Bardzo to miłe, że Pani Ewa odwiedza Pimpka:):) Pozdrów ją od nas wszystkich.
Z moich relacji z Pimpkiem, to merda jak przyjadę, ale entuzjazm się kończy jak go biorę na smycz.
Ja mu się nie dziwię bo moje wizyty to potem same nieprzyjemności dla niego.
Ale potem to już spoko maszeruje i do samochodu wsiada ładnie.
Jak już zajedziemy do weta to spacerujemy trochę po osiedlu i jest całkiem zadowolony z tego spaceru.