Kasia była z Aiszunią u weta, bo zaczął zbierać się płyn w tym operowanym miejscu.
Nie jest to duże, ale Kasia dmucha na zimne.
Aiszunia dostała zastrzyk, który działa 20 dni.
Gdyby rana zaczęła się sączyć, Kasia ma smarować to miejsce balsamem Szostakowskiego.
Po Aiszuni nic nie widać, żeby jej coś dolegało.
Rwie się na spacery, gania, tarza się w trawie i niech tak trzyma