Jump to content
Dogomania

Buster

Members
  • Posts

    869
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Buster

  1. Znalazłam was!!! Czytałam twój wątek z zapartym tchem - jak u nas pojawiły się problemy z dysplazją - a potem dogo coś pochrzaniło i nie mogłam was odnaleźć! Fajnie, że z Hektora taki byczuś. Co do Krakvetu - u nas identyczna sytuacja czekałam na przesyłkę, aż w końcu nie wytrzymałam i "rozdarłam japę" - poszli na ugodę - dostałam 14,5 kilograma Hillsa j/d za cenę royala i całą masę przepraszaczy :) Problem tylko w tym, że Hill's pomimo rewelacyjnych efektów nie za bardzo smakuje Busterowi ;( Czekam aż w krakvecie zejdą z ceny bo porażka :( A teraz poczytam co się u Hektora wydarzyło przez tak długi czas . . .
  2. [quote name='Kama & Diana']W uchu jest ok tylko ten okropny zapach... Wet powiedział mi tak : " psy z takimi uszami jak ona często tak mają, że im śmierdzą " [/QUOTE] A czy wnętrze ucha jest zaczerwienione? Nie jestem ekspertem ale mój Buster po operacji w związku ze spadkiem odporności przeszedł zapalenie ucha i właśnie tak wyglądały objawy. "Zapaszek" napewno nie jest czymś normalnym - a zapalenie ucha u psa może być nietypowe - bo czasami ucho jest normalne na pierwszy rzut oka a potem okazuje się, że problem tkwi "głębiej" - trzepanie głową może być objawem zapalenia ucha środkowego. Myślę, że wet powinien zbadać wydzielinę - na grzyby i bakterie. U nas skończyło się terapią trwającą dwa i pół tygodnia.
  3. [quote name='AnkaRa']Tiaaa, dzis rano ani kesa! Przeciez NIE BEDE go karmila sama wolowina!!! :mad:[/QUOTE] Wybredniaczek się nam zrobił :( Trociu w tej chwili do michy i wsuwamy aż się uszy trzęsą :)
  4. Zdrowiej Emi biedronkowa królewno! Cieszę się, że jest poprawa!!! Brawo ronja!
  5. Diuna - to naprawdę super wieści. Cieszę się, że Rucia jest bezpieczna. Dobrze, że jesteś!
  6. Trzymamy mocno łapki zaciśnięte za Emi!!!
  7. [quote name='Weronika1995']A co do zamknięcia wątku- jestem za tym i proszę najlepiej o usunięcie go. I mojego konta również. Dziękuję ŻEGNAM nie będę się zajmować dalej TYM TU.[/QUOTE] Chciałabyś :mad: Twoja bezczelność przeszła wszelkie granice. Myślę, że nie ma co nakręcać tej spirali, będę tu zaglądać - ciekawa jestem jak na to wszystko zareagują rodzice. :roll:
  8. [quote name='diuna_wro'] i według tego co ustaliłam, ów Pan NIE JEST JEJ TATĄ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/QUOTE] Wchodzę na wątek kilka razy dziennie żeby sprawdzić co jeszcze wymyśli ta smarkata . . . Uspokoiłam się po ostatnich wpisach o rozmowie z tatą, ba nawet ucieszyłam. A tu proszę - kolejny numer ! Szok. Mała intrygantka - mam nadzieję, że znajdziecie jej rodziców. To jest sprawa dla specjalisty - dziewczyna ma ooooooogromne problemy ze sama ze sobą.
