Jump to content
Dogomania

malvaaa

Members
  • Posts

    4670
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by malvaaa

  1. hmmm, powiedział że Megi ma być pod opieką naszego lekarza. On już nic w jej sprawie więcej nie może zrobić. Chemia nie wchodzi w grę, jeśli chodzi o tego guza, nie przyniesie żadnych dobrych efektów. jesteśmy pod kontrolą naszego weta. Dostaje antybiotyki i lekkie przeciwbólowe. Na razie czuje się dobrze, ma apetyt, jest żwawa. Mam ją obserwować czy dzieje się coś niepokojącego. Jeśli duszności nasilą się wtedy będę musiała podjąć najgorszą decyzje w życiu... guz jest wielki na tym przełyku, zasłania prawie wszystko. Megi może się po prostu udusić :( więc muszę być czujna...
  2. jesteśmy po wizycie u dr. nie jest dobrze, pan doktor stwierdził nowotwór na dziąśle, oraz nowotwór przy tarczycy. ze względu na to że nowotwór przy tarczycy nie jest operacyjny, pan doktor odradza wycinania guza na dziąśle, stwierdził że to bez sensu. jutro mamy drugą wizytę, usg gardła z ewentualną biopsją... nie pokonamy tego cholerstwa :(
  3. [quote name='egradska']kto może mi dać zgodę na wykorzystanie fotki suni w kalendarzyku?[/QUOTE] zapytaj proszę Anie (anka szklanka) bo to ona jest autorką tych zdjęć... dzisiaj nie dałam rady zadzwonić, moja sunia ma poważne kłopoty ze zdrowiem, jutro się dowiem czy propalin coś dał...
  4. nie mamy :( koszt leku na miesiąc to ok.70zł... dziękuje za porady, jutro zadzwonię do p. Małgosi i zapytam jak po tym propalinie...
  5. Lola dostawała lek incurin przez miesiąc po 1 tabletce. jadła karmę urinary, nic nie pomogło ani nie zmniejszyło sikania, teraz je Brit. Lola sika nie tylko przez sen, po prostu leży i popuszcza. Zaczęła posikiwać jakiś czas po przyjeździe do hoteliku. Od chauwy nie miałam nigdy informacji, że sika.
  6. gadałam gadałam i wczoraj nie chciała zjeść ale myślę, że to nie jest kwestia że nie może a kwestia że nie ma apetytu, bo np. jak drugi mój psiak wszedł do kuchni do z chytrości zjadła trochę. w nocy wymiotowała jakąś pianą/śliną 2 razy.
  7. tylko że Lola u p. Małgosi jest prawie w ogóle nie zamykana w kojcu. Łażą z Bastem po ogródku, w nocy także, jak mają chęć to wchodzą do kojca. chyba że wypuszczane są na wybieg psiaki za którymi Lolka nie przepada :) i ma kontakt z panią Małgosią. a obawiam się że w innym miejscu będzie po prostu zamknięta w kojcu i głaskanie raz dziennie. a jak znam Lolę to dla niej jest ważniejszy kontakt z człowiekiem.
  8. czekamy aż propalin zadziała... jeśli po ok.2tyg nie zadziała to jeszcze raz Lola pojedzie do weta... ja wiem, że to nie jest idealne rozwiązanie, chciałabym żeby Lola była w domu ale pewnych rzeczy nie przeskoczę, jak ja znajdę domowy tymczas dla sikającego psa który waży ok.35kg, to nie jest malutka sunia...
  9. na pierwszej stronie jest strona www, na stronie jest kontakt.
  10. nie koniecznie już po 2dniach, w hoteliku jest sunia również sikająca i tam na efekt trzeba było poczekać dłużej. niestety pewne rzeczy nie są do zrealizowania.
  11. dostaje teraz Propalin regularnie ale dopiero od kilku dni, czekamy na efekty...
