czesc,
jestem od niedawna na dogomanii.
przeczytalam twoj list z wrzesnia zeszlego roku, w ktorym opisujesz problemy kocio-psie.
U mnie wyladowal kilkumiesieczny mieszaniec psa mysliwskiego, ktory swoja zywotnoscia i zapedem lowieckim doprowadzal nas do obledu.
W domu byl juz dorosly kot. Zapoznawanie i dzikie pogonie polaczone ze sporymi restrykcjami w stosunku do psa, daly po jakims czasie pozytywne efekty. Pies dal kotu spokoj,
Wtedy dotarl do nas drugi kot- 14 letni odstawiony do schroniska staruszek. Sytuacja sie powtorzyla , pies zaczal intensywnie " obwachiwac" nowego przybysza. Kot sie chowal, uciekal, bo widocznie nie byl zwyczajny psow. Przetrzymalismy to i cierpliwoscia i uporem doprowadzilismy do tego, ze kiedy zamieszkal u nas nastepny tym razem mlody kotek- pies juz go szybciutko zaakceptowal.
mlody kotek, a raczej kotka urodzila 6 kociat i.............. pies wskoczyl od razu w role ojca.
...
Dzis kociaki sa dorosle i zyja w doskonalej symbiozie z naszymi psami ( w miedzy czasie doszedl drugi pies)
A jak rozwinela sie sytuacja u ciebie?
pozdrawiam