  9. [quote name='AnkaRa']Wczoraj bylam z Trotterkiem na kontrolnym badaniu USG. Brzuszek czysty jak lza! Zadnych przerzutow ani innych zmian!!! :cunao: Trocio troszke sie bal ale w lecznicy probowal powolutku podchodzic do ludzi, niesmialo ich obwachiwal a jednej pani nawet dal sie glaskac. Moj kochany, dobry Trotterek. Niestety, wciaz mamy klopoty z jedzeniem. Ostatnio chyba nawet wieksze jak wczesniej. Kilka dni temu ostal zarelko w tekturowym pudelku do ktorego musial sie dostac do srodka aby wyjesc zawatrosc. I niestety, pech chcial, ze wsadzil glowe do sroka i nie mogl jej wyjac. Przerazil sie, zaczal uciekac. Po tym 'ataku' pudla na jedzacego Trotterka cofnelismy sie o wieki do tylu :( Trotterek nie chce jesc nawet z reki. Ani w domu, ani na dworze. Dzis zamierzam kupic mu miesko i ugotowac ryz. Moze to go zacheci bo juz nawet widac, ze schodl bardzo ;([/QUOTE] ojej ten epizod z pudełkiem faktycznie musiał Trocia przerazić. Ale Trociu już nie raz udowadniał nam wszystkim jakim mądrym jest psiakiem - wierzę, że i to przełamiecie. Kochany mądry Trotterek - dał się pogłaskać obcej osobie :crazyeye: Super!
  10. [quote name='diuna_wro']To co napisałaś do mnie na PW, uznałam zarówno ja i jak i inni jako szantaż i zemstę na Rutce.[/QUOTE] Jednoznacznie i bezsprzecznie . . . A poza tym pomijając już twoje huśtawki nastrojów - czy ty czasami (choćby przez przypadek) używasz słów takich jak "proszę", "dziękuję", "przepraszam"??? Twoja postawa jest okropna - nie zauważyłam na wątku abyś tych słów użyła w stosunku do ludzi którzy starają ci się pomóc. Rzucasz tylko swoje roszczenia, stawiasz warunki i już . . .
  11. [quote name='diuna_wro']Weronika napisała mi na PM, że kontaktu do mamy nie dostanę i cyt.: [I]"Zostanie na tym że rano 5 min spaceru z mamą, o 23 ,5 min spaceru ze mną- zero kontaktów z czym kolwiek, całkowita izolacja, zero ruchu, zero wizyt u weta"[/I] a teraz proszę wszystkich obecnych (głównie członków Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami i inspektorów Straży dla Zwierząt) na PM :angryy::angryy::angryy::angryy:[/QUOTE] No teraz to mi nie tylko szczęka ale i ręce opadły . . . Weronika czy ty masz choć resztki świadomości albo jakieś przebłyski od czasu do czasu?? Dziecko ty nie zasługujesz na tego psa - NIECH TO W KOŃCU DO CIEBIE DOTRZE !!!! Jesteś rozbestwioną smarkulą, która nie powinna się kurzem na półkach opiekować a co dopiero żywą istotą posiadającą uczucia - TAK UCZUCIA - ale ty chyba nie rozumiesz sensu tego słowa - odpal sobie Google i wyszukaj :angryy: A jak zrozumiesz, o co tu wszystkim chodzi i jaki sens może pies nadać życiu - wróć, przeproś grzecznie i poproś o poradę! Chętnie porozmawiałabym z twoją mamą.