  12. właśnie z jedzeniem sobie radzi dobrze, co prawda podrażnia sobie ten guz i leci krew potem ale to wielki żarłok i mimo wszystko zjada co do okruszka. teraz je surowe mięsko bo karmy już nie była w stanie pogryźć. zaklepany na 13tego dokładnie. tak jak pan wet teraz powiedział, będzie dostawała teraz antybiotyk przez te dni zobaczymy czy będzie się zmniejszał, no i żeby gorączka spadła. powiem szczerze, że jak tak ich słucham wszystkich to postawili już na Megi krzyżyk, że tak się brzydko wyrażę... Monika_1584 właśnie mi weci mówili o wycinaniu tego typu guzów, ale częściej się wycina guza żuchwy o ile dobrze zapamiętałam, w Megi wypadku guz jest pod nosem, na podniebieniu i jest większe ryzyko. jeśli już miałabym jej wyciąć to pół tworzy. a nie wiem czy bym się na to zdecydowała, i nie chodzi tutaj o względu estetyczne... strasznie śmierdzi to cholerstwo... nie ropą tylko jakby to zgniło albo coś w tym stylu... dziękuje za kciuki! Megi to jest moja pierwsza wymarzona, wyproszona psia przyjaciółka i musi być dobrze!
  13. to było tak: brała ten incurin przez miesiąc, nic nie pomagało, przestała brać, po 3dniach nie brania przestała sikać, a po paru dniach znowu zaczęła i teraz znowu... trudno jest się zorientować czy po tym incurinie przestała czy nie wiem, to jest jakaś zagadka, najlepiej byłoby się przejść jeszcze raz do weta i chyba tak zrobię...
  14. sprawdziłam, Micuń przyjmuje na SGGW ale tam nie odbierają, na Puławskiej ale tam też najbliższy termin we wtorek. jeszcze gdzieś znalazłam w necie ale tam już nie przyjmuje, na stronie nie ma aktualizacji. moja Meggi przeżywa horror przy wizycie u weta, trzęsie się jak galareta, dyszy, ślini się ze stresu, dla niej to wielkie wydarzenie. dzięki za kciuki! ja jestem mimo wszystko dobrej myśli i mam nadzieje, że na strachu i łzach się skończy, jak to się mówi nadzieja umiera ostatnia.
  15. no tak, jeśli to nowotwór to oczywiście...
  16. wróciłyśmy. dostała antybiotyk bo ma gorączkę ale pan stwierdził że może wcześniej nie dostała bo guz nie był tak duży. Ma gorączkę, no i oczywiście wizyta u onkologa jest konieczna. Panu to nie wygląda na zwykły stan zapalny tylko nowotwór. Nie mogłam powstrzymać łez, pan powiedział żebym się nie martwiła ale i nie robiła sobie zbytnich nadziei. (ujął to delikatniej) nie wiem czy mieć pretensje do poprzedniej wetki i nie wiem gdzie po wizycie u onkologa wrócić. Do której przychodni. Megi schudła 1kg. jestem załamana.
  17. powiedziałabym że twarde. jadę zaraz do innego weta, zobaczymy co on powie. Dziewczyny z Fundacji leczą tam psiaki, więc nie jest jakiś pierwszy lepszy.
  18. nie dostała, pani od razu stwierdziła że to guz i zaczęła działać pod tym kątem. muszę ją zważyć ale wydaje mi się że schudła, chociaż je normalne ilości i ma apetyt. jezus jak to coś innego to nie wiem co zrobię. dzisiaj byłam u tej wetki ale wyjechała za granicę na tydzień. dzięki za namiary, poszukam w necie i zadzwonię. i dzisiaj ma to coś inny kolor, taki jakiś bordowo-siny.
  19. mam dobre i złe wiadomości. Dobra jest taka, że kochana Mysza1 opłaci hotelik Loli za październik, także kolejny raz dobra duszyczka pomaga Loli :) a ja już zaczynam zbierać za listopad. BARDZO dziękuje za pomoc! Zła wiadomość to taka, że Lola znowu sika, p. Małgosia od 3 dni podaje jej propalin ale na razie efektów nie widać. Już nie wiem co mam robić z tym jej sikaniem :(
  20. dziękuje za pomoc... zaraz wyślę nr konta, chociaż jest na pierwszej stronie ale podeślę na pw :) czy ktoś jeszcze pomoże staruszce? baaaardzo proszę...
