Jump to content
Dogomania

Kava

Members
  • Posts

    2758
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kava

  1. witajcie, jak tam lapeczki naszej kochanej Grety?
  2. a u Grety.... problem.... ona w przychodni poczuła się chyba u siebie i ostro dzisiaj zaatakowała jednego pana.... tylko jednego.... może kogoś jej przypominał, a może broni "swojego" terenu.... jedna łapa jest całkiem ładna, ale druga wciąż nie bardzo - jest wyciek, pomimo opatrunków specjalnych z czymś bardzo drogim... ze srebrem chyba, no i wogole najlepsze leki dostaje, codziennie oględziny weterynarza... ona jest cudowna - znosi to wszystko z wielka cierpliwością, tuli się do człowieka, jest klopot przy wychodzeniu - ona tez chce iść ;) a co do ogłoszeń - oprócz naszej-klasy nie miała chyba innych.... jeszcze długo będzie ten gips, potem zdjęcie go i wyciągnięcie śrub + sterylizacja.... ale gdyby domek znalazł się jeszcze w trakcie leczenia i zaopiekował się - byłoby cudownie! a koszty pokryjemy... Greta bardzo jest spragniona miłości, spragniona kontaktu z człowiekiem![/QUOTE] Greta na wskutek przejsc i bolesci, oraz calkiem nowej dla niej sytuacji jest troche jeszcze nieufna i jezeli jakis maly gest, albo inny drobiazg moze spowodowac, ze zareaguje obronnie..... jej trzeba ustabilizowania i czasu.... nie sadze, zeby byla agresywna..... niektore zachowania sa dla nas niezrozumiale, bo nie jestesmy wstanie wczuc sie w proces myslenia zwierzecia..... one rozumuja inaczej niz czlowiek.... moim marzeniem byloby rozumiec ich tok myslowy Jak tam postepuje zdrowienie kochenej psinki..?
  3. Lenka, spryciaro kochana czekamy zebys w koncu laskawie dala sie zlapac, chcemy cie uchronic przed sylwestrowym stressem i dac ci cieply kat.... zapomnij przeszlosc, idz do przodu....teraz napotkasz juz tylko przyjaznych tobie ludzi..... daj im szanse
  4. pomocy, jestesmy zasypani po czubek nosa, ze wsi nie da sie wyjechac..... filmik naturalnie widzialam, Dodi jest naprawde wyjatkowym pieskiem.... ten kto go przyjmnie bedzie mial skarba w domu mnie mecza moje dwa mysliwce, szczegolnie teraz w tych sniegach.... im oczywiscie w to graj.... tylko sunia , kochana i ustatkowana biega zawsze przy mnie ..... trzymajcie sie wszysca razem.... oby do odwilzy....
  5. Pani Marysiu, dziekuje bardzo, przekazuje zaraz (online) od nas bedzie szlo ok. 2-3 dni na NK nie ma chyba innej mozliwosci jak pod zdjeciem podawac aktualnosci i puszczac w obieg poprzez polecanie..... ja mam u siebie takze zdjecia Grety i trabie ciagle takze naSledziku, i ja mam kilku chetnych .... Mizianki dla Grety.... taka dzielna dziewczynka....
  6. Kochane cioteczki, proponuje na pierwszej stronie dokumentowac ile i od kogo wplynelo kasy. latam na NK ze skarbonka i podobno cos juz tam wpadlo... pani Marysiu... udalo sie cos z tym SWIFT-em dowiedziec? jak tam Greta dzis sie czuje... nasza sliczna malutka? ma pani racje, jej oczki patrza przenikliwie ,,,,,, w moim sercu znalazla juz duuuuuzo miejsca.... mizianki w ten zimowy poranek
  7. dziewczyneczki aby tylko nie zapeszyc..... z ta pania z Zgorzelca.... ale bylo by fajnie, maly nie musialby daleko jechac.... choc pewnie bedzie mu ciezko, po TAKIM BAJKOWYM domku i WSPANIALYCH MAMUSIACH je opuscic. ... eh zycie... pozdrawiam takze od moich myszolapow....
  8. Pani marysiu, kod bankowy ktory wynalazlam w internecie jest inny: Spsjplp1 jestem troche zdezorientowana ktory jest w koncu wlasciwy zanim cos przekaze chcialabym miec pewnosc prosze o kontakt [quote name='mari23']pytałam w bs środa śląska o iban i podali mi tak: Dla wplat z zagranicy bs środa sląska nr: Pl 85 9589 0003 0007 2023 2000 0010 (do numeru konta dodać pl tylko) swift: Poluplpr to mały, powiatowy bank, ale z wielkim sercem - pomaga nam użyczając konta bezpłatnie! Bardzo, bardzo gorąco dziękuję wam wszystkim za odzew, za serce, za pomoc !!!!!!!!!!!![/quote]
  9. [quote name='Cottontail']Wie ktos z was jaki jest IBAN do tego banku w rudzie slaskiej?[/QUOTE] hallo, przypadkiem wczoraj szukalam dla siebie oto IBAN SPSJPLP1 a tak na marginesie, to IBAN mozna znalesc jesli zna sie nazwa banku.