  12. [quote name='waldi481']Obejrzałam film.Z filmu wynika jedno-Weronika psa nie chce.Cokolwiek suka zrobi-będzie żle. Elżbieta[/QUOTE] Ja też przestaję mieć jakiekolwiek wątpliwości, nie chce mi się tylko wierzyć, że można mieć tak zrytą głowę w wieku 15 lat - biedna psinka, bardzo mi jej żal:-(
  13. [quote name='Weronika1995']Glupie docinki + jej zachowanie...(gdyby chociaż nie darła się na ludzi..)[/QUOTE] Wiesz psy już tak mają, że szczekają - to taka ich tajemna moc . . . Ręce mi opadają. . . Moja mama jest tuż po stracie swojej ukochanej przyjaciólki - psiaka, którego miała 8 lat, kochała nad życie i nie może się pogodzić z jej stratą. A nie była to łatwa psinka bo skrzywdzona w szczenięctwie bardzo - pełna fobii a czasami nawet agresywna. Gdy ją dostaliśmy, nie lubiła dzieci - zaledwie je tolerowała i to z asystą, bała się pijaków, ba nawet z innymi psiakami słabo się dogadywała - a raczej nawet nie dogadywała. Pod koniec swojego okrutnie przerwanego życia była psiakiem zrównoważonym na tyle, że moja 6 letnia córka mogła ją potramosić a mój pies był przez nią tolerowany (bez fajerwerków - ale zawsze to lepsze niż agresja). Była wpatrzona w moją mamę jak obrazek, zanim mama wypowiedziała słowo ona już wiedziała co ma robić. Każdego dnia dawała mamie mnóstwo radości... A teraz jej nie ma a moja mama cierpi okrutnie. Ty tego nie zrozumiesz bo by to zrozumieć trzeba mieć uczucia wyższe - ty wydajesz się być ich pozbawiona. Dziś chcesz pracować - jutro nie bo ktoś się gapi . . . bo pies szczeka . . . bo babcia daje smakołyki ze stołu . . . a mama je kolacje i nie możecie iść na spacer . . . szukasz wymówek, pretekstów a twój psiak z dnia na dzień zamyka się w sobie, niekochany i niechciany . . . Zastanów się nad sobą - bo to ty masz problem nie twoja sunia. Twoja sunia potrzebuje rozsądnej miłości a ty dajesz jej tylko niepokój. Tylu ludzi usiłuje ci pomóc - ludzi, którzy jeszcze pokladają jakąś nadzieję. Ty już podjęłaś decyzję.
  14. Mama bardzo przeżywa stratę ukochanej niuni. Wasze ciepłe słowa dodają jej otuchy ale napewno minie dużo czasu nim się z tym wszystkim jakoś upora. Staramy się wspierać ją ze wszelkich sił, ale w tej sytuacji słowa, gesty choć tak ważne nie są w stanie ukoić bólu po stracie przyjaciela. Bardzo wam wszystkim jeszcze raz dziękuję za wsparcie.
  15. Marusia zasnęła o 2 giej w nocy . . . Mama czuwała przy niej cały czas, ciągle jest w szoku bo nasza maleńka miała okrutny, pełen bólu koniec swojego życia. Nie możemy się z tym pogodzić . . .
  16. kochane cioteczki nasza kochana maleńka dziewczynka już za TM - łzy chyba nie przestaną płynąć. . . Dziękuję wam za wsparcie. Tu możecie zobaczyć jak wpatrzonym w człowieka była nasza Mary. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/191278-Parwowiroza-błagam-pomóżcie!!-Suczka-umiera[/URL]!
  17. kochani, łzy nie przestają płynąć. . . nasza maleńka, kochana . . . bardzo wszystkim dziękujemy za wsparcie, bo mama również pragnie podziękować za ciepło i dobre myśli - nie możemy w to uwierzyć. . . Naszej maleńkiej już z nami nie ma . . .
  18. Kochani bardzo dziękuję wszystkim za wsparcie, nie jestem w stanie nic napisać . . .
  19. Śpij nasza kochana spokojnie, Marusiu kochamy cię całym sercem, biegaj za TM wesoła i do zobaczenia po drugiej stronie Królewno . . . [IMG]http://i36.tinypic.com/spyxoy.jpg[/IMG] [IMG]http://i33.tinypic.com/1zyuaro.jpg[/IMG]
  20. [quote name='majqa']Buster, przepraszam to już moje zmęczenie ale jeśli pisałaś jaki jest rejon Twojej Mamy powtórz proszę. To ważne pod kątem ściągnięcia ludzi. Jakie sunia miała badania poza zmierzeniem temperatury?[/QUOTE] Mieszkam niedaleko Oświęcimia. Nie było mnie przy badaniach - mama jest w takim stresie, że nic od niej nie mogę wyciągnąć. Mój wet od nagłych przypadków na urlopie od dziś ale jutro mama dostanie polecenie ponowienia testu na parwo - nawet jeśli taki test był już przeprowadzony (a tak myślę - bo po co podawano by surowicę??). Dziękuję wam wszystkim za to że pomimo tak późnej pory pojawiliście się gotowi pomóc. Będę was informować na bieżąco. Idę dzwonić do mamy.
