sobie w niej bazę. Byłyśmy na działce z Misiunią, bo szefowa lubi spacery po nowych terenach. Łatuś jakoś niespecjalnie się ucieszył na nasz widok i szybko się ewakuował.
  20. Zdjęcie niewyraźne mi wyszło, bo robiłam komórką. Misiunia siedziała z takim uśmiechem, że musiałam ja uwiecznić. Łatuś był u mnie na kolacji, ale jak tylko wyszliśmy z domu, uciekł. W blokach są dwie suczki z cieczką, więc kawalerów się pląta sporo. Łatuś w tym wszystkim jak w amoku, piszczal, skakał na drzwi, szczekał na Misiunię aż biedusia się okopała w kocach, przegonił koty. Koleżanka mi mówiła,że był u niej na działce, zjadł sucha karmę kotom i pobiegł dalej na zaloty.
  21. Łatuś uciekł wczoraj. Wyszłam z piesami na ostatnie sikanie i zwiał mi z podwórka. Nie wiem którędy, ale uciekł. Poszłam za nim na stację, zasuwał jak mały motorek i zero reakcji na wołanie, potem przepadł w krzakach. Teraz wróciłam ze spacerku z Misią. Łatuś biega koło bloków i przed nami ucieka. Koleżanka spróbuje go przyprowadzić.
×
×
  • Create New...