  10. Witam, oj, cos posucha takze u mnie, nikt ale to nikt jak do tej pory nie zadzwonil w sprawie Dodiego Chlopak musi w zwiazku z tym jeszcze troche poczekac, jest w tak dobrych i kochanych rekach , ze czekanie mu sie nie sprzykszy.... te malutkie mankamenty ( jezeli o takich wogole mozna mowic) nie sa moim zdaniem przyczyna dlaczego to tak opornie idzie..... pozdrawiam was wszystkie bardzo serdecznie
  11. Erinku, smutne to, ze kolejny twoj podopieczny musi walczyc z choroba Skowronia walczy takze i my z nia dla ciebie i twoich milusinskich DUUUUUUUUUUUZO ZDROWKA MY TAKZE TRZYMAMY KCIUKI ZA WAS
  12. drugie badania nie przyniosly nic nowego. Zostala potwierdzona diagnoza. Antybiotyk dezynfekujacy i ciagle zmiany kompresow.... to wszystko co mozna dla niej w tej chwili robic. Mala jest niesamowicie dzielna i stoi spokojnie czekajac az ja obandazuje, albo zaloze koszulke. Nadal dopisuje jej bardzo dobry apetyt. Spi bardzo duzo i wygrzewa kosciki przy piecu.
  13. witam wszystkie fanki Skowroni, zima to nie pora na krotkonozne chudziny. Poruszanie na dworze jest ograniczone do wychodzenia na toalete, snieg jest brrrrrr ... nawet plaszczyk nie duzo pomaga Apetyt dopisuje, humorek swietny, zaczela nawet szczekac jak furia na co poniektorych.... nie wiem jeszcze czy oszczekuje z solidarnosci czy ot tak sobie, czy moze broni po prostu domku. Wydawac by sie moglo, ze wszystko cacy...... a jednak.... sa problemy. Mysle, ze Skowronia zaczyna pakowac plecaczek..... jeden z guzow sie otworzyl, mala dostaje antybiotyk i spray dezynfekujacy z antybiotykiem. Zakladmy jej koszulki, zeby sie nie lizala...... Vetka mowi, ze w ten sposob mozemy przeciwdzialac powstaniu ropniaka, ale jednoczesnie nie daje wiekszych szans na to ze guz sie zamknie. Wiecej zrobic dla niej nie mozna..... i to jest dla nas straszne....to uczucie bezsilnosci i koniecznosc pogodzenia sie z mysla o nieuniknionym pozegnaniu
  14. ciesze sie ze Dodi szybciutko wraca do zdrowia u nas sensacje. Wczoraj wieczorem Skowronia dostala cieczke, troche nieplanowana, tzn. przegapilam czas, zeby jej dac zastrzyk wstrzymujacy. No i mamy zupe, ktora teraza musi nasz Wolle wypic. Wolle doszedl do nas ostatni, jest nie kastrowany. Poniewaz on bardzo po malenku swoja niepewnosc traci nie chcialam go zaraz ciachac. Ale teraz nie mam wyjscia. Bedziemy chyba robic bez wzgledu na mrozy. Vet, mowil ze wazne jest cieplo w domu, a na krotki spacerek bedzie mogl wyjsc. Jestem cala roztrzesiona i martwie sie o malego.
  15. Pieniazki przekazalam w piatek. Przepraszam, ze dopiero w piatek, ale sie zagapilam. Jak ten czas leci.... u nas swiata spod sniegu nie widac.... moje psiaki w siodmym raju... a jak tam w Poznaniu? pozdrawiam cieplutko
  16. dobry wieczor wam kochane cioteczki i naukochanszy Dodku dzielny chlopczyk jestes, i panie twoje to gwiazdy najlepsze na niebie, cieszymy sie ze bezproblemowo przetrwales zabieg, wielkie dzieki takze dla weta. zapytam tylko co z tymi uszkami? i na co antybiotyk? spijcie dobrze i do juterka.....
