Asiu co do nagrody to mam mieszane uczucia.
Jak łapałyśmy Kajkę od Gabi, to w ogłoszeniach było o nagrodzie.
I takie bardzo nieciekawe towarzystwo interesowało się tymi ogłoszeniami.
Nawet nie chcę myśleć jakie metody łapania by stosowali.
Jedno czego jestem pewna to to, że psa jeszcze bardziej by wystraszyli.
Dobrzy ludzie pomogą bez nagrody, a tacy którzy będą dla flaszki się angażować, to może lepiej żeby się nie angażowali.
Rozglądam się i za Twoim kićkiem i za pudelkowatym, ale niestety nic:(
Rodzinę mam na Konopnickiej i też mają wytężać wzrok gdyby się w okolicach kiciek pojawił.