-
Posts
8070 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by WATACHA
-
RODOS- nie zniknal. 60kg cukiereczek ma DS :)
WATACHA replied to furciaczek's topic in Już w nowym domu
Przepiękny -
*CC* - Elza- mamy DS! cudowny DS! Pojechala do domku !!!
WATACHA replied to furciaczek's topic in Już w nowym domu
O Matko, ale fajna fota.Ślicznota. -
RODOS- nie zniknal. 60kg cukiereczek ma DS :)
WATACHA replied to furciaczek's topic in Już w nowym domu
Ale niuniek wielgachny.Pięknotek. -
Żartuje, ale jakiś taki nieproporcjonalnie długi mi się wydaje i pyszczek taki lekko szpiczasty.Ale może mi się przez te jego fryz wydaje.Dupkę ma całą ... sami wiecie jak to sznupek.Pupa nie obcięta dredziki obkupkane.Ktoś mu na łapkach włosy obciął więc jest w miarę.Najgorzej broda , dupka i pachwinki.
-
Piesek grzecznie leży, próbuje wychodzić z pokoju bo nie chce być sam.Sygnalizuje chęć wyjścia na dwór, tylko nie zauważył że są drugie drzwi i przydzwonił.Ładnie chodzi na smyczy, czasami wchodzi pod nogi.Jak wchodzimy do pokoju to merda ogonkiem, a właściwie kikutkiem, bo jest ucięty.Jest dość długi i szczuplutki, choć na pierwszy rzut oka tego nie widać.Bardzo go interesują inne pieski.
-
Wiem ,że wiek psa nie ma w zasadzie znaczenia.Ale w sumie to był jeden z niewielu gości któremu wyraźnie było przy tym wstyd.Ja mam drugiego psa który jest agresywny, ale mały.Nie jestem w stanie zawsze go odwołać więc zazwyczaj chodzi na smyczy.A jak go spuszczam to muszę mieć w razie czego widok na cały teren.Ale nie wyobrażam sobie żeby pobiegł do innego psa przez pół lasu.
-
RODOS- nie zniknal. 60kg cukiereczek ma DS :)
WATACHA replied to furciaczek's topic in Już w nowym domu
Wśród dobrych ludzi szybko się odnajdzie -
[quote name='malajka']jak zauważe podbiegajacego bydlaka w strone mojego psa od razu z daleka zwracam uwagę właścicielowi, jeśli jest kumaty to zabierze psa , jak jest idiotą to bez krzyku się nie obejdzie. nie interesuje mnie czy pies ma kaprys sie przywitać, pogadać, obwąchać czy co tam jeszcze, nie znam psa= nie podchodź do nas. dobro psa jest dla mnie priorytetem raz trafiłam na dwóch agresorów i nigdy nie zapomne wystraszonych oczu mojego psa. grunt to szybka reakcja, lepiej odgonic potencjalnie łagodnego psa niz potem żałowac ze sie nic nie zrobiło.[/QUOTE] Tylko ,że zazwyczaj właściciela ani widu ani słychu.A odganianie zazwyczaj nie pomaga na niewychowane psy :(
-
[quote name='gops']doskonale wiem ze czasami tupanie i kopanie nie pomaga moja suka byla 2 razy szyta a 1 tylko poturbowana i tez wyladowala u weta, 2 razy skonczyla w paszczy amstafow a raz szar peia, teraz pala wielka nienawiscia do ttb ale takie psy to jednak miejszosc ,wiekszosc reaguje na tupanie,kopanie, rzut dlawikiem pod lapy gorzej jak ma sie malego/sredniego psa a atakuje nas duzy wtedy mamy problem dopiero , duzy jakos sobie poradzi najparwdopodniej a miejszy niestety zostaje pogryziony mocno wiec ja nigdy nie puszczam psa jak nas jakis atakuje , chyba ze to jakis jamnik lub maly psiak i wiem ze moja suka go nie ruszy a jedynie postarszy[/QUOTE] No niestety jak jest mały pies to jest problem.Ja mam małego i dużego.Kiedyś do mojego podbiegł przerośnięty pit, miałam prawie zawał bo one raczej nie odpuszczają.Z przykrością stwierdzam że użyłam wtedy gazu.Pies się tylko otrząsną i dalej do mojego.Był od niego większy, ale co miałam zrobić też go puściłam.Mój dał sobie rade.Przyleciał właściciel i mnie jeszcze o*******ił, bo jego nie jest agresywny, chciał się bawić.A z nimi były jeszcze dwa rotki, dobrze że one jeszcze nie przyleciały sie pobawić.Nie wiem co bedzie jak kiedyś się trafi jakiś bardziej zawzięty.Mój przecież też się starzeje i siły w końcu straci.A przyciąga psy jak magnez.
-
Niestety czasami tupanie, zagradzanie nie pomaga.Ostatnio byliśmy z mężem w lesie i przybiegł do nas duży owczarek niemiecki.Mój mąż zagroził mu drogę ,ale to nic nie dało pies ewidentnie leciał się z moim spróbować.Ja swojego puściłam ,bo nie widziałam innego wyjścia.Mój raczej walczy ciałem ,a nie zębami i jest odwołalny w takiej sytuacji.Mój po chwili go zdominował, ale co go puścił to tamten od nowa.Chyba za trzecim razem dał sobie spokój wrócił do pana który akurat nadbiegł.Nawet zapytał czy naszemu nic się nie stało.Powiedział ,że od dziś bedzie chodził na smyczy , bo jak ruszy to nie jest w stanie go odwołać.Pies miał ok 2 lat (mój ok.5)więc to taki wiek.Ale najgorsze jest to ,że nie pierwszy raz mam taką sytuacje, nie wiem czemu ,ale mój przyciąga różnych śmiałków na potyczki.A właściciele zjawiają się po wszystkim.Pół biedy jak przyjdą i przeproszą, ale zdarzają się tacy co mi jeszcze powiedzą że jak mam agresywnego psa to kaganiec.Z tym że mój pies nigdy nie poleciał i nie zaczepił innego psa.Dopiero jak pies jest blisko to zazwyczaj go odgania.I to nie gryzie tylko biegnie i przygniata ciałem.Czemu ludzie psów nie pilnują, czasem nawet ich nie widać.Płakać się chce.