  17. Kochane cioteczki, z doskoku sledze troche wasze dyskusje, sama nie mam wiekszyc doswiadczen w tym kierunku. Co prawda sama bede wkrotce dawala kastrowac mojego najmlodszego, ale jak do tej pory ( 4 koty i 1 pies) nie mialam zadnych sensacji. Chcialabym tylko dwa slowka dorzucic do "diety" Dodiego. Otoz moim zdaniem rozpieszczacie go strasznie z tym jedzeniem, a z uwagi na jego "lekka" nadwage i inne przypadlosci nalezaloby wrecz przeciwnie troche mu odpuscic. Nadwaga zle wplywa na inne organy ( serce, watroba, nerki) oraz stawy i kosci: a on przeciez juz nie najmlodszy. Ja swoich nie glodze, ale takich rozmaitosci im nie udostepniam. Staram sie zeby nie doprowadzic do otluszczenia, co szczegolnie wazne jest u zwierzat kastrowanych. Gotuje im dwa-trzy razy w tygodniu troche miesa z ryzem i marchewka, a poza tym tylko sucha karma z dodatkiem dobrego oleju, no i smakosy ale i te w malych ilosciach. One sa jak dziki na chrupki dla kotow, tam musze szczegolnie uwazac, bo karma kocia ze wzgldedu na zawartosc bialka szczegolnie niewskazana dzis byla frajda na pierwszym w tym roku sniegu.....brrr w sobote bede myslami z wami, wszystko pojdzie dobrze....toi,toi,toi
  18. ja mam tez 2 albo 3 polskie filmy, moglabym dolozyc,
  19. oto strona na ktorej usiluja niemieckie cioteczki Dodiemu domek znalesc. Kontaktem jestem ja. Zupelnie nie mam pojecia co zrobimy, jak sie ktos zglosi. My jestesmy w poblizu Frankfurtu nad Menem. Mysle, ze wrazie czego znajdziemy wspolnie jakies rozwiazanie?????????? Te cioteczki jezdza do Szamotul, kto wie jak daleko z Szamotul do Poznania?? jak tam Dodi? chcialby do Niemiec? [url]http://tsv-samtpfoetchen-und-co.de/[/url]
  20. Witam cioteczki, jestem jak zwykle w biegu. Ale mam nowinki. Prosze przeslijcie mi na mojego maila kilka zdjec Dodi. Udalo mi sie zainteresowac tutejsze cioteczki, ktore chca troche szczegolow i zdjecie, maja wstawic na swoja HP. Krotki CV z cechami etc. , tak zebym mogla przetlumaczyc. dzieki i sciskam was serdecznie. szczegolne uklony dla Dodi i jego rodzinki
  21. witam wszystich serdecznie po przerwie, widze Dodi rozkwita jak roza jesienna dalej w tym tempie i bedzie bzikal jak mlodziak, text majgi chwyta za serce i rozum, dusje, z toba moje wszystkie dobre mysli i fluidy....toi,toi pieknego dnia cioteczki i pieseczki pedze obowiazki wolaja....
  22. witajcie, czytam, czytam i wcale sie nie dziwie, ze Dodi taki ulozony. Jest jasne, ze dlugo byl we wlasnym domku i nieszczesie sprawilo, ze go stracil.... ma nawyki z przeszlosci i dostosowuje sie doskonale do nowych warunkow, co oczywiscie jest takze wielka ZASLUGA KATE I BEA. Pewnego dnia calkiem nieoczekiwanie pojawi sie ktos.... i adieu...DT Miejmy tylko nadzieje, ze to juz w krotce. Tak lepiej i dla niego i dla pozostalych. pozdrawiam was serdecznie
  23. [quote name='kaja555']dla Grażyny z Facebooka wielkie ukłony na kolanach!!! ja oczywiście wszelkie wpływy będę tutaj podawać i robić rozliczenia co do wieści - to oczywiście codziennie pisze co u Leosi/a dzisiaj był/a o po 9.00 i wtedy spłoszyła go ochrona z psem, a potem o 11.00 ale ja o tym nie wiedziałam - ludzie mi powiedzieli, jak odjeżdżałam to się skubany o 15.00 jeszcze nie pojawił, ale na pewno potem znowu był Leoś wygląda trochę lepiej niż te 10 dni temu, ale ufności dalej nie ma, za to częściej się w ogóle pokazuje[/QUOTE] nabiera powoli zaufania do karmicielki. Wielkie dzieki za to, ze sie nim zajelas. jak kasa dojdzie kup mu odemnie dluuuuuuuuuga parowe... albo innego smakolyka. ja mysle, ze on suchej karmy po prostu nie zna. Jemu potrzeba czasu, zeby nabral zaufania znowu do ludzi, pierwsze kroczki w tym kierunku robi.... dajcie narazie spokoj z tym odstrzalem, nie robcie mu stressu, nie wiadomo co przeszedl... ale pewnie nic dobrego skoro taki odludek...
  24. [quote name='anita_happy']magiraf...szybka akcja....zaraz robimy desant od LEOSIA!!!!!!!!!!!!!!! szok... w szydłowcu wywalono z samochodu sunie!!!na oczach corki Aimez!!!! Kama w samochodzie ma inną suke, kt ganiało stado samcy - suka z cieczką... a w komórce w polach!!!suka plus 6 szczeniąt!!!! wiec..dziewczyny...nie obrazicie się..jak porwe magiraf....kaska będzie spływała...SPOKO:) bedzimey in tacz :)[/QUOTE] Anita, boj sie boze... wiem, ze jestes szybka, bo musisz jednoczesnie 1000tysiecy spraw zalatwiac, ale ten post jest dla mnie czesciowo niezrozumialy. no i jeszcze jedno, wyslalam kaske na leo? ale nie dopisalam ze z FB. zreszta czy to wazne?
  25. wpadam od czasu do czasu na chwile ... nic sie nie dzieje.... ... to pedze dalej... zawsze pelne rece roboty.... Dodus ma sie dobrze? a reszta stadka, Gufi i pozostali? a mamuski ? w taka pluche musza biedne co chwila na spacerki..... byly juz jakies zapytanka o Dodiego? a jak tam sprawa z kastracja? mamy juz termin? ja w tych dniach daje tez mojego najmlodszego ciachnac... trzymajcie kciuki
×
×
  • Create New...