  21. [quote name='Malwi']Buster - parwo pies może przechodzić w każdym wieku , jednak u szczeniąt parwo jest wyjątkowo śmiertelne , dorosły pies moze je nawet przechodzić bezobjawowo![/QUOTE] Tak teraz i ja to wiem - naczytałam się dziś jak niewiem. Żeby tylko to czytanie coś dało - dało tylko jeszcze więcej nerów i niepeności o Marusię. Ja na szczęście szczepię mojego Bustera na wszystko - ale mimo to spodnie, buty i bluza trafiły dziś do pieca...
  22. [quote name='Malwi']nie jestem wetem więc nie bierzcie tego co napisze dosłownie .... o parwo dużo czytałam bo była swego czasu u mnie w schronisku epidemia ... przede wszystkim przy parwo jakiekolwiek napicie się wody lub zjedzenie przez psa czegokolwiek wywołuje niemal natychmiastowe wymioty o niczym takim tu nie przeczytałam ...[/QUOTE] wymioty Marusia miała zeszłej nocy - tak jak napisałam były intensywne i krótko trwały [QUOTE]piszesz że mała połknęła główkę kości tak ? czy wet o tym wiedział ? obawiam się że to właśnie ona jest winna ... główka kości mogła bardzo silnie podrażnić jelita ... jeśli tak jest bardzo wskazane byłoby prześwietlenie suńki...[/QUOTE] może to przez moje chaotyczne i nerwowe pisanie - niunia nie połknęła główki, tylko obgryzała ją [QUOTE]nie wiem również po co wet podawał antybiotyk :| jeśli to parwo to antybiotyk tylko osłabi organizm - parwowiroza jest wywoływana przez WIRUS! a antybiotyk działa na BAKTERIE ....[/QUOTE] na karcie pacjenta widzę injekcję z synergalu - dlaczego została podany ?? Nie wiem nie jestem wetem - nie mam pojęcia ale podany został. Cholernie żałuję, że nie byłam przy wszystkim.
  23. [quote name='lilk_a']no właśnie ... coraz mniej ludzi .... tak patrzę po nickach ale nic mi nie mówią ... kto ma za sobą taką chorobę ...[/QUOTE] Jeszcze raz dziękuję ci za pomoc . . . A, że coraz mniej ludzi - cioteczki zabiegane pomagają bidulkom. . .
  24. Suczka ma 8 lat - dla mnie ta diagnoza też była szokiem - ja zawsze utożsamiałam parwo ze szczenięcą chorobą - a tu i dorosły psiak i taka diagnoza. I też na kolanach błagam wszystkich o pomoc!
  25. Surowica została jej podana, razem z antybiotykiem, lekami przecigorączkowymi i przeciwbólowymi. Co pół godziny dzwonię do mamy - Mary przestała ziajać tak okropnie, oddech ma na przemian to miarowy to lekkie ziajanie. Leży na boczku, w tej samej pozycji, jakieś piętnaście minut temu moja mama wyszła do kuchni i wracając niechcący upadła jej łyżeczka, Marusia rozszczekała się na całego - tak jakby się przestraszyła (???)Pomimo potwornego zmęczenia psinka nie śpi, mama w obawie przed odwodnieniem na moje polecenie co jakiś czas podaje jej strzykawką wodę - w małych ilościach, żeby nie podrażniać jelit. Nie robiła jeszcze siku ale co najważniejsze biegunki też nie ma (tfu, tfu). Z odbytu co jakiś czas wypływa śluz - lekko podbarwiony krwią. Proszę o podpowiedź co jeszcze można zrobić. Ja chyba psychicznie nie wytrzymam jeszcze 7,5 godziny do otwarcia lecznicy.
×
×
  • Create New...