  21. miała robione badanie krwi jakieś tydzień przed wykryciem guza bo miałam jej usuwać kamień na zębach a że swoje latka ma więc wet zaleciła krew i wszystko ma w normie. nie dostała leków przeciw zapalnych bo pani wet to nie wyglądało na stan zapalny, nic na ten temat nie usłyszałam przed badaniem tego wycinka. dlatego stąd jej/pani wet zdziwienie jak przeczytała tą diagnozę. a tym bardziej moje. ogólnie jak tylko zobaczyła ten guzek (bo na początku była to nie wielka narośl) to od razu powiedziała że na jej oko źle to wygląda. w ogóle byłam zła bo zleciła to badanie za 60zł a podobno są takie za 150zł i wtedy dostaje się wynik opisany na 2strony a nie jakieś pół słówka, i to jeszcze podkreślone że to wszystko jest PRAWDOPODOBNIE. ale zdaje sobie sprawę i pani wet też mi to tłumaczyła że pobrała wycinek a tam akurat może nic nie było. martwię się strasznie bo to mój największy najukochańszy skarb a tu takie cholerstwo się przyplątało :( i jeszcze jak usłyszałam, że jak to złośliwy to najlepiej tego nie ruszać albo usuwać pół pyska... tylko jeśli to byłby obrzęk to by ją chyba to bolało? a jak pani wet ją oglądała, 'macała' to nic... na zdjęciu tego nie widać ale ona to jeszcze ma na podniebieniu, to jest takie 'podłużne'... jeśli to będzie 'tylko' zapalenie to nie wiem co zrobię tej wetce, a to zaufana osoba... leczę u niej psy od dawna...
  22. Moja sunia ma obecnie 11 lat i wszystko jest z nią ok, jest aktywnym psiakiem, uwielbia jeść, jest wesoła itd. Niestety jakiś miesiąc temu zobaczyłam u niej guza na dziąśle, a dokładnie na dziąśle tak jakby pod nosem. Został pobrany wycinek do badania, przy pobieraniu musiała mieć usunięte przednie zęby bo guz je wypchnął, leciała krew i ledwo się trzymały. Czekałyśmy na wyniki guz rósł powoli. Minęły 3tyg. dostałam wyniki: ,,W badanym materiale widoczne masywne zapalenie (w nacieku obecne komórki jednojądrzaste i neutrofile), komórki nabłonka wykazują cechy pobudzenia ale jest to PRAWDOPODOBNIE związane z procesem zapalnym". Pani chirurg która widziała Megi i obserwowała guza po przeczytaniu tych wyników stwierdziła, że oni sami nie wiedzą co to jest i wysłała mnie do onkologa. Powiedziała, że na jej 'oko' i wiedzę jest to złośliwy guz ale nie chce przy nim nic robić dopóki nie będzie pewności i nie zasięgnę rady u specjalisty. Jestem zapisana na 13 listopada u dr Jagielskiego w Warszawie, czekamy na wizytę od dwóch tygodni a jeszcze zostało półtora tyg., dzwonię tam codziennie i pytam czy zwolniło się miejsce ale niestety na darmo. Guz od jakiś 5 dni znacznie wzrósł, wygląda to fatalnie ale nie o estetykę tu chodzi. Już nie wiem co robić, czy czekać na onkologa, czy porodzić się jeszcze jednego chirurga, boję się że zanim onkolog coś postanowi to guz będzie gigantyczny. Czy ktoś się spotkał z takim guzem u swojego psa lub u znajomego psiaka? zdjęcia słabe o robiłam przed chwilą telefonem. [IMG]http://plixy.pl/img.php?id=43379[/IMG] [IMG]http://plixy.pl/img.php?id=43378[/IMG]
  23. czy Lusia miała styczność z kotami? tutaj ludzie szukają sporego psiaka, w typie 'cielaczka' może Lusia się nadaje? tylko musi lubić koty... [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/234438-Du%C5%BCe-niem%C5%82ode-ciel%C4%99-lubi%C4%85ce-koty/page3[/url]
  24. podnoszę Lolkę...
  25. za październik brakuje 140 zł :( ja zawsze płacę pod koniec miesiąca...
×
×
  • Create New...